Regia Marina na froncie wschodnim 1942-1943

Kuter torpedowy MAS 526 na jeziorze Ładoga.

Kuter torpedowy MAS 526 na jeziorze Ładoga.

Wśród włoskich jednostek jakie skierowano na front wschodni w okresie II wojny światowej nie mogło zabraknąć marynarki królewskiej (Regia Marina), choćby miało to mieć tylko znaczenie symboliczne. Wraz z wiosenną odwilżą wpłynęły na Morze Czarne pierwsze jednostki Regia Marina. Przybyły w odpowiedzi na prośbę adm. Ericha Readera, dowódcy Kriegsmarine do dowódcy Marynarki Wojennej Włoch (Supermarina) adm. Arturo Riccordi z 14 stycznia 1942 r. Był to dość wyjątkowy wypadek zabiegania przez III Rzeszę o wsparcie u słabszego sojusznika.

Tłumaczyła to sytuacja w jakiej znalazła się Kriegsmarine na froncie wschodnim, która wiązała się z wyczerpaniem własnych rezerw oraz dobre stosunki między marynarkami wojennymi obu państw. Reader był pod wrażeniem spektakularnych sukcesów „żywych torped” pod dowództwem księcia kmdr. Junio Valerio Borghese w Aleksandrii i Gibraltarze, dlatego poprosił o marynarzy i ekspertów X Flotylli MAS. Liczył, że te sukcesy zostaną powtórzone na froncie wschodnim.
Sama prośba zaowocowała spotkaniem Readera z admirałem Riccardim w Garmisch w Bawarii, w czasie którego omówiono szczegóły wysłania komponentu włoskiej marynarki wojennej na wschodni teatr działań wojennych. Ponadto zawarto porozumienie o współpracy Kriegsmarine i Regia Marina na froncie wschodnim. Włosi zadeklarowali swój wkład do wojny ze Związkiem Radzieckim przez wysłanie 3. eskadrylli małych kutrów torpedowych MAS, 1. eskadrylli miniaturowych okrętów podwodnych CB i motorówek wybuchowych ze składu X Flotylli MAS. Dodatkowo Włosi zobowiązali się do przeprowadzenia transportu swych okrętów do nowego rejonu bazowania oraz do zapewnienia im ciągłości zaopatrzenia materiałowo-technicznego. Niemcy wzięli na siebie zaopatrzenie Włochów w prowiant oraz (częściowo) materiały pędne i smary, przygotowanie bazy morskiej, koszar oraz osłonę miejsca zakwaterowania. Zagwarantowano włoskiemu komponentowi autonomię w dowodzeniu na poziomie taktycznym i częściowo operacyjnym, jednak miał on bezpośrednio podlegać miejscowym dowódcom obszarów morskich Kriegsmarine. W marcu 1942 r. Włosi oficjalnie przychylili się do prośby i postanowili wysłać jedną flotyllę MAS, aby wesprzeć działania morskie Niemców na Morzu Czarnym. Od razu też ruszyły przygotowania włoskiej jednostki do udziału w blokadzie głównej bazy morskiej Floty Czarnomorskiej w Sewastopolu u boku niemieckiego sojusznika.
Dowódca X Flotylli MAS kmdr J. V. Borghese sam dokonał wyboru jednostki, która mogłaby wesprzeć Niemców. Była nią 101. Flotylla MAS (określana jako „lekka flotylla”), w pełni zmotoryzowana jednostka, która została nazwana kolumną Maccagatta, na cześć jednego z oficerów X Flotylli MAS, który poległ w walce. Jednostka znajdowała się pod dowództwem kmdr. por. Aldo Lenziego (później kmdr. por. Salvatore Todaro). Operacyjnie podlegała 4. Flotylli MAS kmdr. Francesco Mimbelliego.
Zwłoka z doborem oraz wysłaniem jednostki wynikała z bardzo poważnego potraktowania nowego zadania i chęci jak najlepszego przygotowania się. Należało dobrać odpowiednich ludzi i sprzęt, przećwiczyć wykonanie typowych zadań bojowych i odbyć szkolenie w zakresie współpracy z niemieckimi marynarzami. Formowanie jednostki powierzono kmdr. por. Todaro, który jak zwykle zabrał się do pracy z zapałem i energią. Również oficerów dobierano szczególnie dokładnie, i tak na przykład kmdr por. Lenzi został scharakteryzowany jako: odważny, zawsze spokojny i opanowany, niezmordowany w sprawowaniu swoich obowiązków, zafascynowany nowymi technologiami i uzbrojeniem, z natury optymista.
Włosi zamierzali pokazać Niemcom na co ich stać oraz przetestować nowe uzbrojenie i techniki walki. Przygotowaniami z ramienia Regia Marina kierował książę di Savoia-Aosta. Z zadziwiającą szybkością, pomimo wielu trudności, które były związane z uzyskaniem niezbędnych materiałów, zakończono formowanie jednostki i wszystkie przygotowania. Jak wspominał Borghese, bez jego pomocy na ich pokonanie w zwykłych warunkach zmarnowano by wiele miesięcy. Sami oficerowie z jednostki wysłanej na front wschodni, jak również ci, którzy tylko przyglądali się organizacji wyprawy byli bardzo zdziwieni, że wszystko idzie tak sprawnie. Głównie dotyczyło to spraw zaopatrzeniowych, które zazwyczaj trwały bardzo długo. Również dla nich było jasne, że było to możliwe tylko w związku z ingerencją najwyższych czynników wojskowych i politycznych, którym zależało, aby z jak najlepszej strony zaprezentować się Niemcom. Chodziło zapewne również o to, żeby wysłane na wschód oddziały nie przyniosły Włochom wstydu.
Analizując ówczesne możliwości techniczne oraz sytuację militarną obu marynarek należy uznać, że postępowanie Włochów było lojalną i poważną reakcją na potrzeby partnera. Jednostki wytypowane do wysłania na front wschodni były nowoczesne i nowe. Mimo niewielkiego tonażu dysponowały wysokimi walorami nawigacyjnymi, bojowymi i parametrami technicznymi. Były one przeznaczone do prowadzenia działań ofensywnych na wodach przybrzeżnych, w tym w warunkach nocnych. To m.in. dlatego Niemcom tak zależało, aby możliwie szybko znalazły się na wschodzie i wzięły udział w walkach z Marynarką Wojenną ZSRR. Z drugiej strony należy wyraźnie zaznaczyć, że dowództwo włoskie zgodziło się na wydzielenie komponentu X Flotylli MAS, głównie z powodów politycznych i dla zaznaczenia udziału Regia Marina na tym odcinku działań wojennych. Wsparcie sił niemieckich i rumuńskich na Morzu Czarnym przy ogólnym zaangażowaniu Włoch w wojnę nic nie kosztowało i nie odciągało większych sił z Morza Śródziemnego, głównego akwenu operacji włoskiej marynarki wojennej.
Początkowo jednostka składała się z czterech, następnie siedmiu, a w końcu dziesięciu kutrów torpedowych MAS, sześciu miniaturowych okrętów podwodnych CB o numerach od 1 do 6, pięciu motorówek torpedowych MTSM o numerach 204, 206, 208, 210 i 216 (na lawecie) oraz pięciu motorówek wybuchowych MTM na lawecie. Przełożony komponentu sił nawodnych kmdr por. Salvatore Todaro wraz z kmdr. por. Aldo Lenzim zorganizowali całą kolumnę i przygotowali ją do wymarszu na front. Jednocześnie Lenzi został wyznaczony na dowódcę. W skład kolumny wchodziło: pięć samochodów ciężarowych wraz z przyczepami przystosowanymi do przewozu motorówek torpedowych MTSM, ten sam zestaw do przewożenia motorówek wybuchowych MTM, jeden autobus z łóżkami dla wszystkich kierowców motorówek, samochód z zestawem radiowym, samochód terenowy dla dowódców, motocykl dla gońców, trzy ciągniki, dwie przyczepy na torpedy, samochód-warsztat wyposażony we wszystko co niezbędne do remontu samochodów, kutrów i torped, cysterna o pojemności 12 tys. litrów, trzy mniejsze cysterny na ciecze, przyczepa do transportu amunicji i dźwig samochodowy do podnoszenia motorówek. Według włoskich historyków wojskowości zajmujących się tą tematyką sekcja transportu i zaopatrzenia została zorganizowana wzorowo.
Włosi przykładali duże znaczenie do zachowania autonomii swoich jednostek i dlatego starali się je jak najlepiej wyposażyć we wszelkiego typu zapasy. Większość zebranego zaopatrzenia pozwalała na samodzielność przez nie mniej niż sześć miesięcy prowadzenia działań bojowych. Oprócz przydzielenia większej ilości sprzętu niż to wynikało z etatu sekcji transportu i zaopatrzenia, dodano dwie armaty przeciwlotnicze kal. 20 mm na lawetach. W skład grupy wchodziło 48 osób, w tym: 5 oficerów, 14 podoficerów i 29 młodszych specjalistów oraz szeregowców. Jako dowódców wybrano najbardziej doświadczonych specjalistów walki MAS-ami: por. Roberto Romano, por. Aldo Massarini, ppor. Luigi Cugia di Santorsola, ppor. Roberto Peliti oraz podoficerów Silla Volonteri, Renato Ciravegna, Dionisio Pascolo, Carlo Zane, Eliodoro Grillo, Alfredo Monatanari, Osvaldo Ferrarini, Mario Lavoratori, Cesare Barbieri, Amerigo Dni, Pietro Testini i Ermete Berti. Największe doświadczenie bojowe miał por. Massarini, który brał udział w ataku na brytyjskie okręty 26 marca 1941 r. (uszkodzono wówczas m.in. krążownik York).
Obsady okrętów należały do bardzo dobrze wyszkolonych, miały wysokie morale i bogate doświadczenie bojowe. Transport MAS-ów, ze względu na masę, tylko 25 t był znacznie łatwiejszy niż jednostek niemieckich, mających pełną wyporność w granicach 115 t. Dobór okrętów należy ocenić jako trafny, co potwierdził sprawnie przeprowadzony transport, jak i późniejsze ich zastosowanie w walce. Z punktu widzenia Regia Marina cenny dla Niemców dar w istocie nie zubożył jej potencjału. Miniaturowe okręty podwodne CB raczej nie miały szans na wdarcie się do pilnie strzeżonych baz brytyjskich i nie znajdowano dla nich większych zadań na Morzu Śródziemnym. Bardziej dokuczliwy był ubytek kutrów torpedowych oraz motorówek torpedowych i wybuchowych, ale nie na tyle by wpłynąć na balans sił z brytyjską marynarką wojenną. Poza tym Regia Marina dysponowała już setkami podobnych okrętów, których użycie było dość ograniczone z powodu braku paliwa.
Kolumna dzięki swojej mobilności mogła szybko reagować na dynamicznie zmieniającą się sytuację na lądzie. Kolumna samochodowa po zbliżeniu się do wojsk niemieckich i spuszczeniu na wodę sprzętu, mogła współdziałać w likwidacji gniazd oporu przeciwnika, rozmieszczonych na wybrzeżu. Było to w praktyce tworzenie połączonych grup bojowych, wykorzystywanych we wspólnych operacjach sił lądowych i morskich.
Włosi powołali specjalne grupy studyjne do rozwiązania problemu transportu, które podjęły współpracę z odpowiednimi władzami niemieckimi, węgierskimi i rumuńskimi, przy opracowaniu marszrut i techniki przewozu lądem i wodami śródlądowymi. Ściśle kontaktowano się z także z włoskimi kolejami i komórkami transportowymi armii włoskiej. Skala problemów była poważna, głównie ze względu na rozmiary i wagę okrętów oraz na trasę, która liczyła kilka tysięcy kilometrów. Nawet dziś nie byłaby to prosta operacja.
Jednostka została przerzucona z La Spezii, przez Bałkany i Europę Wschodnią do Symferopola. Szczegółowa trasa biegła przez Weronę, przełęcz Brenner, Wiedeń, Kraków i Tarnopol. 15 maja 1942 r. kolumna 101. Flotylli MAS dotarła do granicy rosyjskiej. Następnie mijając Dniepropietrowsk 19 maja przybyła do Symferopola. Stąd po rozładunku kolumna 40 pojazdów, ruszyła dalej i 21 maja dotarła do Jałty. Resztę podróży kutry i motorówki wraz z załogami odbyły na ciężarówkach, osiągając 22 maja 1942 r. Foros, które stało się bazą główną 101. Flotylli MAS. Podróż trwała 20 dni.
Foros okazało się uroczym miasteczkiem, o pięknym położeniu na południowym wybrzeżu Krymu, niedaleko od Bałakławy i na południe do Sewastopola. Jednak baza nie posiadała nawet małego mola, do którego można by było przybijać, ale była położona blisko oblężonego Sewastopola (około 15 km na południowy-wschód), dzięki temu można było organizować szybkie wypady przeciwko konwojom idącym z Kaukazu na pomoc okrążonemu miastu. Ostatecznie grupa Lenziego ogłosiła gotowość bojową 29 maja 1942 r., kiedy przybył z wizytą inspekcyjną kmdr por. Salvatore Todaro.
Przybycie wydzielonego kontyngentu X Flotylli MAS zostało poprzedzone wysłaniem jeszcze w kwietniu 1942 r. sześciu 35-tonowych okrętów podwodnych CB do Konstancy, które z Wenecji osiągnęły Wiedeń, a następnie udały się do miejsca przeznaczenia płynąc Dunajem. Do rumuńskiego portu dotarły 25 kwietnia a 2 maja zostały spuszczone na Morzu Czarnym. Okręty podwodne CB 1, CB 2, i CB 3 wyruszyły z Konstancy 1 czerwca i dotarły do bazy w Jałcie cztery dni później. 9 czerwca kolejne trzy CB wyruszyły z rumuńskiego portu i dwa dni później zjawiły się w miejscu przeznaczenia. Ich zadaniem było zwalczanie radzieckich okrętów podwodnych zagrażających żegludze państw Osi na Morzu Czarnym.
Do ich poszukiwania i zwalczania dowództwo obrony Sewastopola utworzyło oddział lotniczy wyposażony w sześć łodzi latających MBR-2, które kontrolowały podejścia do miasta-twierdzy i akweny Morza Czarnego na których spodziewano się włoskich sił podwodnych (Sulina, Konstanca, cieśnina Bosfor). Zorganizowano również oddział czterech kutrów torpedowych, a w porcie zainstalowano stalowe sieci, które miały zapobiec dostaniu się miniaturowych okrętów podwodnych do portu.
Do pomocy Włochom przydzielono niemiecką kompanię inżynieryjną, której zadaniem było przygotowanie bazy dla 101. Flotylli MAS w Foros i dalsza współpraca z sojusznikiem. Zbudowano niewielki tor szynowy i slip drewniany, żeby przetransportować kutry i motorówki na brzeg morza i spuścić je na wodę. Dzięki niemieckiej pomocy prace zakończono szybko. Niemcy pomogli również w przygotowaniu stanowisk ogniowych artylerii przeciwlotniczej oraz użyczyli Włochom pięć dodatkowych armat kal. 20 mm ze względu na częste ataki radzieckiego lotnictwa.
Sytuacja operacyjno-taktyczna wyglądała następująco: Niemcy okupowali Krym z wyjątkiem twierdzy Sewastopol i Bałakława, do których zaopatrzenie było kierowane drogą morską. Włosi dostali rozkaz zakłócania dostaw oraz osłabiania obrońców i ułatwienia szturmu wojskom niemieckim. Każdej nocy dwa lub trzy włoskie kutry torpedowe wychodziły w morze, organizując zasadzki na szlakach komunikacyjnych przeciwnika. Ograniczenie, co do ilości patrolujących kutrów wynikało ze stanu zaopatrzenia jakim dysponowano i tego na co można było realnie liczyć. Remontowano także sprzęt, naprawiając uszkodzenia spowodowane ostrzałem artyleryjskim i z broni maszynowej oraz bliskimi wybuchami pocisków i bomb lotniczych.
Główną bazą miniaturowych okrętów podwodnych CB była początkowo Konstanca, dopiero później przeniesiono je do Jałty, skąd patrolowały linie komunikacyjne łączące Sewastopol z Noworosyjskiem i Tuapse. Członek załogi okrętu CB 2 Mario Agodi wspomina, że po przybyciu trzeba było przede wszystkim zapoznać się z akwenem, na którym wkrótce miano walczyć, dlatego początkowo odbywano długie patrole w czasie których badano m.in. reakcję przeciwnika na pojawienie się nowego zagrożenia. Jego okręt spotkała w pierwszych dniach obecności na Morzu Czarnym, też niemiła niespodzianka. Został on omyłkowo ostrzelany przez niemiecką artylerię nadbrzeżną. Na szczęście obyło się bez ofiar śmiertelnych, ponieważ jeden z członków załogi natychmiast wystrzelił racę sygnalizującą jednostkę sojuszniczą.
Co do organizacji to trzeba wyraźnie zaznaczyć, że oddzielne struktury stanowiły okręty podwodne i jednostki torpedowe. Ponadto kutry torpedowe były podzielone na dwa zespoły liczące po pięć jednostek. Często działano parami ale jeśli było to tylko możliwe, to do akcji wysyłano także 4-5 jednostek, czyli wszystkie sprawne w tym momencie w eskadrylli. Wiele akcji odbywało się nocą. W przypadku motorówek wybuchowych misje w warunkach nocnych stanowiły prawie 100%, ponieważ tylko w takich warunkach te jednostki były w stanie podejść niepostrzeżenie blisko nieprzyjaciela. Nie mając karabinów maszynowych były one również zupełne bezbronne wobec nawet małych uzbrojonych statków. Przeprowadzone ataki na uzbrojone okręty wroga były aktami dużej odwagi. Z reguły starano się podejść do celów skrywając się jak najdłużej na tle ciemnego wybrzeża. Motorówki wybuchowe mogły wtedy wykorzystać swoje zalety: niewielki rozmiar i szybkość. Rajdy kutrów i motorówek były głównie patrolami poszukiwawczo-wymiatającymi na trasach konwojów. Rzadziej wyruszano przeciwko obiektom wcześniej wykrytym. Sporadycznie dochodziło do zaplanowanej koordynacji działań z Luftwaffe.
Rosyjski historyk A. B. Szirokorad pisze, że niektórzy oficerowie Floty Czarnomorskiej proponowali swoim zwierzchnikom nie tylko szybkie opracowanie odpowiednich metod zwalczania włoskich, lekkich sił nawodnych, ale także wykorzystanie ich taktyki przez radzieckie kutry torpedowe do walki z okrętami i statkami państw Osi. Postulowano postawienie pół minowych w rejonach operowania włoskich kutrów MAS i motorówek torpedowych MTSM oraz miniaturowych okrętów podwodnych CB, aby wyeliminować je z walki. Ich akcje były bowiem coraz bardziej niebezpieczne dla szlaków komunikacyjnych wiodących do Sewastopola.
Miejsce stacjonowania sił włoskich było wielokrotnie atakowane przez radzieckie lotnictwo. 29 maja uszkodzony został kuter torpedowy MAS 571, a na innych jednostkach odnotowano liczne przestrzeliny z broni maszynowej. Początkowo wykonywano wspólne niemiecko-włoskie patrole bojowe, z których pierwszy miał miejsce 31 maja 1942 r.
Jednostkę w tym okresie wizytował generał pułkownik Erich von Manstein, który odwiedził również niemiecki XXX Korpus i spotkał się z kmdr. Mimbellim oraz kmdr. por. Todaro. W czasie rozmów uzgodniono – z udziałem przedstawiciela Krigsmarine, adm. Freiburgiem, że po początkowych wspólnych akcjach dla „koniecznego poznania się” działania włoskie zostaną oddzielone od reszty sił morskich państw Osi.
Manstein wracał z Bałakławy do Jałty na pokładzie jednego z włoskich kutrów torpedowych. Niedaleko miejsca docelowego miał miejsce atak dwóch radzieckich myśliwców z 6. Gwardyjskiego Pułku Lotnictwa Myśliwskiego. W ciągu kilku sekund siedem z 16 osób na pokładzie nie żyło lub zostało ciężko rannych. Dodatkowo jeden z myśliwców zrzucił dwie bomby, które jednak chybiły celu. Jak wspomina Manstein: zachowanie włoskiego kapitana kutra, młodego porucznika było godne najwyższego szacunku, pokazał inteligencję oraz odwagę i uratował nas. Kolejny Włoch wyskoczył z kutra i pomimo min popłynął do brzegu po czym nago pobiegł w kierunku portu w Jałcie. Sprowadził łódź motorową, która odholowała nas do portu. Na kutrze zginął jeden oficer i trzech marynarzy włoskich, zginął również kpt. von Wedel, komendant portu w Jałcie.
Typowa operacja włoska polegała na grupowym wyjściu w morze, które jednak rzadko kończyło się spotkaniem przeciwnika. Takich rejsów, które odbywały się co noc były dziesiątki. Wyczerpywały one załogi i obsługę na lądzie. Inną specyficzną cechą było niepełne wykorzystanie zasięgu operacyjnego okrętów. Zagony MAS-ów rzadko przekraczały 100 mil morskich. Motorówki z reguły poprzestawały na 20-50 Mm. Czas przebywania na morzu rzadko przekraczał kilkanaście godzin, najczęściej ograniczała go noc. Misje całodobowe i dłuższe należały do wyjątków. Było to jednak powiązane ściśle z charakterem walk toczonych na Krymie. Brzegi były pocięte rosyjskimi przyczółkami, rejonami desantowymi i dużymi obszarami obronnymi Sewastopola i Bałakławy, a później Kercza i Teodozji. Zwalczanie tych właśnie punktów było priorytetem dla wojsk Osi.
W nocy z 6 na 7 czerwca 1942 r. pięć włoskich kutrów wyszło w morze, by wesprzeć niemieckie kutry torpedowe, działające przeciwko radzieckim transportowcom. Jednak bez rezultatów. Cztery dni później Massarini w czasie patrolu bojowego trzech motorówek torpedowych MTSM: 206, 208 i 216, wypuścił jedną torpedę w kierunku radzieckiego niszczyciela Taszkient, który znajdował się w odległości 3 Mm na południe od przylądku Chersones. Jego motorówka MTSM 216 nie uzyskała trafienia. Dowódca radzieckiego okrętu, kpt. W. Zacharow wspominał w swoim pamiętniku, że Włosi byli bardzo zdeterminowani i szybko nie odpuszczali. Zresztą kiedy Taszkient wracał to wpadł w zasadzkę kolejnego MAS-a, która na szczęście dla załogi niszczyciela również się nie powiodła.
10 czerwca włoskie MAS-y zatopiły radziecki statek szpitalny Gruzja o wyporności 4875 BRT. Była to ostatnia jednostka zatopiona przed upadkiem Sewastopola. Dzień później Todaro idący w patrolu dwóch MTSM: 204 i jego 210 zaatakował radziecki eskortowiec o wyporności 600-800 t, jednak wynik ataku jest nieznany. 13 czerwca motorówki torpedowe MTSM: 204, 206 i 210, kierowane przez Massariniego i Grillo, zaatakowały koło przylądka Chersones konwój złożony z dużego motorowca w osłonie dwóch eskortowców i dwóch kutrów. Mimo silnego ognia MTSM 210 Massariniego i Grillo przedarł się i wystrzelił torpedę z bliskiej odległości do statku o dużej wyporności (13 tys. ton). Torpeda trafiła w cel, a uszkodzony statek załoga skierowała w stronę brzegu, gdzie dobiły go niemieckie bombowce nurkujące Ju 87. Eksplozja była spora, ponieważ parowiec przewoził amunicję dla obrońców Sewastopola. Jak się okazało była to ostatnia próba dostarczenia okrążonym czerwonoarmistom tego, czego tak bardzo potrzebowali.
Okręty podwodne CB już w pierwszym tygodniu działań bojowych odniosły spore sukcesy. 12 czerwca CB 2 w czasie patrolu w pobliżu Sewastopola wystrzelił torpedę w kierunku krążownika typu Woroszyłow, jednak z powodu wady produkcyjnej zboczyła ona z kierunku i nie eksplodowała. Z kolei 13 czerwca CB 5 został w pobliżu Jałty zatopiony przez radziecki okręt podwodny. W wyniku włoskiej odpowiedzi na dno poszły dwa okręty podwodne przeciwnika. Jeden z nich został zatopiony przez CB 3 (Szcz-32), a drugi przez kuter torpedowy MAS 571 (Szcz-214), dowodzony kpt. Curzio Castognecci. 18 czerwca CB 2 zaatakował i zgłosił zatopienie kolejnego okrętu podwodnego (według radzieckich danych Szcz-213, według włoskich – Szcz-306). Co do tych zwycięstw są spore rozbieżności.
Strona rosyjska utrzymuje, że Szcz-32 został zatopiony dopiero 26 czerwca przez okręt podwodny CB 2, a do tego czasu został posłany na dno tylko Szcz-214. Tego typu problemów ze zgłoszonymi włoskimi zwycięstwami jest przynajmniej kilka. I tak 26 sierpnia 1943 r. CB 4 storpedował radziecki okręt podwodny, który zidentyfikowano jako Szcz-207, jednak według stanu Floty Czarnomorskiej ta jednostka nadal była w służbie w 1952 r.! Rosjanie w pobliżu Sewastopola przyznają się natomiast do straty 28 sierpnia Szcz-203, więc wszystko wskazuje na to, że to właśnie ten okręt został zatopiony przez CB 4. Kolejny atak tego okrętu podwodnego był mniej udany. 27 czerwca próbował on zaatakować radziecki niszczyciel, jednak został przegnany przez mniejsze jednostki. Rosjanie zdecydowali o wycofaniu niszczycieli z działań bojowych.
Włoskie okręty podwodne CB na froncie wschodnim znajdowały się do końca lata 1943 r., ostatnią radziecką jednostkę posłano na dno 26 sierpnia. Gilberto Cipola, członek załogi CB 6 wspominał, że akwen, na którym wykonywać zadania nie był wcale łatwy. W zasięgu i pasie działania wody były płytkie, co często czyniło próby zanurzenia się w czasie zasadzki, ataku, lub nawet ucieczki niemożliwymi do wykonania. Okręty stawały się wówczas łatwym celem i nawet jeśli nie skończyło się to ich zatopieniem, to na pewno trzeba było po powrocie do bazy spędzić długie dni na naprawach.
Kutry torpedowe MAS, a raczej ich załogi, zostały wykorzystane w działaniach przeciwko twierdzy w Sewastopolu, która była oblegana przez wojska niemieckie i rumuńskie. Debiut motorówek wybuchowych nastąpił wraz z zatopieniem 5000-tonowego parowca. W czasie jednej z misji kuter torpedowy MAS przechwycił radziecki kuter na pokładzie którego znajdował się generał. Wraz z załogą wzięto go do niewoli.
Do dyspozycji Włochów został oddany jeden samolot Fi 156 Storch, zresztą marynarze korzystali również z niemieckich danych wywiadowczych. Jeden z radzieckich raportów zauważał: samoloty rozpoznawcze wroga stale penetrowały morze i wybrzeże, w świetle księżyca a nawet w ciemną noc. Gdy tylko odnalazły nasze okręty i statki na morzu natychmiast pojawiały się bombowce nurkujące lub motorówki torpedowe MTS. Jeden z włoskich marynarzy wspominał po latach: siły i środki mieliśmy niepozorne, ale owoce naszej działalności widzieli wszyscy okazując nam podziw dla naszego poświęcenia, które było udziałem całego zespołu.
18 czerwca 1942 r. w zasadzce pod Bałakławą kuter pod dowództwem Romano został zaatakowany przez dwa radzieckie kutry patrolowe. Uciekając przed nimi Romano był zmuszony ciągle oddalać się od brzegu. Trwało to dopóki nie ukazały się brzegi Turcji. Na szczęście Rosjanie zrezygnowali z pościgu i Włosi mogli wrócić do bazy. Tej samej nocy dwa kutry z załogami Lenzi-Montanari i Todaro-Pascolo wykryły dwie radzieckie szalupy na południe od przylądka Kikniez. Niespodziewanie w kierunku Włochów otworzono ogień z broni maszynowej. Walka na dystansie 200 m trwała około 20 minut. Kutry doznały tylko niewielkich uszkodzeń, ale sierżant Pascolo stracił lewą rękę. Nie wiadomo niestety jaki los spotkał ludzi w szalupach.

PrzemysŁ zbrojeniowy

 ZOBACZ WSZYSTKIE

WOJSKA LĄDOWE

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Wozy bojowe
Artyleria lądowa
Radiolokacja
Dowodzenie i łączność

Siły Powietrzne

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Samoloty i śmigłowce
Uzbrojenie lotnicze
Bezzałogowce
Kosmos

MARYNARKA WOJENNA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Okręty współczesne
Okręty historyczne
Statki i żaglowce
Starcia morskie

HISTORIA I POLITYKA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Historia uzbrojenia
Wojny i konflikty
Współczesne pole walki
Bezpieczeństwo
bookusertagmagnifiercrossmenulistfunnelsort-amount-asc