Zaloguj

Wojna w Górskim Karabachu cz.2

Ogromne straty w pododdziałach pancernych Arcachu wynikają głównie z licznych przypadków porzucenia sprawnego sprzętu; Azerowie przejęli ponad 60 czołgów, uszkodzonych lub pozostawionych na pozycjach w pełnej sprawności.

Ogromne straty w pododdziałach pancernych Arcachu wynikają głównie z licznych przypadków porzucenia sprawnego sprzętu; Azerowie przejęli ponad 60 czołgów, uszkodzonych lub pozostawionych na pozycjach w pełnej sprawności.

Nowa odsłona konfliktu w Górskim Karabachu trwa już ponad miesiąc, mimo zawieranych trzykrotnie rozejmów, walki nie ustają i są bardzo intensywne. W drugiej części artykułu przybliżymy Czytelnikom przebieg działań bojowych w okresie od 6 do 31 października.

Po miesiącu walk można stwierdzić, że druga wojna o Górski Karabach charakteryzuje się niezwykłą zaciętością. Morale żołnierzy obydwu stron jest wysokie, straty wśród walczących znaczące, liczone w setki. Co ciekawe, po żadnej ze stron niemal nie odnotowuje się jeńców wojennych. Punktem odniesienia mogą być oficjalne dane dotyczące poległych żołnierzy ormiańskich. Ministerstwo Obrony Republiki Karabachu publikuje codziennie imienną listę poległych żołnierzy ormiańskich. Włącznie z aktualizacją z 29 października są na niej nazwiska 1166 zabitych, przy czym ostatnio pojawiają się także nazwiska rezerwistów.

Jedyny, lub jeden z nielicznych, zestrzelonych Bayraktarów TB2, których siły Arcachu miały unieszkodliwić jakoby kilkanaście.

Jedyny, lub jeden z nielicznych, zestrzelonych Bayraktarów TB2, których siły Arcachu miały unieszkodliwić jakoby kilkanaście.

Azerbejdżan nie ogłasza oficjalnie listy zabitych, ale można szacować, że poległo co najmniej kilkuset azerskich żołnierzy. Obie strony, a zwłaszcza ormiańska, notują wysokie straty w kadrze oficerskiej wyższego szczebla.

Wysokie dzienne straty są skutkiem zaciętości walki, wynikającej z podłoża historyczno-etnicznego konfliktu, ale także niskiego wyszkolenia żołnierzy biorących udział w działaniach w polu. Wysoki odsetek zabitych i rannych, przy jednoczesnym długotrwałym utrzymaniu zdolności bojowej oddziałów, jest więc pewną anomalią tej wojny na tle innych, współczesnych konfliktów. Celem zawieranych dotąd, tzw. humanitarnych rozejmów, nie jest tradycyjna wymiana jeńców czy ewakuacja rannych, ale m.in. zbieranie z pola walki ciał własnych poległych.
Atakowana jest także infrastruktura niewojskowa, a co za tym idzie wojna pochłania ofiary wśród cywilów. Trzeba pamiętać, że obie strony wprowadziły do walki nie tylko żołnierzy regularnej armii (zawodowych i poborowych), ale również zmobilizowanych rezerwistów i ochotników. Ponoszący duże straty w sile żywej Ormianie szeroko wykorzystują oddziały ochotników formowanych według klucza terytorialnego (utworzono np. oddział ochotniczy Wanadzor).

Z kolei wiadomo, że na południowym froncie, przy granicy z Iranem, w charakterystycznych mundurach Państwowej Służby Ochrony Pogranicza Azerbejdżanu (DSX), walczą pododdziały syryjskich bojowników, z przeszkolonych w Syrii formacji protureckich (m.in. Dywizji Sułtana Murada, Dywizji Hamza i innych).

W ostatnim czasie, wobec zdziesiątkowania jednostek pancernych i artylerii Sił Obrony Karabachu (Arcachu), coraz większego znaczenia nabierają na froncie pododdziały ormiańskiej piechoty – linia frontu w wielu miejscach nie jest statyczna, ale manewrowa. W górskim zalesionym terenie niewielkie grupy bojowe piechoty Arcachu, dążąc do walki kontaktowej, odnoszą pewne sukcesy, zatrzymując lub spowalniając tempo natarcia azerskiego i niszcząc w zasadzkach (m.in. z ppk) wozy bojowe przeciwnika. Z kolei strona azerska wykorzystuje siły specjalnego przeznaczenia i pododdziały rozpoznawcze do infiltracji pozycji przeciwnika, często w komunikatach ormiańskich mowa jest o grupach dywersyjnych nieprzyjaciela.

Sytuacja na froncie

Ofensywa Sił Zbrojnych Azerbejdżanu w Górskim Karabachu, mimo że prowadzona na całej długości tzw. linii rozgraniczenia, skupia się głównie na północnym i południowym odcinkach frontu, gdzie walki są najbardziej intensywne. Po zdobyciu Madagisu i Tałyszu szybko okazało się, że na tym kończą się sukcesy azerskie na północnym odcinku frontu. Piechota Arcachu utrzymywała wszystkie dotychczasowe pozycje w górskich ostępach w rejonie Madagisu. Próby atakowania na tym odcinku kończyły się znacznymi stratami atakujących, postępy w terenie, jeśli jakieś były, to bez znaczenia operacyjnego. Przykładowo atak azerskiego pododdziału zmechanizowanego przeprowadzony prawdopodobnie 11 października zakończył się zniszczeniem na przedpolu dwóch bwp BMP-2. Przesunięcie frontu w rejonie Madagisu miało raczej charakter taktyczny, ważnym natomiast dla Azerów było zajęcie tamy i zbiornika wodnego w Madagisie (teraz Sukowuszan), bowiem ma on kluczowe znaczenie dla zaopatrzenia miasta Terter.

Jeśli chodzi o centralny odcinek frontu nie doszło tu do operacyjnego przełamania, notuje się głównie aktywność artylerii z obu stron.

Inaczej jest natomiast na południowym odcinku frontu, wzdłuż granicy z Iranem. Po dwóch–trzech dniach gorszej pogody i zmniejszeniu intensywności walk na froncie, 8 października Azerowie wznowili pełnoskalowe działania bojowe, wprowadzając dodatkowe siły. Wzięcie kilku silnie umocnionych pozycji, np. wioski Nuzger, z głęboko urzutowaną obroną, pozwoliło osiągnąć znaczne sukcesy na kierunku dżabrailskim i fizulińskim. Front na południu przesunął się do ważnych miejscowości – Dżabrail, Hadrut, Füzuli. Czołowe oddziały Arcachu zostały odrzucone, podciągane na linię frontu rezerwy były atakowane i niszczone z powietrza. Przykładowo 9 października w pobliżu miejscowości Karakol, na kierunku hadrutskim, azerskie bezzałogowce zaatakowały i zniszczyły ormiańską kompanijną grupę bojową podczas jej postoju (w tym kilka czołgów T-72). Wymuszony odwrót na północ od Füzuli i Hadrutu, pod silnym oraz długotrwałym ogniem artylerii i przy atakach bezzałogowców, odbił się negatywnie na wielu ormiańśkich pododdziałach bojowych i skutkował porzuceniem wielu jednostek sprawnego sprzętu bojowego, w tym czołgów i artylerii. Materiały fotograficzne i filmowe wskazują, że tylko 8 października Azerowie przejęli kilkanaście czołgów przeciwnika. Straty ormiańskie wyniosły wówczas dwa czołgi T-72 i jedną wyrzutnię BM-21 zniszczone oraz siedem T-72A, dwa T-72AW, cztery T-72B, trzy BMP-1 oraz dwa BMP-2 porzucone i zdobyte przez stronę azerską. Jeśli już mowa o zdobyczach w sprzęcie bojowym, to można dodać, że sprawne czołgi T-72 i BMP-2, z obu stron, są od razu przemalowywane i używane przez nowych właścicieli.

Na początku trzeciego tygodnia walk, mniej więcej około 10 października, główne walki na froncie południowym toczone były na podejściach do Füzuli i Hadrutu. Aby Azerowie mogli przesuwać się do przodu musieli zajmować kolejne rejony umocnione, wkomponowane we wzgórza i miejscowości, jak np. przygraniczny Horadiz. Kontrolowanie Horadizu umożliwiało Ormianom kontrataki na flankę zgrupowania atakującego na kierunku dżabrailskim, tak więc dopiero zajęcie tej miejscowości zabezpieczyło azerską flankę i umożliwiło dalsze natarcie. Próby kontrataków były wcześniej rozpoznawane i neutralizowane atakami z powietrza oraz ogniem artylerii.

reklam Lockheed Martin

PrzemysŁ zbrojeniowy

 ZOBACZ WSZYSTKIE

WOJSKA LĄDOWE

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Wozy bojowe
Artyleria lądowa
Radiolokacja
Dowodzenie i łączność

Siły Powietrzne

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Samoloty i śmigłowce
Uzbrojenie lotnicze
Bezzałogowce
Kosmos

MARYNARKA WOJENNA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Okręty współczesne
Okręty historyczne
Statki i żaglowce
Starcia morskie

HISTORIA I POLITYKA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Historia uzbrojenia
Wojny i konflikty
Współczesne pole walki
Bezpieczeństwo
bookusertagcrosslistfunnelsort-amount-asc