Zaloguj

Potyczka koło Marsali

Brytyjski niszczyciel Pakenham, jeden z dwóch okrętów, które 16 kwietnia 1943 r. poszły na dno w rezultacie nocnego starcia u zachodnich brzegów Sycylii. Fot. zbiory Grzegorza Nowaka

Brytyjski niszczyciel Pakenham, jeden z dwóch okrętów, które 16 kwietnia 1943 r. poszły na dno w rezultacie nocnego starcia u zachodnich brzegów Sycylii. Fot. zbiory Grzegorza Nowaka

W marcu 1943 r., głównie za sprawą lotnictwa Aliantów, do wojsk Osi broniących się w Tunezji dotarła tylko połowa zaopatrzenia wysyłanego na większych transportowcach. W tej sytuacji Włosi i Niemcy zaczęli intensywniej wykorzystywać okręty desantowe i barki, trudniejsze do zlokalizowania i zatopienia. Nie rezygnowali jednak, przydzielając silną eskortę nawet pojedynczym statkom, z operacji konwojowych. Jedna z nich, rozpoczęta 16 kwietnia, zakończyła się starciem dwóch niszczycieli Royal Navy z dwójką torpedowców włoskich.

W listopadzie 1942 r., gdy oddziały Wehrmachtu zajęły administrowaną przez rząd w Vichy południową część Francji, w ręce Niemców wpadło bardzo wiele frachtowców. Jednym z nich był zbudowany w połowie lat 30. XX w., należący do Compagnie Générale Transatlantique motorowy bananowiec Fort de France (4279 BRT). W dniu zawarcia rozejmu w Compiègne statek ten znajdował się na Martynice, a ponieważ miejscowe władze podporządkowały się Pétainowi, po miesiącach postoju tam, gdy w Vichy uznano, że przyda się po drugiej stronie Atlantyku, wyruszył w rejs do Casablanki. Po drodze, 8 kwietnia 1941 r., został zatrzymany przez brytyjski krążownik pomocniczy Bulolo, obsadzony oddziałem pryzowym i skierowany do Gibraltaru. Radiooperator statku zdołał jednak wysłać sygnał alarmowy, który odebrano
w dowództwie sił floty Vichy w Maroku, rezultatem czego była zakrojona na szeroką skalę akcja poszukiwawcza i „odbicie” go przez niszczyciel Albatros.
Gdy Niemcy wkroczyli do strefy nieokupowanej, Fort de France stał w Marsylii. Przekazany przez nich Włochom, został przemianowany na Belluno i w styczniu 1943 r. zaczął pływać do portów tunezyjskich. Miał sporo szczęścia, sześć razy pokonał trasę bez najmniejszego szwanku, unikając m.in. torped brytyjskiego okrętu podwodnego Trooper. Niemal dokładnie miesiąc później, 14 kwietnia, Belluno wyruszył z Livorno w kolejny rejs do Tunisu. Eskortował go torpedowiec Tifone, do którego nazajutrz, po wyjściu z Palermo, dołączył Climene. Ta trójka bez problemów dotarła do Trapani. Gdy przyszło do pokonywania finalnego odcinka trasy, najpierw, 17 kwietnia o 01:00, w morze wyszły 2 mające płynąć 5 Mm przed właściwym konwojem torpedowce Cigno i Cassiopea.
W tym samym czasie w kierunku Trapani od wielu godzin płynęły brytyjskie niszczyciele Pakenham i Paladin. Po południu 16 kwietnia ćwiczyły one na wodach niedaleko Malty, gdy dowodzący tym pierwszym kmdr por. Basil Jones otrzymał z dowództwa rozkaz sprawdzenia akwenu na południowy zachód od Marsali, który w pierwszych godzinach następnego dnia powinien pokonywać konwój. Para okrętów ruszyła we wskazanym kierunku o 17:45, 17 kwietnia po 02:00 szła z prędkością 20 w. na północ w szyku torowym – Paladin, dowodzony przez kpt. mar. Lawrence’a Richa, płynął 3 kable za flagowym Pakenhamem. Warunki pogodowe i widzialność (ta dzięki księżycowi w pierwszej kwarcie i brakowi chmur) były bardzo dobre.

Dwóch na dwóch

Wspomniana para torpedowców należała do typu Spica. Cigno, zbudowany w stoczni w Ankonie (była ona własnością spółki Cantieri Navali di Tirreno Riuniti) i Cassiopea, „rodem” z Sestri Levante koło Genui, gdzie znajdowała się Cantiere Navale di Riva Trigoso, zostały przejęte przez Regia Marina wiosną 1937 r. Były jednymi z sześciu jednostek serii Climene, różniącej się od dużo liczniejszej grupy następców – serię Alcione tworzyło 16 – mniejszą wypornością i szczegółami konstrukcji. Zestaw urządzeń napędowych (2 kotły i 2 zespoły turbin parowych) oraz uzbrojenie – 3 pojedyncze armaty kal. 100 mm, 8 nkm-ów kal. 13,2 mm
(4xII) i 4 wyrzutnie torped kal. 450 mm (2xI po obu burtach) – był identyczny.
W chwili wypowiedzenia przez Włochy wojny Francji i Wielkiej Brytanii, Cigno miał za sobą udział w operacjach wspierania sił generała Franco podczas hiszpańskiej wojny domowej i w zajęciu Albanii (kwiecień 1939 r.). Wchodził w skład bazującego w libijskim Trypolisie XI Dywizjonu, który oprócz niego tworzyły Castore, Centauro i Climene. Wykonywał zadania eskortowe i stawiał miny, ale niedługo – wojenny pech dopadł go po raz pierwszy już w nocy z 16 na 17 września 1940 r., gdy stał zacumowany przy nabrzeżu w Benghazi, między niszczycielem Aquilone i statkiem Gloria Stella (5490 BRT). Dziewiątka dwupłatowców Fairey Swordfish z 815. Dywizjonu FAA, które wystartowały z lotniskowca Illustrious, zaatakowała wówczas port i jedna ze zrzuconych bomb trafiła w dziobową część kadłuba Cigno, wywołując silny pożar. Ogień na wspomnianym statku spowodował z kolei wybuchy wtórne i wiele z fruwających wokół odłamków poprzebijało nadbudówki torpedowca. Zginęło 24 członków jego załogi, ponad 40 zostało rannych.
Wyremontowany Cigno wrócił do służby w lutym 1941 r. Ponad 2 lata później miał za sobą kilkadziesiąt rejsów eskortowych, podczas których musiał wiele razy ratować rozbitków. Największą ich liczbę na pokładzie, ponad 500, miał 13 grudnia 1941 r., po tym, jak zespół niszczycieli alianckich zatopił torpedami koło przylądka Bon krążowniki lekkie Alberto di Giussano i Alberico da Barbiano, które bezskutecznie osłaniał wraz z Climene. Podczas tego starcia wystrzelił niecelną torpedę do holenderskiego Isaaca Sweersa, który zrewanżował mu się czterema. Na trasie do Tunezji nie wiodło mu się też najlepiej. 13 grudnia 1942 r. okręt podwodny Umbra storpedował niemiecki statek Macedonia (2875 BRT, dobiły go samoloty), jeden z dwóch, które eskortował wraz z czterema ścigaczami torpedowymi Kriegsmarine. 30 stycznia 1943 Unruffled posłał na dno niemiecki Lisboa (1799 BRT), jedynego „podopiecznego”. Każdy z konwojów, które Cigno osłaniał w marcu, poniósł jakąś stratę.
Cassiopea w czerwcu 1940 r. wchodziła w skład IX Dywizjonu, który bazował w La Maddalenie (na wyspie Maddalena u wybrzeży Sardynii). Najbardziej dramatycznym dniem jej dotychczasowej służby był 24 listopada 1941 r., kiedy to wraz z bliźniaczym Lupo eskortowała idące do Trypolisu niemieckie parowce Maritza (2910 BRT) i Procida (1842 BRT), wyładowane amunicją i paliwem dla Luftwaffe. Konwój ten został przechwycony przez Force „K” z Malty (krążowniki lekkie Aurora i Penelope oraz niszczyciele Lance i Lively), próba obronienia statków, w postaci szarży Lupo i postawienia zasłony dymnej przez Cassiopeę, nie udała się – oba wyleciały w powietrze, z ich załóg nikt nie ocalał. Torpedowce zdołały uciec, pierwszy z nich miał dość spore uszkodzenia, drugi tylko drobne, spowodowane przez spadające nań szczątki zniszczonych transportowców.

reklam Lockheed Martin

PrzemysŁ zbrojeniowy

 ZOBACZ WSZYSTKIE

WOJSKA LĄDOWE

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Wozy bojowe
Artyleria lądowa
Radiolokacja
Dowodzenie i łączność

Siły Powietrzne

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Samoloty i śmigłowce
Uzbrojenie lotnicze
Bezzałogowce
Kosmos

MARYNARKA WOJENNA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Okręty współczesne
Okręty historyczne
Statki i żaglowce
Starcia morskie

HISTORIA I POLITYKA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Historia uzbrojenia
Wojny i konflikty
Współczesne pole walki
Bezpieczeństwo
bookusercrosslistfunnelsort-amount-asc