Rumunia – odpowiedzialny sojusznik

Sily Zbrojne Rumunii, choc na przestrzeni dwoch ostatnich dekad zrealizowaly wiele projektow majacych na celu zblizenie do standardow technicznych krajow NATO, to kluczowe przedsiewziecia modernizacyjne przeprowadzily lub zainicjowaly dopiero na przestrzeni ostatnich pieciu lat. Na zdjeciu zmodernizowane bojowe wozy piechoty MLI-84M.

Sily Zbrojne Rumunii, choc na przestrzeni dwoch ostatnich dekad zrealizowaly wiele projektow majacych na celu zblizenie do standardow technicznych krajow NATO, to kluczowe przedsiewziecia modernizacyjne przeprowadzily lub zainicjowaly dopiero na przestrzeni ostatnich pieciu lat. Na zdjeciu zmodernizowane bojowe wozy piechoty MLI-84M.

Ostatnie ćwierćwiecze skłaniało do myślenia o Europie Środkowo-Wschodniej jako o grupie państw słabych militarnie i gospodarczo, z wyjątkiem Polski pod względem potencjału sił zbrojnych i Czech ekonomicznie. Wynika to z niewielkiego produktu krajowego brutto, a przy okazji odkładnia kwestii obronnych z racji pilniejszych wydatków i braku zagrożenia ze strony Rosji. Zmiany geopolityczne ostatnich lat, w tym polityka Rosji, której kulminacją była aneksja Krymu, spowodowały, że państwa regionu przewartościowały kwestie militarne. Przykładem jest Rumunia, która wyrasta na drugie – po Polsce – spośród nowych członków NATO państwo, stawiające głównie na modernizację techniczną sił zbrojnych.

Rumunia to drugi po Polsce kraj Europy Środkowo-Wschodniej i siódmy w Unii Europejskiej pod względem liczby ludności (19,25 mln w 2017 r.), produktu krajowego brutto (186,7 mld USD w 2016 r. wg WB) i wielkości terytorium (238 391 km²). W czasach Nicolae Ceaușescu, ale i po obaleniu jego reżimu, Rumunia borykała się jednak z problemami ekonomicznymi, a jej siły zbrojne, choć relatywnie liczne, były przestarzałe technicznie, nawet w porównaniu z niektórymi sąsiadami. Działo się tak mimo niewątpliwych sukcesów rumuńskiego przemysłu zbrojeniowego w latach 70. i 80., jak m.in.: opracowanie i wdrożenie do produkcji we współpracy z Jugosławią samolotu wsparcia pola walki IAR 93 Vultur, odrzutowców szkolno-bojowych IAR 99 Șoim, pojazdów opancerzonych i wozów bojowych (w tym górskiego bwp MLVM czy lekkiego transportera kołowego TABC-79), systemów artyleryjskich (100 mm armata ppanc. A407/M1977, 152 mm armatohaubica A425/M1985 – obie ciągnione) czy lokalnych modyfikacji licencyjnych sowieckich czołgów (TR-580, TR-85) i gąsienicowych (MLI-84) oraz kołowych pojazdów opancerzonych (TAB-71/-77/B33), a nawet dużych okrętów wojennych (niszczyciel Mărășești, fregaty typu Tetal-I/II).
Co ciekawe, jeszcze w czasach Układu Warszawskiego, Rumunia cieszyła się dużą samodzielnością w zakresie współpracy techniczno-wojskowej z państwami zachodnimi, dzięki czemu udało się jeszcze pod koniec lat 60. nawiązać kontakty z francuskim przemysłem lotniczym, co zaowocowało produkcją licencyjną w zakładach IAR (Industria Aeronautică Română) w Brașovie śmigłowców SA 316 Alouette (IAR 316, produkcja 1971–1987, 250 sztuk) i SA 330 Puma (IAR 330, początek produkcji 1975 r., do dziś powstały co najmniej 163 maszyny). Wszystko to było efektem utrzymania dużej niezależności w bloku państw Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej (np. kontynuowanie po 1967 r. stosunków dyplomatycznych z Izraelem, dobre relacje ze Stanami Zjednoczonymi, członkostwo w Międzynarodowym Funduszu Walutowym), oddalenia od głównych kierunków działań podczas ewentualnego konfliktu z NATO i wynikającego z tego braku poważniejszego wsparcia militarnego ze strony ZSRS (wojska sowieckie opuściły Rumunię w 1947 r.).
Po grudniowej rewolucji 1989 r. w sferze obronności Rumunia koncentrowała się przede wszystkim na redukcji liczebności swych sił zbrojnych, a następnie ich restrukturyzacji. Działania modernizacyjne były podejmowane w bardzo ograniczonym zakresie, środki na nie zostały bardzo okrojone. Rumunia przez długi czas pozostawała w gospodarczym ogonie Europy, a odsetek PKB wydawanego na obronność z roku na rok spadał – z 4,8% w 1989 r. do absolutnego minimum 1,22% w 2012 r. Poniżej zalecanego przez Sojusz Północnoatlantycki progu 2% Rumunia zeszła po raz pierwszy w 2005 r. [dla porządku należy jednak wspomnieć, że ta rekomendacja obowiązuje od 2006 r. – przyp. red.].
Dobrą ilustracją ówczesnych działań na rzecz zdolności do obrony kraju są te dotyczące lotnictwa bojowego. W ich wyniku, do 2004 r. wycofane zostały z Forţele Aeriene Române, najnowsze z pozostających w dyspozycji samolotów bojowych (w tym ok. 20 MiG-ów-29). Pozostawiono za to w linii, zmodernizowane we współpracy z izraelskimi firmami Israel Aircraft Industries (IAI, dziś Israel Aerospace Industries) i Elbit Systems oraz rumuńskiego Aerostara w latach 1995–2002 do standardu LanceR, przestarzałe, ale tanie w eksploatacji MiG-i-21. Podobnie było w Forțele Terestre Române, gdzie zamiast zakupu wozów bojowych nowej generacji, podjęto w 1995 r. decyzję o głębokiej modernizacji bojowych wozów piechoty MLI-84 (bazujących konstrukcyjnie na BMP-1) do standardu MLI-84M, także wspólnie z przemysłem izraelskim (m.in. Rafael Armament Development Authority, dziś Rafael Advanced Defense Systems).
Skromny budżet obronny ograniczał jakiekolwiek szerzej zakrojone zakupy i sytuacji tej radykalnie nie zmieniło nawet wejście do NATO. Takie inicjatywy były jednak podejmowane. W 2003 r. odkupiono od Wielkiej Brytanii dwie używane i częściowo rozbrojone fregaty Type 22 Batch 2 (Coventry, przemianowana na Regele Ferdinand i London, przemianowana na Regina Maria), w 2004 r. 43 samobieżne artyleryjskie zestawy przeciwlotnicze Gepard 2B z nadwyżek Bundeswehry, a w 2007 r. zamówiono siedem samolotów transportowych Alenia Aermacchi C-27J Spartan (dostawy od 2010 r.). Wcześniej, jeszcze w latach 90., Rumunia zakupiła także cztery stare samoloty C-130B i jeden C-130H Hercules od Stanów Zjednoczonych. Większość zakupów nowego sprzętu wiązała się jednak z udziałem w międzynarodowych misjach poza granicami kraju, a poza zakupem w 2005 r. ośmiu jednostek ogniowych (każda z sześcioma wyrzutniami) przeciwlotniczego zestawu rakietowego MIM-23 I-Hawk PIP III wycofanych z eksploatacji w Holandii, nie miała większego znaczenia w przypadku obrony własnego terytorium. Chociażby kontrakt na dostawę kołowych transporterów opancerzonych Piranha IIIC z maja 2007 r. miał wartość 51,5 mln EUR i dotyczył zaledwie 31 wozów. W ich przypadku chodziło przede wszystkim o wykorzystanie ich w misjach ekspedycyjnych (Afganistan), choć podkreślano aspekt zdobywania doświadczeń w eksploatacji zachodniej techniki przed większymi zakupami, które miały zostać dokonane w bliżej nieokreślonej przyszłości. Przewidywano rozszerzenie zamówienia o 250, a nawet 600 pojazdów, w ciągu kolejnych dziewięciu lat. Miało to doprowadzić do całkowitego zastąpienia przestarzałych transporterów TAB-71, TAB-77 i B33 Zimbru (rumuńskie wersje sowieckich transporterów BTR-60, -70 i -80) wozami najnowszej generacji. Rzeczywistość zweryfikowała te plany. Spośród 31 wozów zamówionych w 2007 r. 10 dostarczono w 2008, kolejnych siedem w 2010, siedem w 2012, a ostatnich siedem dopiero w 2015 roku! Kontaktów z kontrahentem nie ułatwiał też spór związany z zakwestionowaniem jakości dostarczonego sprzętu, zgłoszonym przez stronę rumuńską (wg GDELS w dużej mierze wyimaginowanymi). Nowe transportery weszły do wyposażenia tylko jednego batalionu zmotoryzowanego, zaś kolejnych zamówień przez długi czas nie było. Poza aferą „jakościową” stanęła im na przeszkodzie, podobnie jak i większości innych inwestycji związanych z modernizacją techniczną sił zbrojnych, recesja wynikła ze światowego kryzysu gospodarczego
lat 2007–2009.

PrzemysŁ zbrojeniowy

 ZOBACZ WSZYSTKIE

WOJSKA LĄDOWE

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Wozy bojowe
Artyleria lądowa
Radiolokacja
Dowodzenie i łączność

Siły Powietrzne

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Samoloty i śmigłowce
Uzbrojenie lotnicze
Bezzałogowce
Kosmos

MARYNARKA WOJENNA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Okręty współczesne
Okręty historyczne
Statki i żaglowce
Starcia morskie

HISTORIA I POLITYKA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Historia uzbrojenia
Wojny i konflikty
Współczesne pole walki
Bezpieczeństwo
bookusermagnifiercrossmenulistfunnelsort-amount-asc