Strzeleckie nowo­ści z Chińskiej Republiki Ludowej

QBZ-191 Nowy karabinek automatyczny w rękach defilujących w Pekinie żołnierzy.

QBZ-191 Nowy kara­bi­nek auto­ma­tyczny w rękach defi­lu­ją­cych w Pekinie żoł­nie­rzy.

Podczas paź­dzier­ni­ko­wej defi­lady w Pekinie z oka­zji 70-lecia pro­kla­mo­wa­nia Chińskiej Republiki Ludowej zapre­zen­to­wano wiele nowych sys­te­mów uzbro­je­nia. Poza naj­więk­szymi nowo­ściami w postaci m.in. poci­sków bali­stycz­nych typów DF-41 i DF-17, rakiet manew­ru­ją­cych i bez­za­ło­gow­ców (sze­rzej w WiT 11/2019) zna­la­zły się też pre­miery mniej­szego nomen omen kali­bru, jak choćby bar­dzo inte­re­su­jący kara­bi­nek auto­ma­tyczny i pisto­let maszy­nowy, w które uzbro­jeni byli żoł­nie­rze nie­któ­rych pod­od­dzia­łów Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej.

Co cie­kawe, pod wzglę­dem kon­struk­cji nowemu kara­bin­kowi jest znacz­nie bli­żej np. do AR-15, niż do dotych­czas uży­wa­nego w ChALW bez­kol­bo­wego QBZ-95. Pierwsze wzmianki doty­czące tej broni poja­wiły się w chiń­skim Internecie na prze­ło­mie 2016 i 2017 roku, kiedy opu­bli­ko­wano zdję­cia jej pro­to­ty­pów.

Karabinek auto­ma­tyczny QBZ-191

Niestety, dotąd nie znamy ofi­cjal­nej nazwy kara­binka, ale część źró­deł wska­zuje na QBZ-191. Nowa kon­struk­cja mia­łaby zastą­pić 5,8 mm kara­binki auto­ma­tyczne QBZ-95, któ­rych przy­ję­cie do uzbro­je­nia potwier­dziły zdję­cia wyko­nane pod­czas przej­mo­wa­nia Hongkongu przez ChRL w 1997 r.

QBZ-191 jest odpo­wie­dzią na ogra­ni­cze­nia i zastrze­że­nia wobec bez­kol­bo­wego poprzed­nika. QBZ-95 nie był pro­jek­to­wany jako broń modu­łowa, co znacz­nie utrud­nia jej dosto­so­wa­nie do róż­no­rod­nych zadań. Ponadto ergo­no­mia nie należy do naj­lep­szych, a broń jest zupeł­nie nie­do­sto­so­wana dla strzel­ców lewo­ręcz­nych. Ostatni zarzut jest czę­sto pod­no­szony wobec kon­struk­cji bez­kol­bo­wych, ale nawet star­sze modele jak Steyer AUG bądź FAMAS, nie wspo­mi­na­jąc o now­szych roz­wią­za­niach pokroju izra­el­skiego Tavora lub bez­kol­bo­wej wer­sji pol­skiego Grota, poka­zały że można ten pro­blem roz­wią­zać. Dyskusyjny był mon­taż optyki wyłącz­nie na chwy­cie trans­por­to­wym. Ze względu na dużą wyso­kość nie było to dla strzelca naj­wy­god­niej­sze roz­wią­za­nie. Wątpliwości budziła też jakość wyko­na­nia egzem­pla­rzy z róż­nych serii pro­duk­cyj­nych.

Chińscy kon­struk­to­rzy zapewne z tych powo­dów, zamiast dalej eks­pe­ry­men­to­wać z ukła­dem bez­kol­bo­wym, zde­cy­do­wali się wró­cić do układu kla­sycz­nego. Ewidentnie inspi­ro­wali się nie­miec­kim HK416 i bel­gij­skim FN SCAR-em. Warto dodać, że nie tak dawno chiń­ska firma Hua Qing Machinery zapre­zen­to­wała kopię nie­miec­kiego kara­binka dostępną w kilku warian­tach.

Kolejną cie­ka­wostką jest to, że Chińczycy są w ostat­nim cza­sie dru­gim użyt­kow­ni­kiem kara­bin­ków bul­l­pup, który wraca do kla­sycz­nego układu broni strze­lec­kiej. Pierwszym była Francja, która we wrze­śniu 2016 r. zawarła kon­trakt na dostawę 102 000 kara­bin­ków HK416, wraz z wypo­sa­że­niem dodat­ko­wym i 15-let­nim wspar­ciem tech­nicz­nym o war­to­ści 140,14 mln EUR netto, które zastą­pią FAMAS‑y F1.

QBZ-191 jak już wspo­mniano, jest bro­nią w ukła­dzie kla­sycz­nym, zasi­laną chiń­ską amu­ni­cją 5,8×42 mm, która wystę­puje w czte­rech wer­sjach. Pierwszy, lekki wariant, ozna­czony DPB87, ma pocisk o masie 4,15 g ze sta­lowo-kom­po­zy­to­wym rdze­niem. Jest to bar­dzo tania amu­ni­cja, co widać po zasto­so­wa­nych mate­ria­łach. Płaszcz poci­sku został wyko­nany ze stali pokry­tej cienką war­stwą mie­dzi, użyty proch ma wła­ści­wo­ści koro­zyjne (na Zachodzie takie pro­chy nie są uży­wane już od końca II wojny świa­to­wej), a łuska o dłu­go­ści 42 mm została wyko­nana ze stali pokry­tej lakie­rem. Warto też zazna­czyć, że zasto­so­wane spłonki typu Berdan mają ten­den­cję do koro­do­wa­nia.

Na sku­tek pro­ble­mów z DPB87 wkrótce wpro­wa­dzono ulep­szoną, acz­kol­wiek droż­szą w pro­duk­cji amu­ni­cję DPB95, wyko­rzy­stu­jącą nie­ko­ro­zyjny proch i spłonki. Ta podobno ma się też cecho­wać lep­szymi cha­rak­te­ry­sty­kami.

Trzecim nabo­jem jest DPB88 z cięż­szym, peł­no­płasz­czo­wym, 5‑gramowym poci­skiem z utwar­dza­nym sta­lo­wym pene­tra­to­rem, więk­szym ładun­kiem pro­cho­wym oraz mosiężną łuską. Ten pocisk jest prze­zna­czony głów­nie do kara­bin­ków w wer­sji wybo­ro­wej bądź lek­kich kara­bi­nów maszy­no­wych.

Ostatnim zna­nym jest DBP10, który miał około 2010 r. zacząć zastę­po­wać trzy star­sze. Ma on peł­no­płasz­czowy pocisk o masie 4,6 g z rdze­niem z utwar­dzo­nej stali. Zastosowano w nim sta­lową łuskę pla­te­ro­waną mie­dzią, nowo­cze­sny proch i spłonkę. Masa naboju wynosi 12,9 g.

Chińscy pro­jek­tanci twier­dzą, że nabój 5,8×42 mm prze­wyż­sza swo­imi osią­gami nie tylko sowiecki 7,62×39 mm, ale też amu­ni­cję NATO-wską SS109 5,56×45 mm i sowiecką 5,45×39 mm, szcze­gól­nie na dłuż­szych dystan­sach. Ponadto chiń­ska amu­ni­cja ma też mieć bar­dzo dobre wła­ści­wo­ści pene­tra­cji pan­ce­rza. Pocisk naboju DPB87, według zapew­nień pro­du­centa, jest zdolny prze­bić sta­lową płytę o gru­bo­ści 10 mm z odle­gło­ści 300 m.

Próby prze­pro­wa­dzone przez US Army i Marines wyka­zały, że powyż­sze oceny są zde­cy­do­wa­nie zbyt opty­mi­styczne. W chiń­skich testach porów­naw­czych amu­ni­cji DPB87 strzały odda­wano z kara­binu maszy­no­wego QBB-95 z 557-mm lufą, a strze­la­nia z amu­ni­cji 5,56×45 mm odda­wano z FN FNC ze znacz­nie krót­szą lufą. Tymczasem w ame­ry­kań­skich testach wyko­rzy­stano kara­bi­nek M16A2 z 508-mm lufą i w tym przy­padku sta­lowy cel o gru­bo­ści 3,5 mm był bez pro­blemu pene­tro­wany z odle­gło­ści 700 m. Prędkość począt­kowa i ener­gia wylo­towa obu poci­sków jest zbli­żona w przy­padku wyko­rzy­sta­nia broni z lufami o porów­ny­wal­nej dłu­go­ści. Sytuacja ulega zmia­nie dopiero powy­żej 400 m, kiedy chiń­ski pocisk 5,8 mm zaczyna zyski­wać prze­wagę dzięki więk­szemu współ­czyn­ni­kowi bali­stycz­nemu i wobec tego niż­szej utra­cie pręd­ko­ści. Cięższy nabój DPB88 zapew­nia jesz­cze lep­sze moż­li­wo­ści, podob­nie jak ame­ry­kań­ski nabój Mk 262. Warto też zazna­czyć, że chiń­ska amu­ni­cja 5,8 mm powo­do­wała mniej­sze „obra­że­nia” wewnątrz bloku żelu bali­stycz­nego od 5,56 mm amu­ni­cji NATO-wskiej. Wynika to z budowy poci­sku, który bar­dziej przy­po­mina roz­wią­za­nia sto­so­wane w amu­ni­cji stricte prze­ciw­pan­cer­nej.

  • Przemysław Juraszek

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE