Zaloguj

MGCS – czy tym razem „euroczołg” powstanie?

Francuskie wojska lądowe używają dziś wyłącznie czołgów podstawowych Leclerc.

Francuskie wojska lądowe używają dziś wyłącznie czołgów podstawowych Leclerc.

W Europie kilkukrotnie podejmowano próby zbudowania „standardowego” zaawansowanego uzbrojenia siłami kilku państw (czasem z udziałem Stanów Zjednoczonych), aby zaoszczędzić na kosztach prac badawczo-rozwojowych, produkcji oraz eksploatacji. Rzadko próby te kończyły się sukcesem, zwykle rzeczywistość znacznie odbiegała od pierwotnych planów, a wiele razy kończyły się fiaskiem. Jak zatem z perspektywy 2020 r. można progno-zować losy kolejnego „euroczołgu”?

Program MGCS (Main Ground Combat System, pol. Podstawowy Lądowy System Bojowy, franc. Système de Combat Terrestre Principal, niem. Hauptbodenkampfsystem) ma na celu zastąpienie czołgów podstawowych używanych przez Armée de terre, czyli francuskie wojska lądowe i Heer, a więc wojska lądowe niemieckiej Bundeswehry. Po redukcjach związanych z zakończeniem zimnej wojny i w związku z wycofaniem przestarzałego sprzętu (Leopard 1 w 2003 r., AMX-30 w 2011 r.), każda z tych armii korzysta tylko z jednego typu czołgu podstawowego i to w relatywnie niewielkiej liczbie. Odpowiednio są to Leclerc (dawniej AMX 56 Leclerc; 1 lipca 2019 r. 222 w linii z 406 będących na stanie, pozostałe w zapasie, wykorzystywane jako doświadczalne itd., w realizacji modernizacja 200 do standardu XLR) i Leopard 2 (od 2020 r. 328 czołgów Leopard 2A7V plus kilkadziesiąt Leopardów 2A4 w zapasie itd.). Za kilkanaście lat miałyby one zostać zastąpione jednym typem czołgu, wspólnym dla obu armii. Jak w wypadku większości międzynarodowych projektów badawczo-rozwojowych i zakupowych, także tym razem głównym argumentem miałaby być ekonomia. Łączne zapotrzebowanie Francji i Niemiec na nowe czołgi (nie licząc bezzałogowych pojazdów towarzyszących, które również są przedmiotem prac w ramach programu MGCS) raczej nie przekroczy 500–700 sztuk (dla porównania, polskie Wojska Lądowe oficjalnie dysponują 853 czołgami wszystkich typów i w różnym stanie), natomiast osobno mogą kupić po najwyżej ok. 300 (Francja) lub 400 (Niemcy) wozów – są to tylko szacunki, ponieważ nie pojawiły się dotąd informacje dotyczące realnego zapotrzebowania Armée de terre i Heer. W każdym razie samodzielne programy badawczo-rozwojowe oraz wdrożenie nowych czołgów do produkcji uznano na poziomie rządów obydwu liderów Unii Europejskiej za ekonomicznie nieuzasadnione i opowiedziano się za koordynacją wysiłków. Stąd też na początku obecnej dekady rządy obu państw podjęły rozmowy na temat połączenia sił w tym obszarze. Oprócz wdrożenia nowego czołgu i systemów towarzyszących, celem programu jest zachowanie lub wręcz rozwinięcie europejskich zdolności w zakresie projektowania, rozwoju i produkcji wozów bojowych. Niemieckie Federalne Ministerstwo Obrony ocenia, że perspektywiczny czołg będzie miał szansę być wiodącym produktem w swojej kategorii w perspektywie średnioterminowej. Nowy czołg i działo samobieżne CIFS (Common Indirect Fire System, pol. Wspólny System Artyleryjski – o nim wiadomo tylko, że do służby miałby wejść ok. 2040 r. w miejsce PzH 2000 i GCT 155) na jego bazie, opracować miała spółka joint venture KMW+Nexter Defense Systems (KNDS).

Jedynym czołgiem Bundeswehry jest Leopard 2. Występuje obecnie w wersjach A6, A6M, A7 i A7V, a w składach znajdują się też wozy A4.

Jedynym czołgiem Bundeswehry jest Leopard 2. Występuje obecnie w wersjach A6, A6M, A7 i A7V, a w składach znajdują się też wozy A4.

Viribus unitis…

Aby sprostać wyzwaniu, Francja i Niemcy musiały się porozumieć odnośnie tego, jak ma wyglądać współpraca między stronami. Według dostępnych informacji rozmowy rozpoczęły się w 2012 r., a rok później prace zaczął francusko-niemiecki zespół omawiający wstępne warunki podjęcia współpracy. Z czasem zdecydowano o połączeniu obu „narodowych” wytwórców czołgów, tj. Nexter Systems SA (producent Leclerca) i KMW (współproducent Leoparda 2). Pierwsze porozumienie w tej sprawie szefowie firm podpisali 1 lipca 2014 r. w Paryżu, 29 lipca 2015 r. zgodę wyraziły rządy obydwu stron, zaś formalnie spółkę joint venture zawiązano 15 grudnia 2015 r. Pierwotnie nosiła nazwę KANT, tj. K(MW) A(nd) N(exter) T(ogether). Obecnie spółka nosi nazwę KNDS, co rozwija się w KMW+Nexter Defence Systems. Siedziba spółki znajduje się w Amsterdamie, zaś od czerwca 2017 r. stanowisko dyrektora zarządzającego pełni Margaret Hill (Holenderka, pracująca wcześniej w przemyśle naftowym, niemająca wcześniej doświadczeń w przemyśle obronnym i niebędąca pracownikiem KMW czy Nextera). Obydwie spółki wniosły po 50% udziałów i takiż miał być ich udział w przyszłych przedsięwzięciach. W chwili powołania do życia KNDS przekładało się to na 7329 pracowników, roczne obroty wynoszące 2,7 mld EUR i portfel zamówień opiewających na 9,2 mld EUR. Mniej więcej w tym samym czasie na podobnych zasadach powołano do życia inny francusko-niemiecki projekt FCAS/SCAF, w ramach którego firmy Airbus Defence and Space i Dassault Aviation mają opracować następców obecnie używanych samolotów bojowych dla Armée de l’air i Luftwaffe, a od czerwca 2019 r. także hiszpańskich Ejército del Aire. Także w tym przypadku, obok standardowego samolotu bojowego, określanego jako Next Generation Weapon System (System Uzbrojenia Następnej Generacji), powstać mają „bezzałogowi skrzydłowi” (szerzej w WiT 12/2019 i 3/2020).

Mimo w miarę równego podziału prac, w obu strategicznych programach strony wskazały liderów. Państwem wiodącym w pancernym są Niemcy, w lotniczym Francja. Warto na marginesie wspomnieć, że w MGCS bierze udział również francusko-niemiecki Instytut Badawczy Saint-Louis, odpowiedzialny za część prac związanych z nowymi technologiami i rozwiązaniami technicznymi oraz niemiecka firma IABG, zajmująca się prowadzeniem testów w ramach zleconych prac badawczo-rozwojowych. Te dwie instytucje na początkowym etapie prac odpowiadały za opracowanie oddzielnych koncepcji całego systemu MGCS – okazały się one na tyle zbliżone, że wspólne kontynuowanie prac uznano za możliwe. W skrócie można napisać, że wnioski obydwu instytucji wskazywały na potrzebę opracowania nie tyle nowego czołgu, co rodziny lekkich, średnich i ciężkich pojazdów załogowych i bezzałogowych, wspieranych przez bezzałogowe systemy powietrzne.
W czerwcu 2018 r., podczas paryskiego salonu obronnego Eurosatory, spółka KNDS wystąpiła nie tylko pod wspólnym szyldem, ale także dokonała prezentacji „żywego” dowodu na współpracę realizowaną w praktyce. Był to czołg E-MBT (European-Main Battle Tank, pol. Europejski Czołg Podstawowy). W istocie było to podwozie Leoparda 2A7 z dość prowizorycznie nałożoną wieżą Leclerca. Właściwie jedynym wyraźnym śladem po próbie „integracji” (o ile można to tak nazwać) było podwyższenie kadłuba czołgu. Miałby to być produkt eksportowy, tym niemniej trudno oceniać go w ten sposób, a już na pewno w ówczesnej postaci. Prawdopodobnie czołg ów miał być jedynie demonstracją możliwości realizacji wspólnych przedsięwzięć, tym bardziej, że w ramach programu MGCS za wieżę odpowiadać miał Nexter, zaś za podwozie KMW. Na wspólnym stoisku zaprezentowano też kilka wyrobów opracowanych samodzielnie przez obie firmy, m.in. wóz rozpoznawczy EBRC Jaguar (Nexter) i amfibię gąsienicową APVT (KMW), zresztą w odseparowanych od siebie grupach. Niektórzy komentatorzy odbierali takie stanowisko KNDS nieco dwuznacznie, jak gdyby obie firmy nie mogły się zdecydować co do tego, czy grają w jednej drużynie, czy może współpracują tylko w ograniczonym zakresie, de facto tylko w programie MGCS. Z drugiej strony wszak kontynuują one własne projekty, często konkurencyjne wobec siebie (np. VBCI i GTK Boxer), realizowane od czasów gdy o joint venture nawet nie myślano, a obecni partnerzy ostro ze sobą konkurowali na światowych rynkach. Nieco później, 19 czerwca 2018 r., w pałacu w podberlińskiej miejscowości Meseberg, spotkali się przedstawiciele najwyższych władz Francji i Niemiec, w tym przywódcy obydwu państw Emmanuel Macron i Angela Merkel oraz obie minister obrony Ursula von der Leyen i Florence Parly. Te ostatnie podpisały dwa listy intencyjne dotyczące każdego ze wspólnych programów obronnych. List intencyjny dotyczący programu MGCS był pierwszym formalnym krokiem na drodze do zamówienia nowych czołgów, jakie podjęto na szczeblu rządowym. Wcześniej jedynie szef Direction générale de l’Armement (Generalna Dyrekcja ds. Uzbrojenia) deklarował w jednym z wywiadów, że Francja chciałaby po 2030 r. zastąpić Leclerca nowym czołgiem, wyprodukowanym przez KNDS. W liście intencyjnym zawarty został ramowy harmonogram prac nad nowym wozem. Faza demonstracyjna miała się rozpocząć do połowy 2019 r. i trwać do 2022 r. Do 2024 r. miały zostać ustalone wspólne wymagania operacyjne, a zakończenie pracy badawczo-rozwojowej, zwieńczone gotowością do rozpoczęcia produkcji, miało nastąpić w 2035 r. Bardziej optymistyczne prognozy przedstawiał wcześniej, w wywiadzie dla dziennika „Le Figaro” z 6 lutego 2018 r. Stéphane Mayer, współzarządzający KNDS z ramienia Nextera (będąc jego prezesem i dyrektorem generalnym), który deklarował, że rozpoczęcie budowy prototypów przewidywane jest na 2025 r., zaś początek produkcji pięć lat później.

reklam Lockheed Martin

PrzemysŁ zbrojeniowy

 ZOBACZ WSZYSTKIE

WOJSKA LĄDOWE

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Wozy bojowe
Artyleria lądowa
Radiolokacja
Dowodzenie i łączność

Siły Powietrzne

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Samoloty i śmigłowce
Uzbrojenie lotnicze
Bezzałogowce
Kosmos

MARYNARKA WOJENNA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Okręty współczesne
Okręty historyczne
Statki i żaglowce
Starcia morskie

HISTORIA I POLITYKA

 ZOBACZ WSZYSTKIE

Historia uzbrojenia
Wojny i konflikty
Współczesne pole walki
Bezpieczeństwo
bookusertagcrosslistfunnelsort-amount-asc