AW249 następca Mangusty

AH-129D, czyli ograniczona szczuploscia budzetu modernizacja AW129 z początku obecnej dekady. Wydaje sie, ze juz ostatnia w historii sluzby tego wiroplata w Esercito Italiano.

AH-129D, czyli ogra­ni­czona szczu­plo­scia budzetu moder­ni­za­cja AW129 z początku obec­nej dekady. Wydaje sie, ze juz ostat­nia w histo­rii slu­zby tego wiro­plata w Esercito Italiano.

Program zakupu nowego śmi­głowca bojo­wego, następcy Mi-24D/W, znany też pod kryp­to­ni­mem Kruk, jest dziś jed­nym z prio­ry­te­tów moder­ni­za­cji tech­nicz­nej Sił Zbrojnych RP, co potwier­dziły ubie­gło­roczne reko­men­da­cje Strategicznego Przeglądu Obronnego. Do nie­dawna wyda­wało się, że rywa­li­za­cja o pol­skie zamó­wie­nie odbę­dzie się pomię­dzy dwiema kon­struk­cjami ame­ry­kań­skimi, które przez pol­skie Ministerstwo Obrony Narodowej wydają się być oce­niane wyżej od euro­pej­skiego Tigera i turec­kiego ATAK-a. Czarnym koniem może jed­nak oka­zać się zupeł­nie nowa kon­struk­cja ze Starego Kontynentu, która mogłaby powstać w ramach wło­sko-pol­skiej współ­pracy przemysłowej.

Według dekla­ra­cji kie­row­nic­twa MON wybór dostawcy nowego śmi­głowca bojo­wego powi­nien nastą­pić jesz­cze w 2018 r., a liczba zaku­pio­nych egzem­pla­rzy ma być przy­naj­mniej dwu­krot­nie wyż­sza od liczby maszyn eks­plo­ato­wa­nych obec­nie (wcze­śniej mówiło się o 32 nowych śmi­głow­cach, obec­nie poja­wia się liczba nawet 64 wiro­pła­tów, pod­czas gdy w służ­bie for­mal­nie pozo­staje 28 Mi-24D/W). Jest to rów­no­znaczne ze wzro­stem liczeb­no­ści, a wobec nikłej war­to­ści bojo­wej dziś eks­plo­ato­wa­nych maszyn, ozna­cza także sko­kowy wzrost zna­cze­nia wyko­rzy­stu­ją­cych je jed­no­stek w sys­te­mie mili­tar­nej obrony kraju. Z dru­giej strony ter­min for­mal­nego roz­po­czę­cia postę­po­wa­nia jest wciąż odkła­dany, a w 2017 r. poja­wiły się poważne pro­po­zy­cje prze­dłu­że­nia żywot­no­ści i moder­ni­za­cji pol­skich Mi-24, z udzia­łem zachod­nich part­ne­rów, w tym uzbro­je­nie śmi­głow­ców w nowo­cze­sne kie­ro­wane uzbro­je­nie prze­ciw­pan­cerne. Wiąże się to w głów­nej mie­rze z ogra­ni­czo­nymi – mimo obec­nych wysił­ków ich zwięk­sze­nia – środ­kami na moder­ni­za­cję tech­niczną Sił Zbrojnych RP i kosz­tami zwią­za­nymi z innymi, waż­niej­szymi i już reali­zo­wa­nymi pro­gra­mami. Zakup zupeł­nie nowych wiro­pła­tów bojo­wych może zatem znów odsu­nąć się w cza­sie i w takiej sytu­acji cie­kawa wydaje się pro­po­zy­cja wło­ska, zwią­zana z roz­po­czy­na­ją­cym się wła­śnie pro­gra­mem następcy śmi­głowca AH-129D Mangusta, któ­rego głów­nym wyko­nawcą będzie kon­cern Leonardo, wła­ści­ciel zakła­dów WSK PZL-Świdnik S.A., naj­więk­szego dostawcy śmi­głow­ców do SZ RP w ostat­nim ćwierćwieczu.
Program lek­kiego (masa star­towa ok. 4 t) śmi­głowca bojo­wego Mangusta, bazu­ją­cego w znacz­nej mie­rze na maszy­nie wie­lo­za­da­nio­wej A109 Hirundo, roz­po­czął się for­mal­nie w 1977 r., a prace zle­cono fir­mie Agusta (obec­nie część kon­cernu Leonardo). Pierwszy pro­to­typ wzniósł się w powie­trze w 1983 r., a dostawy pierw­szych maszyn, spo­śród zamó­wio­nej wów­czas par­tii 60, do Esercito Italiano roz­po­częły się w 1990 r. Po zakoń­cze­niu zim­nej wojny pro­gram Mangusty ewo­lu­ował, a śmi­gło­wiec z lek­kiego nisz­czy­ciela czoł­gów stał się maszyną wszech­stron­nego wspar­cia, zdolną m.in. do dzia­łań w ramach misji eks­pe­dy­cyj­nych i sta­bi­li­za­cyj­nych na całym świe­cie. Do zadań Mangust dodano pro­wa­dze­nie samo­dziel­nych dzia­łań bez wspar­cia wła­snych oddzia­łów lądo­wych, zapew­nia­nie wspar­cia z powie­trza, w tym wyko­ny­wa­nie pre­cy­zyj­nych ata­ków w tere­nie zur­ba­ni­zo­wa­nym przy mini­ma­li­za­cji strat wśród lud­no­ści cywil­nej, a także dzia­ła­nia eskor­towe – tak oddzia­łów lądo­wych, jak i śmi­głow­ców trans­por­to­wych i CSAR. W tym celu bazowe A129 (od 2012 r. ozna­cze­nie woj­skowe AH-129A) otrzy­my­wały dodat­kowe, wyspe­cja­li­zo­wane wypo­sa­że­nie i powsta­wały ich nie­znacz­nie róż­niące się od sie­bie wer­sje. Agusta zapro­po­no­wała też maszynę z roz­bu­do­wa­nym zesta­wem wypo­sa­że­nia i uzbro­je­nia oraz z nowymi sil­ni­kami – A129 International, z myślą o poten­cjal­nych klien­tach zagra­nicz­nych, ale też Esercito Italiano.
Łącznie Włochy zaku­piły 60 A129, z czego ostat­nich 15, zamó­wio­nych w 1999 r., powstało w wie­lo­za­da­nio­wej wer­sji A129 CBT (od 2012 r. AH-129C), do któ­rej potem, w ramach kon­traktu z 2002 r., dopro­wa­dzono pierw­szych 45 maszyn.
Modernizacja ta była „budże­tową” odmianą wer­sji Mangusta International. Zmiany objęły m.in. nowe kom­po­zy­towe wir­niki – pię­cio­ło­pa­towy główny i dwu­ło­pa­towy ogo­nowy. Z przy­czyn oszczęd­no­ścio­wych pozo­sta­wiono sil­niki Rolls-Royce Gem 2 Mk 1004D (A129 International miał nowe LHTEC T800), ale zmo­dy­fi­ko­wano układ prze­nie­sie­nia mocy, co popra­wiło zdol­no­ści manew­rowe maszyny na małych wyso­ko­ściach. Wzmocniono kadłub i wzbo­ga­cono uzbro­je­nie o ruchome trzy­lu­fowe 20 mm działko Oto Melara TM197B (zapas 500 naboi) oraz moż­li­wość wyko­rzy­sta­nia poci­sków „powie­trze – powie­trze” AIM-92 Stinger. Na nosie zamon­to­wano gło­wicę obser­wa­cyjno-celow­ni­czą, inte­gru­jącą m.in. kamerę ter­mo­wi­zyjną, sys­tem nawi­ga­cji bez­wład­no­ścio­wej uzu­peł­niono odbior­ni­kiem GPS, roz­bu­do­wano sys­temy łącz­no­ści radio­wej i zasto­so­wano nowe środki samoobrony.
W 2011 r. ze śmi­głow­cem zin­te­gro­wano ppk Rafale Spike-LR (póź­niej także ER) i gło­wicę obser­wa­cyjno-celow­ni­czą Toplite III, które zastą­pić miały prze­sta­rzałe poci­ski Raytheon TOW-2. W 2012 r. pod­jęto decy­zję o dopro­wa­dze­niu do nowego stan­dardu począt­kowo 24 maszyn, które otrzy­mały ozna­cze­nie AH-129D, a potem kolej­nych ośmiu, doce­lowo pla­nuje się moder­ni­za­cję 42. Pierwsze maszyny nowej mody­fi­ka­cji weszły do linii w 2014 r.
Wszystkie wpro­wa­dzone na prze­strzeni lat mody­fi­ka­cje i dopo­sa­że­nie spra­wiły, że mak­sy­malna masa star­towa Mangusty wzro­sła z 4,1 do 4,6 tony. Mimo to nadal maszyna pozo­staje jed­nym z naj­lżej­szych śmi­głow­ców w swo­jej kla­sie. Pewnych ogra­ni­czeń tej kon­struk­cji, cho­ciażby w zakre­sie zasięgu, ochrony bier­nej i masy prze­no­szo­nego uzbro­je­nia, nie można w związku z tym wyeli­mi­no­wać, ale dosko­nale spraw­dziła się ona w cza­sie licz­nych dzia­łań sta­bi­li­za­cyj­nych i wojen (misje w Somalii, Macedonii i Angoli, Iraku i Afganistanie). Dziś uznaje się jed­nak, że poten­cjał moder­ni­za­cyjny, został wyczer­pany. Wszystko, co można było wyci­snąć z Mangusty zostało zaim­ple­men­to­wane w turec­kim licen­cyj­nym śmi­głowcu TAI T-129 ATAK, dys­po­nu­ją­cym m.in. moc­niej­szymi sil­ni­kami LHTEC CTS800-4A, któ­rego mak­sy­malna masa star­towa wzro­sła do 5 t, zasięg z 510 do 561 km (do prze­ba­zo­wa­nia 1000 km), a pręd­kość prze­lo­towa z 229 do 269 km/h (choć mak­sy­malna pozo­stała na tym samym pozio­mie 278 km/h). Nadal nie jest to jed­nak plat­forma (podob­nie zresztą jak abso­lutna więk­szość, jeśli nie wszyst­kie, śmi­głowce bojowe znaj­du­jące się obec­nie na rynku – przyp. red.) zdolna do sku­tecz­nej walki ze wspar­tymi współ­cze­snymi czoł­gami ugru­po­wa­niami bojo­wymi zaawan­so­wa­nego tech­nicz­nie prze­ciw­nika, dys­po­nu­ją­cego silną obroną prze­ciw­lot­ni­czą i prze­wagą liczebną, czy nawet współ­pracy w peł­nym zakre­sie z nowo­cze­snymi, szyb­kimi śmi­głow­cami wie­lo­za­da­nio­wymi (np. uży­wa­nymi przez Esercito Italiano NH90).

  • Maciej Szopa

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE