B‑1B jako nosi­ciel poci­sków hiper­so­nicz­nych ARRW

W 2021 r. siedemnaście B-1B ma zostać wycofanych z eksploatacji, natomiast pozostałe 45 bombowców tego typu ma przejść remonty i pozostać w użyciu przynajmniej do 2036 r.

W 2021 r. sie­dem­na­ście B‑1B ma zostać wyco­fa­nych z eks­plo­ata­cji, nato­miast pozo­stałe 45 bom­bow­ców tego typu ma przejść remonty i pozo­stać w uży­ciu przy­naj­mniej do 2036 r.

Siły powietrzne Stanów Zjednoczonych (USAF) pla­nują przy­sto­so­wa­nie bom­bow­ców B‑1B do prze­no­sze­nia poci­sków hiper­so­nicz­nych typu AGM-183A ARRW. B‑1B w roli nosi­cieli poci­sków tej klasy uzu­peł­ni­łyby samo­loty bom­bowe B‑52H, znacz­nie zwięk­sza­jąc ame­ry­kań­skie moż­li­wo­ści wyko­ny­wa­nia ude­rzeń dale­kiego zasięgu.

USAF dys­po­nuje 62 egzem­pla­rzami B‑1B. Rozdzielone są pomię­dzy dwa skrzy­dła bom­bowe – 7th BW (Bomb Wing), które bazuje w Dyess AFB w Teksasie (35 egz.) oraz 28th BW, które bazuje w Ellsworth AFB, w Południowej Dakocie (27 egz.). W paź­dzier­niku 2015 r. oby­dwa skrzy­dła zostały wyłą­czone spod dowódz­twa lot­nic­twa bojo­wego (ACC – Air Combat Command) i przy­dzie­lone do dowódz­twa ude­rze­nia glo­bal­nego sił powietrz­nych (AFGSC – Air Force Global Strike Command). Obecny plan zakłada wyco­fa­nie w roku budże­to­wym 2021 sie­dem­na­stu naj­bar­dziej wyeks­plo­ato­wa­nych egzem­pla­rzy B‑1B. Jest to liczba odpo­wia­da­jąca jed­nemu dywi­zjo­nowi linio­wemu. Pozostałe bom­bowce mają przejść remonty, które pozwolą im pozo­stać w służ­bie przy­naj­mniej do 2036 r. Tempo wyco­fy­wa­nia B‑1B uza­leż­nione będzie od tempa wpro­wa­dza­nia do służby nowych bom­bow­ców stra­te­gicz­nych B‑21A. Flota bom­bow­ców B‑1B nie jest obec­nie w naj­lep­szej kon­dy­cji.

Pomimo, że od 1995 r. B-1B nie przenoszą broni jądrowej, to posiadają one bardzo duże możliwości w wykonywaniu uderzeń konwencjonalnych dalekiego zasięgu przeciwko celom naziemnym i nawodnym.

Pomimo, że od 1995 r. B‑1B nie prze­no­szą broni jądro­wej, to posia­dają one bar­dzo duże moż­li­wo­ści w wyko­ny­wa­niu ude­rzeń kon­wen­cjo­nal­nych dale­kiego zasięgu prze­ciwko celom naziem­nym i nawod­nym.

W ostat­nich dwóch deka­dach była ona inten­syw­nie wyko­rzy­sty­wana na Bliskim Wschodzie i w Afganistanie w roli plat­form tak­tycz­nych wyko­nu­ją­cych wie­lo­go­dzinne patrole bojowe oraz misje bli­skiego wspar­cia. Działania te zuży­wały bom­bowce m.in. przy­czy­nia­jąc się do osła­bie­nia ich wytrzy­ma­ło­ści struk­tu­ral­nej. Z tego powodu USAF ogra­ni­czyły szko­le­nia załóg B‑1B w wyko­ny­wa­niu lotów pro­fi­lo­wych na bar­dzo małych wyso­ko­ściach. Czasochłonne prze­glądy tech­niczne, inspek­cje oraz wymiany zuży­tych pod­ze­spo­łów prze­kła­dają się na wyjąt­kowo niską goto­wość do wyko­ny­wa­nia zadań przez B‑1B. Dowództwo ude­rze­nia glo­bal­nego sił powietrz­nych, któ­remu pod­le­gają wszyst­kie ame­ry­kań­skie bom­bowce stra­te­giczne, chce przy­wró­ce­nia B‑1B ich pier­wot­nej roli. Pomimo, że od 1995 r. B‑1B nie prze­no­szą już broni jądro­wej, posia­dają bar­dzo duże moż­li­wo­ści w zakre­sie wyko­ny­wa­nia ude­rzeń kon­wen­cjo­nal­nych dale­kiego zasięgu prze­ciwko celom naziem­nym i nawod­nym. B‑1B jest jedy­nym ame­ry­kań­skim bom­bow­cem stra­te­gicz­nym zdol­nym do wyko­ny­wa­nia lotów nad­dźwię­ko­wych (Ma=1,25). Jego zasięg, bez pobie­ra­nia dodat­ko­wego paliwa w locie, wynosi 9400 km. W trzech komo­rach bom­bo­wych B‑1B może prze­no­sić uzbro­je­nie o masie 34 t, czyli o 2,5 t wię­cej niż B‑52H. Dzięki pro­gra­mowi moder­ni­za­cyj­nemu CMUP (Conventional Mission Upgrade Program) B‑1B zostały przy­sto­so­wane do prze­no­sze­nia pre­cy­zyj­nego uzbro­je­nia kon­wen­cjo­nal­nego: bomb JDAM, bomb szy­bu­ją­cych AGM-154 JSOW i poci­sków samo­ste­ru­ją­cych AGM-158 JASSM.
Z kolei pro­gram Block 16 objął moder­ni­za­cję sta­no­wisk bojo­wych załogi (IBS – Integrated Battle Station), insta­la­cję nowo­cze­snych kolo­ro­wych wyświe­tla­czy wie­lo­funk­cyj­nych (VSDU – Vertical Situation Display Upgrade), insta­la­cję w pełni zin­te­gro­wa­nego łącza trans­mi­sji danych (FIDL – Fully Integrated Data Link) oraz zin­te­gro­wa­nego, cen­tral­nego sys­temu dia­gno­stycz­nego (CITS – Central Integrated Test System). Dzięki FIDL, B‑1B mogą w pełni korzy­stać z zalet tak­tycz­nego łącza trans­mi­sji danych Data Link 16. Wstępną goto­wość ope­ra­cyjną dla moder­ni­za­cji Block 16 osią­gnięto w grud­niu 2015 r. wraz z prze­ka­za­niem USAF pięt­na­stego zmo­der­ni­zo­wa­nego egzem­pla­rza. B‑1B jako pierw­sze z samo­lo­tów sił powietrz­nych otrzy­mały moż­li­wość prze­no­sze­nia poci­sków samo­ste­ru­ją­cych AGM-158B JASSM-ER (Extended Range), czyli poci­sków AGM-158A JASSM (Joint Air-to-Surface Standoff Missile) o zwięk­szo­nym zasięgu, oraz poci­sków prze­ciw­o­krę­to­wych dale­kiego zasięgu typu AGM-158C LRASM (Long-Range Anti-Ship Missile). Dzięki tzw. wyrzut­niom rewol­we­ro­wym poje­dyn­czy B‑1B może w komo­rach bom­bo­wych prze­no­sić do 24 poci­sków JASSM, JASSM-ER lub LRASM.

W sierp­niu 2019 r. dowódz­two AFGSC wspól­nie ze skrzy­dłem 412th Test Wing zor­ga­ni­zo­wało na tere­nie bazy Edwards AFB w Kalifornii demon­stra­cję poten­cjal­nych moż­li­wo­ści bom­bowca B‑1B w zakre­sie prze­no­sze­nia poci­sków hiper­so­nicz­nych. W B‑1B ist­nieje moż­li­wość prze­su­wa­nia gro­dzi znaj­du­ją­cej się pomię­dzy pierw­szą, a drugą komorą bom­bową. Dzięki temu można w łatwy spo­sób zwięk­szyć prze­strzeń ładun­kową przed­niej lub środ­ko­wej komory bom­bo­wej. W zapre­zen­to­wa­nym w Edwards AFB egzem­pla­rzu prze­su­nięto gródź do przodu, zwięk­sza­jąc dłu­gość środ­ko­wej komory z 4,5 do 6,8 m. W komo­rze bom­bo­wej, do kon­wen­cjo­nal­nej wyrzutni rewol­we­ro­wej (CRL – Conventional Rotary Launcher) rodem z bom­bowca B‑52H, pod­wie­szono makietę poci­sku hiper­so­nicz­nego. Dodatkowo, w zapre­zen­to­wa­nym bom­bowcu pod­wie­szono ćwi­czebny pocisk JASSM na przed­nim, pra­wo­bur­to­wym pylo­nie pod­ka­dłu­bo­wym, na któ­rym nor­mal­nie B‑1B prze­no­szą opto­elek­tro­niczny zasob­nik obser­wa­cyjno-celow­ni­czy AN/AAQ-33 Sniper ATP. Było to swo­iste przy­po­mnie­nie wydaje się dawno-zapo­mnia­nej moż­li­wo­ści bom­bow­ców B‑1B w zakre­sie prze­no­sze­nia uzbro­je­nia pod­wie­sza­nego zewnętrz­nie.

Producent wypo­sa­żył B‑1B w osiem pod­ka­dłu­bo­wych punk­tów zacze­po­wych. Na co dzień bom­bowce miały być wypo­sa­żone w sześć podwój­nych pylo­nów pod­ka­dłu­bo­wych. Na każ­dym pylo­nie można było pod­wie­sić po dwa poci­ski samo­ste­ru­jące z jądro­wymi ładun­kami bojo­wymi AGM-86B ALCM (Air-Launched Cruise Missile), lub ewen­tu­al­nie po dwie bomby jądrowe swo­bod­nie spa­da­jące typu B61. Ogółem na pylo­nach pod­ka­dłu­bo­wych można było pod­wie­sić uzbro­je­nie o masie 24 t. Siły powietrzne Stanów Zjednoczonych zakoń­czyły „misję ato­mową” bom­bow­ców B‑1B w 1995 r. Jednakże teo­re­tycz­nie mogły one dalej prze­no­sić broń jądrową. Zgodnie z posta­no­wie­niami pierw­szego trak­tatu roz­bro­je­nio­wego START, w listo­pa­dzie 2007 r., roz­po­częto for­malną pro­ce­durę kon­wer­sji bom­bow­ców do wer­sji kon­wen­cjo­nal­nej. W pierw­szym eta­pie zli­kwi­do­wano moż­li­wość pod­wie­sza­nia podwój­nych pylo­nów pod­ka­dłu­bo­wych poprzez przy­spa­wa­nie odpo­wied­nich „zaśle­pek” w miej­scu punk­tów zacze­po­wych. W dru­gim eta­pie usu­nięto z bom­bow­ców oka­blo­wa­nie pozwa­la­jące na połą­cze­nie uzbro­je­nia jądro­wego z sys­te­mem kie­ro­wa­nia ogniem. Konwersja wszyst­kich bom­bow­ców zakoń­czyła się w marcu 2011 r. Jednakże w 2008 r. reak­ty­wo­wano przed­nie zaczepy pod­ka­dłu­bowe w celu umoż­li­wie­nia bom­bow­com prze­no­sze­nia opto­elek­tro­nicz­nych zasob­ni­ków obser­wa­cyjno-celow­ni­czych typu Sniper ATP.

  • Paweł Henski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE