Zaloguj

Wzmocniony polski polowy schron żelbetowy w Łomży

Archiwalne zdjecie schronu nr 5 do ognia czolowego. Widoczny charakterystyczny plaszcz kamienny stanowiacy rownoczesnie warstwe detonacyjna, element maskowania i wzmocnienia scian. Przy scianie tylnej ustawiono „scianke” z desek, chroniaca przed osypywaniem sie ziemi do przelotni.

Archiwalne zdjecie schronu nr 5 do ognia czolowego. Widoczny charakterystyczny plaszcz kamienny stanowiacy rownoczesnie warstwe detonacyjna, element maskowania i wzmocnienia scian. Przy scianie tylnej ustawiono „scianke” z desek, chroniaca przed osypywaniem sie ziemi do przelotni.

W 1939 r. wzdłuż zachodniej i północnej granicy Wojsko Polskie wybudowało kilkaset polowych schronów żelbetowych. Na jeden z nich, przygotowany do obrony Łomży warto zwrócić większą uwagę, otrzymał bowiem niestandardowe wyposażenie.

Decyzję o rozbudowie fortyfikacji w rejonie Łomży (będących częścią kompleksu umocnień jaki przypadł Samodzielnej Grupie Operacyjnej „Narew”) podjął w maju 1939 r. Generalny Inspektorat Sił Zbrojnych. Ze względu na dogodne warunki przeprawy wojsk nieprzyjaciela przez Narew w rejonie miasta, przystąpiono do umacniania lewego i prawego brzegu rzeki.
Umocnienia Łomży składały się z dwóch linii obrony. Pierwsza – Przedmoście „Łomża” – była oparta o porosyjskie wały forteczne, które ryglowały wszystkie trakty komunikacyjne po prawej stronie Narwi oraz umożliwiały doskonały wgląd na przedpole całej pozycji. Dawne dzieła forteczne uzupełniono systemem przeszkód przeciwpiechotnych i przeciwpancernych. Na koronach wałów wykonano sieć okopów oraz decyzją z końca maja 1939 r. zbudowano 12 niewielkich żelbetowych schronów bojowych (w czterech wariantach układu strzelnic1), przeznaczonych dla jedno-, dwuosobowej załogi. Prace nad tymi obiektami zostały ukończone już w lipcu, a do 1 września udało się wykonać całość prac na Przedmościu.
Prace na drugiej linii obrony – znajdującej się już po południowej stronie rzeki – były dopiero na półmetku. Do wybuchu wojny wykonano jedynie 7 polowych schronów żelbetowych dla ciężkich karabinów maszynowych. Brak informacji o wykonywanych umocnieniach ziemnych lub przeszkodach. Pozostałe żelbetowe konstrukcje budowano już na pozycji łącznikowej „Jednaczewo”, na zachód od Łomży, jednak tam do 1 września nie udało się ukończyć betonowania żadnego schronu.
Dla wzmocnienia naturalnych walorów obronnych przystąpiono do realizacji programu prac hydrotechnicznych. Pierwotnych zamierzeń polegających na stworzeniu systemu przeszkód wodnych nie zdołano jednak w pełni zrealizować.
W ramach drugiej linii wybudowano dwa schrony jednostrzelnicowe tradytorowe (typ II w wariantach lewo- i prawostronnym), dwa do ognia czołowego (typ III), jeden dwustrzelnicowy tradytorowy (typ Ib) oraz dwa nieznanego typu (obiekty zostały wysadzone przez Niemców w 1944 r. – pozostały po nich jedynie bryły żelbetu niepozwalające na jednoznaczną identyfikację). W opisach pozycji „Łomża” pojawiają się także informacje o wybudowaniu na wysokiej skarpie nadnarwiańskiej, w rejonie bursy szkolnej nr 3, schronu obserwacyjnego. Obiekt miał zostać w latach powojennych przerobiony na zbiornik szamba i całkowicie zasypany. Badania terenowe autorów i wywiady z okoliczną ludnością weryfikują jednak negatywnie dotychczasowe ustalenia. Informacje o tym mało szlachetnym wykorzystaniu obiektu potwierdzają się, jednak dotyczą… podziemnej ceglanej budowli (częściowo wciąż widocznej2), w żaden sposób niezwiązanej z obroną Łomży w 1939 r.
Jeden z polowych schronów żelbetowych, przeznaczony do prowadzenia ognia bocznego, lewostronnego, wykonany na pozycji łomżyńskiej (nr 3 na mapie), zasługuje na szczególną uwagę. Na pierwszy rzut oka nie różni się on od innych obiektów tego typu, masowo budowanych wiosną i latem 1939 r. wzdłuż całej granicy zachodniej i północnej. Po przeprowadzeniu przez autorów badań3 okazuje się jednak, że mamy do czynienia z unikatową i niepowtarzalną budowlą, ponieważ jest to jedyny znany żelbetowy schron fortyfikacji polowej (z ponad 420 wykonanych), który otrzymał równocześnie pancerz pionowy, gazoszczelność oraz instalacje odsysania gazów prochowych i wodnego chłodzenia lufy ciężkiego karabinu maszynowego.
Wyposażenie takie charakteryzowało wyłącznie izby bojowe ciężkich karabinów maszynowych w dziełach fortyfikacji stałej. Żelbetowe schrony umocnień polowych wyposażano jedynie sporadycznie w elementy pancerne, takie jak strzelnica niegazoszczelna z podstawą forteczną (Wólka Piaseczna, Jastarnia, Obszar Warowny „Śląsk”), drzwi pancerne (Jastarnia, OWŚ) czy krata przeciwszturmowa (Jastarnia, OWŚ).
Poza opisywanym tu obiektem, zachowało się jedynie 6 wybetonowanych schronów polowych żelbetowych, wyposażonych w wentylację ręczną (5 na OWŚ, 1 w Jastarni), instalowaną w różnych konfiguracjach4. Odmiennie jednak do łomżyńskiego egzemplarza, żaden z nich nie zyskał gazoszczelności.

Pancerz pionowy

Niepowtarzalnym wyróżnikiem schronu jest zastosowanie gazoszczelnej strzelnicy. Pancerz pionowy mocowany był w odmienny niż znany dotychczas sposób. Do 1936 r. mocowano go czterema śrubami na rogach do zabetonowanych pionowo ceowników. W wersji stosowanej rok później, ten element strzelnicy osadzano przy użyciu czterech klinów dociskowych. Takie rozwiązanie pozwalało na łatwy demontaż i ewentualną zmianę pancerza. Z kolei w schronie w Łomży, pancerz mocowany był na stałe do ściany bocznej.
Sposób jej instalacji można zrekonstruować dzięki strzelnicom w pozostałych schronach bojowych na tej pozycji. Wszystkie zachowane do dziś strzelnice w innych obiektach z Łomży (5 szt. w czterech schronach), przystosowane były wtórnie (już po zbudowaniu monolitycznych konstrukcji) do montażu pancerza pionowego. Tych pancernych elementów przed wybuchem wojny nie zdołano już jednak – poza opisywanym schronem – osadzić. Standardowe, „ubogie” wersje strzelnic były częściowo skuwane – pogłębiano całą niszę dla strzelnicy, przerabiano charakterystyczną wnękę na dwie nogi ciężkiego karabinu maszynowego oraz wykuwano otwory o wymiarach ok. 20 x 25 cm i głębokości 20 cm w stropie niszy – ponad strzelnicą. Konstrukcja pancernej, gazoszczelnej strzelnicy składała się ze stalowej spawanej ramy (kształtowniki po bokach i nad strzelnicą), która osadzona była w betonie za pomocą kotw w tych przygotowanych otworach (najprawdopodobniej dwa boczne profile były przedłużone w górę poza ramę, pełniąc funkcję kotw). Do ramy, od strony zewnętrznej pionowo przyspawany był pancerz o grubości ok. 10 cm. Pozwala to przypuszczać, że podobnie, jak w przypadku wersji z 1936 i 1937 r. był to pancerz skrzynkowy – czyli konstrukcja z blach wypełniona wewnątrz betonem. Pancerze skrzynkowe miały ograniczoną wytrzymałość na pociski przeciwpancerne. W fortyfikacji stałej wykorzystywano je na mniej narażonych kierunkach. W dolnej części strzelnicy zainstalowano dwa poziome, prostopadłe do ściany ceowniki. Całość po wypoziomowaniu była zabetonowywana – tworząc prostokątną wnękę w ścianie o ogólnych wymiarach 58 x 62 cm.
Pancerz pionowy od strony izby bojowej wzmacniano dodatkowo 8-milimetrową blachą o wymiarach 36 x 36 cm, do której z kolei mocowano wkładkę gazoszczelną zamykającą otwór strzelnicy i dzielącą go poziomo na dwie części. Do mocowania wykorzystywano dwa kliny wbijane pomiędzy korpus wkładki a blachę (w schronie z Łomży zachowana jest tylko jedna sztuka). Górna część wkładki służyła do obserwacji przedpola i celowania. Zasadniczym jej elementem był wałek, w którym umieszczono przeziernik zabezpieczony szkłem ochronnym (zachowanym w Łomży w szczątkowej formie – wraz z materiałową uszczelką). 90-stopniowy obrót wałka, odkrywający lub zamykający szczelinę obserwacyjną, odbywał się za pomocą dźwigni zamocowanej po prawej stronie. Wałek instalowany był pomiędzy dwuczęściowym zaciskiem, skręcanym razem z pionowym pancerzem czterema lub pięcioma śrubami (po zamocowaniu obu części widoczne są cztery śruby). W Łomży zastosowano wcześniejszą „wersję rozwojową” wkładki, o czym świadczy brak drobnego elementu konstrukcyjnego. Dla ułatwienia odprowadzania skraplającej się pary wodnej w części obserwacyjnej, w udoskonalonych wersjach, dolna płaszczyzna przeziernika otrzymała profilowany kanał.
Dolny element wkładki służył z kolei do prowadzenia ognia – w wystającym gnieździe za pomocą specjalnej, profilowanej nakrętki mocowano jarzmo kuliste, do którego wsuwano lufę ciężkiego karabinu maszynowego.

reklam Lockheed Martin

PrzemysŁ zbrojeniowy

 ZOBACZ WSZYSTKIE

WOJSKA LĄDOWE

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Wozy bojowe
Artyleria lądowa
Radiolokacja
Dowodzenie i łączność

Siły Powietrzne

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Samoloty i śmigłowce
Uzbrojenie lotnicze
Bezzałogowce
Kosmos

MARYNARKA WOJENNA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Okręty współczesne
Okręty historyczne
Statki i żaglowce
Starcia morskie

HISTORIA I POLITYKA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Historia uzbrojenia
Wojny i konflikty
Współczesne pole walki
Bezpieczeństwo
bookusertagcrosslistfunnelsort-amount-asc