Boeing F‑15EX Advanced

Samoloty myśliwskie Boeing F-15C/D Eagle pełnią ważną rolę w systemie obrony powietrznej Stanów Zjednoczonych. Po wydarzeniach z 11 września 2001 r. intensywność ich eksploatacji, a więc i stopień zużycia znacznie wzrosły.

Samoloty myśliw­skie Boeing F‑15C/D Eagle peł­nią ważną rolę w sys­te­mie obrony powietrz­nej Stanów Zjednoczonych. Po wyda­rze­niach z 11 wrze­śnia 2001 r. inten­syw­ność ich eks­plo­ata­cji, a więc i sto­pień zuży­cia znacz­nie wzro­sły.

Kiedy w 2001 r. w zakła­dach Boeinga w St. Louis w Missouri zakoń­czono mon­taż ostat­niego – 236. – egzem­pla­rza samo­lotu ude­rze­nio­wego F‑15E Strike Eagle dla US Air Force nikt nie spo­dzie­wał się, że w 2020 r. Departament Obrony Stanów Zjednoczonych zaini­cjuje zakup nowej wer­sji tej wie­ko­wej kon­struk­cji. Nowe F‑15EX sta­no­wić będą uzu­peł­nie­nie maszyn 5. gene­ra­cji F‑22 oraz F‑35, i tak jak F‑15 w myśliw­skich wer­sjach A/B/C/D, będą odpo­wia­dać za tak odpo­wie­dzialne zada­nie, jakim jest ochrona prze­strzeni powietrz­nej Stanów Zjednoczonych przed ata­kiem lot­nic­twa prze­ciw­nika.

Według pla­nów ze schyłku zim­nej wojny zapew­nie­nie obrony powietrz­nej kon­ty­nen­tal­nej czę­ści Stanów Zjednoczonych było zada­niem dywi­zjo­nów myśliw­skich wypo­sa­żo­nych w samo­loty prze­wagi powietrz­nej Boeing F‑15C/D Eagle, dzia­ła­jące w ramach North American Aerospace Defense Command (NORAD). W kolej­nych latach zamie­rzano zastą­pić je samo­lo­tami domi­na­cji powietrz­nej nowej gene­ra­cji Lockheed Martin/Boeing F‑22A Raptor, powsta­łych w ramach pro­gramu Advanced Tactical Fighter (ATF). Pierwotne plany zakła­dały zakup aż 750 takich maszyn. Ostatecznie liczba wypro­du­ko­wa­nych w latach 1996 – 2011 seryj­nych maszyn zamknęła się 187 egzem­pla­rzami. Skala zamó­wień była kon­se­kwen­cją cięć w budże­cie Pentagonu, a doświad­cze­nia kolej­nych lat poka­zały, że liczba Raptorów jest zbyt mała by mogły reali­zo­wać wszyst­kie powie­rzone im zada­nia. Uzupełnieniem F‑22A, a raczej nowym koniem robo­czym jed­no­stek US Air Force, stać się ma Lockheed Martin F‑35A Lightning II. Nadal pla­no­wany jest zakup 1763 egzem­pla­rzy tych maszyn. Jednak, jak się oka­zuje, nie jest to – przy­naj­mniej na obec­nym eta­pie swego roz­woju – ide­alne roz­wią­za­nie w przy­padku wszyst­kich zadań sta­wia­nych przed wie­lo­za­da­nio­wymi samo­lo­tami bojo­wymi US Air Force, szcze­gól­nie zaś zwal­cza­nia celów aero­dy­na­micz­nych – samo­lo­tów i poci­sków manew­ru­ją­cych – lecą­cych z wyso­kimi pręd­ko­ściami nad­dźwię­ko­wymi i w dużym prze­dziale wyso­ko­ści.

F-15EX Advanced Eagle ma zastąpić w jednostkach obecnie eksploatowane myśliwce F-15C/D Eagle i pozwolić przede wszystkim na zachowanie potencjału w misjach obrony przestrzeni powietrznej przed wszelkimi zagrożeniami, także takimi, jakie pojawiły się 11 września 2001 r. Zdaniem pomysłodawców, zakup F-15EX pozwoli nie tylko na zastąpienie F-15C/D, ale stworzenie latających wyrzutni pocisków rakietowych „powietrze–powietrze” naprowadzanych przez samoloty 5. generacji F-22A i F-35A.

F‑15EX Advanced Eagle ma zastą­pić w jed­nost­kach obec­nie eks­plo­ato­wane myśliwce F‑15C/D Eagle i pozwo­lić przede wszyst­kim na zacho­wa­nie poten­cjału w misjach obrony prze­strzeni powietrz­nej przed wszel­kimi zagro­że­niami, także takimi, jakie poja­wiły się 11 wrze­śnia 2001 r. Zdaniem pomy­sło­daw­ców, zakup F‑15EX pozwoli nie tylko na zastą­pie­nie F‑15C/D, ale stwo­rze­nie lata­ją­cych wyrzutni poci­sków rakie­to­wych „powie­trze – powie­trze” napro­wa­dza­nych przez samo­loty 5. gene­ra­cji F‑22A i F‑35A.

Obecnie na sta­nie USAF wciąż znaj­dują się 234 maszyny myśliw­skie F‑15C/D (dane z czerwca 2020 r.), które są inten­syw­nie eks­plo­ato­wane przez jed­nostki liniowe USAF i Powietrznej Gwardii Narodowej. W więk­szo­ści sta­cjo­nują na tere­nie kon­ty­nen­tal­nej czę­ści Stanów Zjednoczonych. Przez lata Eagle był sym­bo­lem ame­ry­kań­skiej (i nie tylko) domi­na­cji w powie­trzu – ponad 100 zwy­cięstw powietrz­nych odnie­sio­nych nad prze­ciw­ni­kami bez strat wła­snych mówią same za sie­bie [oczy­wi­ście są to ame­ry­kań­skie i izra­el­skie dane ofi­cjalne – przyp. red.]. Niestety, zmiany jakie wpro­wa­dzono w sys­te­mie obrony powietrz­nej kon­ty­nentu ame­ry­kań­skiego po 11 wrze­śnia 2001 r. i zwią­zany z tym zna­czący wzrost inten­syw­no­ści wyko­rzy­sta­nia sprzętu, spra­wiły, że zapas resursu kon­struk­cji Boeinga zaczął się kur­czyć w zastra­sza­ją­cym tem­pie, a i poziom nowo­cze­sno­ści F‑15C/D pozo­sta­wiał wiele do życze­nia. Departament Obrony sta­nął przed wybo­rem – czy inwe­sto­wać spore środki w stare maszyny, czy też prze­zna­czyć je na fabrycz­nie nowe samo­loty. Według pla­nów z pierw­szej dekady obec­nego wieku następcą Orłów miały zostać F‑35A. Jednak tu poja­wiły się pro­blemy: opóź­nie­nia w roz­woju kon­struk­cji; wzrost kosz­tów zakupu; zbyt niska wydaj­ność linii mon­tażu w Fort Worth, unie­moż­li­wia­jąca przy­spie­sze­nie dostaw (co przy rosną­cym tem­pie zuży­cia F‑15C/D staje się palące); czas nie­zbędny na osią­gnię­cie goto­wo­ści ope­ra­cyj­nej przez per­so­nel jed­no­stek prze­zbra­ja­ją­cych się na nowy typ samo­lotu; wresz­cie nie­osią­gnię­cie przez F‑35 zakła­da­nych cha­rak­te­ry­styk eks­plo­ata­cyjno-bojo­wych. Dodatkowo czyn­niki ope­ra­cyjno-tak­tyczne zwią­zane z zada­niami Air Policing nad kon­ty­nen­talną czę­ścią Stanów Zjednoczonych nie wyma­gają wyko­rzy­sta­nia dro­gich w eks­plo­ata­cji maszyn 5. gene­ra­cji. Podstawowym zada­niem myśliw­ców w okre­sie pokoju jest kon­trola maszyn cywil­nych, któ­rych załogi z róż­nych powo­dów nagi­nają bądź łamią prze­pisy ruchu lot­ni­czego.

Wydarzenia 11 wrze­śnia 2001 r. stały się przy­czyną roz­po­czę­cia ope­ra­cji „Noble Eagle”, która trwa do dziś i jest reali­zo­wana przez siły zbrojne Stanów Zjednoczonych oraz Kanady. Została zapo­cząt­ko­wana trzy dni po ataku na Nowy Jork i Pentagon. Jest ona koor­dy­no­wana przez regio­nalne dowódz­two NORAD odpo­wia­da­jące za kon­ty­nen­talną część Stanów Zjednoczonych. W przy­padku Amerykanów, zada­nia reali­zuje 10 jed­no­stek Powietrznej Gwardii Narodowej, wypo­sa­żo­nych w samo­loty F‑15C/D i F‑16C/D. Uczestniczą one w sta­łych patro­lach lot­ni­czych (Combat Air Patrol, CAP) nad obsza­rami klu­czo­wych metro­po­lii i obiek­tami o zna­cze­niu stra­te­gicz­nym, a także są pod­ry­wane do star­tów alar­mo­wych. O skali zaan­ga­żo­wa­nia tych sił niech świad­czą liczby. Przed 11 wrze­śnia 2001 r. w Stanach Zjednoczonych odno­to­wy­wano ok. 125 star­tów alar­mo­wych rocz­nie, obec­nie jest ich ok. 1000. W przy­padku misji CAP, które nie były pro­wa­dzone przed 11 wrze­śnia, jest to śred­nio 7400 patroli rocz­nie. Koszty ope­ra­cyjne „Noble Eagle” to ok. 6 mld USD każ­dego roku.

Eagle wiecz­nie żywy

W 2016 r. Departament Obrony roz­po­czął ana­lizy i roz­mowy son­da­żowe z pro­du­cen­tami samo­lo­tów bojo­wych 4. gene­ra­cji na temat moż­li­wo­ści oraz warun­ków wzno­wie­nia ich dostaw dla USAF. W poło­wie 2018 r. ujaw­niono, że Boeing ofe­ruje nową wer­sję F‑15 Advanced Eagle (okre­śloną robo­czo F‑15EX), która ma być oparta na roz­wią­za­niach zasto­so­wa­nych w eks­por­to­wych samo­lo­tach ude­rze­nio­wych F‑15SA (dla Arabii Saudyjskiej) i F‑15QA (dla Kataru). Dzięki temu miano ogra­ni­czyć koszty fazy badaw­czo-roz­wo­jo­wej, co ma spore zna­cze­nie także dla budżetu fede­ral­nego. Według upu­blicz­nio­nych danych jedy­nie 30% wypo­sa­że­nia maszyn miało być skon­fi­gu­ro­wa­nych zgod­nie z wymo­gami USAF, a za resztę prac już zapła­cili Saudowie i Katarczycy. Wcześniej w związku z pro­gra­mem F‑15 Advanced Eagle wspo­mniane pań­stwa arab­skie wydały ok. 5 mld USD. Idea zakupu nowej wer­sji F‑15 zyskała akcep­ta­cję admi­ni­stra­cji fede­ral­nej w grud­niu 2018 r., kiedy ujaw­niono iż skie­ro­wano do Kongresu Stanów Zjednoczonych wnio­sek o wygo­spo­da­ro­wa­nie fun­du­szy na zakup pierw­szych 12 samo­lo­tów (wów­czas okre­ślo­nych jako F‑15X). Wnioskowana kwota to 1,2 mld USD i obok maszyn miała objąć część wypo­sa­że­nia prze­zna­czo­nego do obsługi naziem­nej oraz szko­le­nia per­so­nelu lata­ją­cego i tech­nicz­nego. W kolej­nych latach pla­no­wane są zakupy po 1824 egzem­pla­rzy rocz­nie. Docelowe zapo­trze­bo­wa­nie okre­ślono na 144 maszyny, które mia­łyby pozwo­lić na zastą­pie­nie czę­ści F‑15C/D Eagle (pozo­stałe pocze­kają na zastą­pie­nie przez F‑35A bądź zmo­der­ni­zo­wane F‑16C/D). Powyższa decy­zja była komen­to­wana i ana­li­zo­wana przez człon­ków ame­ry­kań­skich władz usta­wo­daw­czych – m.in. suge­ro­wano, że za sprawą stoją per­so­nalne decy­zje ówcze­snego zastępcy Sekretarza Obrony Patricka M. Shanahana, który wcze­śniej był pra­cow­ni­kiem kon­cernu Boeing. Śledztwo nie wyka­zało jed­nak żad­nych podej­rza­nych powią­zań i otwo­rzyło drogę do zatwier­dze­nia decy­zji o przy­zna­niu środ­ków budże­to­wych na roz­po­czę­cie finan­so­wa­nia zaku­pów.

W dys­ku­sji doty­czą­cej potrzeby zakupu nowych F‑15 wska­zano klu­czowe ele­menty tego pomy­słu: utrzy­ma­nie poten­cjału kon­cernu Boeing w zakre­sie roz­woju i pro­duk­cji wie­lo­za­da­nio­wych samo­lo­tów bojo­wych (co ma umoż­li­wić zacho­wa­nie kon­ku­ren­cji pomię­dzy ame­ry­kań­skimi pro­du­cen­tami lot­ni­czymi w momen­cie uru­cho­mie­nia prac nad plat­for­mami lot­ni­czymi 6. gene­ra­cji); ogra­ni­cze­nie kosz­tów eks­plo­ata­cji maszyn bojo­wych peł­nią­cych zada­nia Air Policing nad Stanami Zjednoczonymi (obec­nie godzina lotu sta­rego F‑15C/D oscy­luje w gra­ni­cach 50 000 USD, a według dekla­ra­cji w przy­padku Boeinga F‑15EX ma kosz­to­wać ok. 30 000 USD, czyli kwoty zbli­żo­nej do F‑15E Strike Eagle); wresz­cie „zwol­nie­nie” samo­lo­tów 5. gene­ra­cji do bar­dziej wyma­ga­ją­cych zadań (co ma zwią­zek choćby z nara­sta­ją­cym napię­ciem w Azji i w Europie).

Według przed­sta­wi­cieli Boeinga, cena jed­nost­kowa F‑15EX Advanced Eagle ma wynieść poni­żej 100 mln USD, jed­nak wyda­tek ten ma nie być aż tak bole­sny, gdyż począt­kowy resurs tech­niczny ma wyno­sić aż 20 000 godzin lotu. Dodatkowo nie można wyklu­czyć, że część roz­wią­zań zasto­so­wa­nych w F‑15EX znaj­dzie póź­niej zasto­so­wa­nie w pla­no­wa­nym pro­gra­mie grun­tow­nej moder­ni­za­cji ude­rze­nio­wych F‑15E Strike Eagle, które w XXI w. są inten­syw­nie eks­plo­ato­wane w licz­nych ope­ra­cjach na świe­cie (dotych­czas zde­cy­do­wano się wyłącz­nie na wymianę ich sta­cji radio­lo­ka­cyj­nych AN/APG-70 na AN/APG-82(V)1).

Kolejnym atu­tem ma być krót­szy czas prze­zbro­je­nia jed­no­stek – według sza­cun­ków Departamentu Obrony piloci F‑15C/D mogą uzy­skać upraw­nie­nia do wyko­ny­wa­nia lotów na nowym typie samo­lotu po przej­ściu szko­le­nia teo­re­tycz­nego, serii lotów na symu­la­to­rze i jedy­nie dwóch lotach na F‑15EX. Cała pro­ce­dura ma zająć od trzech do sze­ściu mie­sięcy. Gotowość ope­ra­cyjna całego dywi­zjonu może zostać osią­gnięta w ciągu 1824 mie­sięcy od zaini­cjo­wa­nia pro­cesu prze­zbra­ja­nia. Nie bez zna­cze­nia jest także reduk­cja kosz­tów dodat­ko­wych – moż­li­wość wyko­rzy­sta­nia już ist­nie­ją­cych ele­men­tów wypo­sa­że­nia prze­zna­czo­nego do wyko­ny­wa­nia obsługi naziem­nej oraz innych ele­men­tów infra­struk­tury w bazach lot­ni­czych eks­plo­atu­ją­cych F‑15C/D. Pamiętać należy, że jed­nostki prze­zbra­jane w F‑15EX prze­staną być typowo myśliw­skimi i staną się wie­lo­za­da­nio­wymi, co umoż­liwi kie­ro­wa­nie ich do zadań bojo­wych poza Stanami Zjednoczonymi (i odcią­ża­nie w ten spo­sób innych maszyn).

  • Łukasz Pacholski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE