Operacja „Husky” cz.3

Brytyjski Sherman wjeżdża do Katanii; 5 sierpnia 1943 r.

Brytyjski Sherman wjeżdża do Katanii; 5 sierpnia 1943 r.

Po zdobyciu Palermo alianci mogli ruszyć na Mesynę także wzdłuż północnego wybrzeża. Jednocześnie nacierali górzystym, trudnodostępnym środkiem wyspy i wzdłuż wschodniego wybrzeża. Niemniej jednak to Niemcy nadal dyktowali tempo i w dużej mierze przebieg tej batalii.

Zajęcie przez Siódmą Armię Palermo stanowiło punkt zwrotny w bitwie o Sycylię. Wojska Pattona nie tylko wywalczyły sobie równoprawny status, ale wkrótce miały zdominować ostatni etap tej kampanii, w trakcie którego obie alianckie armie parły w kierunku Mesyny, ich ostatecznego celu na wyspie. Tymczasem Montgomery zrozumiał jałowość prób przełamania niemieckiej obrony w sektorze Ósmej Armii i zdał sobie sprawę, że chcąc nie chcąc musi współpracować z Pattonem.

Generał Matthew Ridgway (drugi z lewej), dowódca amerykańskiej 82. Dywizji Powietrznodesantowej; Sycylia, 25 lipca 1943 r. Jego dywizja po opanowaniu zachodniej części wyspy przeszła do odwodu.

Generał Matthew Ridgway (drugi z lewej), dowódca amerykańskiej 82. Dywizji Powietrznodesantowej; Sycylia, 25 lipca 1943 r. Jego dywizja po opanowaniu zachodniej części wyspy przeszła do odwodu.

„Musi być w tym jakiś haczyk”

25 lipca 1943 r. Patton poleciał na zaproszenie Montgomery’ego do Syrakuz przedyskutować strategię ostatniej fazy działań na Sycylii. Poprzednim razem obaj generałowie widzieli się na długo przed inwazją. Co znamienne, to Montgomery, a nie Alexander, nominalny dowódca alianckich wojsk lądowych, wyszedł z inicjatywą, by zacieśnić współpracę z Amerykanami. W depeszy do Pattona Monty napisał: Byłbym wielce zaszczycony, gdyby odwiedził mnie pan ze swoim szefem sztabu i zatrzymał się na noc, abyśmy mogli omówić kwestię zdobycia Mesyny.
Patton przybył do Syrakuz głęboko nieufny wobec intencji Montgomery’ego, spodziewając się sporu o pierwszeństwo w użyciu słabo rozwiniętej sieci dróg na wyspie. Ku jego zaskoczeniu, Montgomery sam zaproponował, by to Amerykanie, a nie Ósma Armia, zdobyli Mesynę. Patton uznał, że Montgomery musi mieć jakiś ukryty cel. Wieczorem tego samego dnia zanotował: Zgodził się tak chętnie, że musi być w tym jakiś haczyk, ale jeszcze nie rozgryzłem, jaki. Trzy dni później Montgomery przyleciał do Palermo, aby naradzić się z Pattonem. Również tym razem podkreślił wielką wagę amerykańskiego natarcia. Patton ze zdumieniem odnotował: Powiedział, że jeśli pierwsi dotrzemy na wysokość Taorminy, powinniśmy wykonać zwrot na południe! Poprzednio nalegał, byśmy nawet się nie zbliżali do wschodniego wybrzeża.
Te podejrzenia nie były całkowicie bezzasadne. Od pierwszego dnia inwazji Montgomery zachowywał się, jakby Amerykanów w ogóle nie było na Sycylii. Jego zachowanie pod Vizzini, gdzie arbitralnie przesunął granicę podziału sektorów obu armii na niekorzyść korpusu Bradleya, podobnie jak manipulowanie strategią za pośrednictwem uległego Alexandra, trąciły arogancją, jak gdyby tylko Brytyjczycy mogli zwyciężyć w najważniejszych bitwach tej kampanii. Teraz jednak narzucona przez Montgomery’ego strategia groziła całkowitym blamażem aliantów na Sycylii. To, co z pozoru wyglądało, jak nagły przypływ sympatii do Pattona, było w rzeczywistości przyznaniem się, że tej kampanii nie można wygrać spektakularną, solową szarżą Brytyjczyków na Mesynę.
Na wschodnim wybrzeżu XIII korpus (którego trzon stanowiły brytyjska 5. i 50. Dywizja Piechoty) wciąż tkwił na przedmieściach Katanii, nie mogąc ruszyć z miejsca. Próby wyminięcia tej pozycji ryglującej przez rozciągnięcie frontu w głąb wyspy i obejście całego masywu Etny od zachodu – manewr szumnie nazwany przez Montgomery’ego „lewym sierpowym” – nic nie dały. Nacierający tędy XXX korpus także utknął. Mimo to Montgomery uznał, że właśnie tą okrężną drogą, przez górzysty środek wyspy, przebije się do Mesyny. W tym celu wprowadził do działań odwodową brytyjską 78. Dywizję Piechoty (na Sycylię przybyła 25 lipca), która miała nacierać na osi Catenanuova – Centuripe – Adrano, wspierana na lewej flance przez kanadyjską 1. Dywizję i brytyjską 231. Brygadę Piechoty, a na prawej przez 51. Dywizję „Highland”.
Próby obejścia niemieckich pozycji nie miały sensu, gdyż do tego czasu gen. Hube (dowódca XIV Korpusu Pancernego i w tym czasie, po zmarginalizowaniu Włochów, faktyczny głównodowodzący wojsk Osi na Sycylii) zdążył utworzyć ciągłą linię obrony, spinającą oba wybrzeża wyspy. Ustanowiona przez niego Hauptkampflinie (zewnętrzny pierścień obrony) biegła od San Stefano di Camastra na północnym wybrzeżu, przez Nicosię, Agirę, Regalbuto, Catenanuova i Gerbini do południowych przedmieść Katanii na wschodnim wybrzeżu. Liczyła ok. 150 km długości. Jej południową część, od Agiry do Katanii (ok. 80 km), obsadziła Dywizja „Hermann Göring”, wsparta szeregiem pomniejszych jednostek, z których część wcześniej walczyła w składzie Kampfgruppe „Schmalz”. Były to dwa pułki strzelców spadochronowych (FJR 3 i 4), 115. pułk grenadierów pancernych, dwa bataliony forteczne (923. i „Reggio”) oraz m.in. pozostałości 2. kompanii 504. batalionu czołgów ciężkich, która wciąż miała na stanie cztery sprawne czołgi Tygrys.
Montgomery po obsadzeniu frontu Ósmej Armii pięcioma dywizjami i jedną brygadą piechoty (czyli praktycznie wszystkim, czym dysponował) potrzebował jeszcze kogoś, kto zaatakuje wzdłuż północnego wybrzeża wyspy. To dlatego tak chętnie oddał Amerykanom dwie wiodące tamtędy drogi: nadbrzeżną nr 113 z Palermo do Mesyny oraz położoną ok. 30 km dalej w głębi lądu drogę nr 120 z Nicosii przez Troinę do Randazzo.
Patton miał do dyspozycji cztery dywizje piechoty (1. i 45. z II Korpusu gen. Bradleya, 3. Dywizję w Palermo oraz odwodową, nowoprzybyłą z Tunezji 9. Dywizję) – ale miejsca do natarcia tylko dla dwóch. To oznaczało jednak, że w przeciwieństwie do Montgomery’ego zachował rezerwę. Możliwość zluzowania idących na czele jednostek okazała się bardzo przydatna, gdyż Amerykanów czekała ciężka przeprawa.
Po pierwsze, postępy korpusu Bradleya komplikował trudnodostępny teren. Na północnym wybrzeżu, gdzie nacierała 45. Dywizja „Thunderbird”, nadbrzeżną drogę nr 113 przedzielała seria potoków (o tej porze roku w większości wyschniętych, zaminowanych koryt o urwistych brzegach) i grani schodzących od gór do samego morza. Każda z tych przeszkód terenowych stanowiła doskonałą rubież obronną. Z kolei wzdłuż osi natarcia 1. Dywizji, po obu stronach drogi nr 120, wznosiły się strzeliste góry. Sama droga, wijąca się stromo w górę i w dół, była miejscami tak wąska, że większe pojazdy musiały pokonywać ostre zakręty podjeżdżając i cofając się po kawałku. Między obiema osiami natarcia leżał masyw gór Madonie, a dalej na wschód Monti Nebrodi – najwyższe i najbardziej niedostępne góry Sycylii. Te dwa łańcuchy górskie rozdzieliły ofensywę wojsk Pattona na dwie całkowicie oddzielne operacje, bez możliwości udzielania sobie nawzajem wsparcia. Ponadto, o ile natarcie drogą nr 113 mogły wspierać desanty z morza i artyleria okrętowa, na położonej w głębi lądu drodze nr 120 takiej możliwości nie było.
Po drugie, Bradley miał przed sobą równie trudnego przeciwnika, co Brytyjczycy. Północną część Hauptkampflinie obsadziły dwie dywizje grenadierów pancernych. Na wybrzeżu, na osi drogi nr 113, usadowiła się nowo przybyła 29. Dywizja gen. Friesa – weterana frontu wschodniego, który stracił tam (jesienią 1942 r. pod Rżewem) lewą rękę i nogę. Z kolei postępy drogą nr 120 blokowała 15. Dywizja gen. Rodta oraz przydzielony doń 382. pułk grenadierów pancernych.
Chociaż Niemcy utworzyli stabilny front, zaczynało im brakować prowiantu, amunicji i paliwa. Te niedostatki były spowodowane nalotami alianckiego lotnictwa na sieć drogową i kolejową w środkowych i południowych Włoszech. Hube miał już jednak gotowy plan ewakuacji przez Cieśninę Mesyńską i teraz jego sztab dopracowywał szczegóły, jak prowadzić walki odwrotowe w miarę wycofywania się niemieckich wojsk z Sycylii. Na tyłach Hauptkampflinie niemieccy saperzy konstruowali nową, krótszą rubież obronną, nazwaną Linią Etny, biegnącą od San Fratello, przez Troinę i Adrano do Acireale na północnych przedmieściach Katanii. Blisko jedną trzecią tej nowej rubieży stanowił niedostępny masyw Etny. W istocie, na froncie liczącym ponad 100 km długości natarcie aliantów mogło się posuwać tylko kilkoma górskimi drogami.
W dniu, kiedy Patton przybył do Syrakuz (25 lipca), 45. Dywizja zdobyła nadmorską miejscowość Cefalu, natomiast 1. Dywizja wkroczyła do Gangi. Trzy dni później „Wielka Czerwona Jedynka”, jak nazywano 1. Dywizję gen. Allena, zdobyła Nicosię, przełamując Hauptkampflinie. Dalej na wschód znajdowała się Troina i to tam amerykańskie wojska miały stoczyć swą najkrwawszą bitwę tej kampanii.

„Myślę, że jest ich tam od cholery i trochę”

Grenadierzy Rodta wycofywali się miarowo na wschód drogą nr 120, unikając większej konfrontacji z 1. Dywizją, ale stawiając opór na każdym z kolejnych pasm wzgórz. Często kontratakowali, wsparci silnym ogniem artyleryjskim, czyniąc postępy piechurów Allena żmudnym i kosztownym przedsięwzięciem. Na północnym wybrzeżu grenadierzy Friesa oddawali teren równomiernie do odwrotu żołnierzy Rodta.
Amerykanie byli przekonani, że przeciwnik tylko przejdzie przez Troinę w drodze na nowe pozycje, położone ok. 8 km dalej na wschód, w pobliżu Cesarò. Nikt nie zauważył, że pod Troiną 15. Dywizja Grenadierów Pancernych nagle wstrzymała odwrót. Wywiad II Korpusu błędnie założył, że Niemcy będą chcieli stawić opór dalej na wschód. Szef wywiadu 1. Dywizji meldował 29 lipca, że Niemcy są bardzo zmęczeni i brakuje im amunicji. Ich straty są duże, a morale niskie. Tymczasem „Wielką Czerwoną Jedynkę” wzmocnił 39. pułk ze składu 9. Dywizji (trzy bataliony piechoty i jeden dywizjon artylerii), a także, należący do sił Wolnych Francuzów, 4. tabor (batalion) Goumierów. Tych rodowitych Marokańczyków rekrutowano głównie wśród wojowniczych plemion Berberów z gór Atlasu. Dowodzili nimi francuscy oficerowie i podoficerowie.
Troina, jeden z filarów Linii Etny, była dla Niemców zbyt cenna, by ją oddać bez walki. Ponadto to najwyżej położone miasto Sycylii (1121 m n.p.m.) było wymarzonym miejscem do obrony. Stanowiska ogniowe w samej miejscowości i na otaczających ją wzgórzach dawały możliwość prowadzenia morderczego ostrzału – z powodu jałowego, odkrytego terenu atakujący nie mieli praktycznie żadnej osłony. Spadały na nich m.in. pociski dział kal. 170 mm (17-cm-Kanone 18 in Mörserlafette) – jedynej baterii niemieckiej artylerii ciężkiej na Sycylii.
Bitwa o Troinę rozpoczęła się 31 lipca, gdy 1. Dywizja zdobyła położoną 8 km dalej na zachód miejscowość Cerami. Do wieczora 39. pułk zajął pobliskie wzgórze 1234, a 1. batalion 16. pułku wzgórze 1209. Na pozycje Amerykanów momentalnie spadł silny ogień artylerii polowej i moździerzy. Szczególnie dotkliwy był ostrzał z Monte Acuto (wzgórze 1343) – najwyższego punktu górującego nad drogą nr 120 i Troiną. Mimo to Allen i Bradley uznali, że 39. pułk jest w stanie samodzielnie zdobyć Troinę.
Dowódcą 39. pułku był ekscentryczny eks-kawalerzysta i serdeczny przyjaciel Pattona, płk Harry Flint. W trakcie bitwy o Troinę, chcąc być łatwo rozpoznawalnym przez swoich żołnierzy, krążył na pierwszej linii z obnażonym torsem, w hełmie i czarnym, jedwabnym szaliku. Wystawiając się na ogień Niemców, z pogardą machał ręką w kierunku ich pozycji i wołał: Widzicie? Nie ma się czego bać. Cholerne szkopy nie potrafią trafić nawet takiego starego capa, jak ja.
Po południu 1 sierpnia Flint wysłał w kierunku Troiny 1. i 3. batalion. Pierwszy z nich zajął wzgórze 1034, położone półtora kilometra na zachód od miasta. Łatwość, z jaką to nastąpiło, wydawała się potwierdzać, że przeciwnik wciąż się wycofuje. W rzeczywistości Amerykanie trafili na jeden z najlepiej przygotowanych do obrony sektorów w całej kampanii sycylijskiej. Generał Rodt zorganizował swoją 15. Dywizję Grenadierów Pancernych w dwie grupy bojowe – każda na bazie pułku grenadierów (po trzy bataliony, w każdym trzy kompanie), wzmocnionego dodatkowymi jednostkami (kompania broni ciężkiej, pluton saperów, pluton przeciwpancerny, pluton artylerii) i pewną liczbą czołgów. Kampfgruppe „Fullriede” obsadziła Troinę i góry na północy, łącznie z Monte Acuto. Podejść do Troiny od południa broniła Kampfgruppe „Ens”, którą Kanadyjczycy wypchnęli ze swojej osi natarcia, zdobywając 28 lipca Agirę.
W istocie Amerykanom udało się zająć wzgórze 1034 niemal z marszu tylko dlatego, że płk Ens nie zdążył rozmieścić na czas swoich oddziałów. Po zmroku Niemcy skorygowali ten błąd, przeprowadzając gwałtowny kontratak. Poturbowany 1. batalion musiał się wycofać, oddając Kampfgruppe „Ens” tę cenną pozycję (ze szczytu wzgórza roztaczał się doskonały widok na Troinę i leżące dalej na wschód stanowiska niemieckiej artylerii). Z kolei 3. batalion, który dotarł na odległość 3 km na północny zachód od miasta, został odrzucony na pozycje wyjściowe silnym ogniem z gór na północ od drogi nr 120.
Wydarzenia z 1 sierpnia wymusiły rewizję pierwotnego planu, by 39. pułk w pojedynkę zdobywał Troinę. Następnego dnia rano Flint miał przeprowadzić główny atak, ale tym razem wsparty uderzeniem 26. pułku piechoty płk. Bowena na wzgórza na północ od Troiny. Jeszcze dalej na północ 4. tabor Goumierów, dzień wcześniej zatrzymany ogniem artylerii, miał wznowić natarcie w kierunku Monte Acuto. Wsparcia ogniowego miało udzielić aż 16 dywizjonów dział kal. 105 i 155 mm (łącznie 165 luf).
Pułkownik Bowen po własnej analizie doniesień wywiadu ostrzegł gen. Allena, że napotkają bardzo silną obronę. Myślę, że jest ich tam od cholery i trochę. Wystawimy się im, jak na tacy. Jego obawy okazały się uzasadnione. Ataki 26. i 39. pułku, podobnie jak te Goumierów, załamały się w ogniu niemieckiej artylerii. Ani Marokańczycy ani żołnierze Flinta nie byli w stanie zrobić ani kroku w kierunku Troiny. Jedynie czołowy batalion Bowena posunął się o zaledwie niecały kilometr. Zeznania jeńców ujawniły, że niemieckie oddziały otrzymały rozkaz utrzymania Troiny „za wszelką cenę”.

„Co my wam takiego zrobiliśmy?”

Dalej na południe, brytyjska Ósma Armia po serii ciężkich starć na całej szerokości frontu XXX Korpusu poważnie zagroziła niemieckim pozycjom w Adrano, stanowiącym jeden z filarów Linii Etny. Kanadyjczycy po zdobyciu Agiry stoczyli równie krwawą bitwę o leżące 15 km dalej na wschód Regalbuto. Generał Conrath, zaniepokojony przełamaniem przez nich Hauptkampflinie pod Agirą, do obrony Regalbuto skierował batalion saperów (Fallschirm-Panzer-Pionier-Bataillon) ze swojej Dywizji „Hermann Göring”, wsparty kompanią ośmiu czołgów, baterią artylerii, kompanią strzelców spadochronowych z FJR 3 i kilkoma wyrzutniami rakietowymi Nebelwerfen. W trakcie zaciekłych walk o miasto kanadyjska piechota na zmianę nacierała lub odpierała kontrataki. Kolejny generalny szturm zaplanowano na popołudnie 2 sierpnia, ale patrol wysłany rankiem tego dnia odkrył, że przeciwnik pod osłoną nocy wycofał się z miasta.
Odwrót Niemców z Regalbuto był w dużej mierze spowodowany tym, co wydarzyło się kilkanaście kilometrów dalej na południe. Tam nocą 29/30 lipca kanadyjska brygada piechoty uderzyła na miejscowość Catenanuova, bronioną przez niemiecki 923. batalion forteczny, który spanikował i uciekł (za co dowódca i kadra oficerska stanęli przed sądem wojennym, a ich jednostkę rozwiązano). Generał Leese, dowódca brytyjskiego XXX Korpusu, natychmiast pchnął w tym kierunku 78. Dywizję Piechoty, mając nadzieję zająć z marszu Centuripe – następną miejscowość na drodze do Adrano. Conrath zareagował równie szybko, wysyłając do Centuripe maj. Heilmanna, dowódcę FJR 3, który dał się poznać jako ten, który się nie wycofuje (vide cz. 2). Heilmann obsadził miasto 1. batalionem i częścią 2. batalionu swojego pułku strzelców spadochronowych, mając za wsparcie czołgi oraz artylerię polową i przeciwpancerną Dywizji „Hermann Göring”. W końcu po zmroku 2 sierpnia gen. Conrath sam nakazał odwrót z Centuripe; tym razem Heilmann usłuchał.
Dalej na południe, na prawej flance XXX Korpusu, nacierała brytyjska 51. Dywizja Piechoty, przebijając się przez rozległe pola minowe. Chociaż czyniła niewielkie postępy, wykrwawiała przeciwnika. Kiedy dowodzący tym sektorem płk Schmalz rzucił do kontrataku 1. batalion 2. pułku grenadierów pancernych Dywizji „Hermann Göring”, wsparty tuzinem PzKpfw IV, stracił wszystkie 12 czołgów.
Paradoksalnie, alianci najmniejsze postępy robili na obu wybrzeżach (Amerykanie na północy, Brytyjczycy na wschodzie) – czyli tam, gdzie mieli możliwość przeprowadzenia pomocniczych desantów z morza i mogli użyć artylerii okrętowej. XIII Korpus, od czasu kiedy 17 lipca zdobył most Primosole na południowych przedmieściach Katanii, praktycznie wstrzymał natarcie ku Mesynie. Co gorsza, w tym czasie żołnierze Dempseya zapadali na malarię lub ginęli od ostrzału niemieckiej artylerii, który kilkakrotnie wyłączył z użycia zdobyty z takim poświęceniem Ponte Primosole.

Brytyjskie działo samobieżne Bishop – mało udany mariaż haubicoarmaty 25-funtowej (87,6 mm) z podwoziem czołgu Valentine; Sycylia, lato 1943 r.

Brytyjskie działo samobieżne Bishop – mało udany mariaż haubicoarmaty 25-funtowej (87,6 mm) z podwoziem czołgu Valentine; Sycylia, lato 1943 r.

Także na północnym wybrzeżu, gdzie postępy hamowała 29. Dywizja Grenadierów Pancernych, sytuacja była stabilna. Pozycje obronne, które gen. Fries przygotował na krawędzi grzbietu San Fratello, były jeszcze trudniejsze do przełamania niż te wokół Troiny. Sytuacji Amerykanów nie odmieniło zastąpienie 45. Dywizji „Thunderbird” bardziej doświadczoną 3. Dywizją (co nastąpiło 2 sierpnia w San Stefano). Przeciwnik umiejętnie wykorzystywał ukształtowanie terenu i niezliczone miny, których wykrycie utrudniała obecność żelaza w lawie i skałach Sycylii. Tylko jednego dnia 15. pułk piechoty stracił 103 żołnierzy, nie zdobywając ani kawałka terenu.
Tymczasem „Wielka Czerwona Jedynka” szykowała się do zdobycia Troiny. Przed świtem 3 sierpnia gen. Allen zarządził zmasowany szturm na całym odcinku frontu swojej 1. Dywizji. Ten nocny atak przyniósł niewielkie zdobycze terenowe, ale Niemcy nadal zawzięcie trzymali się swoich pozycji. Po południu kontratak Kampfgruppe „Ens” zmusił amerykańską artylerię do wstrzymania ognia, gdyż obie walczące strony znalazły się zbyt blisko siebie. Próba obejścia miasta od strony Gagliano nie powiodła się z powodu otwartego, skalistego terenu i wyczerpania żołnierzy. Tak więc, mimo przesunięcia linii frontu o 2-3 km bliżej miasta, zaciekłe walki stoczone 3 sierpnia nie przyniosły przełomu.
Piątego dnia bitwy (4 sierpnia) Amerykanie podjęli najbardziej zdeterminowaną próbę zdobycia Troiny. Atak rozpoczął się późnym popołudniem od trwającego 45 minut bombardowania artyleryjskiego i lotniczego. Kiedy jednak zaatakowała piechota, Niemcy jeszcze raz obronili swoje pozycje. Wraz z przybyciem 60. pułku (ze składu 9. Dywizji Piechoty) Amerykanie podjęli próbę obejścia miasta od północy. Allen wysłał ten pułk, wsparty oddziałami saperów, w kierunku Monte Camolato (wzgórze 1536), 10 km na północ od Cesarò.
Generał Rodt zdał sobie sprawę, że nie utrzyma dłużej Troiny. Wiedział, że przeciwnik kieruje się na Cesarò, by go oskrzydlić od północy i nie mógł nic na to poradzić. Zaciekła obrona Troiny powstrzymała postępy Amerykanów na blisko tydzień, ale cena tego sukcesu była wyjątkowo wysoka – 1600 zabitych (blisko 40% stanu 15. Dywizji Grenadierów Pancernych). Jego podkomendni, którzy w tej bitwie przepro wadzili 24 kontrataki, byli wyczerpani, a nieustanne naloty zniszczyły większość składów zaopatrzenia. Mimo to pierwsza prośba Rodta o zgodę na wycofanie się z Troiny, przedłożona 5 sierpnia, spotkała się z odmową. Dopiero wieczorem, kiedy gen. Conrath zameldował, że dalej na południe jego Dywizja „Herman Göring” cofa się pod naporem brytyjskiego XXX Korpusu, odsłaniając lewą flankę 15. Dywizji Grenadierów Pancernych, Hube zaaprobował odwrót żołnierzy Rodta na nowe pozycje wokół Cesarò.
Podczas bitwy o Troinę lotnictwo taktyczne aliantów, nie po raz pierwszy w tej kampanii, okazało się bronią obosieczną. Na Sycylii z powodu słabej jakości map, braku doświadczenia pilotów i podobieństwa terenu doszło do wielu niefortunnych incydentów. Kanadyjskie oddziały w Regalbuto, położonym kilkanaście kilometrów dalej na południe, były kilkakrotnie atakowane przez amerykańskie samoloty myśliwsko-bombowe. W końcu, po jednym szczególnie niebezpiecznym nalocie, gen. Leese (dowódca brytyjskiego XXX Korpusu) zadzwonił do Bradleya z pytaniem: Co my wam takiego zrobiliśmy, że nas tak traktujecie? Zapytany, gdzie dokładnie spadły bomby, Leese odpowiedział: Na moje stanowisko dowodzenia. Roznieśli całe miasto.

PrzemysŁ zbrojeniowy

 ZOBACZ WSZYSTKIE

WOJSKA LĄDOWE

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Wozy bojowe
Artyleria lądowa
Radiolokacja
Dowodzenie i łączność

Siły Powietrzne

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Samoloty i śmigłowce
Uzbrojenie lotnicze
Bezzałogowce
Kosmos

MARYNARKA WOJENNA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Okręty współczesne
Okręty historyczne
Statki i żaglowce
Starcia morskie

HISTORIA I POLITYKA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Historia uzbrojenia
Wojny i konflikty
Współczesne pole walki
Bezpieczeństwo
bookusermagnifiercrossmenulistfunnelsort-amount-asc