Polska Mgiełka Mi-14

Mi-14PL nr A-1001, Darlowo, 21 czerwca 2016 r. – smiglowiec podczas lotu nad morzem na zwalczanie okretow podwodnych. Dobrze widoczne sa otwarte drzwi komory bombowej.

Mi-14PL nr A-1001, Darlowo, 21 czerwca 2016 r. – smi­glo­wiec pod­czas lotu nad morzem na zwal­cza­nie okre­tow pod­wod­nych. Dobrze widoczne sa otwarte drzwi komory bom­bo­wej.

Milowymi kro­kami nad­cho­dzi moment wyco­fa­nia z eks­plo­ata­cji śmi­głow­ców Mi-14 uży­wa­nych w pol­skim lot­nic­twie mor­skim. Maszyny te przez lata użyt­ko­wa­nia wer­sji do zwal­cza­nia okrę­tów pod­wod­nych i ratow­nic­twa mor­skiego były praw­dzi­wymi końmi robo­czymi, odpor­nymi na trudne warunki atmos­fe­ryczne, jakie wystę­pują nad morzem. Zostały zaku­pione w byłym ZSRR na początku lat 80. ubie­głego wieku w ilo­ści 12 szt. typu Mi-14PŁ i 4 szt. typu Mi-14PS. Pozwoliło to wów­czas w zna­czący spo­sób pod­nieść poten­cjał bojowy ówcze­snego Lotnictwa Marynarki Wojennej.

Pod koniec lat 50. ubie­głego wieku w ZSRR zauwa­żono, że dotych­czas użyt­ko­wane śmi­głowce mor­skie do zwal­cza­nia okrę­tów pod­wod­nych typu Mi-4M, skon­stru­owane na bazie trans­por­to­wego Mi-4A, nie speł­niają pokła­da­nej w nich nadziei – głów­nie ze względu na zasto­so­wa­nie do napędu jed­nego sil­nika tło­ko­wego. Skutkowało to małym udźwi­giem środ­ków bojo­wych, a także stwa­rzało nie­bez­pie­czeń­stwo pod­czas lotów nad akwe­nami. Awaria sil­nika ozna­czała w tym śmi­głowcu kata­strofę. W tym cza­sie na zacho­dzie wdro­żono do eks­plo­ata­cji dwu­sil­ni­kowy, tur­bi­nowy śmi­gło­wiec Sikorsky SH-3A Sea King, któ­rego kadłub w swo­jej dol­nej czę­ści otrzy­mał kształt bez­re­da­no­wej łodzi wraz z nadmu­chi­wa­nymi pły­wa­kami na pylo­nach pod­wo­zia głów­nego, co pozwa­lało na wyko­na­nie awa­ryj­nego wodo­wa­nia śmi­głowca i ewa­ku­ację załogi.
Wzorując się na tej kon­struk­cji, Rosjanie posta­no­wili prze­pro­jek­to­wać swój średni śmi­gło­wiec trans­por­towy Mi-8, użyt­ko­wany w dużych ilo­ściach. Zaprojektowano od nowa dolną część kadłuba, nada­jąc jej kształt łódki, dodano cho­wane pod­wo­zie, prze­pro­jek­to­wano rów­nież insta­la­cję hydrau­liczną i elek­tryczną oraz skon­stru­owano nowe wypo­sa­że­nie radio­elek­tro­niczne. W trak­cie pro­jek­to­wa­nia zakła­dano zasto­so­wa­nie nowych, przy­go­to­wy­wa­nych wów­czas sil­ni­ków TW-3 – 117, które zastą­pi­łyby dotych­czas uży­wane w Mi-8 TW-2 – 117. Wstępny pro­jekt został zatwier­dzony w 1966 r., a rok póź­niej roz­po­częto prace mające na celu stwo­rze­nie naj­pierw wer­sji bazo­wej do zwal­cza­nia okrę­tów pod­wod­nych (Mi-14PŁ – pro­ti­wo­ło­docz­nyj), a następ­nie kolej­nej do ratow­nic­twa mor­skiego (Mi-14PS – poiskowo-spa­sa­tiel­nyj), co stało się w 1970 r. Na bazie obu wer­sji w 1975 r. powstał minowo-tra­łowy Mi-14BT (buk­si­rowsz­czik min­nych tra­łow).
Pierwsze loty nowego śmi­głowca, który naj­pierw miał nazy­wać się W-8G (G ozna­czało Gidro – hydro), odbyły się latem 1967 r. Ostatecznie jed­nak pro­to­ty­powi nadano nową nazwę W-14. W związku z bra­kiem nowych sil­ni­ków zabu­do­wano TW-2 – 117 zarówno na pro­to­ty­pie, jak i na maszy­nach pierw­szej prób­nej serii kon­struk­cyj­nej, nota­bene prze­ra­bia­nych w Kazaniu ze śmi­głow­ców Mi-8T. Dopiero po dopra­co­wa­niu sil­ni­ków TW-3 – 117 i układu prze­nie­sie­nia napędu wraz z dedy­ko­waną prze­kład­nią główną WR-14 oraz po zakoń­cze­niu dłu­giego etapu prób doświad­czal­nych kon­struk­cji i sys­temu wykry­wa­nia okrę­tów pod­wod­nych Kalmar roz­po­częto pro­duk­cję seryjną w 1973 r. w Kazaniu. W dniu 11 maja 1976 r. posta­no­wie­niem Rady Ministrów ZSRR przy­jęto śmi­gło­wiec Mi-14PŁ na uzbro­je­nie Marynarki Wojennej. Jako cie­ka­wostkę można podać, że skut­kiem pro­gramu skon­stru­owa­nia śmi­głowca mor­skiego była moder­ni­za­cja bazo­wego modelu Mi-8, który otrzy­mał sil­niki TW-3 – 117 oraz prze­kład­nię główną WR-14 i stał się w ten spo­sób wer­sją Mi-8M, czyli Mi-17/171/172, a jego pro­duk­cja trwa do dnia dzi­siej­szego.
W poło­wie lat sie­dem­dzie­sią­tych ubie­głego stu­le­cia decy­denci odpo­wie­dzialni za uzbro­je­nie Marynarki Wojennej, dys­po­nu­jąc gwał­tow­nie sta­rze­jącą się „flotą” czte­rech sztuk śmi­głow­ców do zwal­cza­nia okrę­tów pod­wod­nych Mi-4ME (wer­sja eks­por­towa Mi-4M ze zubo­żo­nym wypo­sa­że­niem), sta­nęli przed wybo­rem nosi­ciela sys­te­mów pokła­do­wych ZOP. W związku z tym zade­cy­do­wano o zaku­pie nowego typu uzbro­je­nia w postaci śmi­głow­ców Mi-14PŁ. Tym samym wyty­po­wano grupę per­so­nelu lot­ni­czego i tech­nicz­nego na prze­szko­le­nie, które roz­po­częło się w lipcu, a zakoń­czyło w grud­niu 1977 r. w bazie Donskoje w ZSRR. Ze wzglę­dów finan­so­wych nie zaku­piono jed­nak od razu nowych śmi­głow­ców, a decy­zję o ich zaku­pie prze­ło­żono o trzy lata. W związku z tym konieczne było kolejne prze­szko­le­nie załóg i tech­ni­ków, które rów­nież odbyło się w Donskoje, tym razem od 17 listo­pada 1980 do 23 maja 1981 r.

  • Mariusz Kalinowski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE