Zaloguj

Życie prywatne marszałka Śmigłego-Rydza

Życie prywatne marszałka Śmigłego-Rydza

Życie prywatne marszałka Śmigłego-Rydza

Pochodzenie żadnego z polityków II RP nie było owiane podobną tajemnicą, jak właśnie Śmigłego. A plotki potęgowało konsekwentne milczenie samego zainteresowanego – marszałek (w jednym z wywiadów) powiedział wprost, że człowieka powinny określać aktualne czyny, a nie pochodzenie.

To oczywiście podsycało jeszcze zainteresowanie tematem. Opowiadano, że Rydz jest nieślubnym dzieckiem zarządzającej majątkiem w Łapszynie (w pobliżu Brzeżan) – inni utrzymywali, że wywodził się ze zubożałej szlachty galicyjskiej; natomiast w latach 30. XX stulecia (kiedy obóz rządowy szukał porozumienia z ludowcami) pojawiły się informacje o chłopskim pochodzeniu marszałka.
Stanisław Cat Mackiewicz (nie ukrywający nigdy swojej niechęci do Śmigłego) pisał złośliwie, że Rydz jest pierwszym władcą Polski od Piasta i Lecha, który nie pieczętuje się żadnym herbem. Pochodzenie jego jest dość mętne, według prawnych wersji ma on być synem żandarma czeskiego i Ukrainki, w każdym razie jest to dziecko ludu, które zawdzięczamy Brzeżanom. Elity polityczne II RP wywodziły się z reguły ze szlachty lub inteligencji, zrozumiała wydaje się zatem dyskrecja Rydza na temat własnej rodziny.
Ojciec przyszłego marszałka – Tomasz Rydz – urodził się w okolicach Wieliczki, jako syn kowala. Nie chciał jednak pozostać w rodzinnym zawodzie (kowalem był również jego dziadek) i wybrał karierę zawodowego podoficera w armii austriackiej, dochodząc do stopnia plutonowego. W Brzeżanach w Galicji Wschodniej stacjonowała jego macierzysta jednostka (7 pułk ułanów); tam też poznał niezwykle urodziwą Marię Babiak – córkę miejscowego listonosza (później policjanta).
Edward Rydz przyszedł na świat 11 marca 1886 r., na dwa lata przed oficjalnym ślubem swoich rodziców. Podobno para pobrała się z opóźnieniem ze względu na kłopoty finansowe. Ojciec przyszłego marszałka otrzymywał niewielki żołd i dopiero awans na plutonowego umożliwił mu oficjalne założenie rodziny. Jak było naprawdę, tego zapewne nigdy się nie dowiemy, jednak bez wątpienia przyszły Naczelny Wódz RP urodził się jako nieślubne dziecko.
Edward nie pamiętał ojca. Niebawem po ślubie Tomasz Rydz zmarł na gruźlicę we lwowskim szpitalu, a wdowa musiał utrzymywać siebie i dziecko z symbolicznej renty. Dorabiała sprzątaniem w domach miejscowej inteligencji, co było pracą ponad jej siły. Nie cieszyła się dobrym zdrowiem i niebawem podzieliła los męża – zmarła na suchoty. Edward miał wówczas zaledwie dziesięć lat.
Chłopiec wychowywał się u rodziców matki. Dziadek (będący już na emeryturze) dorabiał jako dozorca w miejscowej rzeźni, babka prowadziła dom. Edward podjął naukę w gimnazjum i chociaż w przyszłości miał zostać wzorowym uczniem, to jednak powtarzał pierwszą klasę. Możliwe, że wpływ na to miał szok wywołany śmiercią matki.
W gimnazjum nawiązał znajomość, która odegrała decydującą rolę w jego życiu. Jednym z najbliższych przyjaciół Edwarda został młodszy o rok Edmund Urbanowicz – syn zamożnego lekarza. Chłopcy spotkali się w pierwszej klasie gimnazjum i szybko stali się nierozłączni.
Rodzice nigdy nie brali mi korepetytora – wspominał po latach Urbanowicz – ale zawsze starali się, abym uczył się z kolegą, a ponieważ Generał podobał się moim rodzicom jako chłopak bardzo żywy, a ja byłem «Niemrawy», jak to mnie nazywano, przeto z chwilą rozpoczęcia roku szkolnego na propozycję moich rodziców zaczął przychodzić do nas i uczyliśmy się razem, a wtedy już nawet jego dziadek nie żył…
W ostatnich klasach gimnazjum pochłonęła go całkowicie nowa pasja. Odkrył w sobie talent plastyczny i niemal cały wolny czas spędzał na szkicowaniu.
Odtąd czym więcej raz malował – wspomina Urbanowicz – gdzie co tylko mu się trafiło, czy widoki, czy martwą naturę, czy osoby, a ja częstym byłem jego modelem, bo umiałem Mu godzinami pozować.
Malarstwo całkowicie zdominowało zainteresowania Edwarda. Przy dobrej pogodzie niemal zawsze można go było spotkać na groblach pomiędzy rozlewiskami Złotej Lipy, gdzie malował lub rysował z natury. Kiedy aura uniemożliwiała pracę w plenerze, kreślił z upodobaniem sceny z powstania styczniowego lub martwe natury. Zainteresował się karykaturą, a udane próby przyniosły mu lokalny rozgłos.
Talent Edwarda był oczywisty i Urbanowicze zastanawiali się nad wysłaniem go na studia do Krakowa. Pomysł popierała inna protektorka Rydza z Brzeżan – Michalina Widmanowa. Pięćdziesięcioletnia ekscentryczka, wdowa po lwowskim lekarzu, zaproponowała mu pomoc finansową na czas studiów.
W 1905 r. Edward zdał w Brzeżanach maturę – z odznaczeniem. Pomoc miejscowych opiekunów umożliwiła Rydzowi spełnienie największego marzenia: podjął studia malarskie na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych.

reklam Lockheed Martin

PrzemysŁ zbrojeniowy

 ZOBACZ WSZYSTKIE

WOJSKA LĄDOWE

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Wozy bojowe
Artyleria lądowa
Radiolokacja
Dowodzenie i łączność

Siły Powietrzne

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Samoloty i śmigłowce
Uzbrojenie lotnicze
Bezzałogowce
Kosmos

MARYNARKA WOJENNA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Okręty współczesne
Okręty historyczne
Statki i żaglowce
Starcia morskie

HISTORIA I POLITYKA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Historia uzbrojenia
Wojny i konflikty
Współczesne pole walki
Bezpieczeństwo
bookusercrosslistfunnelsort-amount-asc