Rakietowa defilada w Pjongjangu

Dwie wyrzutnie nowego północnokoreańskiego systemu rakietowego dalekiego zasięgu na chińsko-białoruskim nośniku WS-51200

Dwie wyrzutnie nowego północnokoreańskiego systemu rakietowego dalekiego zasięgu na chińsko-białoruskim nośniku WS-51200 podczas defilady 15 kwietnia 2017 r. w Pjongjangu.

Koreańska Republika Ludowo-Demo-kratyczna kontynuuje konfrontacyjny kurs w swej polityce zagranicznej. Do niedawna jej przywódcy stosowali taktykę „dwa kroki do przodu, krok do tyłu”, czyli najpierw straszyli świat swymi planami militarnymi lub wręcz nakazywali podjęcie ograniczonych działań zbrojnych (zatopienie południowokoreańskiej fregaty, ostrzelanie kontrolowanej przez Republikę Korei wyspy, atak komandosów itd.), a potem zobowiązywali się do rezygnacji z tego lub innego elementu programu zbrojeniowego, wstrzymywali pracę reaktora atomowego w Jongbjon itp. w zamian za złagodzenie sankcji i wznowienie pomocy żywnościowej. Obecnie kolejne manifestacje mocy militarnej nie przeplatają się już z pojednawczymi gestami. Najnowszą okazją do demonstracji siły reżimu Kim Dzong Una była 105. rocznica urodzin założyciela dynastii i dziadka „Najwyższego Przywódcy Partii, Armii i Narodu” – Kim Il-songa.

Zorganizowana w stolicy KRLD Pjongjangu 15 kwietnia br. defilada nie była wprawdzie ani największa w historii, o czym zapewniały północnokoreańskie media, ani najbogatsza w nowinki. Pokazano na niej za to rekordowo dużo znaczących nowości w dziedzinie uzbrojenia rakietowego, a przede wszystkim pocisków balistycznych. Te zaś są obserwowane przez świat szczególnie uważnie. Podobnie jak północnokoreański program jądrowy, stanowią naruszenie licznych rezolucji Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych. Na dodatek pokazany sprzęt był znacznie bardziej dojrzały, niż demonstrowane wcześniej konstrukcje!
Najmniejszy z pokazanych pocisków balistycznych nie był dotąd znany, podobnie jak jego wyrzutnia. Ta ostatnia bardzo przypomina układem wyrzutnię 8U218, skonstruowaną w ZSRR do rakiet 8K11 jeszcze w połowie lat 50. Jest to niewątpliwe kuriozum, gdyż przez kilka dziesięcioleci w KRLD produkowano i eksportowano kopie znacznie nowocześniejszej wyrzutni tych rakiet – 9P117 na czteroosiowym nośniku kołowym MAZ-543. Nowe rozwiązanie północnokoreańskie to wyrzutnia gąsienicowa, która nie bazuje jednak na ciężkim dziale samobieżnym ISU-152K, a na najnowszym koreańskim wariancie – również radzieckiego – czołgu T-62, wydłużonym i wyposażonym w sześć par kół nośnych. Taki nośnik ma przewagę nad kołowym jedynie w przypadku konieczności poruszania się w bardzo trudnym terenie, a poza tym ma same wady. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że jego konstruktorzy zbudowali go głównie po to, żeby w maksymalnym stopniu różnił się od dotychczas demonstrowanych. Podobieństwo do pierwowzoru jest natomiast tak wielkie, że nawet butle ze sprężonym powietrzem umieszczono w tym samym miejscu, choć pod blaszaną obudową.
Znacznie ciekawszy był transportowany na wyrzutni pocisk – należało oczekiwać, że będzie to doskonale znana koreańska rakieta Hwaseong-4, czyli kopia 8K14, tymczasem pocisk bardziej przypomina DF-11. Ten chiński pocisk pod względem osiągów i rozmiarów odpowiada 8K14, ale jest smuklejszy i ma w przedniej części cztery dodatkowe powierzchnie aerodynamiczne. Najważniejsze jest jednak, że jest napędzany silnikiem na paliwo stałe, a nie mieszanką toksycznego ciekłego paliwa i utleniacza. Jak dotąd tylko jedna północnokoreańska rakieta (w dwóch wersjach, o czym niżej) ma taki napęd, a jej testy przebiegają powoli i ze zmiennym powodzeniem. Tymczasem chiński pocisk, choć mniejszy i nieskomplikowany, uchodzi za w pełni sprawdzony i niezawodny. Jeśli Korea Północna otrzymałaby takie rakiety, to jej program budowy własnych pocisków napędzanych silnikami na paliwo stałe uległby przyspieszeniu. Proporcje nowego pocisku są jednak inne, niż chińskiego – jego kadłub jest bowiem znacznie dłuższy. Może to być zatem ciekłopaliwowy Hwaseong (No Dong) z nową częścią głowicową. Dotychczasowe północnokoreańskie wersje sławnego Scuda wyróżniały się zastosowaniem głowic „podkalibrowych” – o nieco lub znacznie mniejszej średnicy od kadłuba. Równocześnie głowice miały bardzo niewielką długość. Nie można oczywiście wykluczyć i trzeciej ewentualności, nowy pocisk jest kolejną atrapą i zbudowano go tylko w celach propagandowych.

PrzemysŁ zbrojeniowy

 ZOBACZ WSZYSTKIE

WOJSKA LĄDOWE

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Wozy bojowe
Artyleria lądowa
Radiolokacja
Dowodzenie i łączność

Siły Powietrzne

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Samoloty i śmigłowce
Uzbrojenie lotnicze
Bezzałogowce
Kosmos

MARYNARKA WOJENNA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Okręty współczesne
Okręty historyczne
Statki i żaglowce
Starcia morskie

HISTORIA I POLITYKA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Historia uzbrojenia
Wojny i konflikty
Współczesne pole walki
Bezpieczeństwo
bookusermagnifiercrossmenulistfunnelsort-amount-asc