P-38 Lightning nad Afryką Północną cz.1

Samolot, którym zwykle latał Lt. Edward Newbury z 27. FS z 1. FG, nosił oznaczenia nie tylko zwycięstw powietrznych, ale wszystkich wykonanych lotów bojowych. Sylwetki P-38 oznaczają zadania eskortowe. Możliwe, że jest to „dorobek” samego samolotu, jeśli latali nim również inni piloci.

Samolot, którym zwykle latał Lt. Edward Newbury z 27. FS z 1. FG, nosił oznaczenia nie tylko zwycięstw powietrznych, ale wszystkich wykonanych lotów bojowych. Sylwetki P-38 oznaczają zadania eskortowe. Możliwe, że jest to „dorobek” samego samolotu, jeśli latali nim również inni piloci.

Wraz z przybyciem do Maghrebu wojsk amerykańskich, na Śródziemnomorskim Teatrze Działań Wojennych pojawiły się dwusilnikowe, dwukadłubowe samoloty myśliwskie Lockheed P-38 Lightning. Żołnierze Niemieckiego Korpusu Afrykańskiego (Deutsches Afrikakorps) nadali im przydomek der Gabelschwanz Teufel („diabeł o rozwidlonym ogonie”).

Dysponując zasięgiem operacyjnym 1600 km, Lightning był pierwszym i przez długi czas jedynym myśliwcem w arsenale Sprzymierzonych, który mógł eskortować samoloty bombowe podczas ich dalekich wypraw w głąb terytorium przeciwnika. Kiedy więc latem 1942 r. do Anglii przybyły pierwsze jednostki Latających Fortec, Amerykanie sprowadzili zza oceanu także Lightningi.
Jako pierwsza przybyła 1. FG (Grupa Myśliwska), która z Lightningiem była związana od początku jego powstania – wiosną 1941 r. testowała przedprodukcyjne YP-38, a latem otrzymała pierwsze seryjne P-38-LO (Lockheed Model 122). W lipcu 1942 r., wyposażona w 85 sztuk P-38F, wyruszyła do Europy północną trasą przerzutową przez Labrador, Grenlandię oraz Islandię.
Do Anglii dotarły dwa z trzech składowych dywizjonów tej jednostki: 71. i 94. FS. W Reykjaviku pozostał 27. FS, tymczasowo odłączony w celu wzmocnienia obrony Islandii. Tam 14 sierpnia 1942 r. 2/Lt. (ppor.) Elza Shahan, jeden z pilotów 27. FS, miał swój udział w zestrzeleniu rozpoznawczego Focke-Wulfa Fw 200 Condor z I./KG 40. Było to nie tylko pierwsze zwycięstwo 1. FG, ale również pierwsze, historyczne zwycięstwo pilotów USAAF nad samolotem Luftwaffe w II wojnie światowej. W tym samym miesiącu, w ślad za 1. FG, Atlantyk pokonała 14. FG. Na Islandii zostawiła 50. FS (który zluzował 27. FS). Jako, że 50. FS już nie dołączył do swojej macierzystej jednostki, aż do maja 1943 r. zdekompletowana 14. FG operowała w składzie tylko dwóch dywizjonów.
Swój pierwszy lot bojowy – „wymiatanie” nad Francją – 1. FG wykonała 1 września 1942 r. Do końca października brała udział łącznie w dwunastu wypadach nad okupowaną Europę. Chociaż żaden z pilotów nie zgłosił kontaktu z nieprzyjacielem, 2 października Lt. William Young z 71. FS nie powrócił z lotu. Prawdopodobnie odłączył od reszty formacji i został zestrzelony przez Focke-Wulfa 190 z JG 26. Z kolei 14. FG swój pierwszy lot bojowy wykonała 15 października 1942 r., eskortując bombowce Boston RAF nad Hawr. Do końca miesiąca brała udział w jeszcze dwóch wyprawach nad Francję, ani razu nie napotykając przeciwnika w powietrzu.

Pilot Lightninga z 14. FG rozmawia z Brytyjczykiem z RAF na lotnisku w Atcham w Anglii, gdzie ta jednostka stacjonowała od sierpnia 1942 r. do czasu wyruszenia do Afryki.

Pilot Lightninga z 14. FG rozmawia z Brytyjczykiem z RAF na lotnisku w Atcham w Anglii, gdzie ta jednostka stacjonowała od sierpnia 1942 r. do czasu wyruszenia do Afryki.

Afera lizbońska

Zanim Lightningi miały okazję wykazać się nad Europą zachodnią, obie jednostki włączono w skład sił przydzielonych do operacji „Torch” – lądowania w Maroku i Algierii, francuskich koloniach zarządzanych przez rząd Vichy. Desant rozpoczął się 8 listopada 1942 r. Wsparcia lotniczego, po zdobyciu pierwszych lotnisk, miała udzielić amerykańska 12. AF (Armia Lotnicza), którą dowodził gen. James Doolittle.
O ile jednostki myśliwców jednosilnikowych w większości przerzucono w rejon działań z pokładów lotniskowców, dysponujące większym zasięgiem Lightningi miały przylecieć samodzielnie. Trasa z Kornwalii wiodła nad Zatoką Biskajską, wzdłuż wybrzeża Hiszpanii i Portugalii, do Oranu w Algierii – ponad 2400 km bez międzylądowania! Po drodze, w odległości około 1900 km od Wysp Brytyjskich, leżał Gibraltar. Tam jednak, z powodu zatłoczonego lotniska, zalecano lądować tylko w ostateczności. Lightningi miały lecieć grupami po osiem samolotów, każda prowadzona przez bombowiec B-26 Marauder.
Większość 1. FG wylądowała, po dziewięciu godzinach i kwadransie lotu, na lotnisku Tafraoui na przedmieściach Oranu. Nie wszystko jednak poszło zgodnie z planem. Lt. Robert Chenoweth zginął, rozbijając się o górę w Ortigueira na wybrzeżu Hiszpanii. Dwóch innych pilotów wylądowało awaryjnie w neutralnej Portugalii. Jednym z nich był Lt. Jack Ilfrey. W jego samolocie po drodze odpadł jeden z dodatkowych zbiorników podskrzydłowych. Niedługo później z powodu kończącego się paliwa był zmuszony lądować w porcie lotniczym w Lizbonie. Tam oświadczono mu, że zostanie internowany, a samolot skonfiskowany i odstawiony do pobliskiej bazy wojskowej. Wyznaczony do tego zadania portugalski pilot, który nigdy wcześniej nie widział P-38, zwrócił się do Ilfreya z prośbą o zaznajomienie go z przyrządami pokładowymi. W tym czasie w samolocie uzupełniono paliwo. Sam Ilfrey wspominał:
Nagle usłyszałem charakterystyczny, narastający pomruk silników. Spojrzałem w górę i dostrzegłem pojedynczego P-38. Był w opałach i schodził do lądowania. Sześciu strażników na koniach ruszyło galopem w jego stronę, a tłum gapiów przesunął się na skraj pasa startowego, by zobaczyć lądowanie. P-38, lecąc na jednym silniku, właśnie wysuwał podwozie.
Wstrzymałem oddech i nagle doznałem olśnienia. „Ilfrey, na co do cholery czekasz?”, pomyślałem. Zacząłem ustawiać wszystkie przełączniki w pozycji do startu. Portugalski pilot zorientował się w moich zamiarach. Próbował sięgnąć ręką do kokpitu i coś wyłączyć. Zdążyłem już uruchomić lewy silnik. Strumień zaśmigłowy zdmuchnął czapkę z głowy Portugalczyka, który siedział na lewym skrzydle, a ludzie zgromadzeni wokół samolotu rozbiegli się na wszystkie strony. Kiedy pilot usiłował czegoś się złapać, by nie spaść ze skrzydła, włączyłem prawy silnik i pchnąłem dźwignie przepustnic. Sekundę lub dwie później pęd powietrza zrzucił go na ziemię. Portugalscy oficjele zajęli się łapaniem swoich nakryć głowy, które fruwały wokół. Zatrzasnąłem owiewkę, dałem pełną moc silników i, nie oglądając się na nic, ruszyłem prosto przed siebie, w poprzek lotniska.
Pilotem drugiego Lightninga, który właśnie podchodził do lądowania, był dowódca 94. FS, Capt. James Harman. Na widok startującego P-38 Harman nabrał przekonania, że Portugalczycy tylko tankują samoloty i pozwalają im lecieć dalej. Ku jego zdumieniu, kiedy tylko wylądował, został obezwładniony i siłą wywleczony z samolotu. Tymczasem Ilfrey, który na lotnisku w Lizbonie zostawił m.in. swoją kamizelkę ratunkową i spadochron, bezpiecznie doleciał do Gibraltaru. Jego wyczyn wywołał kryzys dyplomatyczny. Początkowo rozważano nawet odesłanie go razem z samolotem do Portugalii! Harman spędził w obozie dla internowanych cztery miesiące, po czym zdołano go wykupić (bez samolotu) i odesłać do dywizjonu.

Listopad 1942 r.

Pierwszą bazą 1. FG w Algierii było lotnisko Tafraoui. Po tygodniowym pobycie tam, 21 listopada jednostka przeniosła się dalej na wschód, do Nouvion. Tymczasem w dniach 14-18 listopada do Algierii przyleciały oba dywizjony 14. FG (personel naziemny dotarł drogą morską), urządzając się w Maison Blanche na przedmieściach Algieru – 500 km od granicy z Tunezją.
Chociaż zbrojny opór francuskich wojsk kolonialnych okazał się krótkotrwały, na zdobytych terenach panował organizacyjny chaos. Wszystkie zajmowane lotniska zostały zniszczone podczas walk albo nie posiadały żadnej infrastruktury. Na tych, które jeszcze nadawały się do użytku, panował coraz większy tłok. Z powodu deszczowej pogody wszystko tonęło w błocie. Co gorsza, pierwsze wyprawy Latających Fortec nad Tunis i Bizertę sprowokowały natychmiastową reakcję Luftwaffe, która rozpoczęła nocne naloty na lotniska aliantów w Algierii.
Debiut bojowy Lightningów nad Afryką nastąpił 20 listopada 1942 r. Sześć samolotów z 14. FG wysłano na rozpoznanie walką nad Tunezję, z międzylądowaniem w Tebessa. Tam paliwo musiano uzupełnić ręcznie, z 5-galonowych kanistrów. W rezultacie Lightningi dotarły nad cel wyprawy dopiero późnym popołudniem. W rejonie Gabes piloci ostrzelali kolumnę czołgów i ciężarówek, zgłaszając obezwładnienie sześciu. W drodze powrotnej zgubili się w zapadających ciemnościach i wszyscy wylądowali awaryjnie w przygodnym terenie. Po paru dniach, dzięki pomocy przyjaznych Arabów cała szóstka wróciła cało, chociaż bez samolotów, do bazy.
Nazajutrz (21 listopada) jeden z dywizjonów 14. FG odprowadził tuzin B-17 nad lotnisko El Aouina w Tunisie. W rejonie celu doszło do starcia z czterema myśliwcami, które nękały amerykańską wyprawę przez blisko pół godziny. Po walce z nimi 2/Lt. Carl Williams zgłosił zestrzelenie „Bf 109”. W rzeczywistości były to Macchi C.202 z 360a Squadriglia z 155º Gruppo. Włosi nie ponieśli żadnych strat. W dodatku ciężko uszkodzili samolot Lt. Ayersa, który rozbił się przy próbie lądowania w bazie.
Rankiem 22 listopada para Lightningów z 14. FG wystartowała alarmowo na przechwycenie samolotu rozpoznawczego Ju 88D z 1.(F)/122, który zapuścił się nad ich bazę w Maison Blanche. Zestrzelił go Lt. Wallace Sorrenson. Pilot Junkersa, Lt. Herbert Scheschonka, dostał się do niewoli; pozostałych trzech członków jego załogi zginęło. Tego samego dnia 14. FG scedowała zadania eskortowe na 1. FG i przeniosła się do Youks-les-Bains we wschodniej Algierii, przy granicy z Tunezją.
Nowy „rewir łowiecki” obfitował w potencjalne cele. Przed południem 24 listopada Lt. William Schottelkorb i jego skrzydłowy przechwycili nad Bou Thadi pojedynczego Ju 88. Przypuszczalnie był to samolot z 4./KG 77, który po długiej ucieczce rozbił się około 70 km na południe od Tunisu. Na pokładzie samolotu zginął Staffelkapitän Oblt. Oskar Wolf i jeszcze dwóch członków jego załogi. Kolejnego Junkersa zestrzelił nad lotniskiem w Gabes, w trakcie popołudniowego wypadu ośmiu Lightningów nad południową Tunezję, Lt. Thomas Morris. Najprawdopodobniej był to Ju 88D z

Jeden z Lightningów 14. FG na lotnisku w Gibraltarze, po długim locie transferowym z Wielkiej Brytanii.

Jeden z Lightningów 14. FG na lotnisku w Gibraltarze, po długim locie transferowym z Wielkiej Brytanii.

Wekusta 26, jednostki rozpoznania meteorologicznego. Kwadrans później Amerykanie wpadli na grupę włoskich samolotów transportowych. Lt. James Butler i Lt. Virgil Lusk zgłosili po cztery zestrzelenia. Przechwycona przez nich formacja w rzeczywistości liczyła siedem maszyn typu Savoia-Marchetti SM.82, lecących z Castelvetrano na Sycylii do Trypolisu. Wszystkie siedem zdołało wylądować awaryjnie na południe od Sfaxu. W ostrzale zginęło trzech członków załóg, a pięciu zostało rannych.
Wkrótce nad Youks-les-Bains zawitała Luftwaffe, po zmroku okładając lotnisko bombami. W powietrze wyleciał m.in. skład mieszczący kilka tysięcy galonów paliwa. 27 listopada 14. FG spisała ze stanu następne dwa Lightningi, których piloci w drodze powrotnej znad Przełęczy Kasserine nie dotarli przed zmrokiem na lotnisko i lądowali awaryjnie w przygodnym terenie. Następnego dnia do Youks-les-Bains, w celu wsparcia 14. FG, przeniósł się 94. FS – jeden ze składowych dywizjonów 1. FG.
Kolejny duży sukces 14. FG odnotowała 28 listopada, ale też odniosła pierwsze straty w walce. Podczas rozpoznania w rejonie Gabes Lt. Virgil Smith i Lt. Robert Eubank zgłosili zestrzelenie po jednym Ju 88 (tego dnia Luftwaffe straciła nad Tunezją aż osiem maszyn tego typu). Dalej na północ, w rejonie Bizerty, Amerykanie przechwycili formację transportowych Ju 52/3m (z KGr zbV 11 i KGr zbV Wittstock). Zestrzelili pięć, w tym cztery Lt. Irvin Ethell. W tym czasie na miejscu starcia pojawiły się Bf 109 z II./JG 53. Ich piloci, wykorzystując zamieszanie, zestrzelili dwa P-38. Zginęli obaj piloci, Lt. James Butler i Lt. Carl Skinner. Tego dnia 14. FG walczyła z Messerschmittami jeszcze raz. Tuzin Lightningów eskortowało 12 Bostonów nad Bizertę. Ich wyprawa była atakowana przez kilkanaście Bf 109 z JG 51 i 53. Niemcy zaliczyli sobie zestrzelenie pięciu P-38. W rzeczywistości tylko uszkodzili dwa.

PrzemysŁ zbrojeniowy

 ZOBACZ WSZYSTKIE

WOJSKA LĄDOWE

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Wozy bojowe
Artyleria lądowa
Radiolokacja
Dowodzenie i łączność

Siły Powietrzne

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Samoloty i śmigłowce
Uzbrojenie lotnicze
Bezzałogowce
Kosmos

MARYNARKA WOJENNA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Okręty współczesne
Okręty historyczne
Statki i żaglowce
Starcia morskie

HISTORIA I POLITYKA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Historia uzbrojenia
Wojny i konflikty
Współczesne pole walki
Bezpieczeństwo
bookusertagmagnifiercrossmenulistfunnelsort-amount-asc