Zaloguj

60 lat śmigłowców w Lotnictwie Marynarki Wojennej cz.2

Podstawowe typy śmigłowców Lotnictwa Marynarki Wojennej w XXI wieku: Mi-14PS, SH-2G, W-3RN i Mi-14PŁ. Fot. MR

Podstawowe typy śmigłowców Lotnictwa Marynarki Wojennej w XXI wieku: Mi-14PS, SH-2G, W-3RN i Mi-14PŁ. Fot. MR

Pod koniec lat 80. wyposażenie Lotnictwa Marynarki Wojennej w śmigłowce nie zabezpieczało w pełni zdolności do wykonywania zadań przydzielonych temu Rodzajowi Sił Zbrojnych. O ile śmigłowce ZOP bazowania brzegowego Mi-14PŁ spełniały jeszcze wymagania ówczesnego pola walki, o tyle sytuacja w ratownictwie wyglądała nie najlepiej. Po dwóch pechowych wypadkach liczba świetnych Mi-14PS o „pełnomorskim” zasięgu spadła o połowę. Znaczną część zadań musiały wykonywać stopniowo starzejące się Mi-2RM. Szansę na zmianę tej niekorzystnej sytuacji dawał nowy produkt polskich konstruktorów.

Sokół: ptak morski

Pracę nad nowym średnim śmigłowcem wielozadaniowym rozpoczęto w Świdniku w 1972 r. Miał on wypełnić lukę pomiędzy lekkim Mi-2 i ciężkim Mi-8. Początkowo zespół konstruktorski był mieszany polsko-radziecki, przy czym grupą świdnicką kierował początkowo mgr inż. Zbyszko Kodłubaj, a począwszy od 1975 r. – mgr inż. Stanisław Kamiński. Polski wkład stopniowo wzrastał, udział strony radzieckiej w projekcie ograniczał się do doradztwa. Próby naziemne pierwszego prototypu prowadzono od 1979 r. W dniu 16 listopada, podczas pokazu nowej konstrukcji dla przedstawicieli ówczesnych władz, zaryzykowano krótki swobodny zawis. Faktyczny oblot (z pilotem mgr inż. Wiesławem Mercikiem za sterami) miał miejsce dopiero 6 maja 1982 r. Zbudowano łącznie sześć prototypów, kontynuując program prób do końca lat 80. Produkcja seryjna ruszyła w 1987 r.

program prób eksploatacyjnych pierwszych morskich Sokołów obejmował m.in. działania z pokładu okrętu ORP Warszawa; kwiecień 1990 r. Fot. MKlu

program prób eksploatacyjnych pierwszych morskich Sokołów obejmował m.in. działania z pokładu okrętu ORP Warszawa; kwiecień 1990 r. Fot. MKlu

Wojsko początkowo nie przejawiało większego zainteresowania nowym śmigłowcem. Wyjątkiem była Marynarka Wojenna. Wyżsi oficerowie Lotnictwa MW widzieli w nim szansę na coś więcej, niż tylko załatanie kryzysu sprzętowego. W ich planach W-3 Sokół miał być podstawą wyposażenia znacznej części przyszłej Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej. Już w połowie lat 80. grupa lotników morskich wraz z ówczesnym dowódcą Marynarki Wojennej kontradm. Romualdem Wagą, odwiedziła zakład w Świdniku i zapoznała się z nowym śmigłowcem. Opinia była pozytywna, ale do wprowadzenia do eksploatacji nowego typu droga była jeszcze daleka. Pierwszym oficjalnym krokiem było kolegium szefa Sztabu Generalnego WP w dniu 18 marca 1985 r. dotyczące rozwoju lotnictwa Wojska Polskiego. Na lata 1986-1995 zaplanowano wprowadzenie do służby w Lotnictwie MW dwóch nowych typów: samolotu An-28 i śmigłowca W-3 Sokół. Miesiąc później zatwierdzono ten plan na kolejnym kolegium poświęconym rozwojowi Marynarki Wojennej.

Plany nabrały kształtu w 1989 r. W połowie roku w Świdniku oblatano dwa egzemplarze standardowej wersji wielozadaniowej W-3T przeznaczone dla lotnictwa morskiego. Były to śmigłowce o numerach fabrycznych 31.0209 i 31.0304., zarazem w ogóle pierwsze wojskowe Sokoły. Zostały one wyposażone w prosty radar pogodowy. Równolegle świdniccy piloci doświadczalni przeszkolili pierwszą grupę pilotów Marynarki Wojennej: kmdr. pil. Zbigniewa Smolarka, kmdr. ppor. pil. Tadeusza Fabijańczuka oraz kapitanów pil. Marka Chylińskiego, Wojciecha Kurzyńskiego i Adama Redlickiego. Pierwszy W-3T został dostarczony do Gdyni w lipcu 1989 r. i wpisany na stan 18 Eskadry Lotnictwa Łącznikowego, drugi dotarł do swojej bazy miesiąc później. Śmigłowiec nr 0209 został po raz pierwszy pokazany na centralnych obchodach Święta Lotnictwa na poznańskiej Ławicy 20 sierpnia 1989 r., na razie na wystawie statycznej. Na pokazy w locie trzeba było poczekać jeszcze dwa lata, a o rok dłużej – na kolejne Sokoły w Lotnictwie MW. Nie był to jednak czas stracony. WSK PZL-Świdnik pracował już nad specjalistycznymi wersjami Sokoła, morscy piloci zaś nie tracili czasu. Obydwa W-3T dostały twardą szkołę. Przewożenie osób i ładunków było tylko odpoczynkiem pomiędzy zaawansowanymi doświadczeniami. Kmdr Smolarek i jego koledzy sprawdzali nie tylko granice osiągów i możliwości śmigłowców w trudnych warunkach atmosferycznych, w tym przy silnych wiatrach do 40 m/s. Testowali też jego odporność na kontakt z wodą, wiedząc, że będzie to cecha niezbędna w wersji ratowniczej. Chodziło zarówno o wodowanie kadłubem (w docelowej wersji wyposażonym w pływaki), jak i o zasysanie wody do silników w niskim zawisie. W jednym z lotów doświadczalnych kmdr Smolarek świadomie doprowadził do sytuacji, gdy woda jeziora Bukowo wlewała się do kabiny ładunkowej śmigłowca. Wyniki prób były jednoznaczne – W-3 jest świetną konstrukcją wyjściową do opracowania specjalistycznych wersji morskich. Lotnicy morscy wielokrotnie spotykali się z konstruktorami ze Świdnika, omawiając wymagania taktyczno-techniczne nowej wersji, którą przygotowywano z uwzględnieniem wymagań przyszłych użytkowników. Ich ostateczne sprecyzowanie nastąpiło na naradzie, którą 16 maja 1990 r. odbyła grupa oficerów pod przewodnictwem kontradm. Romualda A. Wagi z dyrekcją zakładów WSK PZL-Świdnik. Omówiono wówczas nie tylko wymagania dla wersji ratowniczej Sokoła, ale także dla rozpoznawczej i uzbrojonej.

Śmigłowiec nr 0304 był też pierwszym Sokołem, który wylądował na pokładzie okrętu. Miało to miejsce 9 kwietnia 1990 r. na zakotwiczonym w porcie wojennym niszczycielu rakietowym ORP Warszawa. Załogę stanowili kmdr pil. Zbigniew Smolarek, kmdr por. pil. Ryszard Cygan i st. bosman Zbigniew Kiełek. Jeszcze w tym samym roku lądowano kilkakrotnie na pokładzie ORP Wodnik.

W tym samym roku 18 Eskadra została przeformowana w 18 Eskadrę Lotnictwa Ratowniczo-Łącznikowego, co formalnie potwierdziło wypełniane już od ćwierć wieku zadania. Natomiast w kwietniu 1991 r. jednostkę darłowską wyodrębniono ze struktur 7 Pułku Lotnictwa Specjalnego, tworząc 40 Eskadrę Zwalczania Okrętów Podwodnych i Ratownictwa (spotykana jest także pisownia 40 Eskadra Śmigłowców […]).

Po zakończeniu prób obydwa W-3T wykonywały zadania transportowo-łącznikowe. Śmigłowiec nr 0209 latał zazwyczaj w konfiguracji transportowej, z ławkami po bokach kabiny, natomiast 0304 miał kabinę skonfigurowaną do wersji pasażerskiej, z fotelami. W latach 1997-1998 obydwa śmigłowce otrzymały nowe, reprezentacyjne malowanie. Egzemplarz 0304, z wizerunkiem Godła Rzeczpospolitej Polskiej na burcie, stał się nieoficjalnym flagowym śmigłowcem Marynarki Wojennej. Obydwa zostały wycofane z eksploatacji w połowie drugiej dekady XXI wieku i poddane modernizacji do wersji ratowniczej, o czym będzie jeszcze mowa.

Anakonda śpieszy z pomocą

Wśród wyspecjalizowanych wersji Sokoła opracowywanych na przełomie lat 80. i 90. znalazł się śmigłowiec ratownictwa morskiego oznaczony kryptonimem Anakonda. Miał on być wyposażony w radar pogodowy, wciągarkę o napędzie elektrycznym zdolną do jednoczesnego podniesienia dwóch osób (a więc o udźwigu 250-275 kg), tratwę ratunkową, zaczepy dla bomb orientacyjno-sygnalizacyjnych, zespół reflektorów, nowoczesne środki łączności oraz zestaw pomocy medycznej. Ponadto miał otrzymać zespół nadmuchiwanych pływaków umożliwiających bezpieczne wodowanie przy stanie morza 2. W odróżnieniu od Mi-14PS wodowanie miało być wyłącznie awaryjne, bez możliwości wykorzystania go w akcjach ratowniczych.
Prototypem tej wersji, oznaczonej W-3RM, stał się egzemplarz o numerze fabrycznym 39.0411 ukończony i oblatany w pierwszej połowie 1991 r. Miał wyposażenie zgodne z wymaganiami, w tym importowaną wciągarkę konstrukcji Goodricha (wówczas produkowaną pod marką Lucas). Wkrótce trafił na próby do Lotnictwa MW, jednak chociaż nosił aż dwa warianty malowania ucharakteryzowanego na wojskowe – z szachownicą i numerem taktycznym 0411 – nigdy nie został formalnie przekazany wojsku, pozostając śmigłowcem fabrycznym. Wyniki pierwszych lotów próbnych były na tyle obiecujące, że postanowiono zaprezentować nowy śmigłowiec publicznie. Okazją stały się pokazy lotnicze przy Bulwarze Nadmorskim w Gdyni z okazji Dni Morza 30 czerwca 1991 r. Chociaż w pokazach uczestniczyło łącznie osiem samolotów i śmigłowców, to jednak gwiazdą został prototyp Anakondy (nazwa kodowa została ujawniona, stając się marką tej wersji) z kmdr. pil. Zbigniewem Smolarkiem za sterami. Oprócz dynamicznego pokazu pilotażu oraz pozorowanej akcji ratowniczej zademonstrował on wodowanie z nadmuchanymi pływakami, start z wody i powrót na lotnisko.

Pokazów, także tych mniej otwartych było sporo, ale esencją pracy były praktyczne badania nowego śmigłowca przez przyszłego użytkownika. Wyniki prób były na tyle obiecujące, że wkrótce zamówiono seryjne Anakondy. Gdy w czerwcu 1992 r. prototyp W-3RM w nowym biało-czerwonym malowaniu pokazano na właśnie przeniesionym z Hanoweru do Berlina salonie lotniczym ILA, w Świdniku przygotowywano do odbioru dwa pierwsze egzemplarze seryjne o numerach taktycznych 0505 i 0506. Ich oficjalne przyjęcie do eksploatacji przez Lotnictwo MW nastąpiło 17 lipca 1992 r. Kolejne miesiące przeznaczono na szkolenie personelu latającego i technicznego oraz na opracowanie procedur i regulaminów użytkowania, w szczególności w akcjach ratowniczych. Od prototypu różniły się niewielką korektą położenia pływaków oraz wzbogaconym wyposażeniem. Obok znanego już z wersji W-3T radaru meteorologicznego 5A-913 zastosowano odbiornik hiperbolicznego systemu radionawigacyjnego DECCA Navigator (wówczas już stopniowo wypieranego przez system satelitarny GPS) oraz radionamiernik nadajników ratunkowych firmy Chelton. W 1994 r. na śmigłowcu nr 0511 przeprowadzono pierwsze próby z głowicą optoelektroniczną FLIR, jednak na stałe ten element wyposażenia pojawił się dopiero w przedostatnim egzemplarzu tej wersji.

Widząc w perspektywie rozszerzenie możliwości (a więc i zakresu odpowiedzialności) polskich służb poszukiwawczo-ratowniczych podjęto starania o nawiązanie współpracy z analogicznymi służbami sąsiednich państw. W dniach 27 kwietnia – 1 maja 1992 r. kmdr por. Zbigniew Smolarek przebywał z wizytą w RFN, uzgadniając z przedstawicielami niemieckich służb SAR zasady ścisłej współpracy w nagłych wypadkach. We wrześniu śmigłowiec nr 0506 uczestniczył w rejsie zespołu polskich okrętów na Morze Północne na pokładzie niszczyciela ORP Warszawa. Polskie jednostki przebywały 10 dni w Amsterdamie, gdzie Anakonda była demonstrowana w powietrzu.

Na kolejny rok zaplanowano dostawę dwóch kolejnych W-3RM. Śmigłowce nr 0511 i 0512 zostały oficjalnie przekazane 15 kwietnia 1993 r. Wciąż jeszcze trwało szkolenie personelu i przygotowywanie procedur eksploatacyjnych. Jednak debiut ratowniczego W-3RM nastąpił wcześniej w wyjątkowo dramatycznych warunkach. W dniach 15 i 16 stycznia śmigłowiec nr 0506 włączył się wraz z darłowskimi Mi-14PS i Mi-14PŁ do akcji ratowania rozbitków z promu pasażerskiego Jan Heweliusz. Załoga w składzie kpt. pil. Wojciech Kurzyński, kmdr por. Jerzy Fijał, st. bosman szt. Zbigniew Kiełek i st. chor. Roman Żuchowski wykazała się maksymalnym profesjonalizmem, startując w niezwykle trudnych warunkach atmosferycznych, przy sztormowym wietrze przekraczającym wartości dopuszczalne do wykonywania lotów. Czas regularnych dyżurów rozpoczął się w lipcu 1993 r., a pierwsze akcje przeprowadzono w następnym miesiącu. 15 sierpnia załoga kmdr. ppor. pil. Andrzeja Nurskiego podjęła ciężko chorą pasażerkę z promu pasażerskiego Merkury, 26 sierpnia zaś załoga kpt. pil. Romana Tańskiego ewakuowała ciężko chorego rybaka z kutra WŁA-140.

Był to w ogóle pracowity rok dla Anakond i ich załóg. W marcu przewieziono delegację Marynarki Wojennej z dowódcą wiceadm. Romualdem A. Wagą z rewizytą w siłach morskich Królestwa Danii. W lipcu W-3RM z oficjalną delegacją uczestniczył w obchodach 50 rocznicy sformowania 860 Dywizjonu Królewskiej Marynarki Holandii w bazie de Kooy, gdzie śmigłowiec wziął udział w pokazach lotniczych, zaś na przełomie lipca i sierpnia załoga pod dowództwem kmdr. pil. Zbigniewa Smolarka zaprezentowała Anakondę na trzech pokazach w Belgii. W kraju dwie Anakondy można było oglądać podczas gdyńskich pokazów z okazji 75-lecia Marynarki Wojennej i Święta Morza 26 czerwca, a nieco wcześniej załoga kpt. pil. Romana Tańskiego po raz pierwszy uczestniczyła w międzynarodowych ćwiczeniach „Baltops’93” (obok Mi-14PS). Kolejne międzynarodowe ćwiczenie o kryptonimie „POLSAR’93” odbyło się 3 sierpnia, a uczestniczyły w nim niemiecki Sea King Mk 41 z załogą pod dowództwem KKpt. Klausa Hambacha i W-3RM z załogą kmdr. por. pil. Jerzego Fijała.

reklam Lockheed Martin

PrzemysŁ zbrojeniowy

 ZOBACZ WSZYSTKIE

WOJSKA LĄDOWE

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Wozy bojowe
Artyleria lądowa
Radiolokacja
Dowodzenie i łączność

Siły Powietrzne

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Samoloty i śmigłowce
Uzbrojenie lotnicze
Bezzałogowce
Kosmos

MARYNARKA WOJENNA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Okręty współczesne
Okręty historyczne
Statki i żaglowce
Starcia morskie

HISTORIA I POLITYKA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Historia uzbrojenia
Wojny i konflikty
Współczesne pole walki
Bezpieczeństwo
bookusercrosslistfunnelsort-amount-asc