Ciągniki kupimy za granicą

2MTL6 ze 155 mm haubicą wz. 17 na kołach DS. Poza artylerią przeciwlotniczą również artyleria ciężka poszukiwała odpowiadającego jej potrzebom ciągnika kołowego.

2MTL6 ze 155 mm hau­bicą wz. 17 na kołach DS. Poza arty­le­rią prze­ciw­lot­ni­czą rów­nież arty­le­ria ciężka poszu­ki­wała odpo­wia­da­ją­cego jej potrze­bom cią­gnika kołowego.

Rozbudowa pol­skiej arty­le­rii prze­ciw­lot­ni­czej w dru­giej poło­wie lat trzy­dzie­stych sta­no­wiła dla WP bar­dzo duże wyzwa­nie. Sam sprzęt arty­le­rii, pocho­dzący z zaku­pów zagra­nicz­nych bądź wytwa­rzany w kraju, wyma­gał olbrzy­miej pracy i kilku lat inten­syw­nych wdro­żeń. Poza arma­tami na wypo­sa­że­nie oddzia­łów nale­żało wpro­wa­dzić o wiele wię­cej innych ele­men­tów nowo­cze­snego sprzętu, w tym środ­ków moto­ro­wych, na któ­rych nad­miar armia pol­ska nigdy nie mogła narzekać.

Zaadaptowany do roli holow­nika cią­gnik C4P z fia­tow­skim sil­ni­kiem 122b uznano za jedyne dostępne, choć z pew­no­ścią tym­cza­sowe roz­wią­za­nie. Ponieważ zastą­pie­nie go lep­szym warian­tem kra­jo­wym było moż­liwe, ale dopiero w prze­ciągu kilku lat, dla zasi­la­ją­cych jed­nostki arty­le­rii prze­ciw­lot­ni­czej dział 75 mm nale­żało zna­leźć inny, ade­kwatny do ich gaba­ry­tów cią­gnik. Dużą część uwagi skon­cen­tro­wano zatem na pro­du­cen­tach zagra­nicz­nych – głów­nie fran­cu­skich i wło­skich, typu­jąc w ten spo­sób kilka kon­struk­cji, które poten­cjal­nie mogłyby zostać uznane przez WP za speł­nia­jące sta­wiane przed nimi wyma­ga­nia. Selekcja była dość ostra, a ocze­ki­wa­nia pokła­dane w zachod­nich cią­gni­kach duże. Za samym cią­gni­kiem arty­le­ryj­skim stała dalece waż­niej­sza kwe­stia moto­ry­za­cji kraju i sze­ro­kiego wpro­wa­dze­nia na pol­ski rynek aut zachod­nich – oso­bo­wych i cię­ża­ró­wek – wraz z pod­ję­ciem ich pro­duk­cji (mon­tażu) nad Wisłą. Nowoczesne, rodzime pojazdy miały wejść do służby dopiero w dru­giej kolej­no­ści, jako kon­struk­cje dopra­co­wane i wyko­rzy­stu­jące m.in. rozwiązania
pojaz­dów zagranicznych.

Francuski Latil

Podróże służ­bowe oraz wizyty na mię­dzy­na­ro­do­wych tar­gach moto­ry­za­cyj­nych we Francji spo­wo­do­wały, że zwró­cono oczy w pierw­szej kolej­no­ści nad Loarę. Tam wła­śnie ist­niał dobrze roz­wi­nięty i bogaty rynek moto­ry­za­cyjny, a firm mają­cych w swoim port­fo­lio odpo­wied­nie modele było kilka. Największe, jak się wydaje, zain­te­re­so­wa­nie wzbu­dziły kon­struk­cje Société Anonyme des Automobiles Industriels Latil z Marsylii. Proponowany Polsce Latil był jed­nym z kilku przed­sta­wi­cieli rodziny fran­cu­skich cią­gni­ków „lek­kich” wyko­rzy­stu­ją­cych napęd na cztery koła. Skrót nazwy M2TL6 roz­wi­nąć można nastę­pu­jąco: TL – Tracteur Latil mle 6, M2 – moteur mle 2. Będąc roz­wo­jową wer­sją wariantu KTL 4, w pier­wot­nych zamie­rze­niach miał być wyko­rzy­sty­wany w cha­rak­te­rze szyb­kiego cią­gnika armat, m.in. prze­ciw­lot­ni­czych kali­bru 75 mm, lecz wynik prze­pro­wa­dzo­nych przez armię fran­cu­ską prób był nie­za­do­wa­la­jący. Pomimo dłu­go­trwa­łego dopra­co­wy­wa­nia pojazd ten nie uzy­skał akcep­ta­cji armii jako cią­gnik arty­le­ryj­ski. Dotyczyło to jed­nak tylko Francji, ponie­waż bar­dzo szybko oferty na ten sprzęt w jego pier­wot­nym prze­zna­cze­niu skie­ro­wano m.in. do wyraź­nie roz­glą­da­ją­cych się za cią­gni­kami arty­le­ryj­skimi Finlandii i Polski. Nieco póź­niej armia fran­cu­ska przy­jęła pojazd z prze­zna­cze­niem na dro­gowy cią­gnik inży­nie­ryjny, zama­wia­jąc na początku 1939 r. 64 cią­gniki M2TL6 jako wypo­sa­że­nie jed­no­stek saper­skich (palow­nice pneu­ma­tyczne). Ocenia się, że do wybu­chu wojny ode­brano nad Loarą około 100 pojaz­dów tego typu, w tym przy­naj­mniej kilka egzem­pla­rzy z kon­ty­nu­owa­nego zamó­wie­nia fiń­skiego. W armii fran­cu­skiej wyko­rzy­sty­wano – poza ww. typem – jesz­cze kilka innych 4-koło­wych cią­gni­ków sil­ni­ko­wych firmy Laitil typu „TL” z napędem
na wszyst­kie koła. Były to:

  • bazowy cią­gnik TL o mocy sil­nika 32 KM, lino­ciągu, opo­nach tzw. wyso­kiego ciśnie­nia 36×6 oraz opusz­cza­nych przy­po­rach. Swoje zasto­so­wa­nie zna­lazł w siłach powietrz­nych jako wóz lot­ni­skowy, u sape­rów jako holow­nik zesta­wów pon­to­no­wych, w jed­nost­kach gór­skich (alpej­skich) jako pług śnieżny. Dodatkowo maszyna ta w licz­bie około 250 egzem­pla­rzy słu­żyła cywil­nie do odśnie­ża­nia dróg w rejo­nach wyso­ko­gór­skich. Artyleria wyko­rzy­sty­wała ten model w dwój­na­sób: w jed­nost­kach przy­brzeż­nych jako pojazd do prze­ta­cza­nia dział z wyko­rzy­sta­niem lino­cią­gów lub – rza­dziej – w arty­le­rii prze­ciw­lot­ni­czej do prze­miesz­cza­nia dział 75 mm o pod­sta­wie półstałej;
  • Jędrzej Korbal

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE