Przypadek: pistolety maszynowe pierwszej połowy XX wieku

Żołnierz US Army uzbrojony w„K-Rifle”, czyli szwedzki peem Carl Gustav m/45 – szczytowe osiągnięcie ewolucji pistoletów maszynowych wywodzących się z pm Villar-Perosa.

Żołnierz US Army uzbrojony w„K-Rifle”, czyli szwedzki peem Carl Gustav m/45 – szczytowe osiągnięcie ewolucji pistoletów maszynowych wywodzących się z pm Villar-Perosa.

Pistolety maszynowe to broń, która powstała przez przypadek, a jej rozwój następował od przypadku do przypadku. Nie jest nawet pewne, kto jest odpowiedzialny za jej powstanie – bo historia nowoczesnych pistoletów maszynowych zaczyna się pomiędzy Vieillem, Maximem, Borchardtem a Revellim.

Paul Marie Eugène Vieille był francuskim chemikiem, który w 1884 r. wynalazł nitrocelulozowy materiał wybuchowy. Największe znaczenie dla rozwoju broni maszynowej miało to, że podczas spalania niemal nie wytwarzał on substancji stałych, a jedynie gazy. Już nie trzeba było czyścić podzespołów broni – szczególnie lufy – co kilkanaście strzałów. Przy zastosowaniu nowego materiału miotającego, nazwanego – nieco błędnie – prochem bezdymnym, można było oddać kilka tysięcy strzałów w jednej serii, martwiąc się jedynie o to, czy wystarczy amunicji…
I tutaj pojawia się problem natury dialektycznej. Czy nowa broń więcej zawdzięcza Maximowi, czy Borchardtowi? Odpowiedź zależy przede wszystkim od języka tego, który na tak postawione pytanie odpowiada. Dla Polaka określenie „pistolet maszynowy” jest jednoznaczne i określa każdy rodzaj broni maszynowej strzelającej amunicją słabszą niż karabinowa. Dla obcokrajowca posługującego się językiem angielskim termin „machine pistol” oznaczać będzie z kolei krótką broń palną, bez kolby, mogącą prowadzić ogień seryjny. Angielski termin odpowiadający polskiemu „pistoletowi maszynowemu” to „sub machine gun”. W związku z ostatnimi zmianami w polskiej nomenklaturze wojskowej – zalecanymi przez Polską Normę – lepiej tego angielskiego pojęcia nie tłumaczyć1) i pozostać przy paraleli „pistolet maszynowy” = ”SMG”. Sprawa komplikuje się u naszych przyjaciół ze wschodu, gdyż tam karabin maszynowy określa się słowem „pulemiot”, pistolet maszynowy nosił – i w chwili obecnej znów nosi – nazwę „pistolet-pulemiot”, ale był taki okres, kiedy używano określenia „awtomat” (stąd był i w Polsce taki czas, że karabinki AK-47 nazywano pistoletami maszynowymi AK-47). Niezależnie od problemów terminologicznych trzeba pamiętać o tym, że to Hiram Maxim skonstruował pierwszy nowoczesny karabin maszynowy. Z kolei Hugo Borchardt zbudował pierwszy nowoczesny pistolet. Uczynił to kilka lat po wynalazku sir Hirama, wykorzystując zresztą zasadę działania zastosowaną w karabinach maszynowych. Zasługi Borchardta wydają się jednak większe, gdyż zastosował w swoim pistolecie specjalnie opracowany nabój, bez którego trudno sobie wyobrazić pistolety maszynowe.

Trudne początki

Pistolet Borchardta (C-93, czyli Construktion 1893) nie był udany. Zbyt duży, zbyt niewygodny, zbyt skomplikowany, zbyt drogi. Nie przyjęła go do służby ani ojczysta Cesarska i Królewska armia Borchardta, ani bratnia armia niemiecka. Przedstawiciel handlowy Goerg Luger przekonstruował pistolet Borchardta i – jeszcze w wieku XIX – zaczął jego produkcję. Od 1900 r. wyposażał w niego armię Szwajcarii, od 1904 r. marynarkę kaiserowskich Niemiec, a od 1908 r. – po wzmocnieniu naboju – także ich armię. W 1914 r. pistolet Lugera, znany pod wojskowym oznaczeniem P-08 oraz handlowym Parabellum, trafił na front Wielkiej Wojny i zrobił tam zawrotną karierę. Wyprodukowany w liczbie kilku milionów egzemplarzy stał się nieodłącznym atrybutem niemieckiego oficera w każdej z wojen światowych. Najbardziej efektowną wersją był „Luger artyleryjski” – Lange Pistole 08 – wyposażony w długą, 200 mm lufę, drewnianą kolbę i wyskalowany do 800 m celownik. Można też było zastosować 32-nabojowy magazynek o charakterystycznej podwójnej konstrukcji, w której pudełkową część wchodzącą w chwyt pistoletu połączono z magazynkiem bębnowym, zawierającym większość amunicji. Twórca tego gadżetu nie przypuszczał, jak wielki wpływ wywrze na rozwój pistoletów maszynowych.
Luger artyleryjski miał służyć jako lekka broń wszystkim tym „specjalistom wojskowym”, który nie walczyli w pierwszej linii i nie potrzebowali podstawowego uzbrojenia żołnierza piechoty – karabinu. Szybko jednak okazało się, że wspomniany karabin nie zawsze się sprawdzał na nowoczesnym polu walki.
Impuls zmian przyszedł z kraju, który zawsze – czy to w czasach rzymskich, czy w okresie renesansu – miał pozytywny wpływ na rozwój kultury germańskiej: z Włoch. Abiel Bethel Revelli wiosną 1914 r. opracował prosty i niezawodny dwulufowy karabin maszynowy strzelający nabojem pistoletowym (amunicja była pochodną 9 mm naboju Lugera). Gdy wiosną 1915 r. Włochy przystąpiły do wojny, produkcja nowej broni – oznaczonej jako FIAT mod. 1915, a znanej powszechnie jako Villar Perosa (miejsce urodzenia Giovanniego Agnellego, założyciela Fiata) – ruszyła pełna parą. Początkowo używano jej przede wszystkim jako broni wsparcia, wkrótce jednak Włosi opracowali nową taktykę i zorganizowali oddziały posługujące się nią – Arditi. Indywidualnym uzbrojeniem formacji Arditi były granaty, pistolety oraz Villar-Perosy, a także ich lekkie jednolufowe wersje, opracowane przez Tuillio Marengoniego, a znane jako MAB-18: moschetto automatico Beretta 1918.
Podobną taktykę grup szturmowych opracowywali w tym czasie i Niemcy. Pracowali też nad specjalną szybkostrzelną bronią dla Stosstruppen, jednak nie udało im się opracować niczego skutecznego. Dopiero skopiowanie rozwiązań zdobycznych Villar-Peros przyniosło rezultaty: produkcję nowej broni podjęły zakłady Theodora Bergmanna. Jedną z przyczyn, dla których przez dłuższy czas nie odniesiono sukcesów, była konstrukcja wyjściowa. Niemiecka Gewehrprüfungskomission sugerowała, żeby nową broń opracować na podstawie pistoletu P-08 (lub Mausera C-96). Bergmann – a właściwie jego inżynier Hugo Schmeisser – początkowo starał się zastosować kolbę, amunicję, magazynek oraz konstrukcję parabelki. Nieskutecznie. Sukces przyniosło wykorzystanie dużo prostszej zasady zastosowanej w Villar-Perosie, a więc odrzutu swobodnego zamka ze stałą iglicą. Z P-08 pozostał tylko nieszczęsny asymetryczny magazynek oraz nazwa: Maschinenpistole 18 (MP-18). Na pole walki nowa niemiecka broń trafiła kilka tygodni po debiucie włoskich pistoletów maszynowych MAB-18 (choć do dziś wielu sądzi, że to niemieckie empi było pierwsze…).
Nie tylko Włosi i Niemcy stosowali taktykę grup szturmowych. Podobnie walczyli Francuzi i – biorąc pod uwagę wynik Wielkiej Wojny – czynili to skuteczniej. W zwycięstwie pomogło im to, że najszybciej opracowali indywidualną broń maszynową – rkm mle 15 Chauchat. Chociaż dziś cieszy się on niezasłużenie złą sławą, to wówczas – szczególnie w połączeniu z granatami karabinowymi VB – stanowił zabójczy system. Tak skuteczny, że po zakończeniu Wielkiej Wojny armie skupiły się nie na rozwoju lekkich pistoletów maszynowych, ale na konstruowaniu indywidualnej broni maszynowej strzelającej nabojem karabinowym. To, czy amerykańskiego BAR-a – najpopularniejszą taką konstrukcję – nazwano ręcznym karabinem maszynowym czy karabinem szturmowym, było kwestią regulaminów. Jego wersja z 1918 r. ważyła nieco ponad 7 kg – tylko 2 kg więcej niż MP-18.

PrzemysŁ zbrojeniowy

 ZOBACZ WSZYSTKIE

WOJSKA LĄDOWE

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Wozy bojowe
Artyleria lądowa
Radiolokacja
Dowodzenie i łączność

Siły Powietrzne

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Samoloty i śmigłowce
Uzbrojenie lotnicze
Bezzałogowce
Kosmos

MARYNARKA WOJENNA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Okręty współczesne
Okręty historyczne
Statki i żaglowce
Starcia morskie

HISTORIA I POLITYKA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Historia uzbrojenia
Wojny i konflikty
Współczesne pole walki
Bezpieczeństwo
bookusermagnifiercrossmenulistfunnelsort-amount-asc