Rosyjskie bez­za­ło­gowe pojazdy lądowe. Część II. Pojazdy bojowe

Bezzałogowy wóz bojowy rozpoznania i wsparcia ogniowego Uran-9 z przodu – widać częściowo uniesiony blok aparatury rozpoznawczej.

Bezzałogowy wóz bojowy roz­po­zna­nia i wspar­cia ognio­wego Uran-9 z przodu – widać czę­ściowo unie­siony blok apa­ra­tury roz­po­znaw­czej.

Wykorzystanie zdal­nie ste­ro­wa­nych pojaz­dów do zadań inży­nie­ryjno-saper­skich, roz­po­znaw­czo-patro­lo­wych i logi­stycz­nych jest obec­nie powszech­nie akcep­to­wane. Zadania saper­skie, a szcze­gól­nie zwią­zane z roz­mi­no­wa­niem, zwy­kle są nie­bez­pieczne, a pojaz­dami je wyko­nu­ją­cymi rów­nie łatwo ste­ro­wać zdal­nie, jak i z ich wnę­trza. Zadania patro­lowe i logi­styczne są nato­miast nie­zbyt trudne, ale nużące i mono­tonne – bez wąt­pie­nia „zle­ce­nie ich” robo­tom zmniej­szy liczbę zaan­ga­żo­wa­nych żoł­nie­rzy i pozwoli na skie­ro­wa­nie pozo­sta­łych do bar­dziej odpo­wie­dzial­nych lub wyma­ga­ją­cych inwen­cji prac. Największe wyzwa­nie sta­nowi wyko­rzy­sta­nie robo­tów do zadań bojo­wych, pod­czas któ­rych dopusz­czalne, a nawet konieczne będzie uży­cie broni.

Najprostsze do zapla­no­wa­nia i prze­pro­wa­dze­nia są misje patro­lowe. Pojazd poru­sza się po zada­nej, czę­sto zna­nej tra­sie, np. wokół chro­nio­nego obiektu lub wzdłuż gra­nicy. Poszukuje obiek­tów uzna­nych za nie­bez­pieczne lub reje­struje roz­bież­no­ści mię­dzy sta­nem rze­czy­wi­stym a zapi­sa­nym w jego pamięci. Podczas misji roz­po­znaw­czych pojazd poru­sza się w nie­zna­nym tere­nie, musi poko­ny­wać róż­no­rodne prze­szkody, a zakres moż­li­wych zagro­żeń jest znacz­nie szer­szy. Najtrudniejsze są misje bojowe, które także mają różny sto­pień zło­żo­no­ści. Prostsze są dzia­ła­nia w obro­nie, gdy pojazdy zaj­mują wyzna­czone sta­no­wi­ska, kon­tro­lują przy­dzie­lony odci­nek odpo­wie­dzial­no­ści, i po dostrze­że­niu prze­ciw­nika, iden­ty­fi­kują go. Potem infor­mują o poten­cjal­nym celu ope­ra­tora, ten decy­duje o dal­szym postę­po­wa­niu, a w kon­se­kwen­cji o spo­so­bie jego znisz­cze­nia. W try­bie auto­ma­tycz­nym roboty same wybie­rają prio­ry­te­towe cele, w razie potrzeby dzielą mię­dzy sie­bie zada­nia i przy­stę­pują do walki.
Najtrudniejsze są misje ofen­sywne. W try­bie zdal­nego ste­ro­wa­nia roboty poru­szają się przed pojaz­dami dowo­dze­nia. Każdy taki pojazd może „pro­wa­dzić” jeden lub wię­cej robo­tów. Operator kie­ruje ich ruchem i decy­duje o uży­ciu przez nie uzbro­je­nia. Tryby: pół­au­to­ma­tyczny i auto­ma­tyczny są podobne, jak w przy­padku dzia­łań w obro­nie, ale wyma­gają dodat­kowo szyb­kiej reak­cji na poja­wia­jące się prze­szkody tere­nowe, nagłe ogra­ni­cze­nie pola widze­nia itd.
W przy­padku dzia­łań bojo­wych, czyli z zasto­so­wa­niem przez roboty uzbro­je­nia, ogromną rolę odgrywa kwe­stia decy­zji o jego uży­ciu. Nie cho­dzi tu oczy­wi­ście o sławne pierw­sze prawo robo­tyki Isaaca Asimova, czyli zakaz dzia­ła­nia robota na szkodę czło­wieka, a o banalną kwe­stię ryzyka zaata­ko­wa­nia przez robota swo­ich i nie­moż­no­ści jego zatrzy­ma­nia w takiej sytu­acji, gdy działa w try­bie auto­no­micz­nym. Najprostszym spo­so­bem roz­wią­za­nia pro­blemu jest „man in the loop”, czyli nie­ustanny nad­zór ope­ra­tora nad bojo­wymi robo­tami i auto­ry­za­cja przez niego uży­cia broni. Jak długo robo­tów jest na polu walki nie­wiele, nie sta­nowi to wiel­kiego pro­blemu, choć wymaga nie­prze­rwa­nej łącz­no­ści, co w warun­kach bojo­wych bywa pro­ble­ma­tyczne. Gdy jed­nak uży­cie robo­tów przy­bie­rze roz­miary masowe, nie będzie mowy o ich cią­głym nad­zo­ro­wa­niu przez ope­ra­to­rów. Wtedy wła­ściwy algo­rytm postę­po­wa­nia i odpor­ność na uszko­dze­nia oraz wro­gie dzia­ła­nie zade­cy­dują o skut­kach ich uży­cia.
Istnieją także liczne, na razie poten­cjalne, obszary bojo­wych zasto­so­wań robo­tów. Na przy­kład zro­bo­ty­zo­wane zestawy prze­ciw­lot­ni­cze można wysy­łać na „zie­mię niczyją”, żeby ata­ko­wały z zasadzki samo­loty sztur­mowe i śmi­głowce nie­przy­ja­ciela nad tere­nami pozor­nie bez­piecz­nymi dla nich, a więc nie­wy­ma­ga­ją­cymi uży­cia puła­pek ter­micz­nych, celów pozor­nych itp. Miniaturowe roboty mogą wyko­ny­wać zada­nia dywer­syjne, roz­po­zna­jąc i wybie­ra­jąc cele, włącz­nie z okre­ślo­nymi insta­la­cjami wewnątrz budyn­ków.
O zasto­so­wa­niach pojaz­dów-robo­tów bojo­wych, ina­czej niż w przy­padku samo­lo­tów bez­za­ło­go­wych, nie ma dotąd potwier­dzo­nych infor­ma­cji.

Rosyjskie roboty bojowe

Według dostęp­nych infor­ma­cji, pierw­szą tego rodzaju kon­struk­cją, którą zapro­po­no­wano Siłom Zbrojnym Federacji Rosyjskiej, był robot MRK-27BT, opra­co­wany w Moskiewskim Państwowym Uniwersytecie Technicznym im. Baumana (MGTU) i ujaw­niony w 2009 r. Była to kla­syczna plat­forma gąsie­ni­cowa, sko­pio­wana z cywilno-poli­cyj­nych robo­tów zachod­nich.

  • Tomasz Szulc

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE