reklama Helikon-Tex

Trudnowykrywalne F-35A Lightning II po raz pierwszy na „Red Flag”

„Red Flag” to najważniejsze ćwiczenia lotnicze w Stanach Zjednoczonych. Przeprowadzane na rozległych i niezamieszkałych obszarach pozwalają w maksymalnie realistyczny sposób odwzorować współczesne pole walki.

Można wręcz zaryzykować tezę, że „Red Flag” to obecnie najlepsze miejsce do szkolenia pilotów odrzutowych samolotów bojowych na świecie. Polacy mieli okazję szlifować swoje umiejętności podczas „Red Flag Alaska”, ćwiczenia które odbyło się w 2012 r. i jest organizowane nawet do czterech razy w roku, a macierzystą bazą jest Eielson AFB na Alasce. „Red Flag Alaska” trwa 10 dni i wywodzi się bezpośrednio ze szkoleń „Cope Thunder” organizowanych na potrzeby jednostek zaangażowanych w rejonie Pacyfiku.

W tym roku F-35A biorą po raz pierwszy udział w ćwiczeniu „Red Flag” organizowanym w drugim miejscu w Stanach, w Nevadzie, w jednej z najsłynniejszych baz lotniczych na świecie czyli Nellis AFB. „Red Flag” w tym wydaniu trwa dłużej niż na Alasce, bo aż trzy tygodnie. W skład komponentu lotniczego wchodzą statki powietrzne z wojsk lądowych, sił powietrznych, marynarki wojennej i korpusu piechoty morskiej oraz zaproszeni goście.

F-35B przeciera szlak

Po raz pierwszy F-35 Lightning II wzięły udział w „Red Flag” w dniach 16-3 w październiku 2016 roku. Wtedy to samoloty F-35B należące do 121. eskadry Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych latały również na niebie Nevady. W trwającym trzy tygodnie szkoleniu zaangażowano sześć maszyn tego typu. Piloci F-35B ćwiczyli misje obronne, ofensywne, ataki na cele strategiczne, wskazywanie celów oraz szkolono się z zadań ratownictwa bojowego. Wcześniejsze zaangażowanie F-35B wynikało z szybszego osiągnięcia przez tę wersję wstępnej gotowości operacyjnej, co nastąpiło w 2015 r. czyli rok wcześniej niż w przypadku wariantu F-35A przeznaczonego dla Sił Powietrznych.

Marines muszą się spieszyć ponieważ flota samolotów znajdująca się w Korpusie jest już mocno zużyta i F-35B jest wręcz wybawieniem dla podstarzałego sprzętu. Pierwsze samoloty F-35B operują już z Japonii w ramach normalnych zadań wynikających ze wspierania sojuszników w rejonie Pacyfiku.

F-35A nad Nevadą

Program F-35 Lightning II w związku z opóźnieniami i problemami jest ciągle pod wnikliwą obserwacją i „Red Flag” może być dobrą okazją do pokazania, że konstrukcja dojrzała i zaczyna spełniać pokładane w niej nadzieje. Samoloty i personel obsługi z 388. i 419. Skrzydła Myśliwskiego z Hill AFB z Utah przyleciały 20 stycznia, a loty rozpoczęły się 23 stycznia i według napływających informacji F-35A w starciach z myśliwcami czwartej generacji zachowują stosunek zwycięstw do strat na poziomie 15:1. Agresorzy (Red Air) latają na samolotach F-16, które odwzorowują malowanie i oznaczenia potencjalnych przeciwników.

Trzeba zaznaczyć, że F-35 latają razem z trudnowykrywalnymi myśliwcami F-22. Póki co nie wiemy, czy uzyskany stosunek zwycięstw wynika z samodzielnego operowania i atakowania celów, czy też jest wynikiem zespołowym w którym znaczny odsetek przypada na samoloty F-22. Niezależnie od tego która z wersji jest prawdziwa musimy pamiętać, że taki układ w powietrzu jest od początku planowanym dla F-35. Wpisuje się to w stosowany od dawna w Stanach Zjednoczonych schemat, którego przedstawicielami były wcześniej odpowiednio F-15 i F-16.

Co mówią sami piloci?

Lt. Col George Watkins, pilot F-35 i dowódca 34. eskadry myśliwskiej stwierdza wprost że loty bojowe na F-35A dają poczucie dominacji w powietrzu i dodaje: Czterech z moich pilotów (F-35A) wraca z misji, ludzie, którzy przez lata latali na F-15 i F-16 podczas „Red Flag” i mówią mi „To niesamowite. Nigdy wcześniej nie miałem takiej świadomości sytuacyjnej podczas przebywania w powietrzu. Wiem kto jest kim, wiem kto jest zagrożony i gdzie powinienem udać się w następnej kolejności”. Na platformach czwartej generacji nie masz po prostu wszystkich tych informacji podanych naraz.

Jak sprawują się samoloty?

Od początku ćwiczenia wykonano 110 lotów (dane na 2 lutego, ćwiczenia kończą się 10 lutego 2017 r.). Ważnym zadaniem było wysłanie w powietrze jednocześnie 10 maszyn, co miało miejsce 30 stycznia. Po powrocie z misji udało się po południu wysłać ponownie ósemkę. Do tej pory żaden z nieodbytych lotów nie przypadł na problemy wynikające z obsługi, a gotowość do wykonania misji wynosi 92 procent. Dla poprzedniej generacji odsetek zdolnych do wykonania zadania samolotów mieści się pomiędzy 70, a 85 procent.

W związku z nowymi możliwościami jaki wnoszą F-35 planiści postanowili skomplikować zadania dla Blue Air. Zwiększono liczbę przeciwników oraz ich symulowany poziom umiejętności. Wprowadzono również nowocześniejsze systemy obrony przeciwlotniczej i zwiększono intensywność walki elektronicznej.

W takim scenariuszu zaawansowane czujniki w które są wyposażone F-35 zbierają dane oraz łączą je w jeden obraz sytuacyjny. Dzięki temu jest możliwe sprawne operowanie nawet w silnie zagęszczonym środowisku. Dodatkowo poza współpracą z F-22, F-35 dzięki swym możliwościom mogą stanowić doskonałe uzupełnienie dla starszych maszyn przekazując im niezbędne dane i tym samym umożliwiając pełniejsze wykorzystanie ich potencjału.

Oba myśliwce piątej generacji działają jak swoista „miotła” eliminując najpoważniejsze zagrożenia. Na przykład F-35 korzystając ze swych właściwości stealth lokalizują i neutralizują kluczowe zagrożenia na ziemi za pomocą bomb o masie 908 kg (2000 funtów). Tym samym w trakcie ćwiczenia danego scenariusza otwiera się możliwość dla bezpieczniejszego i efektywniejszego wejścia do działania pozostałych maszyn i osiągnięcia zwycięstwa.

Póki co nie zdecydowano się na wprowadzenie do zespołu agresorów samolotów piątej generacji, ale wydaje się, że jest to tylko kwestia czasu. Myśliwce zaprezentowane przez ChRL oraz stały postęp w rosyjskim programie PAK FA wymuszą dołączenie maszyn nowej generacji do Red Air. Tymczasem podczas obecnych ćwiczeń w powietrzu może być do 24 przeciwników z którymi musi mierzyć się Blue Air. Dodatkowo mogą one „odradzać się” i wracać do walki od trzech do czterech razy co zwielokrotnia liczbę przeciwników z jakimi mierzy się zespół niebieskich.

Jak przyznaje cytowany już Watkins stosunek 15:1 jest właściwy. Zerowe straty byłyby niewskazane:

Gdybyśmy nie ponosili strat, zadanie nie byłoby dość wymagające, więc musielibyśmy je powtórzyć. W związku z tym występują zagrożenia, które doprowadzają do utraty samolotu w związku z samą ich liczbą i zaawansowanymi środkami jakie są wystrzeliwane w naszym kierunku. W związku z tymi mieliśmy jedną czy dwie straty podczas dotychczasowych lotów. To dobre dla pilotów.

Planowanie kluczowe dla efektywnego współdziałania

Jednym z najważniejszych elementów każdej misji jest właściwe planowanie. Ćwiczenia takie jak „Red Flag” pozwalają wkomponować nowe samoloty w już istniejący schemat walki i na przykład opracować taki plan ataku bądź obrony, który harmonijnie wykorzysta możliwości F-35A w połączeniu z np. tym co oferują samoloty walki elektronicznej EA-18G Growler. Dzięki temu następuje maksymalizacja możliwości i taki podział poszczególnych zadań, który zapewnia pełne wykorzystanie posiadanego potencjału. W niektórych scenariuszach załoga EA-18G może np. wezwać F-35A do zniszczenia zagrożenia klasy „ziemia-powietrze”. Wtedy Growler wykorzystując swoje możliwości i stosuje zakłócania, a pilot F-35A za pomocą precyzyjnego uderzenia likwiduje zagrożenie otwierając tym samym lukę w systemie.

Nowa jakość

Do tej pory podczas ćwiczonych na Red Flag scenariuszy najbardziej niebezpieczne cele klasy „ziemia-powietrze” starano się niszczyć z dużej odległości za pomocą np. pocisków samosterujących Tomahawk. Teraz dzięki łączeniu informacji i działaniu zespołowemu dokonywano przełamania wykorzystując dane z samolotów takich jak rozpoznawczy RC-135 Rivet Joint, które scalano z obrazem wynikającym z danych zebranych przez F-22 i F-35.

F-22 przejmowały na siebie zadania związane z likwidacją zagrożeń w powietrzu, a tymczasem F-35 przenikał w system obrony przeciwlotniczej i znajdując się już w zasięgu pocisków przeciwnika dokonywał ataku korzystając z utrudnionej wykrywalności.

Co przyniesie przyszłość?

Musimy pamiętać, że to dopiero początek zmian jakie wniesie ze sobą samolot F-35. Kluczowe są tutaj kolejne pakiety oprogramowania, nad którymi trwają prace i integracja kolejnych rodzajów uzbrojenia. Ich wprowadzenie znów podniesie możliwości jakie będą wnosić na pole walki samoloty z rodziny JSF (Joint Strike Fighter). Nie wiadomo czy ich pełnowymiarowe wejście do działania będzie podobnie wielką rewolucją jak wprowadzenie do linii F-22, ale z pewnością odmieni sposób prowadzenia operacji powietrznych z użyciem wielozadaniowych maszyn myśliwskich.

Krzysztof Kuska Foto: US Air Force photo /R. Nial Bradshaw

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

PrzemysŁ zbrojeniowy

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Siły Powietrzne

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Samoloty i śmigłowce
Uzbrojenie lotnicze
Bezzałogowce
Kosmos

WOJSKA LĄDOWE

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Wozy bojowe
Artyleria lądowa
Radiolokacja
Dowodzenie i łączność

MARYNARKA WOJENNA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Okręty współczesne
Okręty historyczne
Statki i żaglowce
Starcia morskie

HISTORIA I POLITYKA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Historia uzbrojenia
Wojny i konflikty
Współczesne pole walki
Bezpieczeństwo
usertagcalendar-fullmagnifiercrossmenulisthighlightindent-increasesort-amount-asc