Zaloguj
reklama Świdnik
reklama PIT-Radwar
reklama Świdnik
reklama Świdnik
reklama Świdnik

Niszczyciel US Navy w Gdyni

Fot. Marcin Chała

5 maja do portu w Gdyni wszedł amerykański niszczyciel rakietowy USS Gravely (DDG 107) Jest to 57. okręt typu Arleigh Burke w ogóle i 29. zbudowany w ramach zmodyfikowanego projektu trzeciej serii (Flight IIA).

Jednostka pozostanie w porcie tylko jeden dzień, w trakcie którego okręt odtworzy gotowość bojową. Nie jest to pierwsza wizyta tej jednostki w Polsce, odwiedzał on bowiem Gdynię już w kwietniu 2019 roku. Od tego czasu przeszedł jednak nieznaczną, ale ważną modernizację, obejmująca m.in. instalację najnowszej odmiany systemu walki elektronicznej AN/SLQ-32(V)6 z dwiema ścianowymi antenami w miejscu charakterystycznych sześciu mniejszych (w poprzednich wersjach tego urządzenia).

Antena nowego systemu walki elektronicznej. Fot. Marcin Chała

Budowa tego okrętu została zatwierdzona 19 września 2002 roku. Stępkę w, należącej do koncernu Northrop Grumman, stoczni Ingalls Shipbuilding w Pascagouli w stanie Missisipi położono 26 listopada 2007 roku. Okręt zwodowano 30 marca 2009 roku, a uroczystość nadania imienia odbyła się niecałe półtora miesiąca później, 16 maja. Do służby w US Navy Gravely wszedł 20 listopada 2010 roku. Swoje imię okręt zawdzięcza Samuelowi L. Gravely’owi Jr., pierwszemu oficerowi pochodzenia afroamerykańskiego służącemu na amerykańskim okręcie bojowym. Odszedł on do rezerwy w 1980 roku w stopniu wiceadmirała.

USS Gravely operuje na Bałtyku w ramach amerykańskiego wsparcia dla europejskich sojuszników w dobie potencjalnego zagrożenia ze strony Federacji Rosyjskiej, współpracując w tym czasie m.in. z jednostkami NATO-wskiego zespołu SNMG-1. Co ciekawe, nie operuje on jednak w bezpośredniej bliskości obwodu kaliningradzkiego. Jednostką macierzystą opisywanego okrętu jest 28. Dywizjon Niszczycieli (DESRON 28) z miejscem stałej dyslokacji w bazie US Navy w Norfolk w stanie Wirginia. Poza nim w skład tego związku taktycznego wchodzą także: Gonzales (DDG 66), Cole (DDG 67, słynny z incydentu w Adenie w Jemenie, kiedy to w wyniku ataku samobójczego został poważnie uszkodzony; także gościł w Polsce), Bainbridge (DDG 96) i Forrest Sherman (DDG 98; niedawno cumował w Gdańsku).

Warto w tym miejscu podkreślić, że opisywany okręt jest częścią najdłużej realizowanego programu budowy niszczycieli w historii US Navy. Prototyp, od którego przyjęto nazwę dla całej serii, Arleigh Burke (DDG 51) podniósł banderę 4 lipca 1991 roku. Obecnie w aktywnej służbie znajduje się 69 okrętów tego typu, dodatkowo trzy zostały zwodowane, jeden przechodzi próby morskie, położono także stępki czterech kolejnych, a 12 zostało zakontraktowanych. Amerykanie zdecydowali się powrócić, a de facto, uruchomić ponownie  produkcję okrętów tego typu po fiasku równie ambitnego co nieudanego programu budowy niszczycieli typu Zumwalt (DDG 1000).

Fot. Marcin Chała

Niszczyciele rakietowe typu Arleigh Burke Flight IIA legitymują się wypornością pełną 9500 ton przy wymiarach 155,0×20,00×9,3 m. Napęd skonfigurowany jest w układzie COGAG z czterema turbinami gazowymi typu GE LM2500 o mocy po 19 570 kW każda. Obracają one dwoma wałami napędowymi, na końcach których znajdują się pięciołopatowe śruby nastawne. Umożliwia to osiągnięcie i utrzymanie prędkości 30 węzłów. Zapas paliwa zapewnia przebycie 4400 Mm przy prędkości marszowej 20 węzłów. Załoga składa się z 323 osób w tym 23 oficerów. Cechą charakterystyczną wersji Flight IIA (w porównaniu do oryginalnego projektu) jest podwyższony pokład rufowy w którym zabudowano dwa hangary śmigłowców pokładowych Sikorsky MH-60R. Główne uzbrojenie zorientowane jest wokół dwóch zespołów wyrzutni pionowych Lockheed Martin Mk41 VLS (łącznie 96 komór, z czego 32 na dziobie i 64 na rufie). Można z nich odpalać zarówno pociski przeznaczone do zwalczania środków napadu powietrznego (rodziny Standard i ESSM), niszczenia celów lądowych w dużych odległościach (BGM-109 Tomahawk) oraz celów podwodnych (RUM-139 VL ASROC). Uzbrojeniem uzupełniającym jest umieszczona na dziobie 127 mm armata BAE Systems Mk 45 mod 4 i ulokowany na rufie system obrony bezpośredniej Mk15 Phalanx Block 1B kal. 20 mm. Zwalczanie niewielkich celów nawodnych oraz wymuszanie posłuszeństwa możliwe jest dzięki dwóm 25 mm armatom Mk38 Mod 2. Co ciekawe, wersje Flight IIA nie mają wyrzutni Mk141 dla pocisków przeciwokrętowych RGM-84 Harpoon (choć istnieje możliwość ich montażu pomiędzy kominami). Głównym systemem radiolokacyjnym, dla którego okręty opisywanego typu są najważniejszymi nosicielami w US Navy, jest z kolei AN/SPY-1(V)D sprzęgnięty z systemem dowodzenia AEGIS.

reklama MBDA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przemysł zbrojeniowy

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Siły Powietrzne

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Samoloty i śmigłowce
Uzbrojenie lotnicze
Bezzałogowce
Kosmos

WOJSKA LĄDOWE

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Wozy bojowe
Artyleria lądowa
Radiolokacja
Dowodzenie i łączność

MARYNARKA WOJENNA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Okręty współczesne
Okręty historyczne
Statki i żaglowce
Starcia morskie

HISTORIA I POLITYKA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Historia uzbrojenia
Wojny i konflikty
Współczesne pole walki
Bezpieczeństwo
usertagcalendar-fullcrosslisthighlightindent-increasesort-amount-asc