Zaloguj

Kanada w II wojnie światowej

Kanadyjski krążownik pomocniczy HMCS Prince David na zdjęciu z 1942 r. na którym nie widać jego cywilnych korzeni. Fotografowali go bowiem zawodowcy, bo zdjęcie to było materiałem promocyjnym do propagandowego filmu fabularnego „Commandos Strike at Dawn”.

Kanadyjski krążownik pomocniczy HMCS Prince David na zdjęciu z 1942 r. na którym nie widać jego cywilnych korzeni. Fotografowali go bowiem zawodowcy, bo zdjęcie to było materiałem promocyjnym do propagandowego filmu fabularnego „Commandos Strike at Dawn”.

Kanada w 1939 r. była państwem o niewielkim znaczeniu gospodarczym i jeszcze mniejszym militarnym. Do 1945 r. stała się jednak prawdziwą potęgą, z wojskami lądowymi, marynarką wojenna oraz lotnictwem ustępującymi jedynie siłom zbrojnym Amerykanów, Brytyjczyków i Sowietów.

Decyzja o przystąpieniu Kanady do wojny przeciwko Niemcom została oficjalnie ogłoszona 10 września 1939 r. Tygodniowe opóźnienie wobec Wielkiej Brytanii wynikało głównie z chęci zaakcentowania samodzielności wobec Metropolii. Kanada była posiadłością korony brytyjskiej najbardziej zaawansowaną w uzyskiwaniu samodzielności politycznej, do której drogę otworzył jej Statut Westminsterski uchwalony w Londynie w 1931 r. Nic w tym dziwnego, Kanada była bowiem dominium mającym największą liczbę ludności – około 11 500 000 w 1939 r. – oraz największy potencjał przemysłowy. (Indie nie miały statusu dominium, miały też odmienną strukturę utrudniającą korzystanie z ich potencjału, Australia miała niespełna 7 milionów mieszkańców i słabo rozwinięty przemysł).

Kanada była państwem federalnym, podzielonym na prowincje, o dużej samodzielności, mającym swoje własne parlamenty, rządy i siły policyjne. Najważniejszą prowincją było angielskojęzyczne Ontario ze stolicą w Toronto, którego teren wbijał się klinem w ziemie Stanów Zjednoczonych. Olbrzymie znaczenie miał francuskojęzyczny Québec, położony wzdłuż rzeki Św. Wawrzyńca, którego największym miastem jest Montreal. Na granicy pomiędzy tymi dwiema prowincjami znajduje się stolica Kanady Ottawa. Na czele rządu w Ottawie stał w latach 1935-1948 William Mackenzie King, przywódca Partii Liberalnej, a największą partią opozycyjną była Partia Konserwatywna. Nieco utrudniało to współpracę z konserwatywnym rządem Wielkiej Brytanii, ale za to ułatwiało współpracę z liberalną (demokratyczną) administracją Stanów Zjednoczonych.

Kanada brała udział w wojnie lat 1914-1918. Wojny tej nie nazywano wówczas „światową”, ani tym bardziej „pierwszą światową”, a „Wielką”. W 1939 r. przewidywano, że nadchodząca wojna będzie wojną „mniejszą”. Tym razem Niemcy były samotne, a sama Francja miała potencjał militarny większy niż niemiecki: chociażby dysponowała większą liczbą czołgów, co więcej, czołgi te uważano za lepsze niż niemieckie. Przede wszystkim Francja miała olbrzymią przewagę w artylerii ciężkiej, która zadecydowała o wyniku poprzedniej wojny. Liczono na to, że Francja będzie w stanie samodzielnie pokonać Niemcy, Wielka Brytania miała pełnić rolę pomocniczą wobec Francji, a Kanada miała pełnić rolę pomocniczą wobec Wielkiej Brytanii.

żołnierze The West Nova Scotia Regiment pozują – z pożyczonym od Brytyjczyków transporterem opancerzonym Bren Carrier – przed fotografami.

żołnierze The West Nova Scotia Regiment pozują – z pożyczonym od Brytyjczyków transporterem opancerzonym Bren Carrier – przed fotografami.

Latem 1939 r. przewidywano, że rozstrzygająca francusko-brytyjska ofensywa rozpocznie się latem 1940 r. (albo nawet i później), gdy Niemcy będą zmęczone blokadą ekonomiczną. Operacje wojskowe zamierzano prowadzić oszczędzając życie żołnierzy, posługując się w maksymalnym stopniu zaawansowanym technicznie uzbrojeniem. Kanada miała być zapleczem logistycznym aliantów, dostarczycielem surowców (przede wszystkim żywności dla Wysp Brytyjskich), producentów uzbrojenia i amunicji oraz wielkim ośrodkiem szkoleniowym wojsk technicznych. Kanada miała również ułatwić korzystanie z pomocy neutralnych Stanów Zjednoczonych. Czysto militarny udział Kanady w działaniach wojennych miał być ograniczony do minimum: jej rząd zamierzał wysłać do akcji symboliczną dywizję. Brytyjczycy nie byli nastawieni do tej oferty zbyt entuzjastycznie: jedna dodatkowa dywizja wysłana do Francji nie wpływała na ogólny potencjał sił alianckich, a mogła powodować problemy organizacyjne i polityczne.

Ostatecznie decyzję o wysłaniu do Europy 1. Kanadyjskiej Dywizji Piechoty (1st Canadian Infantry Division/ 1re Division d’infanterie canadienne) podjęto na wieść o sowieckiej agresji na Polskę. 10 grudnia 1939 r. rozpoczęto jej transport przez Atlantyk, w Anglii miała wymienić sprzęt i przejść kilkumiesięczne szkolenie, aby latem 1940 r. zasilić Brytyjskie Siły Ekspedycyjne we Francji…

Pierwsze doświadczenia wojenne

Najwcześniej w walkach II wojny światowej wzięli udział kanadyjscy lotnicy w szeregach RAF. Kanadyjczycy zwykli służyć w Królewskim Lotnictwie przed wojną, ale jako poddani króla nie byli traktowani jako obcokrajowcy. Kanadyjskie nazwiska są wśród załóg, które wyruszyły do akcji 3 września, a 16 października flying officer Howard P. Blatchford pilotujący Spitfire’a w barwach 41. squadronu zestrzelił Heinkla 111, natomiast wing commander John Francis Griffiths prowadził wielką akcję bombowców 14 grudnia. Kilku Kanadyjczyków przebywających w Anglii zgłosiło się na ochotnika, bowiem było to łatwiejsze – i tańsze – niż powrót do domu. Wśród pierwszych ochotników był ponoć pasażer z zatopionej 3 września Athenii (na statku tym zginęło 54 Kanadyjczyków – w tym 10-letnia Margaret Hayworth – były to pierwsze kanadyjskie ofiary wojny). Wreszcie do służby w RAF zgłosiła się pewna liczba żołnierzy 1. Kanadyjskiej DP, która przybyła do Anglii: służba w lotnictwie była bardziej atrakcyjna niż w piechocie. W początkach 1940 r. zdecydowano zatem, że kanadyjscy lotnicy trafią do No 242. Squadron RAF. Początkowo dywizjon latał na bombowcach lekkich, potem stał się jednostką myśliwską. „Kanadyjskości” nie traktowano dogmatycznie: w maju 1940 r. dowódcą dywizjonu został słynny beznogi Anglik Douglas Bader.

Spośród ponad miliona Kanadyjczyków noszących mundury wojskowe podczas II wojny światowej kilkanaście tysięcy czyniło to w jednostkach brytyjskich. Swego czasu w Kanadzie żartowano, że po tych żołnierzach, którzy trafili do armii brytyjskiej, wszelki ślad zaginął. Nie chodziło tu rzecz jasna o krwawe straty, tylko o to, że zostali oni zapomniani przez społeczeństwo pielęgnujące pamięć niemal wyłącznie kanadyjskich formacji wojskowych. Kanadyjscy weterani armii brytyjskiej nazywali się zresztą sami „zagubionym legionem” (Lost Legion) i przypomniano sobie o nich dopiero całkiem niedawno, gdy Internet ułatwił wymianę wspomnień i informacji. W pełni uzasadnione jest twierdzenie, że w każdym najdalszym miejscu świata, w którym walczyli Brytyjczycy, obok nich walczyli Kanadyjczycy.

Jednym z zadań, które Imperialny Sztab Generalny powierzył Kanadyjczykom była obrona Indii Zachodnich, czyli brytyjskich posiadłości kolonialnych w basenie Morza Karaibskiego. Kanadyjczycy objęli opieką również Bermudy, bowiem choć archipelag leżał niemal na środku Atlantyku, to najbliższą brytyjską posiadłością była właśnie Kanada. Na wyspy przerzucono pojedyncze kompanie piechoty, natomiast okręty skierowano na patrole. Jeden z nich – niszczyciel HMCS Assiniboine – w marcu 1940 r. nieopodal Jamajki asystował krążownikowi HMS Dunedin w pochwyceniu niemieckiego statku m/s Hannover (rok później został on przebudowany na pierwszy lotniskowiec eskortowy: HMS Audacity).

Kanadyjskie wojska lądowe zadebiutowały w II wojnie światowej w pierwszych dniach czerwca 1940 r., gdy w Londynie postanowiono wysłać do Francji „drugi” Korpus Ekspedycyjny. Miał liczyć pięć dywizji, a jedną z nich była 1. Kanadyjska Dywizja Piechoty. Jedynie jej część – trzy bataliony z 1. Brygady – zdołały wylądować w Breście 10 czerwca, aby po tygodniu wrócić do Anglii, nie nawiązując kontaktu z wrogiem.
W tym samym czasie do Europy zostały skierowane wszystkie kanadyjskie okręty zdolne przejść przez ocean – 7 niszczycieli – a także niemal wszystkie zapasy uzbrojenia i amunicji z kanadyjskich magazynów. Do przekazania było jedynie 75 000 karabinów oraz 50 milionów amunicji karabinowej. Przekazane karabiny miały bardzo interesującą historię, były to produkowane w latach 1903-1918 karabiny Rossa, brytyjskiego kalibru .303 (7,7 mm). Wytworzono ich ok. 420 000, z czego ok. 340 000 wysłano do Anglii w czasie poprzedniej wojny światowej. Były jednak bardzo niepopularne – wina leżała jednak po stronie amunicji wojennej produkcji – i po 1918 r. zostały przekazane państwom bałtyckim (a później zdobyte przez Sowietów trafiły do ich strzeleckiej reprezentacji olimpijskiej). Teraz, w 1940 r., do Anglii wysłano karabiny, których nie zdążono wysłać w 1918 r.

Wspomniane powyżej kanadyjskie działania miały na celu pomóc Wielkiej Brytanii we wzmacnianiu słabnącej Francji. 22 czerwca 1940 r. Francja zdecydowała się jednak podpisać zawieszenie broni z Niemcami i spodziewano się, że Wielka Brytania również to uczyni. Przez dwa kolejne miesiące trwały nawet nieoficjalne rozmowy pokojowe pomiędzy III Rzeszą a Zjednoczonym Królestwem, ale gabinet Winstona Churchilla zdecydował się kontynuować wojnę. Ostateczną decyzję podjęto dopiero w pierwszej połowie sierpnia, i to właśnie przede wszystkim dlatego, żeby zamaskować swoje ówczesne wahania i negocjacje, Brytyjczycy upierają się, że bitwa o Anglię rozpoczęła się 10 lipca, a nie miesiąc później. Przez te kilka tygodni dominia brytyjskie wyczekiwały na decyzję, która zapadnie w Londynie.

Podczas tego okresu niepewności w lecie 1940 r. Kanada podejmowała kroki, które z perspektywy zwycięskiej dla Wielkiej Brytanii Bitwy o Anglię oceniamy jako zdecydowane poparcie dla kontynuowania wojny przeciwko Niemcom. Jeszcze w czerwcu uchwalono National Resources Mobilization Act – ustawę o mobilizacji zasobów narodowych – która przestawiała gospodarkę na tory wojenne i umożliwiała przymusowy pobór do armii walczącej w obronie Kanady. Rozpoczęto również samodzielne rozmowy z rządem Stanów Zjednoczonych, zakończone w połowie sierpnia dyskretnym spotkaniem premiera Mackeznie Kinga z prezydentem Rooseveltem w nadgranicznym Ogdensburgu i utworzeniem Stałej Wspólnej Komisji Obrony – Permanent Joint Board on Defense (Kanadyjczycy używali pisowni Defence) – mającej korygować wspólne działania obronne. 5 sierpnia aresztowano burmistrza Montrealu Camillien Houde’a, protestującego przeciwko tym krokom.

Kanadyjskie ruchy w lecie 1940 r. mogły być przygotowaniami do kontynuowania wojny przeciwko Niemcom, ale mogły to być również przygotowania do zerwania z Wielką Brytanią w oparciu o Stany Zjednoczone (Camillien Houde obawiał się, że w takiej sytuacji „żywioł francuski” zostanie zdominowany przez „żywioł amerykański”). Podobnie – jako dążenie do zerwania – oceniano kanadyjską aktywność w Londynie, w którym szczególnie nie podobało się porozumienie z Ogdensburga. Nie zakończyło się ono oddaniem Amerykanom dowodzenia nad kanadyjskim wojskiem, ze względu na groźby Winstona Churchilla słane przez ocean do Ottawy.

Pod koniec sierpnia 1940 r. sytuacja militarna i polityczna w Europie wyjaśniła się, a w Ameryce wszystko wróciło do normy. Stała Wspólna Komisja Obrony nie odegrała już żadnej roli – koordynacją amerykańsko-kanadyjsko–brytyjskiej współpracy zajęli się Brytyjczycy – a zmobilizowane zasoby kanadyjskie posłużyły do walki przeciwko Niemcom. Oczywiście z wyjątkiem kanadyjskich poborowych, którzy mogli walczyć jedynie na terenie Kanady i za ocean wysyłano jedynie ochotników. Camillien Houde spędził jednak w odosobnieniu kolejne cztery lata…

Bitwa o Atlantyk z kanadyjskiej perspektywy

Najważniejszym zadaniem Kanady było zaopatrywanie Wielkiej Brytanii w środki potrzebne do prowadzenia wojny. Były to nie tylko wyroby przemysłu wojennego, ale również żywność dla ludności cywilnej. Wielka Brytania od stuleci nie była samowystarczalna pod względem żywności, więc utrzymanie bezpiecznych linii komunikacyjnych przez Atlantyk było podstawową potrzebą.

Pierwszy konwój – HX 1 – wypłynął z Halifaxu w Nowej Szkocji 16 września 1939 r. W jego skład wchodziło 16 jednostek handlowych, a eskortę stanowiły dwa kanadyjskie niszczyciele: HMCS St. Laurent oraz HMCS Saguenay. Trzy dni później Halifax opuścił „szybki” konwój HX 1F, składający się z ośmiu jednostek handlowych eskortowanych przez niszczyciel HMCS Fraser. Oba konwoje zbliżyły się do siebie na podejściach do Wielkiej Brytanii (przybyły odpowiednio 30 i 29 września), a ich osłonę stanowiły tam dwa brytyjskie krążowniki: HMS Berwick and HMS York. W tym czasie bardziej obawiano się niemieckich okrętów nawodnych niż podwodnych.

Konwoje HX wyruszały z Halifaxu, a później z Nowego Jorku, bardzo często dołączały do nich konwoje BHX z Bermudów. Spośród 377 zorganizowanych konwojów HX – czasem płynących w dwóch rzutach, tak jak HX 1 – zaatakowanych zostało 38, co doprowadziło do zatopienia przez wroga 110 jednostek, a kolejnych 96 zatonęło po oddaleniu się od eskorty, opuszczeniu konwoju, czy zagubieniu się. Około 20 000 jednostek handlowych przeszło jednak przez Atlantyk bezpiecznie.

W czasie pierwszej wojny światowej Wielka Brytania korzystała również z zasobów europejskich, szczególnie ze Skandynawii oraz Francji. Wiosną 1940 r. stało się to niemożliwe, postanowiono więc otworzyć nowy szlak komunikacyjny, oznaczony kryptonimem SC. Konwoje oznaczone SC wyruszały początkowo z kanadyjskiego Sydney, portu w Nowej Szkocji, czasem też z Nowego Jorku lub Halifaxu. W kryzysowej sytuacji wojennej postanowiono wykorzystać wszystkie statki handlowe niezależnie od ich kondycji. O ile w konwojach HX starano się wysyłać jedynie sprawne i szybkie statki, to w konwojach SC pływały statki powolne, niezbyt sprawne i z nie najlepiej wyszkolonymi załogami. Ponosiły one więc większe straty. Zorganizowano ich 177, w których płynęło blisko 7000 statków. Trzy zostały zmuszone do powrotu, dwa z powodu fatalnych warunków atmosferycznych, a trzeci – SC 52 – utracił tuż po wyjściu z portu cztery jednostki handlowe i zdecydowano się go zawrócić.

Konwoje SC były częściej wykrywane i atakowane. Przydarzyło się to 29 konwojom SC, które utraciły 145 eskortowanych statków, drugie tyle zatonęło po oddaleniu się od eskorty, a 18 zatonęło z przyczyn wypadków. Konwój SC 7, który wypłynął z Sydney 5 października 1940 r. utracił 20 spośród 35 jednostek handlowych. Było to pierwsze tak skuteczne użycie taktyki wilczego stada przez Niemców, którzy okres sukcesów odnoszonych w tym czasie nazwali Die Glückliche Zeit – szczęśliwe czasy.

Jesienią 1940 r. niemieckie i włoskie okręty podwodne miały zbyt mały zasięg, żeby działać po drugiej stronie Atlantyku (SC 7 został rozbity 2000 Mm od Kanady i 200 mil od Wielkiej Brytanii). Brytyjczycy odpowiedzieli na taktykę wilczych stad taktyką grup eskortowych, które działały aktywnie nieopodal wybrzeży brytyjskich, czyli na Zachodnich Podejściach (Western Approaches). Niemcy próbowali pomóc swoim okrętom podwodnym rajdami okrętów nawodnych, ale nie przynosiło to większych sukcesów. W listopadzie 1940 r. niemiecki pancernik kieszonkowy Admiral Scheer zaatakował konwój HX 84, ale zdołał się on uratować dzięki poświęceniu krążownika pomocniczego HMS Jervis Bay. Z kolei w lutym 1941 r. konwój HX 106 został zaatakowany przez okręty liniowe Scharnhorst i Gneisenau, które jednak uciekły, gdy na horyzoncie pojawił się pancernik HMS Ramillies. Niemcy postanowili więc wysyłać swoje okręty podwodne pod wybrzeże Kanady.

Czytaj pełną wersję artykułu

Przemysł zbrojeniowy

 ZOBACZ WSZYSTKIE

WOJSKA LĄDOWE

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Wozy bojowe
Artyleria lądowa
Radiolokacja
Dowodzenie i łączność

Siły Powietrzne

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Samoloty i śmigłowce
Uzbrojenie lotnicze
Bezzałogowce
Kosmos

MARYNARKA WOJENNA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Okręty współczesne
Okręty historyczne
Statki i żaglowce
Starcia morskie

HISTORIA I POLITYKA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Historia uzbrojenia
Wojny i konflikty
Współczesne pole walki
Bezpieczeństwo
bookusertagcrosslistfunnelsort-amount-asc