Złamać szy­fry Enigmy cz.2

Złamać szyfry Enigmy cz.2. 4 czerwca 1944 r., U 505 z grupą abordażową z niszczyciela eskortowego USS Pillsbury na pokładzie. Amerykanie zdobyli na tym U-Boocie aktualny komplet materiałów szyfrowych. Fot. National Archives

Złamać szy­fry Enigmy cz.2. 4 czerwca 1944 r., U 505 z grupą abor­da­żową z nisz­czy­ciela eskor­to­wego USS Pillsbury na pokła­dzie. Amerykanie zdo­byli na tym U-Boocie aktu­alny kom­plet mate­ria­łów szy­fro­wych. Fot. National Archives

Niemiecka sku­teczna ofen­sywa U-Bootów u brze­gów obu Ameryk i póź­niej na wodach afry­kań­skich w 1942 r. spo­wo­do­wała, że Brytyjczycy i Amerykanie połą­czyli wysiłki dla zła­ma­nia nowego nie­miec­kiego mor­skiego szy­fru Triton. Stało się tak, ponie­waż straty ilo­ściowe i tona­żowe zata­pia­nych jed­no­stek alianc­kich od początku wojny nie były tak wyso­kie jak teraz, a w dużej mie­rze powo­do­wała je nie­moż­ność śle­dze­nia ruchów nie­miec­kich okrę­tów pod­wod­nych na Atlantyku.

Na kon­fe­ren­cji w Waszyngtonie (6−17 kwiet­nia 1942 r.) Brytyjczycy, Kanadyjczycy i Amerykanie wypra­co­wali poro­zu­mie­nia, które zin­te­gro­wały i ulep­szały sys­tem zbie­ra­nia i roz­po­wszech­nia­nia odczy­ta­nej kore­spon­den­cji szy­fro­wej państw Osi i mate­ria­łów pocho­dzą­cych z radio­na­miaru. Do bry­tyj­skiej atlan­tyc­kiej sieci radio­na­mie­rza­nia, Amerykanie dołą­czyli latem cztery swoje sta­cje HF/DF na Wschodnim Wybrzeżu (z odbior­ni­kami DAB). W sta­cji Sewall (stan Maine) zain­sta­lo­wano pilo­ta­żowy model nowo­cze­śniej­szego odbior­nika typu DAJ, który w pełni zauto­ma­ty­zo­wany – nie­mal bły­ska­wicz­nie poda­wał namiar nadaj­nika U-Boota. Amerykanie, korzy­sta­jąc z bry­tyj­skich porad w kwe­stii wyko­rzy­sty­wa­nia infor­ma­cji, stwo­rzyli wła­sną sek­cję do tro­pie­nia U-Bootów na morzu. Jej sze­fem został kmdr Kenneth A. Knowles, współ­pra­cu­jący z bry­tyj­skim kolegą Rodgerem Winnem, mają­cym spore doświad­cze­nie w tej materii.
Nasilono też prace nad stwo­rze­niem nowych ulep­szo­nych bomb kryp­to­lo­gicz­nych, które pozwolą Anglosasom na szyb­kie odczy­ty­wa­nie także depesz szy­fro­wa­nych Tritonem. Potrzeba była jed­nak znów „mor­ska zdo­bycz”, w postaci wła­ma­nia się do nie­miec­kiego kodu.

Zatopienie Ulma

Brytyjczycy musieli także uwa­żać, by nie stra­cić rów­nież tych nie­miec­kich szy­frów, które były zła­mane w wyniku poprzed­nich sta­rań. Raz też w 1942 r. popeł­nili błąd, który mógł ich drogo kosztować.
Wieczorem 25 sierp­nia 1942 r. na wodach ark­tycz­nych nisz­czy­ciele towa­rzy­szące ame­ry­kań­skiemu krą­żow­ni­kowi cięż­kiemu Tuscaloosa otrzy­mały infor­ma­cję o nie­miec­kim sta­wia­czu min Ulm, który dzień wcze­śniej wyruszył
z Narwiku do akcji „Zar” – posta­wie­nia 20 zagród mino­wych na pół­nocny zachód od Nowej Ziemi. Akcja ta zbie­gła się
z (mało uda­nym) raj­dem nie­miec­kiego krą­żow­nika cięż­kiego Admiral Scheer na Morzu Karskim. Dzięki infor­ma­cjom wywia­dow­czym uzy­ska­nym z dekryp­tażu, pozy­cję sta­wia­cza min prze­słano osło­nie Tuscaloosy, a nisz­czy­ciele wytro­piły Ulma koło Wyspy Niedźwiedziej i zaata­ko­wały go na pozy­cji 74°45’N, 26°30’E. Sposób wyko­na­nia tego ataku powi­nien był dać póź­niej nie­licz­nym oca­la­łym człon­kom załogi nie­miec­kiego sta­wia­cza min wiele do myśle­nia, bo ich wła­sny okręt wyglą­dał jak zwy­kły sta­tek han­dlowy i uży­wał fał­szy­wej ban­dery. Tymczasem okręty prze­ciw­nika (nisz­czy­ciele Marne, Martin i Onslaught) nie spy­tały ani o nazwę, ani nie wezwały go do zatrzy­ma­nia, tylko od razu otwo­rzyły ogień, demo­lu­jąc nie­miecką jed­nostkę, co świad­czyło, że wie­działy od początku, z kim mają do czy­nie­nia. Mimo to, Niemcy uznali spo­tka­nie za przy­pad­kowe, zamiast posta­rać się o zmianę pro­ce­dur szy­fro­wych dla jed­no­stek na Dalekiej Północy. Tym razem strona aliancka miała wiele szczęścia.
Decydująca zdobycz
Wreszcie do kryp­to­lo­gów z Bletchley Park uśmiech­nęło się ponow­nie szczę­ście. 30 paź­dzier­nika 1942 r. na Morzu Śródziemnym, 70 Mm na pół­nocny wschód od Port Saidu, samo­lot typu Sunderland wykrył rada­rem nie­miecki okręt pod­wodny U 559 (kpt. mar. Hans Heidtmann) i wezwał na to miej­sce okręty nawodne.

  • Tadeusz Kasperski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE