28 maja francuski portal „Forces Operations” opublikował wizję artystyczną i szereg informacji na temat tego, jak według strony francuskiej powinien wyglądać program MGCS (patrz WiT 4-5/2020). Według Francuzów, demonstracyjna wersja systemu, która miałaby się pojawić w 2024 r., miałaby się składać ze zunifikowanego podwozia wspólnego dla kilku wersji.
Na grafice koncepcyjnej przedstawione są trzy pojazdy: czołg podstawowy, wóz rozpoznawczy i wóz wsparcia ogniowego z uzbrojeniem rakietowym. Ten ostatni jest najwyraźniej pojazdem bezzałogowym, bowiem w dwóch pozostałych przypadkach zaznaczono rozmieszczenie załogi. Jeśli wierzyć doniesieniom, czołg ‒ według Francuzów ‒ powinien być uzbrojony w 140 mm armatę, ale innego typu, niż znana z wozów doświadczalnych opartych na Leclercu. Miałaby ona strzelać amunicją LITA (Low Impulsion Telescoped Ammunition, fr. Amunicja Teleskopowa o Niskim Odrzucie). Podobnie wóz rozpoznawczy powinien być uzbrojony w 40 mm armatę CT40, strzelającą amunicją teleskopową (miałaby być używana także przeciwko celom powietrznym). Co ciekawe, czołg został przedstawiony z wieżą załogową, a wóz rozpoznawczy z bezzałogową. Obydwa wozy załogowe mają sprzężone z armatami karabiny maszynowe dość dużego kalibru, może nawet 20 mm armaty szybkostrzelne. Strona francuska podkreśla znaczenie zachowania „akceptowalnej” masy pojazdów – wg niektórych wypowiedzi francuskich wojskowych, miałoby to być 45÷50 ton. Zachowanie optymalnego poziomu opancerzenia ma umożliwić szerokie wykorzystanie pancerza reaktywnego i aktywnych systemów ochrony. Zgodnie z zamieszczonymi informacjami, strona niemiecka, zwłaszcza firma Rheinmetall, miałaby być zainteresowana raczej jednym wozem, opcjonalnie załogowym.
W ogólnym zarysie koncepcja przypomina starszy rysunek, opublikowany na stronie Francusko-Nemieckiego Instytutu Badawczego Saint-Louis przed kilkoma laty. Wciąż mowa jednak tylko o rysunku koncepcyjnym, być może będącym przejawem pewnych dążeń strony francuskiej, ale mimo to w ramach harmonizacji koncepcji MGCS większą rolę odgrywać będą Niemcy. W realizującym program konsorcjum ARGE dwie z trzech firm (Rheinmetall Defence i KMW) są firmami niemieckimi, trzecia (Nexter Group) francuską. Mimo podziału kosztów po 50% między Berlin i Paryż, to Niemcy są w programie MGCS partnerem wiodącym (odwrotnie, niż w lotniczym programie SCAF), wydaje się więc, że to raczej oni będą narzucać ton pracom prowadzonym na mocy umowy przemysłowej (patrz https://zbiam.pl/umowa-przemyslowa-w-programie-mgcs/), zapewne jednak z uwzględnieniem koncepcji i interesów strony francuskiej.
(Bartłomiej Kucharski) | Foto: Forces Operations |
Podobne z tej kategorii:
Podobne słowa kluczowe:
Pełna wersja artykułu
Pełna wersja artykułu
Pełna wersja artykułu
Pełna wersja artykułu
Najwazniejsze pytanie, czy pływa? 😉