PzKpfw II. Czołgi roz­po­znaw­cze i działa samo­bieżne

  • Wojsko i Technika – Historia numer spe­cjalny 3/2018
Przeciwpancerne dzialo samobiezne SdKfz 132 Marder II w czasie marszu, z maskowaniem w postaci galezi.

Przeciwpancerne dzialo samo­bie­zne SdKfz 132 Marder II w cza­sie mar­szu, z masko­wa­niem w postaci galezi.

Wbrew począt­ko­wym oba­wom pod­wo­zie czołgu PzKpfw II oka­zało się dość udane i nie­za­wodne. Podwozie to wyko­rzy­stano więc do pro­duk­cji lek­kich dział samo­bież­nych, prze­ciw­pan­cer­nych Marder i hau­bic Wespe. Inną linią roz­wo­jową była rodzina czoł­gów roz­po­znaw­czych z zawie­sze­niem na drąż­kach skręt­nych i ze wzmoc­nio­nym pan­ce­rzem.

Zaczniemy od czoł­gów roz­po­znaw­czych, jako że to główna linia roz­wo­jowa tych wozów. Miały być one prze­zna­czone dla bata­lio­nów roz­po­znaw­czych dywi­zji pan­cer­nych i gre­na­die­rów pan­cer­nych (zmo­to­ry­zo­wa­nych). Warto w tym miej­scu odno­to­wać, że do 1942 r. włącz­nie owe bata­liony miały dwie kom­pa­nie samo­cho­dów pan­cer­nych (lek­kich 4-koło­wych i cięż­kich 6- lub-8 koło­wych), kom­pa­nię kara­bi­nów maszy­no­wych na moto­cy­klach z koszem i zmo­to­ry­zo­waną kom­pa­nię wspar­cia z plu­to­nem armat prze­ciw­pan­cer­nych, plu­to­nem dział pie­choty i plu­to­nem moź­dzie­rzy. W latach 1943 – 45 bata­lion miał odmienną orga­ni­za­cję: jedną kom­pa­nię samo­cho­dów pan­cer­nych (zwy­kle SdKfz 234 z rodziny Puma), kom­pa­nię pół­gą­sie­ni­co­wych trans­por­te­rów roz­po­znaw­czych (SdKfz 2509), dwie zme­cha­ni­zo­wane kom­pa­nie zwia­dow­ców na SdKfz 251 oraz kom­pa­nię wspar­cia z mio­ta­czami ognia, dzia­łami pie­choty i moź­dzie­rzami – wszyst­kie na trans­por­te­rach pół­gą­sie­ni­co­wych SdKfz 250. Gdzie mia­łyby tra­fić lek­kie czołgi roz­po­znaw­cze? Do kom­pa­nii uży­wa­ją­cych trans­por­te­rów SdKfz 2509, które de facto były sub­sty­tu­tem czołgu lek­kiego.
Mówiąc o czoł­gach roz­po­znaw­czych, warto odno­to­wać jeden ważny fakt. Zadaniem pod­od­dzia­łów roz­po­znaw­czych nie było tocze­nie walki, lecz pozy­ski­wa­nie waż­nych infor­ma­cji o dzia­ła­niach, poło­że­niu i siłach prze­ciw­nika. Idealny spo­sób dzia­ła­nia patroli roz­po­znaw­czych sta­no­wiła skryta obser­wa­cja, w ogóle bez wykry­cia przez prze­ciw­nika. Dlatego czołgi roz­po­znaw­cze powinny być małe, łatwe do ukry­cia. Mówiono, że główną bro­nią pojaz­dów roz­po­znaw­czych jest radio­sta­cja, umoż­li­wia­jąca szyb­kie prze­ka­zy­wa­nie prze­ło­żo­nym waż­nych infor­ma­cji. Ochrona pan­cerna i uzbro­je­nie słu­żyły głów­nie do samo­obrony, umoż­li­wia­jąc wyco­fa­nie się i ode­rwa­nie od prze­ciw­nika. Dlaczego pod­jęto próbę zbu­do­wa­nia czołgu roz­po­znaw­czego, choć uży­wano do tego celu samo­cho­dów pan­cer­nych, szyb­szych prze­cież od pojaz­dów gąsie­ni­co­wych? Chodziło o zdol­ność poko­ny­wa­nia terenu. Czasem trzeba zje­chać z drogi i na prze­łaj – przez pola, łąki, poko­nu­jąc nie­wiel­kie rowy ze stru­my­kami czy melio­ra­cyjne – omi­nąć zgru­po­wa­nia wroga, by skry­cie do nich podejść z innej strony. Dlatego wła­śnie dostrze­żono potrzebę posia­da­nia roz­po­znaw­czego pojazdu gąsie­ni­co­wego. Wykorzystanie w tym celu pół­gą­sie­ni­co­wych SdKfz 2509 było pół­środ­kiem wobec braku odpo­wied­nich wozów gąsie­ni­co­wych.
Lekkie czołgi roz­po­znaw­cze w Niemczech nie miały szczę­ścia. Ich opra­co­wa­nia pod­jęto się jesz­cze przed II wojną świa­tową. 18 czerwca 1938 r. Oddział 6 Urzędu Uzbrojenia Wehrmachtu (Waffenprüfämter 6, Wa Prüf 6) naka­zał opra­co­wa­nie nowego czołgu roz­po­znaw­czego na bazie PzKpfw II, który otrzy­mał ozna­cze­nie doświad­czalne VK 9.01, czyli pierw­szy wariant czołgu 9-tono­wego. Wymagano uzy­ska­nia pręd­ko­ści 60 km/h. Prototyp miał powstać do końca 1939 r., a próbna par­tia 75 maszyn – do paź­dzier­nika 1940 r. Po testach miała się zacząć pro­duk­cja seryjna na więk­szą skalę.
Opracowaniem pod­wo­zia zajęła się firma MAN, a nad­bu­dowy na dolną część kadłuba – Daimler-Benz. Do napędu czołgu posta­no­wiono zasto­so­wać nieco mniej­szy sil­nik niż użyty na PzKpfw II, ale o podob­nej mocy. Był to Maybach HL 45P (litera P ozna­czała Panzermotor, czyli sil­nik czoł­gowy, miał on bowiem też odmianę samo­cho­dową HL 45Z. Silnik miał pojem­ność 4,678 cm3 (litrów) wobec 6,234 litrów w przy­padku pod­sta­wo­wego sil­nika PzKpfw II – HL 62TR. Mimo to dawał moc 140 KM przy 3800 obr./min, a sil­nik HL 62TR miał podobną moc, ale przy 2600 obr./min. HL 45P był nadal 6-cylin­dro­wym sil­ni­kiem rzę­do­wym chło­dzo­nym wodą. Kadłub czołgu zapro­jek­to­wano od nowa. Silnik nadal znaj­do­wał się z tyłu przy przed­nim napę­dzie, ale załogę roz­miesz­czono ina­czej. Kierowca i radiooperator/obserwator sie­dzieli obok sie­bie, w przed­niej czę­ści kadłuba; kie­rowca po lewej. W jed­no­oso­bo­wej wieży miej­sce zaj­mo­wał dowódca czołgu. Kadłubowi nadano kształt pro­sto­kątny z 30-mm pan­ce­rzem czo­ło­wym i 15-mm pan­ce­rzem bocz­nym i tyl­nym. Kierowca i radio­ope­ra­tor otrzy­mali po jed­nym wizje­rze czo­ło­wym i po jed­nym mniej­szym wizje­rze bocz­nym w przed­niej czę­ści burty kadłuba. Wieża z uzbro­je­niem iden­tycz­nym jak w czołgu PzKpfw II (działko KwK 38 kal. 20 mm i sprzę­żony kara­bin maszy­nowy MG 34 kal. 7,92 mm po pra­wej stro­nie działka) miała nie­znacz­nie zmie­niony kształt i dla zwięk­sze­nia wytrzy­ma­ło­ści była pozba­wiona bocz­nych wizje­rów, dostała nato­miast wie­życzkę dowódcy z pery­sko­pami roz­miesz­czo­nymi dookoła niej. Rozważano też uzbro­je­nie wozu w rusz­nicę prze­ciw­pan­cerną EW 141 kal. 7,92 mm, ale osta­tecz­nie pozo­stano przy działku kal. 20 mm. Do uzbro­je­nia zasto­so­wano celow­nik tele­sko­powy TZF 10 o polu widze­nia 25o i nie­znacz­nie więk­szym powięk­sze­niu niż TZF 4 ze stan­dar­do­wego PzKpfw II – 2,6x wobec 2,5x. Istotną sprawą było zasto­so­wa­nie (a raczej próba zasto­so­wa­nia) sta­bi­li­za­cji uzbro­je­nia i celow­nika w płasz­czyź­nie pio­no­wej; miało to pod­nieść cel­ność ognia w ruchu, uzna­wano bowiem, że w przy­padku wozu roz­po­znaw­czego ostrze­li­wu­ją­cego się przy pró­bie ode­rwa­nia się od prze­ciw­nika może to być ważne.
  • Michał Fiszer, Jerzy Gruszczyński

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE