Sōryū i Hiryū Cz.2

Lotniskowiec Hiryū w marszu z duza predkoscia podczas prob morskich na wodach zatoki Tateyama, 28 kwietnia 1939 r.

Lotniskowiec Hiryū w mar­szu z duza pred­ko­scia­pod­czas prob mor­skich na wodach zatokiTateyama, 28 kwiet­nia 1939 r.

W dniu wybu­chu wojny na Wake znaj­do­wało się około 500 żoł­nie­rzy i ofi­ce­rów oraz nie­spełna 1200 pra­cow­ni­ków cywil­nych. Do obrony atolu Amerykanie dys­po­no­wali 3 bate­riami armat kal. 127 mm oraz 3 bate­riami dział plot. kal. 76 mm. Znajdował się tam rów­nież pas star­towy mie­rzący 1800 m i połowa 211. Dywizjonu Myśliwskiego Marines (VMF-211), zło­żona z 12 myśliw­ców Grumman F4F-3 Wildcat. Kilka dni wcze­śniej dostar­czył je tam lot­ni­sko­wiec Enterprise. Dopiero 11 grud­nia w pobliżu atolu poja­wiły się japoń­skie jed­nostki desan­towe z 4. Floty dowo­dzo­nej przez wadm. Shigeyoshi Inoue. Okręty zbli­żyły się do Wake i roz­po­częły ostrzał. Gdy odle­głość od prze­ciw­nika spa­dła do około 2,5 Mm odpo­wie­działy działa obrony wybrzeża. Amerykanie szybko osią­gnęli nakry­cie, póź­niej tra­fie­nia i w końcu zato­pili nisz­czy­ciel Hayate.

W tym samym cza­sie 3 nisz­czy­ciele pró­bo­wały zasko­czyć obroń­ców od innej strony. Jednak Japończycy utra­cili uszko­dzo­nego Yayoi. Wycofujące się okręty zostały jesz­cze zaata­ko­wane przez Wildcaty, które osią­gnęły kilka tra­fień 50-kilo­gra­mo­wymi bom­bami. Jedna z nich ude­rzyła w wyrzut­nie bomb głę­bi­no­wych na rufie nisz­czy­ciela Kisaragi. W wyniku ich eks­plo­zji okręt szybko pogrą­żył się w odmę­tach Pacyfiku. Po stra­cie 3 nisz­czy­cieli oraz uszko­dze­niach na innych jed­nost­kach Japończycy odpły­nęli do atolu Kwajalein.
Na ponowne ude­rze­nie zde­cy­do­wali się dopiero 21 grud­nia, gdy do 4. Floty dołą­czyły lot­ni­skowce 2. Dywizjonu. Tego dnia samo­loty z Hiryū i Sōryū wyko­nały nalot na Wake. Następnego dnia z pokła­dów lot­ni­skow­ców wystar­to­wały 33 bom­bowce B5N2 (16 z Sōryū i 17 z Hiryū) osła­niane przez 6 myśliw­ców A6M2.
Na ich prze­chwy­ce­nie wyru­szyły jedyne 2 sprawne do lotu ame­ry­kań­skie Wildcaty. Pierwszy z nich zdo­łał prze­drzeć się do wro­gich bom­bow­ców i strą­cić 2 z nich (wystar­to­wały z Sōryū). Jego atak został wkrótce zakoń­czony, gdyż zestrze­lił go Zeke. Następnie ostrze­lał dru­giego Wildcata, a ranny w ramię Amerykanin roz­bił się pod­czas lądo­wa­nia.
23 grud­nia o 02:35 japoń­skie oddziały desan­towe, liczące około 1500 żoł­nie­rzy, roz­po­częły lądo­wa­nie na atolu. Pomimo zada­nia wro­gowi dużych strat i sil­nej obrony Amerykanie pod­dali się tuż po 08:00 tego samego dnia. Na wspar­cie oddzia­łów desan­to­wych z pokła­dów 2. Dywizjonu Lotniskowców wystar­to­wało łącz­nie 12 bom­bow­ców nur­ku­ją­cych, 27 bom­bow­ców hory­zon­tal­nych i 20 myśliw­ców. Opanowanie Wake spo­wo­do­wało, że o godz. 18:50 lot­ni­skowce wraz z osłoną obrały kurs w kie­runku Japonii i 29 grud­nia 1941 r. zawi­nęły do Kure.
Pierwszą dekadę stycz­nia Sōryū i Hiryū spę­dziły na prze­glą­dach i uzu­peł­nia­niu zapa­sów. Po ich zakoń­cze­niu oba lot­ni­skowce prze­pły­nęły na kotwi­co­wi­sko Hashirajima w zatoce Hiroszima (12 stycz­nia 1942 r.). Koncentrowano tam jed­nostki prze­zna­czone do akcji w Archipelagu Bismarcka. 2. Dywizjon Lotniskowców opu­ścił kotwi­co­wi­sko 14 stycz­nia 1942 r., kie­ru­jąc się w stronę Palau dokąd dotarł 3 dni póź­niej. W tym cza­sie zapa­dła decy­zja o skie­ro­wa­niu na Archipelag Bismarcka tylko 5. Dywizjonu Lotniskowców, zaś Hiryū i Sōryū oraz 1. Dywizjon Lotniskowców miały wes­przeć agre­sję na Holenderskie Indie Wschodnie. Bezpośrednią osłonę 2. Dywizjonu zapew­niał szybki pan­cer­nik Haruna, krą­żow­nik ciężki Maya i 4 nisz­czy­ciele. Cały zespół ope­ro­wał mię­dzy Palau a wschod­nimi wybrze­żami Filipin.
Zgrupowanie z Hiryū i Sōryū wypły­nęło z Palau 21 stycz­nia i skie­ro­wało się w stronę wyspy Ambon, leżą­cej mię­dzy Celebesem a wschod­nią czę­ścią Nowej Gwinei. 23 stycz­nia z pokła­dów Sōryū i Hiryū wystar­to­wały samo­loty do ude­rze­nia na pozy­cje wojsk austra­lij­skich i holen­der­skich, ale ze względu na nie­sprzy­ja­jące warunki atmos­fe­ryczne nad celem musiały zawró­cić. Następnego dnia lot­nic­two obu jed­no­stek powtó­rzyło ude­rze­nie. Każdy lot­ni­sko­wiec wysłał po 9 B5N2, D3A1 i A6M2 – łącz­nie 54 maszyny. Po nalo­cie wszyst­kie samo­loty powró­ciły na macie­rzy­ste jed­nostki. Japończycy uznali swoje zada­nie za wyko­nane i 25 stycz­nia okręty przy­były do Davao na Mindanao na Filipinach, po czym wró­ciły do Palau.
10 lutego Kido Butai cza­sowo prze­mia­no­wano na Zespół Uderzeniowy Sił Południowych. Przez następne 5 dni japoń­skie okręty uzu­peł­niały zapasy i wypo­sa­że­nie, przy­go­to­wu­jąc się do pla­no­wa­nej ope­ra­cji nalotu na port i mia­sto Darwin, leżące w poło­wie pół­noc­nego wybrzeża Australii. Zespół Uderzeniowy Sił Południowych wypły­nął z Palau 15 lutego 1942 r. Składał się z lot­ni­skow­ców Akagi, Kaga, Sōryū i Hiryū, krą­żow­ni­ków cięż­kich Tone i Chikuma, krą­żow­nika lek­kiego Abukuma oraz 8 nisz­czy­cieli. W odwo­dzie znaj­do­wały się jesz­cze szyb­kie pan­cer­niki Kirishima i Hiei.
Rankiem 19 lutego lot­ni­skowce osią­gnęły punkt ataku odle­gły o 240 Mm od Darwinu. Lotnictwo pokła­dowe miało miało być wsparte przez lot­nic­two mary­narki bazu­jące w Kendari na Celebesie – 28 bom­bow­ców Mitsubishi G4M1 Betty i 27 Mitsubishi G3M2 Nell. Samoloty pokła­dowe miały ata­ko­wać port, jed­nostki pły­wa­jące oraz lot­ni­sko cywilne, zaś bom­bowce lądowe skie­ro­wano prze­ciwko bazie lot­nic­twa austra­lij­skiego – RAAF-u.
O godzi­nie 08:22 z pokła­dów lot­ni­skow­ców wystar­to­wała pierw­sza grupa – 81 bom­bow­ców hory­zon­tal­nych i 18 myśliw­ców. Sōryū i Hiryū skie­ro­wały do akcji po 18 swo­ich B5N2. O 08:47 w drogę ruszyła druga grupa – 71 bom­bow­ców nur­ku­ją­cych (w tym 18 z Sōryū i 17 z Hiryū) oraz 18 myśliw­ców (po 9 A6M2 z Sōryū i Hiryū). Wkrótce oba zespoły połą­czyły się i nad Darwin dotarły wspól­nie. Całą for­ma­cją dowo­dził kmdr por. Mitsuo Fuchida.
O 09:58 pierw­sze japoń­skie samo­loty osią­gnęły cel. W por­cie i zatoce cumo­wało bądź kotwi­czyło 57 cywil­nych i wojen­nych jed­no­stek pły­wa­ją­cych. Nalot był dla obroń­ców cał­ko­wi­tym zasko­cze­niem. W jego trak­cie Japończycy zato­pili 3 okręty oraz 6 jed­no­stek cywil­nych, a 10 stat­ków zostało uszko­dzo­nych. W star­ciach powietrz­nych i na ziemi znisz­czono łącz­nie 43 alianc­kie samo­loty. Ostatnie japoń­skie maszyny odle­ciały w stronę wła­snych okrę­tów o godz. 10:10. Z wyprawy nie wró­ciły zale­d­wie 4 samo­loty Kido Butai (Hiryū utra­cił myśli­wiec, a Sōryū D3A1).
Załogi powra­ca­ją­cych samo­lo­tów zauwa­żyły koło przy­lądka Foureroy 2 statki. Z tego powodu o 13:06 z pokła­dów 2. Dywizjonu Lotniskowców wystar­to­wało po 9 bom­bow­ców nur­ku­ją­cych.
O 15:12 ame­ry­kań­ski sta­tek pasa­żer­ski Don Isidro (3261 BRT) padł ofiarą samo­lo­tów z Sōryū, zaś Florence D. (2638 BRT) został zato­piony przez maszyny z Hiryū.
Po zakoń­cze­niu nalotu wadm. Nagumo naka­zał powrót do bazy i 21 lutego 1942 r. jego okręty zako­twi­czyły w zatoce Staring na Celebesie. Uzupełniano tam zapasy przed pla­no­wa­nym wypa­dem na Ocean Indyjski. Zanim to jed­nak nastą­piło, dowódz­two japoń­skie posta­no­wiło zli­kwi­do­wać moż­li­wo­ści komu­ni­ka­cyjne Jawy z resztą świata. W tym celu Zespół Uderzeniowy Sił Południowych został wzmoc­niony szyb­kimi pan­cer­ni­kami Hiei, Kirishima, Haruna i Kongō, krą­żow­ni­kami cięż­kimi Atago, Maya i Takao oraz 4 nisz­czy­cie­lami i wysłano go na akweny oble­wa­jące tę wyspę od połu­dnia.
Japońskie okręty wyszły w morze już 4 dni po powro­cie spod Darwin i naza­jutrz dotarły do wyzna­czo­nego obszaru ope­ra­cyj­nego. W połu­dnie 1 marca ode­brano mel­du­nek o zauwa­że­niu jed­nostki alianc­kiej. O 12:40 Sōryū wysłał prze­ciwko niej 6 swo­ich Vali, a każdy z pozo­sta­łych lot­ni­skow­ców po 9. Celem oka­zał się ame­ry­kań­ski zbior­ni­ko­wiec floty Pecos (AO 6), który prze­wo­ził załogę i lot­ni­ków z zato­pio­nego trans­por­towca wod­no­sa­mo­lo­tów Langley (AV 3). Około 13:00 maszyny z Sōryū wyko­nały pierw­szy nalot, lecz nie osią­gnęły tra­fień. Ostateczny atak prze­pro­wa­dziły Vale z Kagi. W efek­cie zbior­ni­ko­wiec tra­fiło bez­po­śred­nio aż 12 japoń­skich bomb, acz­kol­wiek okręt zato­nął dopiero o godz. 17:18.
W rejon walki skie­ro­wano ame­ry­kań­ski nisz­czy­ciel Whipple (DD 217), który pod­jął 232 roz­bit­ków, ale szybko opu­ścił ten akwen z powodu fał­szy­wego prze­świad­cze­nia o bli­sko­ści japoń­skich samo­lo­tów. Dopiero wysłany na ratu­nek bliź­nia­czy Edsall (DD 219) został wykryty. Nagumo pole­cił więc swoim okrę­tom arty­le­ryj­skim znisz­czyć cel. Japończycy wystrze­lili ponad 1300 cięż­kich poci­sków osią­ga­jąc… 2 tra­fie­nia bez­po­śred­nie. Broniący się nisz­czy­ciel wyko­nał nawet nie­sku­teczny atak tor­pe­dowy.
W tej sytu­acji wadm. Kondō popro­sił prze­ło­żo­nego o atak z powie­trza. Sōryū, Hiryū i Kaga wysłały po 9 Vali. Po pół godzi­nie bom­bowce Sōryū tra­fiły go bez­po­śred­nio trzy­krot­nie, Hiryū raz, a Kagi aż pię­cio­krot­nie. Unieruchomiony nisz­czy­ciel zato­nął o godz. 17:31 dobity ogniem krą­żow­nika cięż­kiego Chikuma, który póź­niej wyło­wił z morza tylko 8 roz­bit­ków.
Atak na Tjilatjap – główną aliancką bazę mor­ską na połu­dnio­wym wybrzeżu Jawy – miał być wyko­nany 4 marca, ale ze względu na złą pogodę w rejo­nie startu samo­lo­tów został prze­su­nięty o dobę. Następnego dnia, o 09:45, z pokła­dów japoń­skich lot­ni­skow­ców wzbiło sie w powie­trze 149 samo­lo­tów (pod dowódz­twem kmdr. por. Fuchidy). W pierw­szej fali nalotu uczest­ni­czyły samo­loty z Kagi i Akagi, zaś maszyny z Sōryū i Hiryū leciały w dru­giej (pro­wa­dził ją kmdr ppor. Takashige Egusa z Sōryū). Łącznie w nalo­cie udział brało 80 bom­bow­ców hory­zon­tal­nych, 33 bom­bowce nur­ku­jące i 36 myśliw­ców.

  • Grzegorz Barciszewski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE