Wakacje shiplovera cz.1

„Ostatnie Tango w Hamburgu”. No, może nie ostatnie, ale najłatwiej do niego dotrzeć z Polski. Fot. Andrzej Nitka

„Ostatnie Tango w Hamburgu”. No, może nie ostatnie, ale najłatwiej do niego dotrzeć z Polski. Fot. Andrzej Nitka

Naturalną koleją rzeczy dla shiplovera, który „zaliczył” już atrakcje polskiego wybrzeża, są wycieczki zagraniczne. Sprzyja im otwartość granic i finansowa dostępność. Dla szukających inspiracji takich podróży w okresie wakacyjnym przygotowaliśmy kilka sugestii. Uwzględniliśmy w nich przede wszystkim bliskość naszego kraju, łatwość dojazdu i oczywiście liczbę potencjalnych atrakcji. Mamy nadzieję, że poniższy przewodnik spotka się z Waszym zainteresowaniem.

Hamburg – morskie serce Niemiec

Hamburg, stare hanzeatyckie miasto, będące bez wątpienia morską stolicą Niemiec, jest za sprawą dogodnych połączeń drogowych, autobusowych, a ostatnio również lotniczych, coraz częściej odwiedzany przez polskich turystów. Warto go również polecić Czytelnikom MiO. Wielowiekowe związki z tego miasta z morzem i żeglugą odcisnęły w nim trwały ślad, dzięki czemu każdy pasjonat spraw morskich znajdzie w nim coś dla siebie.
Zwiedzanie najlepiej rozpocząć od Międzynarodowego Muzeum Morskiego (Internationale Maritime Museum Hamburg), zlokalizowanego w jednym z niewielu zachowanych historycznych magazynów w dawnej portowej części miasta – HafenCity. W imponującym budynku z czerwonej cegły Kaispeicher B, na 9 piętrach – „pokładach” – rozlokowano ekspozycję, w skład której wchodzi ponad tysiąc dużych modeli statków i okrętów, a także 36 tysięcy (!) ich miniaturek. Obok tego znaleźć możemy tu bogatą kolekcję instrumentów nawigacyjnych, atlasów i map, mundurów ponad stu marynarek wojennych, a także urządzenia okrętowe, historyczne narzędzia czy broń, pochodzącą z różnych epok oraz wielu stron świata. Obfitość kolekcji zapiera wręcz dech i aby zwiedzić muzeum od piwnicy aż po dach potrzeba jeżeli nie całego dnia, to przynajmniej kilku godzin.
Muzea morskie zazwyczaj koncentrują się na ekspozycji związanej z własnym krajem i jego morską historią, albo też poświęcone są jednej gałęzi (np. okrętownictwo, biologia morza itd.).
W zbiorach hamburskich oglądać możemy całą uniwersalną historię związków człowieka z morzem. Coś dla siebie znajdą tu zarówno dorośli, jak i dzieci, które na pewno zafascynuje sześciometrowy model statku wycieczkowego Queen Mary II, zbudowanego z ponad miliona klocków Lego. Natomiast każdy shiplover koniecznie musi zajrzeć do wnęki u podstawy budynku, w której eksponowane są niemieckie miniaturowe okręty podwodne typów Seehund i Molch. Bilet normalny do tego muzeum kosztuje 12,5 euro, zaś z kartą miejską (Hamburg Card) – 9 euro. Bliższe informacje można znaleźć na stronie internetowej tej instytucji www.imm-hamburg.de
Następnie warto udać się nad Łabę na nabrzeże Landungsbrücken, gdzie zacumowany jest statek muzealny Cap San Diego, ta jednostka jest o tyle ciekawa, że poza tym iż pełni on funkcję muzeum, w dalszym ciągu jest on sprawny technicznie i odbywa rejsy wycieczkowe po Łabie i Kanale Kilońskim. Więcej informacji o tej jednostce można znaleźć na stronie www.capsandiego.de. Z nabrzeża tego poza podziwianiem ruchu jednostek pływających, pełnomorskich jak również portowych i rzecznych, który jest bardzo intensywny i nie da się porównać z żadnym z polskich portów. Można popłynąć tramwajem wodnym jednej z kilku linii spinających oba brzegi Łaby lub też wybrać się w rejs wycieczkowy po porcie.
Morskiemu hobbyście szczególnie do gustu powinien przypaść tramwaj wodny linii 62, którym można dopłynąć wzdłuż Łaby aż do stacji pilotów. Rejs tramwajem wodnym kosztuje tyle samo co bilet w komunikacji miejskiej, zaś w przypadku posiadania karty miejskiej jest bezpłatny, podobnie jak i poruszanie się innymi środkami transportu komunalnego. W trakcie tej podróży koniecznie należy wysiąść na przystanku Fischmarkt, jako że w jego pobliżu udostępniony jest do zwiedzania dawny radziecki okręt podwodny B-515 proj. 641B Som (NATO: Tango). Z 18 zbudowanych jednostek tego do dnia dzisiejszego zachowały się jedynie trzy. W przypadku zdecydowania się na zobaczenie go od wewnątrz warto wybrać wycieczkę z przewodnikiem, gdyż możliwe jest wtedy obejrzenie centrali okrętu niedostępnej podczas indywidualnego zwiedzania. Natomiast na zewnątrz przy niskim stanie wody można zobaczyć urządzenia sterowe i śruby jednostki. Bilet wstępu kosztuje 9 euro, zaś bliższe informacje można znaleźć pod adresem www.u-434.de
Jeszcze bardziej atrakcyjne są rejsy wycieczkowe po porcie, które oferowane są przez kilku armatorów, i co ważne, realizowane przez cały rok, o czym w naszych portach możemy tylko pomarzyć. W jego trakcie poza podziwianiem architektury nabrzeżnych dzielnic, których oblicze w ostatnim latach uległo w większości diametralnym przeobrażeniom, różnorodnych jednostek cumujących przy nabrzeżach, można w trakcie tej wycieczki zobaczyć miejsca bez których trudno by sobie wyobrazić morski Hamburg takie jak port kontenerowy i stocznia Blohm+Voss.

PrzemysŁ zbrojeniowy

 ZOBACZ WSZYSTKIE

WOJSKA LĄDOWE

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Wozy bojowe
Artyleria lądowa
Radiolokacja
Dowodzenie i łączność

Siły Powietrzne

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Samoloty i śmigłowce
Uzbrojenie lotnicze
Bezzałogowce
Kosmos

MARYNARKA WOJENNA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Okręty współczesne
Okręty historyczne
Statki i żaglowce
Starcia morskie

HISTORIA I POLITYKA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Historia uzbrojenia
Wojny i konflikty
Współczesne pole walki
Bezpieczeństwo
bookusermagnifiercrossmenulistfunnelsort-amount-asc