Zapisz się do naszego new­slet­tera

Wybierz listę(y):

ZAPOMNIAŁEŚ HASŁA?

Zatopienie krą­żow­nika prze­ciw­lot­ni­czego Niobe

MiO_spec_1_2016_niobe

Wrak krą­żow­nika prze­ciw­lot­ni­czego Niobe w Kotce. Zdjęcie wyko­nano po zdję­ciu uzbro­je­nia i spraw­nego wypo­sa­że­nia. Fot. SA-Kuva

16 lipca 1944 r. po godz. 17:00 sta­ran­nie przy­go­to­wany atak sil­nej for­ma­cji radziec­kich samo­lo­tów na jed­nostki kotwi­czące w fiń­skim por­cie Kotka w Zatoce Fińskiej przy­niósł spory suk­ces w postaci zato­pie­nia nie­miec­kiego krą­żow­nika prze­ciw­lot­ni­czego Niobe. Był to jed­no­cze­śnie koniec ostat­niego z daw­nych holen­der­skich krą­żow­ni­ków pan­cer­no­po­kła­do­wych.

Narodziny” tej jed­nostki, legi­ty­mu­ją­cej się cie­kawą histo­rią służby, nastą­piły aż 46 lat wcze­śniej. Stępkę pod budowę poło­żono 1 listo­pada 1897 r. w stoczni Wilton-Fijenoord w Rotterdamie, kadłub krą­żow­nika wodo­wano 28 wrze­śnia 1898, a do służby okręt wszedł 15 lipca 1900 r.
Krążowniki pan­cer­no­po­kła­dowe z tam­tego okresu były zróż­ni­co­wane wiel­ko­ścią (od małych o wypor­no­ści nor­mal­nej, zwa­nej też kon­struk­cyjną, około 3000 t, poprzez śred­nie – 4000- -6000 t, do dużych – ponad 10 000 t) To powo­do­wało także spore róż­nice w kali­brze armat, w jakie je uzbra­jano. Osiągały pręd­kość około 20 w., by swo­imi dzia­ła­niami mogły wspie­rać w razie potrzeby akcje szyb­kich i małych tor­pe­dow­ców floty. To że ich opan­ce­rze­nie ogra­ni­czało się do wewnętrz­nego pokładu pan­cer­nego (ze sko­sami), zazwy­czaj na całej jego dłu­go­ści, uwa­żano już w początku XX w. za roz­wią­za­nie prze­sta­rzałe. Patrząc na para­me­try krą­żow­nika Gelderland można stwier­dzić, że był krą­żowni-kiem pan­cer­no­po­kła­do­wym śred­niej wiel­ko­ści.
Wyporność nor­malna dwu­ko­mi­no­wego okrętu (jed­nego z serii 6 zbu­do­wa­nych dla Holandii krą­żowni-ków pan­cer­no­po­kła­do­wych) wyno­siła 4030 t, dłu­gość 94,76 m, sze­ro­kość 14,76 m, zanu­rze­nie 5,4 m. Gelderland otrzy­mał opan­ce­rze­nie o gru­bo­ści od 50 do 100 mm w naj­bar­dziej istot­nych dla „żywot­no­ści” okrętu miej­scach.
W począt­ko­wym okre­sie służby był uzbro­jony w 2 armaty kal. 150 mm L/40, 6 kal. 120 mm L/40, 6 kal. 75 mm i 8 kal. 37 mm oraz 2 wt kal. 450 mm. Zasilane parą z 12 kotłów sys­temu Yarrow dwie trzy­cy­lin­drowe maszyny parowe potrój­nego roz­prę­ża­nia o łącz­nej mocy 10 500 KM (mie­rzo­nej metodą indy­ka­to­rową) z napę­dem na 2 śruby, zapew­niały mu pręd­kość mak­sy­malną bli­ską 20 w. (naj­czę­ściej poda­wano 19,5 w.). Przy zabun­kro­wa­nym mak­sy­mal­nym zapa­sie 930 t węgla mógł on poko­nać dystans 4500 Mm przy pręd­ko­ści eko­no­micz­nej 10 w. Etatowa załoga krą­żow­nika liczyła 325 ofi­ce­rów i mary­na­rzy.
Jednym z „gło­śniej­szych poli­tycz­nie” zadań, jakie krą­żow­nik otrzy­mał w początku swo­jej służby, było wysła­nie go z Marsylii 20 paź­dzier­nika 1900 r. do Lourenço Marques (dziś Maputo), sto­licy ówcze­snej kolo­nii por­tu­gal­skiej Mozambik. W dobie II wojny bur­skiej pre­zy­dent Republiki Transwalu – Paul Kruger został zmu­szony poprzez dzia­ła­nia wojenne do ucieczki wła­śnie do tego mia­sta. Gelderland po zabra­niu Krugera na pokład w Lourenço Marques, przy­był z nim do Marsylii w dniu 22 listo­pada.
Po zakoń­cze­niu tej misji Gelderland został skie­ro­wany do Holenderskich Indii Wschodnich (dzi­siej­sza Indonezja). W dro­dze pod­czas wej­ścia do Port Saidu doszło do zde­rze­nia z bry­tyj­skim parow­cem Peterson. Kolizja zmu­siła załogę krą­żow­nika do postoju i napraw w Suezie. Po usu­nię­ciu szkód Gelderland wzno­wił podróż 6 stycz­nia 1901 r. i kil­ka­na­ście dni póź­niej dotarł do portu Surabaja na wscho­dzie Jawy, roz­po­czy­na­jąc kil­ku­let­nią służbę na tam­tych wodach.

  • Tadeusz Kasperski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE
TOP