Polskie lotnictwo na szlaku Bolesława Chrobrego cz.2

Bréguet XIVA2 ze skladu eskadry BR 39. (pozniejszej 16. Eskadry Wywiadowczej) na lotnisku we Lwowie w 1919 r. Sfotografowano egzemplarz nr 7065. Fot. ze zbiorow ks. Roberta Kulczynskiego SDB

Bréguet XIVA2 ze skladu eskadry BR 39. (pozniejszej 16. Eskadry Wywiadowczej) na lotnisku we Lwowie w 1919 r. Sfotografowano egzemplarz nr 7065. Fot. ze zbiorow ks. Roberta Kulczynskiego SDB

Mimo zajęcia Kijowa sytuacja Polaków na Ukrainie była bardzo trudna. Już od połowy maja 1920 r. sztab Frontu Południowo-Zachodniego Aleksandra Jegorowa planował okrążenie i zniszczenie 3. Armii gen. Rydza-Śmigłego. By rozpocząć operację Jegorow musiał jednak zgromadzić większe siły. Szczególnie liczył na przybycie 1. Armii Konnej Siemiona Budionnego.

Polscy lotnicy w obronie linii Dniepru

Zakończenie zwycięskiego pochodu polskich sił wpłynęło na zmiany w sposobie wykorzystania eskadr. Już w pierwszej połowie maja samoloty oznaczane szachownicami podjęły walkę z jednostkami rzecznymi na Dnieprze. 10 maja por. pil. George Crawford i ppor. pil. Aleksander Seńkowski z 7. Eskadry Myśliwskiej prowadzili rozpoznanie wzdłuż Dniepru. Polski pilot był zmuszony wcześniej zakończyć lot, ale Crawford kontynuował zadanie i w rejonie Czerkas zauważył siedem radzieckich jednostek pływających. Amerykański ochotnik nie miał bomb, ale w taśmach z amunicją znajdowały się pociski smugowe. Po kilku nawrotach por. Crawfordowi udało się zapalić jeden z okrętów. Powracając na lotnisko Amerykanin ostrzelał jeszcze radziecki pociąg. Ze względu na brak paliwa Crawford nie doleciał do Białej Cerkwi i był zmuszony lądować awaryjnie kilka kilometrów od lotniska.
Niedługo później, 12 maja, lotnicy II. Dywizjonu Lotniczego zaobserwowali koncentrację ok. 10 tys. żołnierzy Armii Czerwonej w rejonie Śmielej, wzmożony ruch kolejowy na stacji Bobrińska oraz przeprawę bolszewików w pobliżu Czerkas. Przy okazji polska załoga ogniem broni maszynowej rozpędziła 300-osobowy wrogi oddział. Dwa dni później 16. Eskadra Wywiadowcza rozpoczęła loty rozpoznawcze na przedpolu 13. DP, a także bombardowania pozycji nieprzyjacielskich i pociągów pancernych Armii Czerwonej. Eskadra w dalszym ciągu wykonywała też misje łącznikowe.
Dzień 15 maja obfitował w niebezpieczne przygody, których doświadczyli piloci 7. Eskadry Myśliwskiej. Tego dnia ppor. Aleksander Seńkowski wykrył i zaatakował nieprzyjacielską baterię artylerii. W czasie akcji zacięły mu się jednak karabiny maszynowe. Po oględzinach na lotnisku okazało się, że usterka broni pokładowej była szczęśliwym zrządzeniem losu, zawiódł bowiem synchronizator i śmigło myśliwca Ansaldo A.1 Balilla było już w dwóch miejscach przestrzelone. Tego samego dnia inny pilot eskadry kościuszkowskiej, por. Harmon Rorison wdał się w pojedynek ogniowy z oddziałem bolszewików w rejonie Korsunia. Ostrzał z ziemi dosięgnął włoski myśliwiec, przebijając zbiornik paliwa. W rezultacie amerykański lotnik musiał lądować awaryjnie. Na lotnisko Rorison wrócił pieszo, a samolot udało się sprowadzić później.
Również 15 maja ppor. pil. Stefan Żochowski i por. obs. Stanisław Ratomski z 3. Eskadry Wywiadowczej wznieśli się w powietrze z zadaniem zbombardowania położonej kilkanaście kilometrów na wschód od Dniepru stacji kolejowej Bobrik. Ratomski pozostawił interesującą relację z tego zadania: Umawiamy się, że będziemy bombardować z 800-1000 metrów. Startujemy. Żochowski ciągnie Breguet’a coraz wyżej i wyżej. Nad celem jesteśmy na przeszło 2000 metrów. Uderzam go w plecy i ręką pokazuję, by zszedł na dół. Żochowski głową kręci przecząco. Ja go ponownie uderzam już teraz znacznie silniej i ponownie żądam, by schodził niżej. Tymczasem artylerja przeciwlotnicza zupełnie dobrze nas ostrzeliwuje. Żochowski przymyka gaz i krzyczy – „rzucaj bomby, niżej nie zejdę”. Siadam wówczas spokojnie na siedzeniu i czekam aż on zejdzie niżej. I tak krążymy dobrych 10 minut nad celem w ogniu artylerji. Zastanawiam się co robić. Bombardować z takiej wysokości – szkoda bomb tembardziej, że bomb P. U. W. [Prüfenanstalt und Werft, bomby niemieckie – M. N.] mieliśmy już bardzo mało. Ponownie pokazuję mu, już z szewską pasją, by schodził na dół. Tym razem Żochowski zniżył się do 1500 metrów i prosił bym już z tej wysokości zrzucił bomby. Zrzuciłem je. Wracamy na lotnisko1.
Zadań bojowych nie była w stanie prowadzić za to 6. Eskadra Wywiadowcza, która do tego czasu utraciła wszystkie samoloty. Od początku operacji do połowy maja „eskadra lwowska” wykonała 25 lotów bojowych. Szczęśliwie dla strony polskiej siły lotnicze 6. Armii zostały wówczas poważnie wzmocnione. 15 maja na lotnisku Rachny Lesowe rozłożyła się przetransportowana koleją z Ławicy 21. Eskadra Niszczycielska. Dzień później na lotnisku Wapniarka na Podolu z wagonów kolejowych wyładowała się natomiast 15. Eskadra Myśliwska. Eskadra niszczycielska była dowodzona przez porucznika Ludomiła Rayskiego. Eskadrą myśliwską dowodził natomiast por. pil. Jerzy Dziembowski.
Obie jednostki brano pod uwagę planując wyprawę kijowską. Pierwotnie zakładano włączenie ich do lotnictwa 3. Armii. Jednakże wskutek przyspieszenia terminu ataku, eskadry dotarły na front już po zdobyciu Kijowa. Po raz kolejny ukazało się znaczenie przepustowości linii kolejowych dla działań lotnictwa. 21. Eskadra Niszczycielska wyruszyła 30 kwietnia, natomiast 15. Eskadra Myśliwska rozpoczęła podróż z Bydgoszczy 29 kwietnia. Ich transport kolejowy trwał nienaturalnie długo. Szczególnie dużo czasu stracono bezproduktywnie oczekując na podstawienie wagonów kolejowych o szerokim rozstawie kół (dla przewiezienia jednej eskadry potrzeba było około 50 wagonów kolejowych).
W eskadrze dowodzonej przez por. pil. Ludomiła Rayskiego znajdowało się 6 oficerów (wraz z dowódcą), 11 podoficerów i 112 szeregowych. Uzbrojenie jednostki stanowiło 7 samolotów: 1 średni dwusilnikowy bombowiec Gotha G.IV oraz 6 wywiadowczych AEG C.IV. W 15. Eskadrze Myśliwskiej służyło 4 oficerów pilotów, 1 oficer obserwator oraz 2 podoficerów pilotów. Wyposażenie stanowiło 9 niemieckich samolotów myśliwskich Fokker D.VII, 2 francuskie samoloty myśliwskie SPAD S.VIIC1 i 1 niemiecki samolot szkolny Albatros B.II, który pełnił w eskadrze funkcję maszyny łącznikowej.
Zaraz po wyładunku w Wapniarce mechanicy eskadry Dziembowskiego rozpoczęli montaż samolotów. Ogółem na froncie zmontowano 6 myśliwskich Fokkerów i Albatrosa. Resztę maszyn pozostawiono w charakterze zapasu. Montaż pierwszych samolotów poszedł na tyle sprawnie, że jeszcze tego samego dnia samoloty przeleciały z bocznicy kolejowej na właściwe lotnisko.
Zarówno 15. Eskadrę Myśliwską jak i 21. Eskadrę Niszczycielską przydzielono do III. Dywizjonu Lotniczego. Obie eskadry miały realizować polecenia płynące ze sztabu 12. DP, albo bezpośrednio z dowództwa 6. Armii, bądź ewentualnie wyrażane przez dowódcę III. Dywizjonu Lotniczego kpt. pil. Stefana Bastyra.

PrzemysŁ zbrojeniowy

 ZOBACZ WSZYSTKIE

WOJSKA LĄDOWE

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Wozy bojowe
Artyleria lądowa
Radiolokacja
Dowodzenie i łączność

Siły Powietrzne

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Samoloty i śmigłowce
Uzbrojenie lotnicze
Bezzałogowce
Kosmos

MARYNARKA WOJENNA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Okręty współczesne
Okręty historyczne
Statki i żaglowce
Starcia morskie

HISTORIA I POLITYKA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Historia uzbrojenia
Wojny i konflikty
Współczesne pole walki
Bezpieczeństwo
bookusermagnifiercrossmenulistfunnelsort-amount-asc