Ciągnik na miarę naszych moż­li­wo­ści

Piaszczyste podjazdy – staly element rajdow BBTechBrPanc. Dla wozu 342 nie stanowily one duzego problemu.

Piaszczyste pod­jazdy – staly ele­ment raj­dow BBTechBrPanc. Dla wozu 342 nie sta­no­wily one duzego pro­blemu.

Sporządzony pod koniec 1936 r. przez rtm. Franciszka Szystowskiego mel­du­nek z podróży służ­bo­wej do Francji, Włoch i Szwajcarii jest zdo­mi­no­wany przez tre­ści doty­czące pojaz­dów pół­gą­sie­ni­co­wych. Wyraźnie więk­szą uwagę autora zwró­ciły nowe, mie­szane kon­struk­cje zakła­dów Somua, Unic czy Citroën niż powsta­jące rów­no­le­gle kołowe pojazdy tak uzna­nych marek jak Laffly czy Latil. Dokument zawiera jed­nak kilka ele­men­tów, które pobu­dziły cie­ka­wość pol­skich woj­sko­wych i sta­no­wiły asumpt do utwo­rze­nia zupeł­nie nowej gałęzi pol­skiego sprzętu moto­ro­wego.

Autor spra­woz­da­nia sprzę­towi koło­wemu poświęca kilka krót­kich frag­men­tów: Ze względu na znaczny koszt eks­plo­ata­cji wozów kołowo-gąsie­ni­co­wych i ogra­ni­czoną szyb­kość, sze­reg fabryk (Latil, Laffly, Lorain) wypro­du­ko­wało cią­gniki kołowe typu „tout ter­rain” 4 i 6 kołowe z napę­dem na wszyst­kie koła. Ciągniki tego typu nie mają tych moż­li­wo­ści tere­no­wych co cią­gniki kołowo-gąsie­ni­cowe, ale są znacz­nie tań­sze w eks­plo­ata­cji i szyb­sze (do 50 klm/godz.). Stosunek kosz­tów eks­plo­ata­cji kołowo-gąsie­ni­co­wych do koło­wych wynosi (według oświad­czeń fran­cu­skich) jak 13:5. (…) Z cią­gni­ków koło­wych należy wyróż­nić 4-kołowy Latil z napę­dem na 4 koła i wszyst­kie koła skrętne oraz 6-cio­ko­łowy Laffly z napę­dem na wszyst­kie sześć kół, oraz wóz tere­nowy Lorain’a. (…) Ciągniki kołowe. O przy­dat­no­ści tych cią­gni­ków w naszych warun­kach trudno jest coś powie­dzieć kon­kret­nego. Wozy tego typu nie były dotąd w Polsce pro­du­ko­wane, ani też nie były prze­pro­wa­dzane z nimi próby tere­nowe. Na pod­sta­wie tego co komi­sja widziała zagra­nicą, można twier­dzić, że nale­ża­łoby się niemi zain­te­re­so­wać, zaku­pu­jąc poje­dyn­cze modele i prze­pro­wa­dza­jąc próby porów­naw­cze w naszym tere­nie. Na ogół komi­sja stwier­dziła, że kwe­stia zasto­so­wa­nia tych lub innych cią­gni­ków w armiach poszcze­gól­nych kra­jów, znaj­duje się w sta­nie dal­szych stu­diów.
Rtm. Szystowski pod koniec mel­dunku suge­ro­wał zakup po jed­nej sztuce każ­dego z naj­bar­dziej inte­re­su­ją­cych stronę pol­ską cią­gni­ków oraz roz­po­czę­cie inten­syw­nych prób nad Wisłą. Na efekty nie trzeba było długo cze­kać: model M2TL6 Latila oraz, nieco póź­niej, maszyna bel­gij­skiego FN – znana jako 4M/63c – w zasa­dzie zmo­no­po­li­zo­wały pol­ski rynek koło­wych cią­gni­ków arty­le­ryj­skich w latach 1937 – 38. Zagrożony zagra­niczną kon­ku­ren­cją, nie chcący pozo­stać w tyle, PZInż. musiał więc pod­jąć ręka­wicę rzu­coną przez czo­ło­wych euro­pej­skich kon­ku­ren­tów i wyjść z wła­snymi pro­po­zy­cjami. Sprawę kom­pli­ko­wał fakt, że pod koniec grud­nia 1937 r. Dowództwo Broni Pancernych przy­go­to­wało doku­ment pod nazwą „Poprawki do refe­ratu na KSUS. „Motoryzacja i broń pan­cerna” (L.dz.427/Mob.37). Jednym z jego głów­nych ele­men­tów było przy­ję­cie zało­że­nia, że cią­gniki z napę­dem na cztery koła, pół­gą­sie­ni­cowe i gąsie­ni­cowe, powinny mieć moż­ność holo­wa­nia docze­pek o wadze brutto 5000 kg. W związku z tym wszyst­kie modele, w zależ­no­ści od przy­pi­sa­nych im zadań tak­tycz­nych, powinny mieć sil­niki o mocy od 80 do 100 KM. Założenie to sta­wiało „pod ścianą” prze­ciw­lot­ni­czą odmianę C4P, omó­wioną sze­rzej już wcze­śniej w arty­kule „Ciągnik C4P. Wersja prze­ciw­lot­ni­cza” („WiTH” nr 5/2017), jed­nak sta­no­wiło przede wszyst­kim począ­tek zupeł­nie nowego roz­działu, zaty­tu­ło­wa­nego „C5P”. Nowelę zało­żeń przy­jęto – uzna­jąc, że zbliża się kres będą­cego u skraju swo­ich moż­li­wo­ści poczci­wego pół­gą­sie­ni­co­wego C4P i konieczne jest wpro­wa­dze­nie do WP nowych, prak­tycz­niej­szych roz­wią­zań.

PZInż. 312

Nie wiemy, kiedy dokład­nie roz­po­częto prace nad pierw­szym pol­skim koło­wym cią­gni­kiem arty­le­ryj­skim. Powielane bez­kry­tycz­nie przez wielu auto­rów wska­za­nie na luty 1937 r. doty­czyć może tylko wstęp­nych prac kon­cep­cyj­nych, a nie rze­czy­wi­stego pro­cesu pro­jek­to­wego czy startu budowy pro­to­typu. Nieco świa­tła rzu­cają na tę sprawę doku­menty, m.in. refe­rat z lipca 1937 r. (L.dz. 1125/tj./mat) o nazwie „Motoryzacja arty­le­rii prze­ciw­lot­ni­czej”, w któ­rym napi­sano: (…) 5/ Motoryzacja 75 mm art.plotn. W tej chwili cią­gnika odpo­wied­niego brak. (…) P.Z.Inż. pro­wa­dzą w tym kie­runku stu­dia. Rysunki kon­struk­cyjne cią­gnika art. plotn. 75 mm są gotowe, zamó­wie­nie jed­nak modelu zależne jest od wyni­ków prób z cią­gni­kiem Latil. Jeżeli próby z Latilem wypadną zado­wa­la­jąco nie będzie potrzeby budowy modelu w P.Z.Inż. W razie jed­nak gdyby próby z Latilem zawio­dły model cią­gnika w P.Z.Inż. może być wyko­nany w ciągu 7 mie­sięcy od daty zamó­wie­nia. Gdybyśmy nawet przy­jęli, że P.Z.Inż. do lata przy­szłego roku ukoń­czyłby stu­dia nad tym cią­gni­kiem z wyni­kiem dodat­nim, zacho­dzi­łaby trud­ność obar­cze­nia tej wytwórni całym naszym zamó­wie­niem na sprzęt pan­cerny i cią­gni­kowy. Mogłoby to spo­wo­do­wać opóź­nie­nie dostaw oraz wyma­ga­łoby pew­nie wydat­ko­wa­nia znacz­nych sum na roz­sze­rze­nie wytwórni.
Kolejnym ele­men­tem datu­ją­cym są rysunki pro­jek­to­wa­nego nad­wo­zia dla arty­le­rii prze­ciw­lot­ni­czej, będące załącz­ni­kiem do opra­co­wa­nia pt. „Charakterystyka cią­gnika czte­ro­ko­ło­wego typ 312”, spo­rzą­dzo­nego w paź­dzier­niku 1937 r. wraz z adno­ta­cjami o dal­szych zmia­nach w okre­sie luty – kwie­cień 1938 r. Szkice poka­zują wcze­sną wer­sję pojazdu, z kołami zapa­so­wymi we wnę­kach boków nad­wo­zia. Trzecim ele­men­tem datu­ją­cym jest tabela okre­śla­jąca zaawan­so­wa­nie prac nad poszcze­gól­nymi mode­lami sprzętu. Pod datą 1 czerwca 1938 r. przy cią­gniku koło­wym o wszyst­kich kołach skręt­nych znaj­duje się wpis: Wykonywanie modelu w PZInż. Równolegle z pra­cami powyż­szymi zba­dano z b. dobrym wyni­kiem zagra­niczny cią­gnik, rów­no­ważny temu typowi, f-my F.N oraz jako dal­sze zamie­rze­nia Próby z mode­lo­wym cią­gni­kiem i ewen­tu­alne poprawki, porów­na­nie go z wypró­bo­wa­nym już cią­gni­kiem F.N. Wobec tego można przy­jąć, że akce­le­ra­to­rem pro­jektu 312 w dru­giej poło­wie 1938 r. były dobre wyniki testów bel­gij­skiego 4M/63c.

  • Jędrzej Korbal

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE