Nowości programu S-70 Black Hawk

Sprzedaż zmagazynowanych od 2015 r. sześciu S-70i do Chile spowodowała, że ponownie uruchomiono montaż kolejnych śmigłowców tego typu w PZL Sp. z o.o. w Mielcu. Spośród obecnie kompletowanych pięciu maszyn, dwie już sprzedano nieujawnionemu klientowi, a pozostałe trafią do magazynu w oczekiwaniu na kupca.

Sprzedaż zmagazynowanych od 2015 r. sześciu S-70i do Chile spowodowała, że ponownie uruchomiono montaż kolejnych śmigłowców tego typu w PZL Sp. z o.o. w Mielcu. Spośród obecnie kompletowanych pięciu maszyn, dwie już sprzedano nieujawnionemu klientowi, a pozostałe trafią do magazynu w oczekiwaniu na kupca.

Międzynarodowe postępy programów S-70i Black Hawk International i UH-60M Black Hawk w ostatnich tygodniach i miesiącach nie budziły na krajowym „podwórku” większego zainteresowania, mimo rozpoczęcia w Polsce przetargu na śmigłowce CSAR dla 7. Eskadry Działań Specjalnych, w którym jedna z powyższych wersji zostanie zaoferowana Ministerstwu Obrony Narodowej. Wcześniej minister Macierewicz planował bezprzetargowe kupienie „szkolno-treningowych” S-70i Black Hawk International. Ostatnie tygodnie przyniosły wiele nowości dotyczących Black Hawków, warto te informacje przybliżyć na łamach WiT.

Pierwsze miesiące bieżącego roku to przede wszystkim nowe perspektywy dla programu komercyjnego modelu S-70i Black Hawk International, którego wyrwał z uśpienia zeszłoroczny kontrakt na sześć maszyn dla Chile. Przypomnijmy, że wcześniej Black Hawki z Mielca trafiły do: Arabii Saudyjskiej, Turcji, Meksyku, Kolumbii i Brunei. Nowy kontrahent przejął już (zmontowane w 2015 r. w PZL Mielec Sp. z o.o.) śmigłowce, które formalnie zostały odebrane w marcu tego roku. Przed dostarczeniem użytkownikowi mają jednak przejść, w zakładach firmy Sikorsky w Stanach Zjednoczonych, proces montażu dodatkowego wyposażenia wybranego przez Chilijczyków, czyli m.in.: dodatkowych zbiorników paliwa, optoelektronicznej głowicy obserwacyjnej, układu odladzania i hamulców wirników. Prace te mają zostać wykonane na początku przyszłego roku, co pozwoli na dostawę maszyn w pierwszym kwartale 2018 r. Powyższy schemat ma być standardem dla przyszłych zleceń. Z tego też względu w zakładach w Mielcu uruchomiono proces montażu kolejnych pięciu śmigłowców. Co ciekawe, dwa z nich zostały już zamówione przez nieujawnionego klienta, natomiast pozostałe trzy mają zostać zmagazynowane w oczekiwaniu na potencjalnego nabywcę. Taki model biznesowy jest wynikiem analiz, które określiły, że istnieje grupa potencjalnych kontrahentów chcących otrzymać zamówione maszyny po mniej więcej roku od zamówienia – co nie byłoby możliwe w ramach procedury FMS i UH-60M Black Hawk. Wzrost wielkości zamówień na S-70i jest możliwy także z jeszcze jednego powodu, w marcu br. amerykańskie władze federalne wydały zgodę na komercyjną sprzedaż silników T700-GE-701D wraz z układem przeniesienia napędu, a więc zespołu napędowego UH-60M. Dotąd S-70i mógł być z nim oferowany tylko za zgodą władz federalnych, co wymagało procedury analogicznej jak w przypadku FMS.
Obecnie jednym z najważniejszych punktów na marketingowej mapie programu S-70i Black Hawk International jest Polska. Jak wiadomo, koncern Lockheed Martin, właściciel firmy Sikorsky Aircraft Corp. i PZL Mielec, zdecydował się na uczestnictwo tylko w przetargu na osiem wiropłatów dla 7. Eskadry Działań Specjalnych. Ze względu na klauzulę poufności nadaną w MON temu postępowaniu, brak na razie konkretnych informacji o zgłoszonej ofercie. Nie wiadomo też, jaka odmiana śmigłowca miałaby stanowić bazę do zabudowy wyposażenia CSAR – w grę wchodzi zarówno S-70i, jak i UH-60M. W obu przypadkach istnieje możliwość zaangażowania zakładów PZL Mielec do montażu płatowców w bazowym standardzie, a dopiero później zostałyby one przetransportowane do Stanów Zjednoczonych w celu zabudowy wyposażenia (wzorem wcześniejszych umów na S-70i). Prawdopodobne zamówienie Polski może otworzyć Black Hawkom drogę do dalszych umów w Europie Środkowej, gdzie zainteresowanie S-70i wyrażają republiki nadbałtyckie (Litwa, Łotwa, Estonia), a także Chorwacja, Węgry i Rumunia. Dodatkowo Republice Czeskiej oferowane są UH-60M w ramach poszukiwania następcy Mi-17, choć nie mieszczą się one w budżecie, jaki Praga przeznaczyła na ten program.
Niejako przy okazji najnowszych informacji płynących z Mielca, przedstawiciele Lockheed Martin zapewnili, że linii montażowej w Polsce nie grozi zamknięcie. Można było się tego obawiać po zawarciu umowy między Sikorsky Aircraft Corp. i władzami Turcji w sprawie sprzedaży 109 maszyn S-70i/T-70. Ankara wymogła bowiem na Amerykanach pakiet offsetowy obejmujący wyprodukowanie na eksport takiej samej liczby licencyjnych S-70i, jaką kupi Turcja. Według opinii Amerykanów obie linie montażowe mają się uzupełniać i dzielić rynki – zakłada się, że T-70 mają być oferowane państwom Afryki Północnej i wybranym krajom Azji Centralnej (Afganistan i Pakistan). Dotychczas do Turcji trafił jeden S-70i z Mielca, który 25 lutego 2017 r. przyleciał do zakładów Aselsan. 

PrzemysŁ zbrojeniowy

 ZOBACZ WSZYSTKIE

WOJSKA LĄDOWE

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Wozy bojowe
Artyleria lądowa
Radiolokacja
Dowodzenie i łączność

Siły Powietrzne

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Samoloty i śmigłowce
Uzbrojenie lotnicze
Bezzałogowce
Kosmos

MARYNARKA WOJENNA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Okręty współczesne
Okręty historyczne
Statki i żaglowce
Starcia morskie

HISTORIA I POLITYKA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Historia uzbrojenia
Wojny i konflikty
Współczesne pole walki
Bezpieczeństwo
bookusermagnifiercrossmenulistfunnelsort-amount-asc