Wystawa-Aero-India-2019

Samolot dozoru radiolokacyjnego Netra na platformie Embraera EMB 145 z indyjskimi systemami zadaniowymi firmy DRDO wzial udzial w otwarciu wystawy Aero India 2019 w asyscie Su-30MKI.

Samolot dozoru radiolokacyjnego Netra na platformie Embraera EMB 145 z indyjskimi systemami zadaniowymi firmy DRDO wzial udzial w otwarciu wystawy Aero India 2019 w asyscie Su-30MKI.

Sądząc z suchych liczb, wystawa Aero India w dniach 20-24 lutego 2019 r., jaka odbywa się co dwa lata w wojskowej bazie lotniczej Yelahanka koło Bengaluru, robi się coraz mniejsza. W bieżącym roku uczestniczyło w niej 414 firm z całego świata (w tym 247 indyjskich), o 135 mniej niż dwa lata wcześniej i o 209 mniej niż cztery lata wcześniej; także liczba uczestniczących statków powietrznych zmniejszyła się. Na szczęście, było wśród nich kilka nowości zasługujących na większą uwagę.

Największym zagranicznym uczestnikiem wystawy była w tym roku Francja, którą reprezentowało 45 firm szukających indyjskich partnerów dla realizacji offsetu po zakupie Rafale. Przypomnijmy, że Dassault Rafale został 31 stycznia 2012 r. ogłoszony zwycięzcą wielkiego przetargu Medium Multi-Role Combat Aircraft (MMRCA) na 126 myśliwców. Jednakże potem przetarg został anulowany, a zamiast niego 23 września 2016 r. Indie zakontraktowały jedynie 36 (plus opcja na jeszcze 18) gotowych samolotów na podstawie umowy międzyrządowej. Zamówienie Rafale wywołuje w Indiach gorące spory, podgrzane jeszcze bardziej teraz, kilka tygodni przez wyborami parlamentarnymi. Pierwsze Rafale mają być wprowadzone do wyposażenia Sił Powietrznych Indii we wrześniu bieżącego roku. Na Aero India 2019 wystąpiły trzy myśliwce ze składu francuskich sił powietrznych, dwa latające Rafale B i jeden Rafale C na wystawie statycznej.
Wyraźna była także obecność Stanów Zjednoczonych (37 firm), podkreślona jeszcze udziałem bombowca B-52H w defiladzie inauguracyjnej. W ciągu ostatniej dekady USA stały się największym dostawcą wojskowego sprzętu lotniczego do Indii sprzedając tam samoloty transportowe C-17 Globemaster III i C-130J Super Hercules, morskie samoloty patrolowe P-8I Poseidon oraz śmigłowce transportowe CH-47F(I) Chinook i bojowe AH-64E Apache; wszystko to razem za 15 mld USD. Teraz Amerykanie liczą na zdobycie jeszcze większych kontraktów – na 114 samolotów myśliwskich F-21 lub F/A-18 Super Hornet Block III dla sił powietrznych oraz 57 myśliwców F/A-18 Super Hornet i 22 samoloty bezzałogowe Sea Guardian dla marynarki wojennej.
Obecność Federacji Rosyjskiej była o wiele bardziej skromniejsza (23 uczestników); nie przyleciał z Rosji żaden samolot.

Parada na otwarcie

Najbardziej widowiskową częścią wystawy Aero India jest zawsze parada powietrzna w dzień otwarcia; jeden jedyny raz przelatują wtedy nad bazą Yelahanka samoloty sił powietrznych i marynarki wojennej Indii, przybywające z innych baz. W kolejnych dniach występują już tylko nieliczne samoloty zgromadzone na samej wystawie. Najciekawszymi gośćmi, debiutującymi na Aero India, byli w tym roku myśliwski weteran MiG-21 Bison, morski samolot patrolowy P-8I Poseidon oraz bombowiec strategiczny Boeing B-52H Stratofortress. Siły Powietrzne Indii przez kilka dziesięcioleci, począwszy od 1963 r., użytkowały ponad 1200 MiG-21, ale teraz była to jedna z ostatnich szans zobaczyć w powietrzu indyjski myśliwiec tego typu. Z powodu swojego wieku muszą być one wycofane ze służby w ciągu kilku najbliższych lat. Nad Yelahanką przeleciał MiG-21 Bison z numerem seryjnym CU2820 pilotowany przez Group Captain Dasgupta.
Morski samolot patrolowy Boeing P-8I to wariant P-8A Poseidon zrobiony na zamówienie Indii z 2009 r. Począwszy od maja 2013 r. osiem takich samolotów zastąpiło przestarzałe Tu-142ME, a w lipcu 2016 r. Indie zamówiły jeszcze cztery P-8I z dostawą do 2020 r. Na defiladzie wystąpił samolot IN320 pilotowany przez Lt. Cdr Thomasa. Zamknął defiladę inauguracyjną nad Yelahanką, po raz pierwszy w Indiach, amerykański bombowiec strategiczny Boeing B-52H Stratofortress „60-0060” pilotowany przez Capt. Ryana Crossa.
W czasie próby dzień przed otwarciem wystawy zderzyły się w powietrzu dwa samoloty Hawk Mk 132 zespołu akrobacyjnego Sił Powietrznych Indii „Surya Kiran”; zginął jeden z pilotów, Wing Commander Sahil Gandhi. W czasie defilady następnego dnia formacja Su-30MKI, Jaguar i Tejas przeleciała z pustym miejscem.

Czy 42 to liczba magiczna?

Wiele lat temu Indie określiły, że dla zapewnienia obrony państwa potrzebują 42 eskadr odrzutowych samolotów bojowych. Jednakże zamiast się zbliżać od tego celu, coraz bardziej się od niego oddalają. Nożyce coraz bardziej się rozwierają, gdyż życie starych samolotów MiG-21 i MiG-27 dobiega końca, a dostawy nowych są bardzo powolne.
Obecnie Siły Powietrzne Indii mają 31 eskadr bojowych wobec 33 w 2017 r. i 35 w 2015 r.; eskadra to etatowo 16-18 myśliwców. Liczba 42 eskadr jest w Indiach coraz częściej kwestionowana, przy czym, jak przystało na największą w świecie demokrację – w obie strony. Są głosy, że ten pułap określono dawno, kiedy taktyczne samoloty bojowe były jednozadaniowe – myśliwskie lub uderzeniowe. Dzisiaj wszystkie nowe samoloty są wielozadaniowe i wystarczy mniejsza ich liczba, aby wykonać postawione zadania. Oponenci twierdzą, że Indie potrzebują znacznie więcej niż 42 eskadry bojowe z uwagi na rosnący potencjał lotnictwa chińskiego i pakistańskiego.

PrzemysŁ zbrojeniowy

 ZOBACZ WSZYSTKIE

WOJSKA LĄDOWE

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Wozy bojowe
Artyleria lądowa
Radiolokacja
Dowodzenie i łączność

Siły Powietrzne

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Samoloty i śmigłowce
Uzbrojenie lotnicze
Bezzałogowce
Kosmos

MARYNARKA WOJENNA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Okręty współczesne
Okręty historyczne
Statki i żaglowce
Starcia morskie

HISTORIA I POLITYKA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Historia uzbrojenia
Wojny i konflikty
Współczesne pole walki
Bezpieczeństwo
bookusermagnifiercrossmenulistfunnelsort-amount-asc