Jądrowy guzik pre­zy­denta Trumpa cz. 1

Pocisk AGM-129A ACM wystawiony obok samolotu bombowego F-117A w Andrews Air Force Base w stanie Maryland. AGM-129A jest w konfiguracji lotnej, z rozlozonym usterzeniem ogonowym i skrzydlami o ujemnym skosie, ktory mial obnizac skuteczna powierzchnie odbicia radiolokacyjnego pocisku. Zdjecie z 1992 r.

Pocisk AGM-129A ACM wysta­wiony obok samo­lotu bom­bo­wego F-117A w Andrews Air Force Base w sta­nie Maryland. AGM-129A jest w kon­fi­gu­ra­cji lot­nej, z roz­lo­zo­nym uste­rze­niem ogo­no­wym i skrzy­dlami o ujem­nym sko­sie, ktory mial obni­zac sku­teczna powierzch­nie odbi­cia radio­lo­ka­cyj­nego poci­sku. Zdjecie z 1992 r.

W trak­cie reto­rycz­nej wymiany dyplo­ma­tycz­nych uprzej­mo­ści na linii Pjongjang – Waszyngton pre­zy­dent Stanów Zjednoczonych Donald Trump z dumą ogło­sił, że choć przy­wódca Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej Kim Dzong Un ma już dostęp do „ato­mo­wego guzika”, to taki guzik pre­zy­denta Stanów Zjednoczonych jest znacz­nie więk­szy. Nikt nie wąt­pił w zapew­nie­nia pre­zy­denta Trumpa. Jednak po nie­daw­nej pre­zen­ta­cji ana­lo­gicz­nego instru­mentu przez pre­zy­denta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina (WiT 4/2017), guzik pre­zy­denta Stanów Zjednoczonych wydał się leciwy i już bez takiej mocy, jak parę dekad temu.

Stany Zjednoczone i Federacja Rosyjska są dwoma naj­więk­szymi mocar­stwami nukle­ar­nymi. Obydwa pań­stwa dys­po­nują nie tylko tysią­cami gło­wic ter­mo­ją­dro­wych, ale też pełną gamą stra­te­gicz­nych środ­ków ich prze­no­sze­nia. Zarówno w przy­padku Rosji, jak i Stanów Zjednoczonych sys­temy prze­no­sze­nia są pogru­po­wane według kon­cep­cji tzw. triady jądro­wej, czyli nosi­cieli powietrz­nych, lądo­wych i mor­skich. W prak­tyce odpo­wied­nio ozna­cza to bomby lub poci­ski manew­ru­jące zrzu­cane lub odpa­lane z bom­bow­ców (część lot­ni­cza triady), poci­ski manew­ru­jące lub bali­styczne odpa­lane z wyrzutni lądo­wych – sta­cjo­nar­nych lub rucho­mych (lądowa) oraz poci­ski manew­ru­jące odpa­lane z okrę­tów nawod­nych lub pod­wod­nych i bali­styczne z pod­wod­nych (mor­ska). Podział jest dość arbi­tralny i różni się w szcze­gó­łach w przy­padku Rosji i Stanów Zjednoczonych. Jednak bez względu na róż­nice tech­niczne, wszyst­kie środki prze­no­sze­nia broni jądro­wej obu państw można pogru­po­wać według tego sche­matu. Żadne inne pań­stwo dys­po­nu­jące bro­nią jądrową, poza Chińską Republiką Ludową i w mniej­szym stop­niu Indiami, nie ma ambi­cji, aby do tego stop­nia roz­bu­do­wy­wać swoje siły jądrowe.

Doktor Strangelove pół wieku póź­niej

Przedstawienie peł­nego poten­cjału nukle­ar­nego Stanów Zjednoczonych jest trudne. Głównie ze względu na zło­żo­ność zagad­nie­nia i tajem­nicę woj­skową. Trzeba uwzględ­nić nie tylko ofi­cjal­nie publi­ko­wane dane, ale też pro­gramy zbro­je­niowe, które wpły­wają na nukle­arną rów­no­wagę mię­dzy mocar­stwami, sys­tem obu­stron­nych umów roz­bro­je­nio­wych (który od cza­sów pre­zy­den­tury George’a W. Busha szybko ero­duje), jak rów­nież gło­szoną dok­trynę ewen­tu­al­nego uży­cia broni jądro­wej.
W przy­padku Stanów Zjednoczonych broń jądrowa jest podzie­lona mię­dzy dwa rodzaje sił zbroj­nych – US Air Force (USAF) i US Navy (USN). Pierwszy z nich trzyma pie­czę nad lądową i lot­ni­czą czę­ścią triady, a USN nad mor­ską.
Jednak broń nukle­arna Stanów Zjednoczonych to tylko w czę­ści domena Departamentu Obrony. Można powie­dzieć, że Pentagon odpo­wiada głów­nie za środki prze­no­sze­nia i sys­temy dowo­dze­nia. Jednak kon­stru­owa­nie i pro­duk­cja ładun­ków ter­mo­ją­dro­wych oraz mate­ria­łów roz­sz­cze­pial­nych do nich leży w gestii Departamentu Energii (Department of Energy, DOE), w tym wcho­dzą­cej w jego skład Narodowej Administracji Bezpieczeństwa Jądrowego (National Nuclear Security Administration, NNSA), czyli insty­tu­cji odpo­wia­da­ją­cej za woj­skowe wyko­rzy­sta­nie osią­gnięć fizyki jądro­wej. Tym samym do budowy i utrzy­ma­nia ame­ry­kań­skiego arse­nału jądro­wego obec­nie są zaan­ga­żo­wane nastę­pu­jące ośrodki DOE i NSSA: Savannah River Site (k. Aiken, Karolina Południowa), Y-12 National Security Complex (Oak Ridge, Tennessee), Oak Ridge National Laboratory (Oak Ridge, Tennessee), Kansas City Plant (Kansas City, Missouri), Pantex (k. Amarillo, Teksas), Waste Isolation Pilot Plant (k. Carlsbad, Nowy Meksyk), Los Alamos National Laboratory (Los Alamos, Nowy Meksyk), Sandia National Laboratories (Albuquerque, Nowy Meksyk), Nevada National Security Site (k. Las Vegas, Nevada) i Lawrence Livermore National Laboratory (Livermore, Kalifornia).
Dobrą oka­zją do wglądu w stan zbro­jeń nukle­ar­nych Stanów Zjednoczonych dał na początku tego roku doku­ment Nucear Posture Review (NPR 2018). Opublikowany w lutym, powsta­wał od stycz­nia ubie­głego roku. Upubliczniona wer­sja NPR 2018 jest doku­men­tem jaw­nym (choć jest też bar­dziej szcze­gó­łowe wyda­nie tajne), stwo­rzo­nym na uży­tek zewnętrzny, zatem nie zawiera szcze­gó­ło­wych infor­ma­cji o ame­ry­kań­skim arse­nale jądro­wym i jego fak­tycz­nym sta­nie tech­nicz­nym. NPR 2018 to opra­co­wa­nie o pro­pa­gan­do­wym cha­rak­te­rze, mają­cym uza­sad­niać zbro­je­nia Waszyngtonu, zara­zem w nega­tyw­nym świe­tle, jako rze­komo desta­bi­li­zu­jącą świa­towy pokój, poka­zy­wać broń stra­te­giczną przede wszyst­kim Federacji Rosyjskiej i Chińskiej Republiki Ludowej. Obok tych państw są wymie­niane jesz­cze Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna i Islamska Republika Iranu. Już przy tym zesta­wie­niu widać nie­czy­ste inten­cje auto­rów NPR, gdyż Iran w ogóle nie ma broni jądro­wej, ani nawet stra­te­gicz­nych środ­ków prze­no­sze­nia. KRLD choć ofi­cjal­nie ma pro­gram jądrowy i rakie­towy (wię­cej np. w WiT 32018, WiT 11/2017), to jej poten­cjał nukle­arny ma się nijak nie tylko do Federacji Rosyjskiej, Stanów Zjednoczonych czy ChRL, ale nawet do o wiele skrom­niej­szych arse­na­łów jądro­wych Pakistanu, Wielkiej Brytanii albo Izraela. Publikacja NPR 2018 ma też na uwa­dze ame­ry­kań­ską opi­nię publiczną, gdyż uza­sad­nia koniecz­ność tech­nicz­nego odmło­dze­nia wła­snego uzbro­je­nia jądro­wego, w tym prze­my­słu pro­duk­cji mate­ria­łów roz­sz­cze­pial­nych. A będzie to nie­ba­ga­telny wyda­tek, już teraz sza­co­wany na ponad 1,1 bln USD (dług publiczny Stanów Zjednoczonych to 15,3 bln, a same odsetki od niego w tym roku to 310 mld).
Poprzedni NPR Stany Zjednoczone opu­bli­ko­wały w 2010 r., gdy ich pre­zy­den­tem był Barack Obama.
Posługując się NPR 2018 jako źró­dłem, doko­najmy prze­glądu obec­nego uzbro­je­nia nukle­ar­nego Stanów Zjednoczonych i dok­tryny jego uży­cia. Zanim zaczniemy, wspo­mnijmy, że NPR 2018 zawiera też, acz bar­dzo ogól­nie sfor­mu­ło­wane, zamie­rze­nia odno­śnie rewi­ta­li­za­cji ame­ry­kań­skich zdol­no­ści prze­my­sło­wych do pro­duk­cji mate­ria­łów roz­sz­cze­pial­nych, zaple­cza naukowo-tech­nicz­nego, badaw­czego itd. Okraszono to np. takimi fak­tami, że ponad połowa infra­struk­tury NNSA ma powy­żej 40 lat, a ¼ pamięta jesz­cze czasy pro­jektu Manhattan. Brak szcze­gó­ło­wych infor­ma­cji w tak deli­kat­nej mate­rii jest zro­zu­miały. NPR 2018 stwier­dza nato­miast, jakiej wydaj­no­ści ocze­kuje się po zakoń­cze­niu inwe­sty­cji i moder­ni­za­cji, jest to m.in.: osią­gnię­cie w 2030 r. pro­duk­cji co naj­mniej 80 „pestek” plu­tonu rocz­nie (cho­dzi o kuli­stą por­cję Pu-239 do poje­dyn­czego ładunku pier­wot­nego, któ­rego roz­sz­cze­pie­nie to pierw­sza faza deto­na­cji ładunku ter­mo­nu­kle­ar­nego); dopil­no­wa­nie wdro­że­nia pla­nów przy­wró­ce­nia zdol­no­ści wytwa­rza­nia litu (deu­terku litu – źró­dła trytu w dru­giej fazie deto­na­cji ładunku ter­mo­ją­dro­wego); zapew­nie­nie odpo­wied­niej pro­duk­cji nisko wzbo­ga­co­nego uranu (<20% zawar­to­ści U-235) do zasto­so­wań woj­sko­wych; zapew­nie­nie odpo­wied­niej mocy reak­to­rów na potrzeby wytwa­rza­nia trytu; zabez­pie­cze­nie zdol­no­ści prze­my­sło­wych do pro­duk­cji po 2025 r. wystar­cza­ją­cej liczby ukła­dów elek­tro­nicz­nych odpor­nych na pro­mie­nio­wa­nie joni­zu­jące; zapew­nie­nie kształ­ce­nia i zawo­do­wego roz­woju mło­dym naukow­com zaj­mu­ją­cym się kon­stru­owa­niem i pro­du­ko­wa­niem broni nukle­ar­nej; zacho­wa­nie teo­re­tycz­nych i prak­tycz­nych zdol­no­ści w zakre­sie mode­lo­wa­nia oraz prze­pro­wa­dza­nia corocz­nych testów arse­nału jądro­wego itp. Te postu­laty dają pobieżne wyobra­że­nie o prio­ry­te­tach i wydaj­no­ści woj­sko­wego pro­gramu nukle­ar­nego Stanów Zjednoczonych.

  • Adam M. Maciejewski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE