Motocykle w Ludowym Wojsku Polskim 1943 – 1989

Motocykle w Ludowym Wojsku Polskim 1943-1989

Motocykle w Ludowym Wojsku Polskim 1943 – 1989

W 45-let­niej histo­rii Ludowego Wojska Polskiego moto­cy­kle peł­niły ważną i uży­teczną rolę. Mimo że w okre­sie powo­jen­nym rola jed­no­śla­dów w nowo­cze­snych armiach euro­pej­skich szybko malała, u nas z przy­czyn eko­no­micz­nych pro­ces ten prze­bie­gał o wiele wol­niej i do 1989 r. moto­cy­kle były cały czas dość licz­nie uży­wane.

Druga wojna świa­towa to okres prze­ło­mowy dla kon­cep­cji bojo­wego wyko­rzy­sta­nia moto­cy­kli. Przez całe lata trzy­dzie­ste ubie­głego wieku wzra­stała ich rola i zna­cze­nie w nowo­cze­snych armiach. W latach 1939 – 1941 moto­cy­kle licz­nie zasto­so­wano na polu walki w Polsce, Norwegii, Francji i ZSRR. W prak­tyce oka­zało się jed­nak, że ich przy­dat­ność i sku­tecz­ność jest dys­ku­syjna.
W kolej­nych latach wojny moto­cy­klom woj­sko­wym zaczęła wyra­stać poważna kon­ku­ren­cja – a w krót­kim cza­sie też je zastę­po­wać. Mowa oczy­wi­ście o tanich, lek­kich, uni­wer­sal­nych samo­cho­dach tere­no­wych typu: jeep, łazik, gazik, kübel­wa­gen. Sześć lat wojny i dyna­miczny roz­wój nowej grupy pojaz­dów spra­wiły, że rola moto­cy­kli w woj­sku została znacz­nie ogra­ni­czona. Wnioski z dzia­łań wyraź­nie wyka­zały, że moto­cy­kle nie spraw­dziły się w zada­niach bojo­wych (ruchomy punkt ogniowy z ręcz­nym kara­bi­nem maszy­no­wym). Nieco lepiej wyglą­dała sprawa zadań patro­lo­wych, łącz­no­ści i zwiadu. Lekki samo­chód tere­nowy oka­zał się pojaz­dem bar­dziej uni­wer­sal­nym i eko­no­micz­nie korzyst­niej­szym dla woj­ska. Od tego momentu rola moto­cy­kli w pla­nach woj­sko­wych szybko malała. W latach sześć­dzie­sią­tych, sie­dem­dzie­sią­tych i osiem­dzie­sią­tych, w armiach zachod­nich państw euro­pej­skich i Stanów Zjednoczonych były one wyko­rzy­sty­wane już tylko mar­gi­nal­nie, do trze­cio­rzęd­nych zadań eta­to­wych lub zadań spe­cjal­nych oraz – nieco licz­niej – do zadań kurier­skich i zwia­dow­czych.
Nieco ina­czej wyglą­dała sprawa w Europie Środkowo-Wschodniej, znaj­du­ją­cej się w stre­fie wpły­wów Związku Radzieckiego. Tu więk­szą rolę odgry­wała eko­no­mia. Owszem, stra­te­dzy radzieccy doce­niali rolę lek­kich samo­cho­dów tere­no­wych na polu walki, ale prze­mysł ZSRR nie był w sta­nie zaspo­koić w pełni potrzeb w tym wzglę­dzie – ani wła­snej armii, ani tych będą­cych pod sowiecką kon­trolą. Przy opcjach: cią­gły brak odpo­wied­niej liczby lek­kich pojaz­dów albo prze­ję­cie nie­któ­rych ich zadań przez nie­zbyt dosko­nałe moto­cy­kle, z przy­musu eko­no­micz­nego i stra­te­gicz­nego pozo­stano przy moto­cy­klach.
Z powodu nie­wy­star­cza­ją­cych dostaw lek­kich samo­cho­dów tere­no­wych ze Związku Radzieckiego (wła­snej pro­duk­cji tego typu pojaz­dów nie mie­li­śmy), rola trans­por­towa moto­cy­kla z wóz­kiem bocz­nym w latach pięć­dzie­sią­tych, sześć­dzie­sią­tych i sie­dem­dzie­sią­tych pozo­sta­wała u nas nadal dość ważna.
  • Tomasz Szczerbicki

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE