Curtiss Model 75 cz.2

Curtiss Model 75

Curtiss Model 75

Problemy z samo­lo­tami myśliw­skimi H75M spra­wiły, że w poło­wie 1938 r. w zakła­dach Curtissa zbu­do­wano kolejny demon­stra­tor dla Chin, tym razem w stan­dar­do­wej kon­fi­gu­ra­cji z cho­wa­nym pod­wo­ziem – Model 75Q (H75Q).

Model 75Q

Do napędu zasto­so­wano sil­nik R-1820-G105A z jed­no­stop­niową dwu­bie­gową sprę­żarką, osią­ga­jący moc star­tową 1100 hp przy 2350 obr./min oraz mak­sy­malną moc trwałą 900 hp na wyso­ko­ści 2440 m i 750 hp na wyso­ko­ści 5800 m. Uzbrojenie two­rzyły dwa kara­biny maszy­nowe w kadłu­bie (jeden kal. 12,7 mm i jeden kal. 7,62 mm) oraz dwa działka Madsen kal. 23 mm, umiesz­czone w gon­do­lach pod skrzy­dłami. Ponadto pod skrzy­dłami zamon­to­wano wyrzut­niki dla 10 bomb lek­kich. Samolot miał zmo­dy­fi­ko­wany wia­tro­chron z pła­ską przed­nią szybą. Według danych pro­du­centa H75Q osią­gał pręd­kość mak­sy­malną 488 km/h (303 mil/h)
na wyso­ko­ści 5791 m.
Jedyny zbu­do­wany H75Q (c/n 12898, rej. NX22028) został obla­tany 6 lub 7 paź­dzier­nika 1938 r. W grud­niu, wraz z egzem­pla­rzem myśliwca Curtiss-Wright CW-21, został wysłany stat­kiem do Rangunu w Birmie, dokąd przy­był 14 stycz­nia 1939 r. Stamtąd maszynę prze­wie­ziono do Loiwing w Chinach, dokąd w tym samym cza­sie została prze­nie­siona wytwór­nia CAMCO. 11 lutego, po zmon­to­wa­niu, samo­lot obla­tał ame­ry­kań­ski pilot Robert Fausel. Dwa dni póź­niej Fausel prze­le­ciał Modelem 75Q do Kunmingu, a 17 lutego do Czengtu. Następnie 17 marca inny ame­ry­kań­ski pilot, George Weigle, przy­pro­wa­dził maszynę do Czunkinu. W trak­cie tych demon­stra­cji H75Q sto­czył pozo­ro­wane walki powietrzne z chiń­skimi myśliw­cami I-15, I-16 i Dewoitine D.510. Po poka­zach samo­lot wró­cił do Czengtu. 4 maja Weigle ponow­nie wyru­szył samo­lo­tem H75Q do Czunkinu, ale zbli­ża­jąc się do celu zauwa­żył, że wła­śnie trwa japoń­ski nalot na to mia­sto. Wylądował więc w pobli­skim Kwangyuenpa, skąd następ­nego dnia wystar­to­wał do Czunkinu. Niestety pod­czas ostrego wzno­sze­nia po star­cie Weigle prze­cią­gnął samo­lot, który spadł na zie­mię i roz­bił się, grze­biąc w swych szcząt­kach pilota.

H75A-5

Utrata demon­stra­tora H75Q nie znie­chę­ciła Chińczyków, któ­rzy 31 maja 1939 r. zaku­pili 55 maszyn w zbli­żo­nej kon­fi­gu­ra­cji, ozna­czo­nych H75A-5. Samoloty miały być napę­dzane sil­ni­kami R-1820-G105A o mocy 1100 hp lub -G205A o mocy 1200 hp, a ich uzbro­je­nie miały two­rzyć dwa kara­biny maszy­nowe Browning kal. 12,7 mm w kadłu­bie i dwa działka Madsen kal. 23 mm w gon­do­lach pod skrzy­dłami. W myśl zawar­tego kon­traktu Curtiss miał dostar­czyć jeden kom­pletny egzem­plarz H75A-5, słu­żący jako wzo­rzec pro­duk­cyjny, oraz czę­ści i pod­ze­społy dla pozo­sta­łych 54 samo­lo­tów, które miały zostać zmon­to­wane w zakła­dach CAMCO w Loiwing. Budowę samo­lotu wzor­co­wego (c/n 13655) ukoń­czono w Buffalo na początku 1940 r. Po zaję­ciu Danii przez Niemców w kwiet­niu 1940 r. nie­moż­liwe było pozy­ska­nie dzia­łek Madsen. Według nie­któ­rych publi­ka­cji H75A-5 miały więc być uzbro­jone w sześć kara­bi­nów maszy­no­wych kal. 7,62 mm (dwa w kadłu­bie i po dwa w każ­dym skrzy­dle).

  • Leszek A. Wieliczko

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE