Zaloguj
reklama PIT-Radwar
reklama Świdnik
reklama Świdnik
reklama Świdnik
reklama Świdnik

Okręty typu Virginia jednak nie dla Australii?

Wytoczenie z hali stoczniowej GD/EB okrętu podwodnego USS Oregon (SSN-793) typu Virginia Block IV, kwiecień 2020 r. Okręt budowano ok. trzech lat. Fot. General Dynamics Electric Boat.

Część mediów w Australii poruszyła w tym tygodniu powracający temat australijsko-amerykańsko-brytyjskiej umowy AUKUS, która ma doprowadzić do wyposażenia Królewskiej Marynarki Wojennej Australii w okręty podwodne o napędzie jądrowym. Dyskusje odświeżył opublikowany 18 lipca raport dla Kongresu Stanów Zjednoczonych na temat programu budowy okrętów podwodnych typu Virginia. Najwyraźniej jeszcze przez długie lata niedostępnych dla Australii.

Całkiem niedawno już były australijski minister obrony sensacyjnie ujawnił, że umowa między władzami Australii i Stanów Zjednoczonych odnośnie zakupu „z półki” okrętów podwodnych typu Virginia była już niemal gotowa i jej zawarcie było kwestią najbliższego kwartału. Teraz okazuje się, że w najlepszym razie byłego ministra poniosła wyobraźnia, gdyż najwyraźniej jeszcze przez lata okręty podwodne typu Virginia, zwłaszcza nowe fabrycznie, wersji Block V, nie będą dostępne dla Australii. Wskazuje na to dokument Navy Virginia (SSN-774) Class Attack Submarine Procurement: Background and Issues for Congress (Program zakupu okrętów uderzeniowych typu Virginia (SSN-774) dla Marynarki: Kontekst i inne kwestie dla Kongresu). Można dowiedzieć się z niego, że ogłoszony w grudniu 2016 r. – i nadal obowiązujący – plan rozbudowy liczebnej US Navy do poziomu 355 okrętów zakłada, że 66 z nich będą stanowić wielozadaniowe okręty podwodne o napędzie jądrowym, SSN wg amerykańskiej klasyfikacji (SS jak subsurface, N jak nuclear, czyli [okręt] podwodny jądrowy, czyli inaczej „uderzeniowy”). Od 2019 r. US Navy i Departament Obrony pracują nad korektą lub uaktualnieniem tego planu – liczba takich okrętów podwodnych byłaby nawet wyższa i wynosić 66÷72 jednostki. Obecnie US Navy ma 50 okrętów podwodnych klasyfikowanych jako SSN: 28 typu Los Angeles (SSN-688), trzy typu Seawolf (SSN-21) i 19 typu Virginia (SSN-774). Aktualne plany wieloletnie budowy okrętów typu Virginia (gdyż produkcja typów Los Angeles i Seawolf zakończyła się) zakładają, że w ramach budżetów lat podatkowych 2023–2027 zostanie zbudowanych 10 Virginii w tempie dwóch rocznie. 20 kwietnia br. US Navy opublikowało plan 30-letni (lata podatkowe 2023–2052), w którym założono tempo produkcji Virginii na poziomie średnio od 1,76 do 2,24 okrętu rocznie. W roku podatkowym 2028 US Navy osiągnie liczebny dołek okrętów SSN (46 sztuk), w 2032 powróci do obecnego poziomu 50 okrętów, w następnych latach ich liczba stopniowo wzrośnie do poziomu 60÷69 sztuk w roku podatkowym 2052. Zatem kryzys liczebności okrętów SSN przypadnie na drugą połowę lat 20. i pierwszą 30. Główny wpływ na to miała mała liczba nowych okrętów SSN budowanych w latach 90. ub.w. Chude lata US Navy planuje przetrwać wydłużając eksploatację okrętów typu Los Angeles. Co najmniej 5÷7 z nich przejdzie kolejny remont kapitalny połączony z wymianą paliwa jądrowego ich reaktorów. Pozwala na to zarówno stan ich kadłubów, jak i reaktorów.

Przy czym powyższe plany to scenariusz optymistyczny. Jak pokazał miniony rok stoczniom budującym okręty podwodne typu Virginia – chodzi o zakłady General Dynamics Electric Boat (GD/EB) jako głównego wykonawcę i Huntington Ingalls Industries Newport News Shipbuilding (HII/NNS) jako podwykonawcę – zabrało więcej czasu niż zakładano przejście z produkcji Virginii wersji Block IV do Block V. Wpływ na to miała pandemia, ale nie tylko, także niedobory materiałów do kadłubów czy dłuższy czas produkcji wyposażenia okrętów. Te same stocznie w takiej samej konfiguracji przemysłowej są też zaangażowane w program nowej generacji amerykańskich podwodnych okrętów jądrowych typu Columbia. Co także może spowolnić produkcję Virginii. Co z tego wynika dla Australii? Po prostu nie ma widoków na szybki zakup jądrowych okrętów podwodnych w Stanach Zjednoczonych. Po pierwsze, jeśli chodzi o typ Virginia, jest wątpliwe by okręty dla Australii zaczęto budować szybciej niż w drugiej połowie lat 30., a co bardziej prawdopodobne w latach 40. Czyli po przejściu US Navy przez liczebny dołek SSN-ów. Z tego samego powodu w grę nie wchodzi odstąpienie Australii używanych okrętów typu Los Angeles, gdyż będą one potrzebne US Navy, aby przetrwać najgorsze lata.

Media poddają też w wątpliwość pomysł zwrócenia się w takich okolicznościach do Brytyjczyków i zamówienia u nich okrętów typu Astute. Po prostu brytyjskim stoczniom także brakuje mocy produkcyjnych. A po ukończeniu programu budowy siedmiu wielozadaniowych Astute'ów, moce brytyjskich stoczni zostaną przekierowane na program okrętów podwodnych typu Dreadnaught. To wszystko powoduje, że Australia coraz bardziej dryfuje w stronę rozwiązania pomostowego w postaci przejściowych nowych (może używanych) okrętów podwodnych o napędzie konwencjonalnym.

reklama MBDA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

3 comments on “Okręty typu Virginia jednak nie dla Australii?”

  1. Australijczycy od dawna wszystko zrozumieli: – tylko Korea Południowa,(KSS-III Batch-2 3600 t.) lub… opcja „Dakar” (Niemcy-Izrael, "Common Design", 80+ m. 3500-3750 t. VLS, etc. etc...)

  2. Japońskie okręty za barter. Japończycy proponowali to kilka lat temu gdy wygrali Francuzi, w zamian za okręty mieli skierować dodatkowe zamówienia do przemysłu. Szybka,pewna ,,kompaktowa" oferta. I wtedy można spokojnie zająć się ambitnym projektem. Polska zamiast dwóch bardzo starych i niezmodernizowanych OHP mogła mieć dwa stare i zmodernizowane OHP z Essm...

  3. Czy to nie wygląda podobnie do naszego zakupu Caracali we Francji?
    Niby drogo i że słabe nie takie jak powinny być,a jednak z perspektywy czasu kontrakt z dodatkowymi możliwościami (produkcja amunicji do czołgów, serwisowanie) nie był zły.
    Teraz kupujemy po parę sztuk z półki i jest"lepiej".
    Tak samo wygląda sytuacja Australii. Drogie te Scorpiony francuskie i słabe bo konwencjonalne ale jednak by były szybciej, sami z pomocą fr by je produkowali a tak to są z ręką w nocniku i nie będą mieć żadnych chyba że w latach 50-tych 🙂

Przemysł zbrojeniowy

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Siły Powietrzne

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Samoloty i śmigłowce
Uzbrojenie lotnicze
Bezzałogowce
Kosmos

WOJSKA LĄDOWE

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Wozy bojowe
Artyleria lądowa
Radiolokacja
Dowodzenie i łączność

MARYNARKA WOJENNA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Okręty współczesne
Okręty historyczne
Statki i żaglowce
Starcia morskie

HISTORIA I POLITYKA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Historia uzbrojenia
Wojny i konflikty
Współczesne pole walki
Bezpieczeństwo
usertagcalendar-fullcrosslisthighlightindent-increasesort-amount-asc