Zaloguj
reklama PIT-Radwar
reklama Świdnik
reklama Świdnik

Częściowa porażka rosyjskiej rakiety Angara A5 w jej najnowszej misji

Start rakiety Angara A5 w grudniu 2020 roku. Fot. Roskosmos

27 grudnia o godzinie 20:00 czasu polskiego z kosmodromu w Plesiecku wystartowała ciężka rosyjska rakieta Angara A5. Transportowany przez nią ładunek stanowiła, ważąca 2,4 t i służąca do celów testowych, makieta, oznaczona IPM-3. Ten wykorzystany do zasymulowania warunków przyszłych operacyjnych misji ładunek miał zostać umieszczony w przestrzeni kosmicznej nieco powyżej orbity geostacjonarnej (GEO). Tak się jednak nie stało.

Zarówno dolny stopień rosyjskiej rakiety, jak i cztery dodatkowe silniki boczne poprawnie wypełniły swoje zadania. Boostery boczne wyłączyły się i odseparowały po mniej więcej trzech minutach i 34 sekundach od startu. Po separacji dolnego stopnia rakiety uruchomiony został silnik RD-0124A, napędzający drugi stopień Angary A5. Wkrótce potem odrzucone zostały owiewki chroniące transportowany przez system nośny ładunek. Praca silnika drugiego członu rakiety trwała łącznie około 7 minut.

Po odrzuceniu drugiego stopnia cała odpowiedzialność za dowiezienie misji do końca spoczęła na trzecim członie rakiety Angara A5. W przypadku grudniowej misji był to trzeci stopień Perseusz (Blok DM-03), po raz pierwszy testowany w tej roli w misji Angary A5.

Z kilku zaplanowanych odpaleń silnika Perseusza poprawnie przebiegło tylko pierwsze. Drugie uruchomienie tegoż napędu zostało niespodziewanie przerwane już po dwóch sekundach pracy. Później nie udało się już przywrócić Perseusza do prawidłowego działania.

Nie udało się więc zrealizować głównego celu misji, a było nim umieszczenie testowego ładunku na typowej orbicie cmentarnej kilkaset kilometrów ponad orbitą GEO, czyli na wysokości przekraczającej 36 tys. km. Zamiast tego ładunek znalazł się na bardzo niskiej orbicie nad Ziemią, z perygeum (punkt na orbicie najbliżej Ziemi) na wysokości 179 km oraz apogeum (punkt na orbicie najdalej od Ziemi) na wysokości 201 km. Inklinacja tej orbity, czyli jej nachylenie względem płaszczyzny ziemskiego równika, wynosi 63,4 stopnia. W tej sytuacji transportowany przez rakietę ładunek najpewniej w ciągu kilku dni wejdzie w gęste warstwy ziemskiej atmosfery, co spowoduje, że przynajmniej znaczna jego część spłonie.

Start z 27 grudnia stanowił trzecie próbne wystrzelenie rakiety Angara A5 w misji orbitalnej. Dwa poprzednie testy miały miejsce w latach 2014 i 2020. W obu tych przypadkach rolę trzeciego stopnia wypełnił Briz-M.

Dotychczasowe plany Rosjan zakładały, że kolejne starty rakiety Angara będą już operacyjne i przeprowadzane pod kątem wynoszenia konkretnych satelitów dla użytkowników. W 2022 roku mają się odbyć dwa takie starty Angary w wersji 1.2 oraz jedna misja Angary A5 ze stopniem Perseusz. W tym ostatnim przypadku ciężka rakieta A5 ma dostarczyć satelitę telekomunikacyjnego Ekspress-AMU na orbitę geostacjonarną. Być może grudniowa awaria Perseusza skłoni Roskosmos do przeprowadzenia jeszcze jednego testowego lotu Angary z tego rodzaju trzecim stopniem, zanim system nośny w tej konfiguracji zostanie faktycznie wykorzystany do wyniesienia użytkowego satelity.

reklama MBDA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przemysł zbrojeniowy

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Siły Powietrzne

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Samoloty i śmigłowce
Uzbrojenie lotnicze
Bezzałogowce
Kosmos

WOJSKA LĄDOWE

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Wozy bojowe
Artyleria lądowa
Radiolokacja
Dowodzenie i łączność

MARYNARKA WOJENNA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Okręty współczesne
Okręty historyczne
Statki i żaglowce
Starcia morskie

HISTORIA I POLITYKA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Historia uzbrojenia
Wojny i konflikty
Współczesne pole walki
Bezpieczeństwo
usertagcalendar-fullcrosslisthighlightindent-increasesort-amount-asc