Zaloguj

Francja zamawia kolejne fregaty

Model fregaty FDI. Fot. Tomasz Grotnik

29 marca Generalna dyrekcja ds. uzbrojenia DGA (Direction générale de l'armement) paryskiego resortu obrony powiadomiła spółki Naval Group i Thales o zamówieniu na dwie fregaty obronno-interwencyjne FDI (Frégates de Défense et d’Intervention): Amiral Louzeau i Amiral Castex, które mają być dostarczone w 2025 roku.

Wymienione jednostki to drugi i trzeci okręt serii. Dołączą do, budowanego od 24 października 2019 r., prototypowego Amirala Ronarc'ha. Powstający w stoczni państwowej grupy stoczniowej Naval Group w bretońskim Lorient Ronarc'h ma być zwodowany w drugiej połowie 2022 r., przekazany francuskiej Marine nationale rok później, by po dwóch kolejnych latach intensywnych testów systemu walki uzyskać gotowość operacyjną. Mniej więcej w tym samym czasie mają być też gotowe zamówione obecnie jednostki.

FDI mają stanowić uzupełnienie pary fregat przeciwlotniczych typu Horizon i ósemki wielozadaniowych typu FREMM (sześciu w wersji przeciwpodwodnej ASM – anti-sous-marine i dwóch przeciwlotniczych DA – défense aériennes), czyli już służących lub jeszcze budowanych okrętów tzw. I rangi. Celem jest uzyskanie do 2030 r., założonego w opublikowanej w 2013 r. Białej Księdze Obrony i Bezpieczeństwa Narodowego, stanu 15 jednostek pierwszoliniowych o dużej autonomiczności i sile ognia, zdolnych do samodzielnego operowania w strefach kryzysowych.

 

Fregaty średniej wielkości

Pierwszą publiczną prezentacją postępów programu FTI (Frégates de Taille Intermédiaire, fregaty średniej wielkości) – bo tak był wówczas określany – była jego oficjalna inauguracja przez minister sił zbrojnych Florence Parly w trakcie salonu Euronaval w Paryżu w 2016 r.

Wkrótce, 21 kwietnia 2017 r., DGA zawarła kontrakt wart o docelowej wartości 3,8 mld EUR na projekt i budowę serii pięciu średnich fregat z DCNS i Thalesem. Obecne umowy częściowe na kolejne dwa okręty stanowią składową tej kwoty. W grudniu 2018 r. program przemianowano na FDI.

Konstrukcja fregaty FDI czerpie z doświadczeń poprzednich projektów, przede wszystkim FREMM, ale wprowadzono też nowe rozwiązania. Uruchomiono w tym celu szereg prac badawczo-rozwojowych, z których część nie była bezpośrednio związana z FTI/FDI, lecz dotyczyła obszarów mogących mieć zastosowanie w przyszłych konstrukcjach.

Siłownia będzie skonfigurowana w prostym i znanym z fregat patrolowych typu La Fayette i francuskich fregat eksportowych układzie CODAD. Cztery silniki wysokoprężne Rolls-Royce Power Systems MTU 16V8000 M91L o mocy 8000 kW/10 878 KM każdy rozmieszczone w dwóch przedziałach wodoszczelnych i połączone zbiorczą przekładnią redukcyjną będą napędzały dwie linie wałów ze śrubami nastawnymi.

Nowością jest za to moduł masztowy PSIM (Panoramic Sensor & Intelligence Module). Jego pierwsza generacja trafiła na egipskie korwety typu Gowind. Model dla FDI jest jednak bardziej rozbudowany i zawiera dodatkowe pomieszczenia oraz systemy. Anteny urządzeń elektronicznych rozmieszczono w nim w sposób zapewniający obserwację okrężną, bez martwych sektorów, ponieważ nie ma na okręcie innych masztów zasłaniających widok i powodujących odbicia. PSIM mieści centralę operacyjną, centralę walki asymetrycznej, pokój sztabowy, kabinę radio z urządzeniami kryptograficznymi, jedną z serwerowni, jak też anteny ścianowe radaru i innych zasadniczych urządzeń nawodnej obserwacji technicznej, łączności i walki elektronicznej. Wraz z PSIM wprowadzono radykalną zmianę w architekturze komputerowej fregat, rozwiązującą problem znacznego wzrostu przepływów danych i potrzeb w zakresie zwiększonej mocy obliczeniową wymaganej przez systemy nowej generacji.

Minister sił zbrojnych IV Republiki Florence Parly podpisuje arkusz blachy w kształcie fregaty FDI, wycięty w czasie ceremonii rozpoczęcia budowy Amirala Ronarc'ha. Paryż wiąże nadzieje eksportowe z tym typem fregat. Fot. Tomasz Grotnik

Minister sił zbrojnych Republiki Francuskiej Florence Parly podpisuje arkusz blachy w kształcie fregaty FDI, wycięty w czasie ceremonii rozpoczęcia budowy Amirala Ronarc'ha. Paryż wiąże nadzieje eksportowe z tym typem fregat. Fot. Tomasz Grotnik

FDI będą pierwszymi okrętami tej wielkości o tak wysokim stopniu cyfryzacji. Zrezygnowano z osobnych komputerów, przeliczników i szaf elektroniki przeznaczonych do każdego podsystemu elektroniki czy uzbrojenia, a nawet systemów głównych, czyli kierowania walką (CMS, Combat Management System) i sterowania platformą (IPMS, Integrated Platform Management System). Do tej pory porównywalny stopień skomputeryzowania zastosowano tylko na wielkich niszczycielach amerykańskich typu Zumwalt. W przypadku FDI architektura komputerowa nowej generacji opiera się o moc obliczeniową skoncentrowaną w dwóch zunifikowanych centralach danych (serwerowniach), z których każda mieści około 10 serwerów, zapewniających dane wszelkim systemom okrętu. Jedna zlokalizowana jest w PSIM, druga w tylnej części kadłuba, w drugiej strefie bezpieczeństwa. Centrale są połączone zwielokrotnionymi magistralami światłowodowymi z obiorami. To ujednolicone środowisko komputerowe będzie wykorzystywane przez wszelkie systemy w formie aplikacji, niczym w smartfonie. Ta kompletna zmiana schematu integracji systemów ma kilka zalet, w tym łatwość implementacji oprogramowania nowego sprzętu, który z pewnością pojawi się w czasie co najmniej 30-letniej służby okrętów. Ujednolicona architektura zapewni również odpowiedź na nowy problem, wciąż niedoceniany w dzisiejszych realiach: ataki hakerskie i związaną z nimi cyberobronę.

Zasadniczym środkiem obserwacji nawodnej będzie w pełni cyfrowy system radiolokacyjny Thales Sea Fire wykorzystujący cztery aktywne anteny ścianowe AESA generujące ponad 100 elektronicznie kształtowanych wiązek sondujących. System ma wbudowane łącze radiowe do współpracy z pociskami Aster i możliwość automatycznej, wstępnej klasyfikacji zagrożeń.

Choć do walki podwodnej Marine nationale będzie mogła wystawić osiem FREMM-ów (bo dwa w wersji DA są pod tym względem wyposażone i uzbrojone identycznie), to w przypadku mniejszej FDI zagadnienia tego wcale nie zbagatelizowano. Fregaty będą wyposażone w sonar kadłubowy Kingklip Mk 2 i holowany CAPTAS 4 Compact, oba Thalesa.

Fregaty otrzymają standardowe dla Marynarki Wojennej Republiki Francuskiej systemy uzbrojenia. Będą to: 76 mm armata automatyczna Leonardo Oto Melara Super Rapid, pociski przeciwlotnicze MBDA Aster 15 i Aster 30 odpalane z 16-komorowej wyrzutni pionowej Sylver A50, osiem pocisków przeciwokrętowych MBDA MM40 Exocet Block 3C, dwie 20 mm armaty Nexter Narwhal i dwie zdwojone wyrzutnie 324 mm torped POP Naval Group MU90. Pozostawiono miejsce na dodatkowy blok wyrzutni A50 (opcjonalnie „długi” A70 do pocisków manewrujących MBDA MdCN), podwajający liczbę rakiet. W przyszłości FDI może też przenosić Astery w wersji Block 1NT do zwalczania celów balistycznych, do współpracy z którą przystosowany jest Sea Fire.

FDI jako pierwsze w Marine nationale przystosowano od razu do użycia dużych wiropłatów bezzałogowych, poprzez wygospodarowanie wnęki postojowo-serwisowej w hangarze z osobnymi wrotami. W tym przypadku będzie to 700 kg Airbus VSR-700, powstający w ramach programu SDAM (Système de Drones Aériens de la Marine). Bezzałogowiec wyposażony w radar, głowicę obserwacyjną i system automatycznej identyfikacji statków AIS będzie działał jak pozahoryzontalny system dozoru i kontroli ostrzegający zawczasu o zagrożeniach. Poza nim można zaokrętować śmigłowiec NH90 Caïman Marine lub mniejszy H160M.

Ponadto FDI zabiorą dwie 9 m łodzie dla sił specjalnych Zodiac Milpro ECUME, albo zamiast jednej z nich „zwykłą” roboczą o długości 6,5 m.

Załogę utworzy 111 ludzi, 14 dalszych będzie obsługiwać infrastrukturę lotniczą. Ponadto przewidziano 28 miejsc dodatkowych, np. dla żołnierzy sił specjalnych.

 

Nadzieje na eksport

FDI to wielka morska nadzieja eksportowa Francuzów. Odmiana przeznaczona na rynki zagraniczne znana jako Belh@rra – pisownia ma podkreślić cyfrową naturę okrętów – jest intensywnie promowane w Grecji. Obecnie toczą rozmowy międzyrządowe, obejmujące kwestię finansowania i – zdaniem francuskich mediów – potencjalnej sprzedaży pocisków manewrujących MBDA NCM (eksportowa wersja MdCN, oferowana też Polsce razem z okrętami podwodnymi). Jednocześnie trwają ustalenia konfiguracji jednostek, które w znacznej mierze będą odpowiadały francuskim, z wyjątkiem wzmocnionego uzbrojenia rakietowego, dzięki instalacji dodatkowych wyrzutni pionowych z 16 komorami. Okazuje się, że Paryż zaproponował też darmowe fregaty używane, jako rozwiązanie pomostowe do czasu zbudowania nowych jednostek typu Belh@rra.

W swoim czasie fregaty patrolowe typu La Fayette, 20 lat temu równie rewolucyjne, okazały się sukcesem eksportowym. Niedługo przekonamy się, czy FDI ma szanse powtórzyć te osiągnięcia.

reklama MBDA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

One comment on “Francja zamawia kolejne fregaty”

Przemysł zbrojeniowy

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Siły Powietrzne

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Samoloty i śmigłowce
Uzbrojenie lotnicze
Bezzałogowce
Kosmos

WOJSKA LĄDOWE

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Wozy bojowe
Artyleria lądowa
Radiolokacja
Dowodzenie i łączność

MARYNARKA WOJENNA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Okręty współczesne
Okręty historyczne
Statki i żaglowce
Starcia morskie

HISTORIA I POLITYKA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Historia uzbrojenia
Wojny i konflikty
Współczesne pole walki
Bezpieczeństwo
usertagcalendar-fullcrosslisthighlightindent-increasesort-amount-asc