Zaloguj

Junkers Ju 88A

W sierpniu 1939 r. sformowano w Jever I./KG 25, którym dowodził Hptm. Helmut Pohle. Dywizjon przemianowano 22 września 1939 r. na I./KG 30.

W sierpniu 1939 r. sformowano w Jever I./KG 25, którym dowodził Hptm. Helmut Pohle. Dywizjon przemianowano 22 września 1939 r. na I./KG 30.

Wkrótce po rozpoczęciu produkcji seryjnej wariantu Ju 88 A-0 dziesięć samolotów przekazanych zostało do Erprobungsstelle Rechlin, gdzie dostarczono je 27 marca 1939 r. Następnego dnia oficjalnie powołano do życia Erprobungskommando 881, jego dowódcą mianowany został Hptm Helmut Pohle. Personel jednostki składający się z dwunastu załóg wydzielony został ze składu 1./KG 55.

Zadaniem Erprobungskommando 88 było przeprowadzenie testów nowej konstrukcji w warunkach operacyjnych. Podczas pierwszych lotów ujawniły się liczne problemy z mechanizmem wysuwania i składania podskrzydłowych hamulców aerodynamicznych Zdarzały się przypadki blokowania hamulców w pozycji otwartej, co ograniczało prędkość samolotu i miało negatywny wpływ na stabilność lotu. W sierpniu 1939 r. po zakończeniu testów operacyjnych obejmujących również bombardowanie z lotu nurkowego Erprobungskommando 88 przemianowano na I./KG 25 złożoną tylko z dwóch Staffel: 1./KG 25 i 2./KG 25. Dowódcą dywizjonu pozostał Hptm. Helmut Pohle.

Samoloty bombowe Ju 88 A-1 przygotowane do przekazania KG 30.

Samoloty bombowe Ju 88 A-1 przygotowane do przekazania KG 30.

W dniu wybuchu wojny z Francją i Wielką Brytanią, 3 września 1939 r., 1./KG 25 stacjonowała na lotnisku Jever w północnych Niemczech i wchodziła w skład 3. Fliegerdivision (3. Dywizja lotnicza) podporządkowanej Luftflotte 2 (2 Flota Powietrzna). Jednostka liczyła 12 samolotów, wszystkie maszyny były gotowe do działań bojowych. W tym czasie 2./KG 25 przechodziła jeszcze szkolenie operacyjne w bazie Greifswald.

Dwa dni po wybuchu działań wojennych na Zachodzie, 5 września 1939 r., w Hamburgu utworzono 10. Fliegerdivision, której dowódcą został Gen.Lt. Hans Ferdinand Geisler, a szefem sztabu Maj. Martin Harlinghausen. Głównym zadaniem 10. Dywizji Lotniczej miało być zwalczanie jednostek Royal Navy na Morzu Północnym oraz bombardowanie baz marynarki wojennej na Wyspach Brytyjskich. Gen.Lt. Geisler dysponował jednakże do tego celu dalece niewystarczającymi siłami na które składały się samoloty bombowe Heinkel He 111 należące do KG 26 oraz przydzielony mu 1./KG 25 wyposażony w zaledwie 12 bombowców Junkers Ju 88.

Po kilku dniach dowódca Luftflotte 2, Gen.d.Fl. Helmut Felmy, słusznie stwierdził, że wydzielenie do tak trudnego zadania jednostki doświadczalnej, wyposażonej w nowy, niesprawdzony do końca typ samolotu nie jest dobrym rozwiązaniem i rozkazał wycofać 1./KG 25 na macierzyste lotnisko w Greifswald, gdzie znajdowała się 2./KG 25.

22 września 1939 r. I./KG 25 przemianowany został na I./KG 30. Jednocześnie w skład dywizjonu dołączono 3./KG 30. Dowódcą jednostki pozostał Hptm. Helmut Pohle. Aby zapewnić załogom zdobycie doświadczenia bojowego, a przy okazji przeprowadzić testy Ju 88 w warunkach bojowych, Gen.d.Fl. Felmy wyraził zgodę na przebazowanie czterech samolotów na lotnisko położone na wyspie Sylt. Dowódcą wydzielonego oddziału mianowany został Lt. Walter Storp.

Pierwszą operację bojową Ju 88 należące do wydzielonego oddziału I./KG 30 przeprowadziły 26 września 1939 r. Dwa dni wcześniej okręty patrolowe Kriegsmarine poważnie uszkodziły brytyjski okręt podwodny HMS Spearfish w pobliżu Horns Reef niedaleko wybrzeża Danii. Następnego dnia na pomoc wyruszył mu silny zespół floty brytyjskiej złożony z pancerników HMS Rodney i Nelson oraz krążowników liniowych HMS Hood i Renown osłanianych przez trzy krążowniki i lotniskowiec HMS Ark Royal. Zespołowi uderzeniowemu Home Fleet towarzyszyły kolejne cztery krążowniki i sześć niszczycieli, których zadaniem było zapewnienie bezpośredniej eskorty uszkodzonemu okrętowi podwodnemu.

O 10:45, 26 września 1939 r., załoga łodzi latającej Dornier Do 18 należącej do 2.(F)/106, która stacjonowała w Norderney, podczas lotu patrolowego dostrzegła przez dziurę w chmurach zespół brytyjski. Po prawidłowym rozpoznaniu jego składu radiooperator przekazał meldunek do sztabu 10. Fliegerdivision. Gen.d.Fl. Geisler nie zwlekając wydał rozkaz podległym sobie jednostkom, aby przeprowadziły atak na brytyjskie okręty. O 12:50 w powietrze wzniosło się 9 bombowców He 111 P-2 z 1./KG 26, którą dowodził Hptm. Vetter. Punktualnie o 13:00 z bazy na wyspie Sylt wystartowały cztery Ju 88 z I./KG 30, które prowadził Lt. Walter Storp. Każdy samolot uzbrojony był w dwie bomby SC 500 o wagomiarze po 500 kg. Większej ilości bombowców Luftwaffe w tamtym rejonie nie posiadała tracąc tym samym okazję do zadania Royal Navy poważnych strat.

Jak opowiadał później korespondentowi wojennemu Gefr. Carl Francke2 z I./KG 30:
Tego dnia, kiedy około godziny trzeciej po popołudniu udało mi się uzyskać trafienie 500 kg bombą w brytyjski lotniskowiec, przebywaliśmy w gotowości bojowej w jednej z baz lotniczych. Koło godziny 12:00 otrzymaliśmy informację, że w morze wypłynął duży zespół angielskich okrętów. Wiadomość tę przekazał nam niemiecki samolot morski dalekiego zasięgu. Wydany nam rozkaz brzmiał: „Ciężkie nawodne siły angielskie na Morzu Północnym. Punktem ciężkości atak na lotniskowiec”.

Moja maszyna wystartowała krótko przed godziną 13:00. Jako stary, doświadczony lotnik morski leciałem na wysokości 500 m, ponieważ nad nami rozpościerała się gruba warstwa chmur. Z tej wysokości miałem lepszą widoczność i mogłem zauważyć flotę nieprzyjaciela.

Kiedy już później niespodziewanie odkryłem przeciwnika, natychmiast wzniosłem się na 3000 m, aby zapewnić sobie optymalną pozycję do przeprowadzenia ataku.

Podczas przebijania się poprzez warstwę chmur dostrzegłem, że atak nie rokuje szansy na uzyskanie sukcesu. Natychmiast go przerwałem i z powrotem wbiłem się w chmury. Angielskie okręty wchodzące w skład eskorty ostrzeliwały mnie gęstym ogniem przeciwlotniczym, jednakże mój samolot nie doznał jakichkolwiek godnych uwagi szkód, a mnie udało się nabrać odpowiedniej wysokości do drugiego ataku.

Drugi nalot rozpocząłem z wysokości 2700 m. Również i tym razem nie widziałem celu z uwagi na gęstą pokrywę chmur. Kiedy przebiłem się przez chmury dostrzegłem w dole wprost przede mną lotniskowiec.

Pierwsza bomba spadła w odległości około 20 m obok niego, lecz druga trafiła go w prawą burtę. Mój atak spotkał się z gwałtownym ogniem artylerii przeciwlotniczej. Ja sam nie zauważyłem momentu trafienia, lecz moja załoga opowiedziała mi, że przy prawej burcie lotniskowca dostrzegła gęstą, czarną chmurę dymu i błysk ognia.

Jak potwierdzili koledzy z morskiej eskadry rozpoznawczej, lotniskowiec, z silnym przechyłem i niepewnym kursem, zawrócił do bazy w otoczeniu pozostałych jednostek zespołu. Następnego dnia flotyllę zaobserwowano ponownie, jednakże lotniskowca nie było już w jej składzie.

Podczas nalotu Lt. Walter Storp trafił jedną ze swoich bomb krążownik liniowy HMS Hood, ale bomba odbiła się od pokładu i nie eksplodowała. Innych trafień nie stwierdzono.

reklam Lockheed Martin

PrzemysŁ zbrojeniowy

 ZOBACZ WSZYSTKIE

WOJSKA LĄDOWE

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Wozy bojowe
Artyleria lądowa
Radiolokacja
Dowodzenie i łączność

Siły Powietrzne

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Samoloty i śmigłowce
Uzbrojenie lotnicze
Bezzałogowce
Kosmos

MARYNARKA WOJENNA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Okręty współczesne
Okręty historyczne
Statki i żaglowce
Starcia morskie

HISTORIA I POLITYKA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Historia uzbrojenia
Wojny i konflikty
Współczesne pole walki
Bezpieczeństwo
bookusercrosslistfunnelsort-amount-asc