Brytyjskie woj­ska pan­cerne 1939 – 1945

Brytyjskie wojska pancerne 1939-1945

Brytyjskie woj­ska pan­cerne 1939 – 1945

Brytyjskie woj­ska pan­cerne okresu II wojny świa­to­wej można – pod wzglę­dem wiel­ko­ści i łącz­nych moż­li­wo­ści bojo­wych – ulo­ko­wać na czwar­tym miej­scu po ZSRR, Niemcach i Stanach Zjednoczonych. Przez ostatni rok wojny Brytyjczycy wysta­wili do linii cztery dywi­zje pan­cerne, kolejne dwie Kanadyjczycy i jedną Polacy.

Wielka Brytania była nie tylko pre­kur­so­rem uży­cia czoł­gów, ale także pań­stwem, w któ­rym powstały pierw­sze teo­re­tyczne pod­stawy ich uży­cia. Jeden z pio­nie­rów to major sape­rów, Giffard Le Quesne Martel, który tra­fił do sztabu pierw­szego sze­fo­stwa wojsk pan­cer­nych powsta­łego we wrze­śniu 1916 r. jako Oddział Ciężki (Heavy Branch) Korpusu Karabinów Maszynowych. Na jego czele stał wów­czas płk Hugh J. Elles (póź­niej­szy gen. por.), a sze­fem wydziału ope­ra­cyj­nego nowej służby czoł­go­wej był ppłk John Frederick Charles „Bonny” Fuller (póź­niej­szy gene­rał bry­gady), naj­bar­dziej znany bry­tyj­ski teo­re­tyk dzia­łań manew­ro­wych z uży­ciem wojsk pan­cer­nych okresu mię­dzy­wo­jen­nego.
Już w listo­pa­dzie 1916 r. mjr Le Quesne Martel spo­rzą­dził pismo „Tank Army”, w któ­rym pro­po­no­wał, by woj­ska lądowe skła­dały się w cało­ści z jed­no­stek pan­cer­nych (czoł­gów i pie­choty w wozach opan­ce­rzo­nych). Bezpośrednio po woj­nie mjr Martel został wyzna­czony na komen­danta doświad­czal­nego saper­skiego ośrodka mosto­wego – Experimental Bridging Establishment w Christchurch, gdzie pra­co­wał m.in. nad wyko­rzy­sta­niem czoł­gów w poko­ny­wa­niu umoc­nień prze­ciw­nika oraz prze­szkód wod­nych. W 1925 r. pod­jął na wła­sną rękę budowę jed­no­oso­bo­wej tan­kietki gąsie­ni­co­wej, która miała słu­żyć jako śro­dek trans­portu i walki dla każ­dego z pie­chu­rów. To z tej kon­struk­cji wywo­dzi się póź­niej­sza dwu­oso­bowa tan­kietka Johna Cardena i Viviana Loyda, z któ­rej póź­niej powstał słynny pojazd Universal Carrier z jego wszyst­kimi odmia­nami.
Tymczasem cztery pro­to­typy pojazdu zbli­żo­nego w kon­struk­cji do tan­kietki Martela zostały zamó­wione w fir­mie Morris Commercial Motors; póź­niej ich pro­duk­cja była pro­wa­dzona w fir­mie Carden-Loyd Tractors Ltd. Wkrótce jed­nak się oka­zało, że takie jed­no­oso­bowe, czy póź­niej nawet dwu­oso­bowe tan­kietki nie są zbyt dobrym środ­kiem mecha­ni­za­cji pie­choty.
Przed wojną pod­puł­kow­nik, a póź­niej puł­kow­nik Martel został asy­sten­tem, a następ­nie zastępcą Dyrektora ds. Mechanizacji Armii. W kam­pa­nii fran­cu­skiej 1940 r. dowo­dził 50. Dywizją Piechoty, która została w znacz­nym stop­niu zmo­to­ry­zo­wana. Później (do 1942 r.) stał na czele Royal Armoured Corps, by następ­nie tra­fić do bry­tyj­skiego przed­sta­wi­ciel­stwa woj­sko­wego w ZSRR. Obserwując roz­wój sowiec­kich wojsk pan­cer­nych w 1943 r., prze­ka­zał do kraju wiele cen­nych uwag, które pozwo­liły lepiej zor­ga­ni­zo­wać bry­tyj­skie for­ma­cje pan­cerne do dzia­łań na kon­ty­nen­cie euro­pej­skim w latach 1944 – 1945. W ostat­nim roku wojny gen. por. Martel pozo­sta­wał bez przy­działu; na eme­ry­turę odszedł w 1945 r., zmarł w 1958 r.
Czołowym bry­tyj­skim teo­re­ty­kiem uży­cia wojsk pan­cer­nych był jed­nak John Frederick Charles „Boney” Fuller (1878−1966). Jako ofi­cer sztabu wła­śnie powsta­łego (w lipcu 1917 r.) Tank Corps został głów­nym pla­ni­stą uży­cia czoł­gów w bitwie pod Cambrai. Latem 1918 r. przy­go­to­wał doku­ment „Plan 1919”, w któ­rym opi­sał spo­sób pro­wa­dze­nia ofen­sywy przez woj­ska alianc­kie w 1919 r. – nie zre­ali­zo­wany, I wojna świa­towa skoń­czyła się bowiem w listo­pa­dzie 1918 r.
Założeniem Planu 1919 było wtar­gnię­cie w głąb wro­giego tery­to­rium i nisz­cze­nie zapa­sów, skła­dów zaopa­trze­nia, jed­no­stek tyło­wych, prze­ci­na­nie szla­ków komu­ni­ka­cyj­nych, zamiast – jak do tej pory – fizycz­nego nisz­cze­nia nie­przy­ja­ciel­skich wojsk. Fuller porów­nał metodę fizycz­nego zabi­ja­nia nie­przy­ja­ciel­skich żoł­nie­rzy w bitwach do sys­te­ma­tycz­nego ranie­nia czło­wieka aż do jego cał­ko­wi­tego wykrwa­wie­nia się – nato­miast metodę wtar­gnię­cia na tyły i spa­ra­li­żo­wa­nia zaple­cza logi­stycz­nego wojsk porów­nał do strzału w mózg. Aby zre­ali­zo­wać plan, Fuller pro­po­no­wał uży­cie dwóch rodza­jów czoł­gów: cięż­kich wozów prze­ła­ma­nia oraz śred­nich czoł­gów do roz­wi­ja­nia natar­cia w głębi. Tam, gdzie teren nie nada­wał się dla czoł­gów, natar­cie miała pro­wa­dzić pie­chota zmo­to­ry­zo­wana za pomocą cię­ża­ró­wek. Lotnictwo miało udzie­lać daleko idą­cego wspar­cia dzia­ła­niom na lądzie, przede wszyst­kim przez bom­bar­do­wa­nie wykry­tych zgru­po­wań wojsk prze­ciw­nika, a także przez pro­wa­dze­nie roz­po­zna­nia i osłonę wła­snych wojsk z powie­trza. Zaletą tego planu miało być m.in. zaan­ga­żo­wa­nie mniej­szej liczby wojsk, które w dzia­ła­niach manew­ro­wych i tak góro­wa­łyby nad nie­ru­chawą masą wojsk wroga, a mniej­sze for­ma­cje miały być łatwiej­sze w dowo­dze­niu i kie­ro­wa­niu.
  • Michał Fiszer, Jerzy Gruszczyński

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE