Obrona wybrzeża morskiego PRL

Obrona wybrzeza morskiego PRL w latach piecdziesiatych

Obrona wybrzeza morskiego PRL w latach piecdziesiatych

Paranoiczna wręcz obawa przed desantem imperialistów na wybrzeże morskie sprawiła, że obrona pasa nadmorskiego była jednym z ważniejszych problemów, jaki zaprzątał głowy naszych strategów wojskowych w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku.

Strach o utratę dopiero co uzyskanego szerokiego dostępu do morza narastał w zasadzie od pierwszych lat budowania pokojowych struktur Wojska Polskiego. Rozważania teoretyczne opierały się na historycznych doświadczeniach, analizie Obrony Wybrzeża w 1939 r. i ocenie działań bojowych prowadzonych w końcowym okresie drugiej wojny światowej na Morzu Bałtyckim. Starano się również uwzględnić nasze nowe uwarunkowania geostrategiczne. Głównego wroga, mimo przegranej wojny i bezwarunkowej kapitulacji, w dalszym ciągu upatrywano w państwie niemieckim. Z czasem – gdy podział Niemiec stał się faktem, a Polska krajem mocno związanym z „bratnim” Związkiem Radzieckim – w grę wchodził już tylko konflikt o skali nie mniejszej niż europejska.
Początkowo uważano, że północna granica Polski, a więc wody terytorialne i pas wybrzeża, nie będą odgrywać pierwszoplanowej roli w ewentualnych przyszłych działaniach wojennych. Akcentowano przede wszystkim konieczność obrony granicy zachodniej, opartej o Odrę i Nysę Łużycką. W działaniach zbrojnych pas nadmorski miał spełniać rolę jedynie pomocniczą. Obrona wybrzeża miała być rozwijana tylko w takim zakresie, w jakim mogła osłonić linie komunikacyjne, zarówno te morskie, jak i lądowe.

Flota na marginesie?

Te założenia miały istotny wpływ na plany rozwoju Marynarki Wojennej. Jej dowództwo chciało jak największego rozrostu posiadanych sił i środków. Przygotowywane programy rozbudowy były za każdym razem tak samo ambitne, jak i zarazem niemożliwe do zrealizowania. Wytyczne dla rozwoju morskiego rodzaju sił zbrojnych, podpisane 21 lipca 1946 r. przez Naczelnego Dowódcę WP marszałka M. Rolę-Żymierskiego i szefa Sztabu Generalnego WP, brzmiały jeszcze dość dobrze – choć były bardzo ogólnikowe: zadaniem Marynarki Wojennej w okresie najbliższych kilku lat będzie zapewnić obronę polskiego wybrzeża morskiego, dla osłony północnego skrzydła i tyłów ewentualnego frontu obronnego na Odrze i Nysie.
Ale już inne dokumenty wytworzone w Sztabie Generalnym WP mniej więcej w tym samym czasie nie pozostawiały złudzeń co do kierunków rozwoju marynarskich sił i środków. Wskazywano w nich, że na akwenie zamkniętym, jakim jest Morze Bałtyckie, do tego zdominowanym przez Flotę Bałtycką ZSRR, duże okręty pod biało-czerwoną banderą będą zbędne. Powinny wystarczyć lekkie jednostki rozpoznawcze, desantowe i podwodne, zgrupowane w dwóch flotyllach w Gdyni i Świnoujściu. Ponadto miały powstać cztery ośrodki (nazwane obszarami nadmorskimi) obrony baz w Gdyni, Świnoujściu, Kołobrzegu i Ustce z artylerią nadbrzeżną, kolejową i manewrową, posterunkami obserwacyjnymi, pododdziałami łączności i wartowniczymi. Wzmocnieniem planowano uczynić zmotoryzowaną grupę manewrową, składającą się z piechoty morskiej i piechoty zmotoryzowanej. Maksymalnie miały to być siły dwóch dywizji piechoty, działające między Gdańskiem a Szczecinem, ale już wystawiane przez lądowy Okręg Wojskowy. Do tego na korzyść tych sił działałoby lotnictwo.
W zasadzie do końca lat czterdziestych prowadzono głównie rozważania teoretyczne; w Wojsku Polskim było wtedy jeszcze wielu wyższych oficerów z przedwojennym rodowodem. To przede wszystkim oni nadawali ton większości inicjowanych dyskusji, byli autorami planów, memorandów i najprzeróżniejszych analiz. Poza tym WP w tym czasie przechodziło z etatów wojennych na pokojowe. W kilku falach przeprowadzono demobilizację, przechodząc na system okresowego poboru do wojska młodych roczników. Pamiętać też trzeba, że armia była zaangażowana na południowo-wschodnich krańcach Polski w konflikt z UPA, co w różnych okresach powodowało kierowanie tam znacznych sił i środków. Ponadto dźwigający się ze zgliszczy wojennych kraj nie przeznaczał do końca lat czterdziestych zbyt wielu środków finansowych na zakupy uzbrojenia i sprzętu wojskowego. Do czasu wybuchu wojny w Korei armia znajdowała się w stagnacji. Odbijało się to w widoczny sposób na stanie ogólnym wszystkich rodzajów wojsk, a z racji nie określenia zbyt wielu ważnych zadań Marynarka Wojenna odczuwała to w sposób szczególny.
W początkach 1949 r. Wojsko Polskie było na lądzie zorganizowane w szesnaście dywizji piechoty, dziesięć pułków czołgów i artylerii pancernej, trzy brygady i siedem pułków artylerii, trzy pułki artylerii przeciwlotniczej, pięć pułków pontonowych i saperów. Z wymienionych w rejonie między Szczecinem a Gdańskiem stacjonowały jednak tylko dwie dywizje piechoty (12. DP w Szczecinie i 16. DP w Gdańsku), brygada artylerii (13. Brygada Artylerii Ciężkiej w Toruniu), trzy pułki artylerii (71. pułk artylerii ciężkiej, 73. pułk artylerii haubic, 76. manewrowy pułk artylerii również w Toruniu), dwa pułki czołgów (9. pułk czołgów w Szczecinie i 4. pułk czołgów ciężkich w Elblągu) oraz 5. pułk saperów w Szczecinie i 88. pułk artylerii przeciwlotniczej w Koszalinie. Etat dywizji piechoty w 1948 r. wynosił ok. 4500 żołnierzy, ok. 70 dział kalibrów 122 i 76 mm i ok. 60 moździerzy 120 i 82 mm. W pułku czołgów było 35 czołgów T-34, a w pułku czołgów ciężkich 24 czołgi IS-2. W brygadzie artylerii ciężkiej znajdowało się 36 dział 152 mm, a w pułku artylerii przeciwlotniczej 12 dział 85 mm i 12 dział 37 mm.

PrzemysŁ zbrojeniowy

 ZOBACZ WSZYSTKIE

WOJSKA LĄDOWE

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Wozy bojowe
Artyleria lądowa
Radiolokacja
Dowodzenie i łączność

Siły Powietrzne

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Samoloty i śmigłowce
Uzbrojenie lotnicze
Bezzałogowce
Kosmos

MARYNARKA WOJENNA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Okręty współczesne
Okręty historyczne
Statki i żaglowce
Starcia morskie

HISTORIA I POLITYKA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Historia uzbrojenia
Wojny i konflikty
Współczesne pole walki
Bezpieczeństwo
bookusertagmagnifiercrossmenulistfunnelsort-amount-asc