Polsko-bułgarska współpraca

Na pierwszym planie bułgarskie myśliwce PZL-24B Jastreb, w głębi – dwusilnikowe bombowce średnie PZL-37 Łoś polskiego lotnictwa wojskowego z wizytą w Bułgarii; lotnisko Bożuriszte, 26 sierpnia 1938 r.

Na pierwszym planie bułgarskie myśliwce PZL-24B Jastreb, w głębi – dwusilnikowe bombowce średnie PZL-37 Łoś polskiego lotnictwa wojskowego z wizytą w Bułgarii; lotnisko Bożuriszte, 26 sierpnia 1938 r.

Historia współpracy polsko-bułgarskiej ma wielowiekową tradycję, opierając się na wzajemnym szacunku i wzajemnej pomocy. Nie było w niej cienia rywalizacji, a wręcz przeciwnie – zawsze wyróżniała się pragnieniem wzajemnej pomocy i korzyści. Początek sięga czasów carów bułgarskich, ale najbardziej widoczny był w wysiłkach króla polskiego Władysława III, aby uwolnić zniewolony przez Imperium Osmańskie naród bułgarski. Ciekawym akcentem w tej współpracy jest współpraca przemysłowa, w tym lotnicza.

Nawiązanie stosunków dyplomatycznych między Polską a Bułgarią w ich historii nowożytnej miało miejsce w 1918 r., pierwsza zaś umowa handlowa została podpisana w 1925 r. Była to część szeregu podobnych umów zawartych z innymi krajami Półwyspu Bałkańskiego, jako realna szansa sprzedaży własnych produktów przemysłowych. Interesy gospodarcze Polski w stosunku do Bałkanów w pełni pokrywały się z interesami krajów Europy Południowo-Wschodniej, które w latach powojennej stabilizacji gospodarki również poszukiwały rynków dla swoich towarów. Dlatego można powiedzieć, że dążenie Polski i państw bałkańskich do rozwoju wymiany towarowej było wzajemne. Polska ograniczyła swój eksport do wąskiego asortymentu, przeważały metale i wyroby metalowe, maszyny rolnicze i tekstylne. Do 1929 r. do Bułgarii dostarczono 6 213 771 kg surówki, stali, blach, blach żelaznych, rur itp.

Wizyta polskich lotników na czele z dowódcą lotnictwa pułkownikiem (od 1934 r. – generałem brygady) inżynierem pilotem Ludomiłem Rayskim w Bułgarii; Sofia, lotnisko Bożuriszte, 1928 r.

Wizyta polskich lotników na czele z dowódcą lotnictwa pułkownikiem (od 1934 r. – generałem brygady) inżynierem pilotem Ludomiłem Rayskim w Bułgarii; Sofia, lotnisko Bożuriszte, 1928 r.

W tym samym okresie wzrosło zainteresowanie i eksport polskiego uzbrojenia i sprzętu wojskowego. Dla eksportu tego rodzaju wyrobów z inicjatywy Ministerstwa Spraw Wojskowych została powołana spółka Eksport Wytworów Polskiego Przemysłu SEPEWE S.A. Działalności spółki w zakresie eksportu wojskowych wyrobów przemysłowych za granicę towarzyszyły duże trudności. Przede wszystkim musiała konkurować z zachodnioeuropejskim i amerykańskim przemysłem zbrojeniowym. W ostrej walce o rynki, w której często realizowane są cele inne, nie tyle ekonomiczne, co polityczne, interwencja kręgów rządowych prawie zawsze zapewnia przewagę bardziej wpływowych i finansowo silniejszych producentów. Nieufność wobec nieznanego dotąd polskiego przemysłu zbrojeniowego dodatkowo utrudniała zawieranie kontraktów.

Pierwsze sukcesy w tej dziedzinie Polska odnotowała w bardziej zacofanych przemysłowo krajach bałkańskich, ponieważ praktycznie nie posiadały one własnego przemysłu zbrojeniowego i znajdowały się stosunkowo blisko polskich granic. Po udziale pierwszych samolotów wojskowych w wystawach w Paryżu i Cleveland (USA) w latach 1930-1931, Rumunia była pierwszym krajem bałkańskim, który złożył zamówienie na zakup 50 myśliwców PZL-11, a następnie licencję na nie. W oparciu o rozszerzone możliwości państw bałkańskich eksportu towarów rolnych do Europy środkowej i zachodniej, Grecja zaczyna również nabywać polskie produkty wojskowe. Pomimo oporu koncernów zachodnioeuropejskich, Polska stopniowo zdobyła mocną pozycję na rynku bałkańskim.

W latach 1928-1934 wartość eksportu materiałów wojskowych na Bałkany, prowadzonego za pośrednictwem spółki SEPEWE, wyniosła 18,5 mln zł. Prawie połowa tego eksportu była skierowana do Rumunii, dostawy do Bułgarii miały wartość tylko 450 557 zł. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy były ograniczenia dotyczące armii bułgarskiej, narzucone traktatem pokojowym z Neuilly-sur-Seine, nad przestrzeganiem których czuwała Ententa Bałkańska – Grecja, Turcja, Rumunia i Jugosławia. Wszystkie te kraje zajęły część bułgarskiego terytorium, i były zainteresowane zachowaniem status quo po I wojnie światowej. To spowodowało, że Bułgaria zakupiła głównie polski sprzęt rolniczy, pojazdy i materiały oraz sprzęt do transportu (lokomotywy, podkłady kolejowe itp.), dzięki czemu polski przemysł zdobył zaufanie. Co więcej, po kryzysie, który spowodował poważny spadek obrotów handlowych między Polską i Bałkanami, zwłaszcza przed i po 1933 r., handel między oboma krajami wysunął się na pierwsze miejsce w regionie.

W tym czasie zaistniała potrzeba szkolenia kadr dowódczych dla rozwijających się bułgarskich sił powietrznych. Próby zorganizowania szkolenia za granicą były podejmowane przez specjalną delegację ekspertów na czele z podpułkownikiem Georgijem Wasilewem, majorami Konstantinem Uzunskim i Iwanem Marynowem. Jedynie strona polska wyraziła gotowość przyjęcia bułgarskich lotników. We Włoszech w 1932 r. delegacja spotkała się z odmową, chociaż mogła odwiedzić wiele lotnisk. Uporczywe, ale bezskuteczne okazały się również późniejsze próby w Niemczech, gdzie jesienią 1935 r. otworzono Akademię Lotniczą.

Od 1934 r. sytuacja polityczna w Europie zaczyna zmieniać się w szybkim tempie. Oprócz utworzonej w tym czasie Ententy Bałkańskiej, dojście do władzy w Niemczech narodowych socjalistów zaczyna wskazywać na zbliżanie się możliwych radykalnych wydarzeń dla Europy i świata. Prowadzi to do tego, że większość państw zaczyna zwiększać swoje potencjały militarne. W powstałej sytuacji rozwój przemysłu lotniczego nabiera szczególnie istotnego znaczenia dla rozwoju samego państwa polskiego. Przeznaczono ogromne środki na modernizację zakładów, które do tego czasu były własnością zagraniczną lub prywatną, budowane są nowe wytwórnie. Wysiłki te były również podyktowane możliwą realizacją znaczących transakcji w ramach walczącej już Europy (włoska agresja w Abisynii, wojna domowa w Hiszpanii). Ponadto polskie konstrukcje lotnicze coraz częściej wzbudzają zainteresowanie, zwłaszcza po ich zaprezentowaniu na wystawach lotniczych w Paryżu (1934 r.), Mediolanie (1935 r.) i Sztokholmie (1936 r.).

Problem wzmocnienia potencjału militarnego przez Bułgarię nadal wiąże się z ograniczeniami nałożonymi przez traktat pokojowy z Neuilly-sur-Seine. W 1935 r. Niemcy odrzuciły punkt 5 Traktatu Pokojowego z Wersalu, dotyczący ograniczeń wojskowych nałożonych na nie po I wojnie światowej. Był to otwarty akt łamania postanowień traktatu. Oczekiwana negatywna reakcja ze strony zwycięskich mocarstw nie nastąpiła. Polska również nie zareagowała na ten czyn. Co więcej, stosunki polsko-niemieckie uległy poprawie.

Podobny stan rzeczy wskazywał, że polski rząd nie będzie miał nic przeciwko, jeśli Bułgaria podąży za niemieckim przykładem. Po podpisaniu Ententy Bałkańskiej, której antybułgarski wydźwięk był oczywisty, kręgi rządzące w Bułgarii nie mogły nie podjąć działań mających na celu umocnienie bezpieczeństwa państwa. Jednak w związku z tym dążeniem ambasador Polski w Sofii minister pełnomocny hr. Adam Tarkowski zwrócił uwagę na to, że Bułgaria chce odrzucić ograniczenia wojskowe Traktatu z Neuilly-sur-Seine przy aktywnym działaniu dyplomacji. Przy czym roszczenia samej Bułgarii nie idą tak daleko, jak u Węgier i Niemiec. Polski minister spraw zagranicznych zobowiązał się również do poparcia bułgarskich żądań w przypadku, gdy zostaną one poddane międzynarodowej dyskusji.

Obietnice polskiego ministra wiązały się w dużej mierze z już zademonstrowaną przez Ministerstwo Wojny w Sofii przychylnością dla polskiego przemysłu zbrojeniowego, a w szczególności dla dostaw samolotów dla bułgarskich sił powietrznych. Zawarte są pierwsze transakcje na dostawę podobnych produktów. Tutaj niewątpliwie znaczenie miały też niskie i korzystne ceny, po których Polska oferowała swoją produkcję w udowodnionej dobrej jakości. W tym czasie w Bułgarii zawierane były pierwsze transakcje na dostawę niemieckiego uzbrojenia, dla których były udzielane odpowiednie kredyty przez niemiecki rząd. W ten sposób armia bułgarska miała bazę do porównania.

Przyjęte zobowiązania Polski, po zawarciu transakcji zaopatrzenia wojskowego Bułgarii były sprzeczne z interesami Rumunii. Minister spraw zagranicznych Rumunii Nicu Titulescu był największym przeciwnikiem żądań Bułgarii dotyczących zbrojeń. W związku z tym, przyjmując bułgarskie zamówienia, polscy dostawcy postanawiają nie przewozić ich przez Rumunię. Pierwsze dostawy ruszyły z Gdańska przez Bałtyk, Morze Śródziemne i Morze Czarne do portu w Warnie. Dzięki tak długiej trasie zostały one zachowane we względnej tajemnicy ze względu na wciąż obowiązujące powojenne ograniczenia traktatowe.

Jednak mimo wszystko polskie dostawy uzbrojenia i sprzętu wojskowego do Bułgarii nie pozostały w tajemnicy. W związku z tym Polska była oskarżona o brak sojuszniczej lojalności ze strony Rumunii. Na ten zarzut polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych odpowiedziało dwoma poważnymi argumentami. Po pierwsze, Francja i Czechosłowacja, nie respektując swoich sojuszniczych powiązań z Rumunią, już dostarczały uzbrojenie dla Bułgarii. Po drugie, Traktat z Neuilly-sur-Seine, Polski do niczego nie zobowiązywał, ponieważ nie była jego stroną.

Pierwszym bułgarskim zamówieniem osiągniętym w trakcie negocjacji z Ministerstwem Spraw Wojskowych i spółką SEPEWE było dostarczenie 60 t prochu z polskiej wytwórni prochów w Pionkach. Jednocześnie Ministerstwo Wojny Bułgarii prowadziło rozmowy na temat dostaw tankietek TKS, trotylu, uchwytów do bomb lotniczych, amunicji do lotniczych karabinów maszynowych i innych materiałów, głównie z polskiego przemysłu zbrojeniowego. Początkowe porozumienie dotyczące dostaw w ograniczonych ilościach, miało pozwolić na ocenę efektu wprowadzenia ich do armii bułgarskiej i zorganizowanie sposobu zapłaty, przed rozpoczęciem realizacji większych zamówień.

Możliwym sposobem rozliczeń transakcji dostaw wojskowych były kompensaty. Dlatego jeszcze podczas negocjacji wiosną 1935 r. dyrekcja Polskiego Monopolu Tytoniowego (PMT) udzieliła spółce SEPEWE kredyt w wysokości 1 miliona złotych na zakup tytoniu z Bułgarii. Kolejnym krokiem w tym kierunku była propozycja strony bułgarskiej, aby PMT zwiększył import bułgarskiego tytoniu kosztem zmniejszenia importu z Włoch. Polski Monopol Tytoniowy zgodził się zakupić tytoń w Bułgarii już w pierwszych miesiącach 1936 r. na kwotę około 15 mln zł.

Departament Polityczny Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Wyznań w Sofii zlecił pełnomocnemu ministrowi w Warszawie Sawie Kirowowi zwrócenie się osobiście do dowódcy polskiego lotnictwa, gen. bryg. pil. Ludomiła Rayskiego, o pomoc w udzieleniu pomocy ze strony Polski w przezbrojeniu i szkoleniu bułgarskich formacji lotniczych. Generał był bardzo przyjazny Bułgarii. W czasie I wojny światowej był pilotem, który służył na Bałkanach w szeregach lotnictwa tureckiego, dobrze znał się i był w przyjaznych stosunkach z większością bułgarskich lotników z tamtych czasów, zajmujących do połowy lat 30. odpowiedzialne stanowiska.

Prośba zawierała kilka punktów. Pierwszy był związany z chęcią Ministerstwa Wojny Bułgarii uzyskania od polskiego Ministerstwa Spraw Wojskowych pełnego zestawu dokumentów normatywnych – regulaminów, instrukcji i rozporządzeń, do przygotowania i regulowania działalności sił powietrznych, przeprowadzania wspólnych ćwiczeń z innymi rodzajami wojsk, a także raportów z testów silników lotniczych.

PrzemysŁ zbrojeniowy

 ZOBACZ WSZYSTKIE

WOJSKA LĄDOWE

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Wozy bojowe
Artyleria lądowa
Radiolokacja
Dowodzenie i łączność

Siły Powietrzne

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Samoloty i śmigłowce
Uzbrojenie lotnicze
Bezzałogowce
Kosmos

MARYNARKA WOJENNA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Okręty współczesne
Okręty historyczne
Statki i żaglowce
Starcia morskie

HISTORIA I POLITYKA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Historia uzbrojenia
Wojny i konflikty
Współczesne pole walki
Bezpieczeństwo
bookusermagnifiercrossmenulistfunnelsort-amount-asc