Śmigłowce wspar­cia ognio­wego Armée de l’Air

LAI_3_2016_CAS

Wielozadaniowy śmi­gło­wiec lekki Fennec do misji wspar­cia ognio­wego może być wypo­sa­żony w działko kali­bru 20 mm GIAT M621, umiesz­czone w zasob­niku prze­no­szo­nym na pra­wym węźle pod­wie­szeń.

Od czerwca 2014 r. dwa śmi­głowce wspar­cia bojo­wego SA.330B Puma nale­żące do sta­cjo­nu­ją­cego w Cazaux Escadron d’Hélicoptères (EH) 167 „Pyrénées” są roz­miesz­czone na lot­ni­sku w N’Djamenie w Czadzie, w ramach pierw­szego ofi­cjal­nego skie­ro­wa­nia śmi­głow­ców Sił Powietrznych Francji (Armée de l’Air – Adla) do bez­po­śred­niego wspar­cia lot­ni­czego w misjach poza gra­ni­cami kraju. Samo zada­nie nie jest jed­nak dla załóg śmi­głow­ców SA.330 Puma żadną nie­spo­dzianką, Francja była pierw­szym kra­jem eks­pe­ry­men­tu­ją­cym z sys­te­mami uzbro­je­nia strze­lec­kiego dla tego typu stat­ków powietrz­nych i od tego czasu zgro­ma­dziła na tym polu bar­dzo duże doświad­cze­nie.

W począt­kach fran­cu­skich ope­ra­cji woj­sko­wych w Algierii w poło­wie lat pięć­dzie­sią­tych ubie­głego wieku Francuzi byli pio­nie­rami wyko­rzy­sta­nia śmi­głow­ców do reali­za­cji zadań tak­tycz­nych. Śmigłowce typu Sikorsky H-19 Corsaire trans­por­to­wały i desan­to­wały m.in. żoł­nie­rzy fran­cu­skich sił spe­cjal­nych, wal­czą­cych z algier­skimi par­ty­zan­tami. Szybko stało się jasne, że H-19 są wraż­liwe na ogień prze­ciw­nika z ziemi, nawet z broni mało­ka­li­bro­wej, dla­tego też część doświad­czo­nych pilo­tów zapro­po­no­wała uzbro­je­nie śmi­głow­ców, aby mogły one samo­dziel­nie oczy­ścić rejon lądo­wa­nia oraz zapew­nić osłonę w trak­cie kry­tycz­nych faz desantu lub podej­mo­wa­nia koman­do­sów. Problemem pozo­sta­wała postawa Dowództwa Sił Powietrznych, które nie było prze­ko­nane co do koniecz­no­ści dopo­sa­że­nia śmi­głow­ców w uzbro­je­nie. Do tej pory zada­nia śmi­głow­ców obej­mo­wały jedy­nie roz­po­zna­nie, trans­port i desan­to­wa­nie ładun­ków i ludzi oraz ewa­ku­ację ran­nych, zmiana funk­cji śmi­głow­ców ze środka pomoc­ni­czego na jeden z naj­waż­niej­szych ele­ment ope­ra­cji tak­tycz­nych nie była jesz­cze w pełni dostrze­gana i rozu­miana.
Pułkownik Félix Brunet, jeden z naj­bar­dziej doświad­czo­nych pilo­tów śmi­głow­co­wych, nie cze­ka­jąc na zie­lone świa­tło ze strony Dowództwa Sił Powietrznych pod­jął w 1956 r. wraz z grupą kole­gów próbę prze­te­sto­wa­nia róż­no­rod­nych rodza­jów uzbro­je­nia na śmi­głow­cach Sikorsky H-19 (S-55) oraz Sikorsky H-34 (S-58). Załogi na wła­sną rękę spraw­dziły uży­cie róż­nych rodza­jów uzbro­je­nia, nie wystę­pu­jąc ofi­cjal­nie o zgody na zmianę kon­fi­gu­ra­cji pła­tow­ców i zabu­dowę broni. Gdy w 1957 r. Brunet osta­tecz­nie prze­ko­nał Dowództwo Sił Powietrznych o koniecz­no­ści uzbro­je­nia śmi­głow­ców, pro­to­ty­powy H-34 nazwany „Mamut” otrzy­mał działko MG151 kali­bru 20 mm zamon­to­wane w otwar­tych drzwiach kabiny ładun­ko­wej oraz dwa wiel­ko­ka­li­browe kara­biny maszy­nowe kal. 12,7 mm w tyl­nych oknach. Kryptonim „Mamut” został zmie­niony w 1960 r. na „Pirat” (Pirate), i jest uży­wany do dziś. Po kil­ku­na­stu latach służby H-34 zostały w latach sie­dem­dzie­sią­tych zastą­pione przez nową gene­ra­cję „Piratów” AdlA w postaci SA.330B Puma. W ciągu dzie­się­cio­leci eks­plo­ata­cji uzbro­jone śmi­głowce Puma wyko­nały liczne zada­nia bojowe. Jednym z naj­now­szych przy­kła­dów jest ich udział w Operacji „Epervier” w Czadzie.
Współczesne uży­cie śmi­głow­ców do bez­po­śred­niego wspar­cia lot­ni­czego z powie­trza wciąż przy­po­mina pierw­sze misje w Algierii, mimo zmian typów uzbro­je­nia, innych prze­ciw­ni­ków oraz znacz­nie więk­szej roli roz­po­zna­nia i prze­wagi infor­ma­cyj­nej nad prze­ciw­ni­kiem. Zwykle uzbro­jone śmi­głowce przy­la­tują na miej­sce desantu przed maszy­nami trans­por­to­wymi, zabez­pie­cza­jąc strefę lądo­wa­nia, aby żoł­nie­rze mogli bez­piecz­nie opu­ścić pokłady śmi­głow­ców.
Główną róż­nicą w reali­za­cji wspar­cia ognio­wego mię­dzy samo­lo­tami odrzu­to­wymi a śmi­głow­cami jest kon­takt z prze­ciw­ni­kiem. Pilot odrzu­to­wego samo­lotu bojo­wego ma moż­li­wość zrzutu bomby napro­wa­dza­nej lase­rowo z dużej odle­gło­ści, nawet nie mając bez­po­śred­niego kon­taktu wzro­ko­wego z celem; piloci śmi­głow­ców zaś zawsze znaj­dują się w pobliżu celu. Z wyjąt­kiem pla­no­wa­nych do wpro­wa­dze­nia do uzbro­je­nia śmi­głow­ców sztur­mo­wych Tigre HAD kie­ro­wa­nych poci­sków rakie­to­wych „powie­trze-zie­mia” Hellfire o zasięgu 8 km, wszyst­kie inne sys­temy uzbro­je­nia uży­wane dotych­czas przez śmi­głowce fran­cu­skiego lot­nic­twa woj­sko­wego wyma­gały od załogi widocz­no­ści celu.

  • Jan Kraak

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE