Śmigłowcowa dogrywka

Ewentualny zakup nastepcow SH-2G Super Seasprite nie konczy problemow Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej, gdyz caly czas nastepcy pilnie potrzebuja bazujace na ladzie smiglowce Mi-14PL i PL/R.

Ewentualny zakup nastep­cow SH-2G Super Seasprite nie kon­czy pro­ble­mow Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej, gdyz caly czas nastepcy pil­nie potrze­buja bazu­jace na ladzie smi­glowce Mi-14PL i PL/R.

Publikując w poprzed­nim nume­rze „Wojska i Techniki” arty­kuł o rede­fi­ni­cji pro­gramu moder­ni­za­cji parku sprzę­to­wego śmi­głow­ców Sił Zbrojnych RP nie spo­dzie­wa­li­śmy się, że tak szybko poja­wią się nowe infor­ma­cje zwią­zane z jed­nym z klu­czo­wych pro­gra­mów moder­ni­za­cji tech­nicz­nej naszego woj­ska.

W czerwcu kie­row­nic­two Ministerstwa Obrony Narodowej dwu­krot­nie dekla­ro­wało, że w ciągu naj­bliż­szych tygo­dni uczest­nicy postę­po­wa­nia mają otrzy­mać zapro­sze­nia do skła­da­nia ofert osta­tecz­nych w prze­targu na śmi­głowce do zwal­cza­nia okrę­tów pod­wod­nych, wypo­sa­żo­nych dodat­kowo w sprzęt medyczny pozwa­la­jący na pro­wa­dze-nie akcji poszu­ki­waw­czo-ratow­ni­czych (ZOP/SAR).
To zaś mia­łoby, zda­niem poli­ty­ków, otwo­rzyć drogę do pod­pi­sa­nia kon­traktu na dostawę nie­okre­ślo­nej liczby (czte­rech bądź ośmiu) maszyn do końca roku. Może to być jed­nak trudne ze względu na kalen­darz i sezon waka­cyjny, który zawsze nieco ogra­ni­cza tempo prac w takich przy­pad­kach.

Co po SH-2G Super Seasprite?

Cały czas wska­zy­wany jest pro­blem następcy pokła­do­wych wiro­pła­tów Kaman SH-2G Super Seasprite. Nieoficjalnie, użyt­kow­nicy takich maszyn z Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej nie ukry­wają, że naj­lep­szą opcją byłyby śmi­głowce Leonardo AW159 Wildcat, któ­rych zakup do mini­mum ogra­ni­czyłby potrzebę adap­ta­cji fre­gat typu Oliver Hazard Perry Marynarki Wojennej do bazo­wa­nia nowych maszyn.
Z powyż­szą kwe­stią powią­zana jest, ponoć znów zysku­jąca zwo­len­ni­ków, opcja zakupu uży­wa­nych fre­gat tego typu w Australii (co może zostać ofi­cjal­nie roz­strzy­gnięte w cza­sie pla­no­wa­nej na sier­pień wizyty pre­zy­denta Andrzeja Dudy na anty­po­dach) – wśród ich atu­tów można wymie­nić powięk­szony pokład lot­ni­czy i inte­gra­cja ze śmi­głow­cami Sikorsky SH-60B Seahawk, które mogłyby zna­leźć się w pakie­cie wraz z okrę­tami. Według czę­ści źró­deł austra­lij­skich sprawa jest jed­nak dys­ku­syjna – wiro­płaty były inten­syw­nie eks­plo­ato­wane przez nie­mal 30 lat od dostawy (czyli od dru­giej połowy lat 80.), a po przed­wcze­snym wyco­fa­niu SH-2G(A) Super Seasprite w 2007 r., ich obcią­że­nie jesz­cze wzro­sło. Dodatkowo wer­sja dla Australii róż­niła się od stan­dar­do­wej dla US Navy, co przy­czy­niło się do tego, że przez dzie­się­cio­le­cia służby nie prze­cho­dziły poważ­nych moder­ni­za­cji wypo­sa­że­nia. Ewentualny zakup tych maszyn wią­załby się ze znacz­nymi wydat­kami, zwią­za­nymi z dopro­wa­dze­niem ich do stanu uży­wal­no­ści i uno­wo­cze­śnie­niem prze­sta­rza­łego wypo­sa­że­nia, bez pomocy pro­ce­dury FMS. Jak poka­zały doświad­cze­nia ame­ry­kań­skie zwią­zane z pro­gra­mem MH-60R, nie­wielka róż­nica kosz­tów przy pla­no­wa­nej dłu­go­ści okresu eks­plo­ata­cji spo­wo­do­wała, że stare SH-60B tra­fiły na skła­do­wi­sko AMARC, a kon­sor­cjum Sikorsky/Lockheed Martin otrzy­mało wie­lo­letni kon­trakt na pro­duk­cję fabrycz­nie nowych MH-60R. Stąd też teo­re­tycz­nie źró­dłem wiro­pła­tów mogłyby być zapasy Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych – na pustyni w Arizonie są zma­ga­zy­no­wane obec­nie 64 SH-60B/F Sea-hawk, jed­nak część z nich (zapewne te w naj­lep­szym sta­nie) ma wkrótce tra­fić do nowych użyt­kow­ni­ków – mowa tu o Hiszpanii, Izraelu i Straży Wybrzeża Stanów Zjednoczonych.
Co cie­kawe, pomimo dekla­ra­cji poli­ty­ków, poten­cjalni dostawcy wiro­pła­tów nie mają poję­cia, czego mogą spo­dzie­wać się w zapro­sze­niu do skła­da­nia ofert osta­tecz­nych. Dobrą ilu­stra­cją zamie­sza­nia wokół tej kwe­stii były tego­roczne targi Balt-Military-Expo, na któ­rych spo­śród dwóch spo­dzie­wa­nych ofe­ren­tów obecny był tylko jeden – kon­cern Leonardo. Dodatkowo na jego sto­isku pre­zen­to­wany był model dużej maszyny AW101, a w roz­mo­wach przed­sta­wi­ciele Leonardo Helicopters twier­dzili, że obec­nie pro­po­nują Polsce AW101, a jak zapo­znają się z ofi­cjal­nym zapro­sze­niem do udziału w dal­szym eta­pie postę­po­wa­nia, w któ­rym zawarte mają być aktu­alne wyma­ga­nia dla wiro­płata, wtedy dopa­sują do nich wła­sną ofertę. Wyraźnie poka­zuje to, że nie tylko lokalni obser­wa­to­rzy dzia­łań MON mają pro­blemy z nadą­że­niem za pomy­słami resortu. Otwarte pozo­staje także pyta­nie, czy zmiana warun­ków nie otwo­rzy furtki do powrotu do rywa­li­za­cji kon­sor­cjum Lockheed Martin, mają­cego cią­gle w swo­jej ofer­cie „komer­cyjne” S-70B Seahawk (m.in. sprze­da­wane w ostat­nich latach do Brazylii i Singapuru), a także MH-60R, ofe­ro­wane za pośred­nic­twem pro­gramu FMS. Widmo zamknię­cia linii mon­ta­żo­wej tych maszyn powo­duje jed­no­cze­śnie, że Amerykanie szu­kają nowych ryn­ków zbytu – m.in. mowa o Niemczech, Tajwanie i Wietnamie.
Otwarty pozo­staje jesz­cze pro­blem wyboru następcy dar­łow­skich Mi-14PŁ i PŁ/R, które prze­cho­dzą obec­nie wydłu­że­nie resur­sów w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 1 S.A. w Łodzi. W tym przy­padku na tere­nie 44. Bazy Lotniczej w Darłowie pozo­stała droga pamiątka po zamknię­tym postę­po­wa­niu na zakup maszyn Airbus Helicopters H225M Caracal w postaci nie­do­koń­czo­nej infra­struk­tury, którą zamó­wiono w grud­niu 2015 r. Chodzi o nowe han­gary wraz z płasz­czy­znami posto­jo­wymi i zaple­czem socjal­nym, które miało zbu­do­wać kon­sor­cjum firm
IDS-BUD S.A. i AJM Sp. z o.o. Ich budowa została wstrzy­mana, o czym poin­for­mo­wano 2 lipca.

CSAR do kosza

11 czerwca Inspektorat Uzbrojenia poin­for­mo­wał o zakoń­cze­niu pro­ce­dury zakupu śmi­głow­ców CSAR/SOF dla 7. Eskadry Działań Specjalnych z Powidza. Tym samym zakoń­czono jedną z dwóch „pil­nych” pro­ce­dur zaku­pów nowych wiro­pła­tów, które ogło­siło poprzed­nie kie­row­nic­two resortu w lutym 2017 r., po zamknię­ciu nego­cja­cji doty­czą­cych zakupu 50 maszyn Airbus Helicopters H225M Caracal. Zamawiający odwo­łał zapro­sze­nie do skła­da­nia ofert osta­tecz­nych, co cie­kawe jesz­cze pod koniec maja w Inspektoracie Uzbrojenia trwała aktu­ali­za­cja doku­men­ta­cji doty­czą­cej śmi­głow­ców będą­cych przed­mio­tem postę­po­wa­nia. Według zało­żeń pla­no­wano zakup ośmiu maszyn, a o powyż­sze zle­ce­nie miały rywa­li­zo­wać trzy oferty: WSK PZL-Świdnik S.A. (AW101), kon­sor­cjum Airbus Helicopters i Heli Invest Sp. z o.o. Servces S.K.A. (H225M) oraz Polskie Zakłady Lotnicze Sp. z o.o. (S-70i Black Hawk International). Nowe wiro­płaty miały zastą­pić obec­nie eks­plo­ato­wane Mi-17 – 1W, które pomimo że należą do naj­now­szych w SZ RP (dostar­czone w latach 2010 – 2011), są inten­syw­nie wyko­rzy­sty­wane przez ope­ra­to­rów Wojsk Specjalnych, mają za sobą udział w misji w Afganistanie i zna­czący nalot. Powyższej decy­zji można było się spo­dzie­wać po majo­wym wystą­pie­niu wice­mi­ni­stra Wojciecha Skurkiewicza, w któ­rym nie wspo­mniał o pla­nach zakupu nowych wiro­pła­tów dla eska­dry z Powidza.

  • Łukasz Pacholski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE