Zaloguj
reklama Helikon-Tex
reklama Helikon-Tex

Republika Korei buduje nowe niszczyciele rakietowe

Yulgok Yi I typu KDX-III strzela pociskiem SM-2 w trakcie ćwiczeń. Fot. Ministerstwo Obrony Republiki Korei

16 lutego w stoczni Hyundai Heavy Industries w Ulsan rozpoczęto palenie blach do produkcji pierwszych sekcji kadłuba prototypowego niszczyciela rakietowego KDX-III drugiej serii. Łącznie trzy takie okręty powstaną dla Marynarki Wojennej Republiki Korei.

 

Decyzję o budowie drugich serii niszczycieli rakietowych KDX-III typu Sejong Wielki i okrętów podwodnych KSS-III typu Dosan Ahn Chang-ho, Defense Acquisition Program Administration (DAPA), czyli Administracja Zamówień i Programów Obronnych, podjęła w maju 2019 r. Wraz za nią, 11 października DAPA zawarła kontrakt wartości 676,6 mld KRW (ok. 565 mln USD) na budowę pierwszego z nowej serii niszczycieli KDX-III.

Nowe okręty mają się różnić od poprzedników m.in. zwiększoną długością o ok. 4 m, co pozwoli na modyfikację systemu walki w zakresie zwalczania okrętów podwodnych i celów balistycznych. Niszczyciele otrzymają system kierowania walką Lockheed Martin Aegis oraz pociski Raytheon RIM-161 Standard Missile SM-3 Block 2, zamówione przez DAPA w 2018 r. i przeznaczone do przechwytywania celów balistycznych. Pierwszy KDX-III drugiej serii powinien być zwodowany w połowie przyszłego roku, zaś w 2024 r. ma być przekazany południowokoreańskiej flocie.

KDX - droga do południowokoreańskich niszczycieli

Przemysł obronny Republiki Korei odbył długą drogę, aby posiąść wiedzę i zdolności do budowy niszczycieli rakietowych. I choć w niektórych jej aspektach konieczna była pomoc zagraniczna, nie umniejsza to skali i trudności tego przedsięwzięcia znanego jako Korean Destroyer eXperimental (KDX).

Wśród koreańskich niszczycieli szczególną uwagę zwracają KDX III, jednostki prawdziwie wielozadaniowe, zaawansowane technicznie, wielkością przewyższające amerykańskie krążowniki typu Ticonderoga i mogące przenosić ponad 170 rakiet oraz torped różnego przeznaczenia. Zanim jednak się pojawiły, jeszcze w pierwszej połowie lat 80. w biurze projektowym Daewoo Shipbuilding and Marine Engineering (DSME) rozpoczęto prace nad pierwszym niszczycielem rodzimej budowy.

Złożoność tego przedsięwzięcia doprowadziła jednak do znacznych opóźnień programu i studia projektowe trwały jeszcze w 1993, a stępkę pierwszego niszczyciela KDX-I położono w lipcu 1995 r. w stoczni DSME w Okpo.

Pierwsza generacja niszczycieli południowokoreańskich KDX-I przetarła szlak, ale nie była przełomowa. Fot. Royal Australian Navy

Prototypowy Kwanggaet'o Wielki o wyporności pełnej 3855 ton nie okazał się konstrukcją przełomową. Był raczej ewolucją fregat typu Ulsan, pierwszych okrętów nawodnych średniej wielkości powstałych w Republice Korei. Uzbrojenie i elektronika były kompilacją znanych urządzeń produkcji amerykańskiej i zachodnioeuropejskiej. Anteny i czujniki podstawowych systemów umieszczono na nienowoczesnych masztach o konstrukcji kratownicowej, a dbałość o minimalizację skutecznej powierzchni odbicia radiolokacyjnego można porównać do znanej z fregat i niszczycieli konstruowanych w Europie w drugiej połowie lat 80. Niszczyciele uzbrojono w 127 mm armatę Oto Melara Compatto, dwa 30 mm zestawy artyleryjskie Thales Nederland Goalkeeper, 48 pocisków przeciwokrętowych Boeing RGM84C Harpoon, wyrzutnię pionową Mk 48 Mod 2 do pocisków plot. średniego zasięgu Raytheon RIM7M Sea Sparrow, dwie potrójne wyrzutnie torped kal. 324 mm oraz dwa śmigłowce AgustaWestland Super Lynx Mk 99 mogące przenosić pociski przeciwokrętowe MBDA Sea Skua i torpedy. Środki obserwacji technicznej to sprawdzone radary Thalesa oraz Raytheona (MW08 i AN/SPS49(V)5), uzupełnione sonarem kadłubowym STN Atlas Elektronik DSQS21BZ. Dla scentralizowania i automatyzacji procesów dowodzenia pozyskano zintegrowany system walki BAE Systems SSCS Mk 7, będący odmianą stosowanego na brytyjskich fregatach typu 23.

Powyższy, lakoniczny opis niszczyciela I generacji, który z racji wielkości i systemów uzbrojenia można by sklasyfikować jako fregatę, ma jedynie pomóc zrozumieć przyczyny zarzucenia planowanej produkcji wielkoseryjnej, na korzyść nowej jakościowo konstrukcji. Chcąc realnie myśleć o zespołach skoncentrowanych wokół dużych okrętów desantowych, należało zapewnić im skuteczną osłonę powietrzną. Potrzebę posiadania takich jednostek determinowało zagrożenie ze strony rakiet balistycznych Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej, które pokrywały swoim zasięgiem cały obszar Republiki Korei (i nie tylko).

W tej sytuacji, jeszcze w trakcie budowy trójki KDX I, DSME przystąpiła do prac studyjnych, będących wstępem do powstania II generacji niszczycieli. Prowadzono je bardziej kompleksowo niż poprzednio, bowiem KDX II miał być istotnym ogniwem pośrednim pomiędzy eksperymentem, jakim była I generacja, a drogimi niszczycielami plot., i powstać w większej liczbie.

Drugie pokolenie

KDX II okazał się większą konstrukcją, w której zastosowano wszelkie dostępne rozwiązania techniczne, plasujące go w czołówce swojej klasy. Zastosowano liczne rozwiązania techniczne, mające na celu ograniczanie wartość pól fizycznych generowanych przez okręt, a mogących przez to ułatwić jego wykrycie przez systemy obserwacji technicznej wroga (stealth).

Chungmugong Yi Sun-sin, prototyp serii KDX-II. Te okręty zbliżyły się technicznie do odpowiedników światowych. Fot. Tomasz Grotnik

Prototypowy Chungmugong Yi Sun-sin i jednostki seryjne otrzymały 127 mm armatę United Defense Mk 45 Mod 4. Drugą nowością było uzbrojenie okrętu w wyrzutnię pionową Lockheed Martin VLS Mk 41 mieszczącą 32 pociski plot. średniego zasięgu RIM66M2 Standard Missile SM2MR Block IIIA o parametrach umożliwiających rażenie szybkich, zbliżających się na małej wysokości rakiet przeciwokrętowych.

Wykrywanie okrętów podwodnych i nawodnych zapewnia system hydrolokacyjny, w którego skład wchodzi sonar DSQS21BZ z anteną w gruszce dziobowej oraz – po raz pierwszy – krajowy holowany sonar liniowy MteQ SQR220K Tactical Array Sonar System. Uzbrojenie dopełniają pociski Harpoon i dwa systemy obrony bliskiej: kolejna premiera – rakietowy Raytheon RIM116 Rolling Airframe Missile (RAM) z 21prowadnicową wyrzutnią Mk 31 Mod 1 uzupełniający znanego już Goalkeepera.

Dozór nawodny wokół jednostki zapewniają te same radary, co na poprzednikach, jednak KDX II wyposażono w nowy, krajowy system walki elektronicznej, LIG Nex1 Sonata SLQ200(V)1K.

Stocznie Hyundai Heavy Industries (HHI) i Daewoo Shipbuilding and Marine Engineering zbudowały po trzy niszczyciele KDX-II.

DDG 51 Made in Republic of Korea

Prace nad III generacją niszczycieli rozpoczęto zanim na wodę zszedł prototyp KDX II. Biurem wiodącym zostało HHI. W zamierzeniu miał powstać okręt wielozadaniowy z naciskiem położonym na zdolności do strefowej obrony plot. i przeciwrakietowej.

25 października 2001 r. Ministerstwo Obrony w Seulu ogłosiło dwóch kandydatów na dostawców systemów walki. Były to: Thales Nederland i Lockheed Martin. Pierwszy z nich zaproponował system złożony z radarów – wielofunkcyjnego APAR, dozoru powietrznego SMARTL, optoelektronicznych głowic śledzących i obserwacyjnych Sirius i Mirador oraz towarzyszącego im oprogramowania, interfejsów, itp. Oferta amerykańska obejmowała system kierowania walką Aegis Baseline 7 Phase 1 z radarami z antenami ścianowymi SPY1D(V). Seul zdecydował o wygranej korporacji amerykańskiej. Stało się tak mimo silnej pozycji europejskiego producenta jako dostawcy wyposażenia do serii KDX-I i II, jak też innych okrętów. Możliwe że kluczową kwestią była tu potrzeba zwiększenia interoperacyjności w zakresie obrony przeciwrakietowej z jednostkami US Navy – głównym sojusznikiem Republiki Korei na Pacyfiku. Wybór systemu zdeterminował poniekąd sylwetkę nowych niszczycieli, która – podobnie jak w przypadku japońskich typów Kongō, Atago i Maya – stała się kopią amerykańskiego typu Arleigh Burke (DDG 51). Jednostki KDX III są bardzo podobne do DDG 51 Flight IIA, choć są od nich większe. Ich wyporność pełna to aż 10 445 ton, a wymiary 165,9×21,4×6,25 m.

Stępkę prototypowego KDX III – Sejonga Wielkiego, położono 12 listopada 2004 r. w stoczni HHI w Ulsanie. Drugi okręt powstał w konkurencyjnej DSME w Okpo, zaś ostatni ponownie w HHI. Program kosztował 2,31 mld USD, wliczając w to zakup Aegisów.

Niszczyciele Republiki Korei intensywnie ćwiczą z US Navy. Na zdjęciu Sejong Daewang (KDX-III) i Chungmugong Yi Sun-sin (KDX-II) idą w eskorcie okrętu dowodzenia, USS Blue Ridge. Fot. US Navy

W konstrukcji niszczycieli III generacji położono jeszcze większy nacisk na ograniczenie pól fizycznych niż poprzednio. Nowa jest też siłownia, choć i ona została „skalkowana” z typu DDG 51. Tworzą ją cztery turbiny gazowe General Electric LM2500.

Nowe okręty to nie tylko zmiany w konstrukcji, ale przede wszystkim istotne wzmocnienie siły ognia oraz możliwości wykrywania obiektów w powietrzu, nad i pod wodą. Niszczyciele uzbrojono w trzy zespoły wyrzutni pionowych: VLS Mk 41 (1×48 i 1×32) oraz Doosan KVLS (Korean Vertical Launch System) z 48 komorami, co daje ich łącznie 128. Wyrzutnie Mk 41 służą do odpalania rakiet plot. SM2MR Block IIIB, natomiast KVLS przeznaczona jest głównie do uzbrojenia południowokoreańskiej produkcji. Można z niej wystrzeliwać pociski manewrujące Hyunmoo IIIC i rakietotorpedy Hong Sang Eo (KASROC).

Do walki z okrętami podwodnymi Sejong Wielki i bliźniaki otrzymały dwie potrójne wyrzutnie KMk 32 Mod 5 do torped K745 Chung Sang Eo kal. 324 mm i dwa śmigłowce Super Lynx Mk 99 z takim samym uzbrojeniem.

Zastosowanie urządzeń i systemów pochodzenia amerykańskiego, europejskiego i krajowego, wymusiło użycie oprócz Aegisa, dodatkowego systemu „spinającego”, którym jest Samsung Thales Naval Shield Integrated Combat Management System, gwarantujący płynną współpracę nieamerykańskich czujników i uzbrojenia.

Po 20 latach od wprowadzenia do linii pierwszego, nieszczególnie udanego niszczyciela KDX I, Republika Korei zbudowała prototyp III generacji jednostek tej klasy, będący jednym z najpotężniejszych – w sensie wymiarów, a przede wszystkim siły ognia – okrętów bojowych świata. Pomimo optymalizacji pod kątem obrony plot. i przeciwrakietowej, KDX III są niszczycielami wielozadaniowymi, mogącymi zwalczać cele także na morzu, pod jego powierzchnią i w głębi lądu. Na tym jednak rozwój tej klasy okrętów w Korei Południowej się nie kończy.

KDDX  niszczyciele przyszłości

Obecnie trwają przygotowania do produkcji niszczycieli kolejnej generacji, określanych jako KDDX. 29 maja ub.r. DAPA rozpoczęła przetarg w celu wyłonienia firmy, która zaprojektuje i zbuduje te okręty. Zwycięzcą został HHI. Projekt wstępny ma być gotowy do 2023 r., zaś techniczny rok później. KDDX ma się cechować jak największym wykorzystaniem krajowych podzespołów systemu walki, przede wszystkim elektronicznych, ale też uzbrojenia.

Trwają prace nad czwartą generacja niszczycieli rakietowych KDDX dla Marynarki Wojennej Republiki Korei. Fot. HHI

KDDX będzie nieco mniejszy od poprzednika, za to bardziej zautomatyzowany, wyposażony w nowoczesny, hybrydowy napęd spalinowo-elektryczny. Zasadnicze amerykańskie komponenty – Aegis i VLS Mk 41 – zostaną zastąpione krajowymi odpowiednikami. Hanwha Systems zakontraktowała już opracowania systemu kierowania walką, nowego radaru wielofunkcyjnego z antenami ścianowymi, które trafią na maszt zintegrowany I-MAST, zaś jedynym typem wyrzutni pionowej będzie K-VLS.

reklama MBDA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3 comments on “Republika Korei buduje nowe niszczyciele rakietowe”

  1. Dlatego trzeba pracować inwestować w ppk Pirat choć najlepszy na świecie dziś jeszcze nie jest, systemy OPL z Radwaru i dużo takich przykładów jest.

  2. Powinniśmy się wiele nauczyć od Koreańczyków jak się rozwija własny przemysł, naukę, gospodarkę. To niegdyś jedno z biedniejszych państw jest dziś potęgą technologiczną. Mamy już co najmnej kilka rozwiązań na światowym poziomie i trzeba to rozwijać oraz wdrażać do linii. Kooperacja z partnerami zagranicznymi może przynieść kolejne sukcesy. GDYBY nasi politycy tylko CHCIELI poważniej współpracować z Koreą Południową w strategicznych dziedzinach to naprawdę nasza zbrojeniówka ( po zreformowaniu) dostałaby mocny impuls rozwojowy na długie lata, także gospodarczo zyskalibyśmy duży skok technologiczny w wielu dziedzinach. Również nasza MW może poważnie zyskać na tej współpracy pomiędzy sektorami stoczniowymi obu państw w kilku największych programach modernizacyjnych.

Przemysł zbrojeniowy

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Siły Powietrzne

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Samoloty i śmigłowce
Uzbrojenie lotnicze
Bezzałogowce
Kosmos

WOJSKA LĄDOWE

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Wozy bojowe
Artyleria lądowa
Radiolokacja
Dowodzenie i łączność

MARYNARKA WOJENNA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Okręty współczesne
Okręty historyczne
Statki i żaglowce
Starcia morskie

HISTORIA I POLITYKA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Historia uzbrojenia
Wojny i konflikty
Współczesne pole walki
Bezpieczeństwo
usertagcalendar-fullcrosslisthighlightindent-increasesort-amount-asc