Wyzwolenie Prawobrzeżnej Ukrainy cz.1

Sowieccy żołnierze oglądają niemiecki sprzęt zniszczony w bitwie pod Korsuniem Szewczenkowskim.

Sowieccy żoł­nie­rze oglą­dają nie­miecki sprzęt znisz­czony w bitwie pod Korsuniem Szewczenkowskim.

Pod koniec 1943 r. na Ukrainie skon­cen­tro­wały się naj­więk­sze siły obu prze­ciw­staw­nych stron. Niemcy mieli tam do 40% dywi­zji pie­choty oraz około 70% dywi­zji pan­cer­nych i zmo­to­ry­zo­wa­nych dzia­ła­ją­cych na całym sowiecko-nie­miec­kim fron­cie. Jeszcze więk­sze było zgru­po­wa­nie Armii Czerwonej: obej­mo­wało ono około 42% dywi­zji pie­choty oraz do 80% pan­cer­nych i zme­cha­ni­zo­wa­nych związ­ków, co umoż­li­wiało roz­wi­nię­cie bez więk­szych zmian w ugru­po­wa­niu wojsk nowej, wiel­kiej ofen­sywy.

Dlatego, to na Ukrainie Stalin posta­no­wił zadać główny cios w kam­pa­nii zimowo-wio­sen­nej, w trak­cie któ­rego pla­no­wano roz­bić całe połu­dniowe skrzy­dło prze­ciw­nika, zakoń­czyć wyzwa­la­nie pra­wego brzegu Dniepru, wyjść na gra­nicę pań­stwową ZSRR oraz stwo­rzyć warunki do roz­wi­nię­cia natar­cia na Polskę, Czechosłowację i Bałkany. Faktycznie ozna­czało to dzie­sięć ude­rzeń, dzie­sięć ope­ra­cji, zaan­ga­żo­wa­nie ogrom­nych mas broni pan­cer­nej i naj­lep­szych sta­li­now­skich dowód­ców.

Ciągnik artyleryjski STZ-5 holuje 122 mm haubicę M-30; rejon Nikopolu, styczeń 1944 r.

Ciągnik arty­le­ryj­ski STZ‑5 holuje 122 mm hau­bicę M‑30; rejon Nikopolu, sty­czeń 1944 r.

Od końca grud­nia 1943 do połowy kwiet­nia 1944 r. na ogrom­nych prze­strze­niach od Polesia do Morza Czarnego i od Dniepru do Karpat roz­wi­nęła się jedna z naj­więk­szych bitew II wojny świa­to­wej. Uczestniczyło w niej jed­no­cze­śnie po obu stro­nach około 4 mln ludzi, 45 500 dział i moź­dzie­rzy, 4200 czoł­gów, dział samo­bież­nych i sztur­mo­wych, ponad 4000 samo­lo­tów.

Dowództwo nie­miec­kie zda­jąc sobie sprawę, jak poważne kom­pli­ka­cje woj­skowo-poli­tyczne i gospo­dar­cze pocią­gnie za sobą utrata naj­bo­gat­szych obsza­rów prze­my­sło­wych i rol­ni­czych Prawobrzeżnej Ukrainy oraz podej­ście wojsk sowiec­kich do Bałkanów, zażą­dało od swo­ich wojsk za wszelką cenę utrzy­mać pozy­cje na połu­dnio­wym skrzy­dle frontu wschod­niego. Starając się odtwo­rzyć obronę na Dnieprze i odblo­ko­wać zgru­po­wa­nie wojsk na Krymie, Hitler wie­lo­krot­nie pod­kre­ślał, że jeśli nie­moż­liwe byłoby utrzy­ma­nie frontu na wscho­dzie, w osta­tecz­no­ści kwe­stia odwrotu mogłaby być roz­pa­try­wana jedy­nie na jego pół­noc­nym skrzy­dle, ale nigdy na połu­dnio­wym. Takie sta­no­wi­sko, w któ­rym prio­ry­te­tem stały się względy poli­tyczne i woj­skowo-gospo­dar­cze, a nie ope­ra­cyjne, w znacz­nym stop­niu kom­pli­ko­wało życie nie­miec­kich dowód­ców i wal­czą­cych armii.

W końcu 1943 r. woj­ska nie­miec­kie pro­wa­dzące dzia­ła­nia bojowe na Ukrainie – Grupa Armii (GA) „Południe” i GA „A”, zostały odrzu­cone na rubież Owrucz – Radomyśl – Kaniów – Basztino – Marganiec – Kaczkarowka.

Grupa Armii „Południe” – 4. Armia Pancerna (APanc) i 1. APanc, 8. Armia – pod dowódz­twem feld­mar­szałka Ericha von Mansteina bro­niła się na odcinku frontu połu­dnie miej­sco­wo­ści Owrucz, Kaczkarowka na Dnieprze, utrzy­mu­jąc nie­wielki odci­nek pra­wego brzegu rzeki w rejo­nie Kaniowa, a także przy­czó­łek o głę­bo­ko­ści 30 km i sze­ro­ko­ści 120 km na jej lewym brzegu pod Nikopolem.

Grupa Armii „A”, w skła­dzie 6. Armia nie­miecka i 3. Armia rumuń­ska pod dowódz­twem feld­mar­szałka Ewalda von Kleista utrzy­my­wała obronę na połu­dniu w dol­nym biegu Dniepru, a następ­nie wzdłuż brzegu Morza Czarnego do Limanu Dniestru. Ponadto w rejo­nie Jassów została skon­cen­tro­wana odwo­dowa 4. Armia rumuń­ska, a na Krymie pozo­sta­wała odcięta 17. Armia nie­miecka.

Wsparcie lot­ni­cze zapew­niała 4. Flota Powietrzna (I, IV i VIII Korpus Lotniczy), a także zasad­ni­cze siły lot­nic­twa rumuń­skiego.

Na początku bitwy o Prawobrzeżną Ukrainę GA „Południe” i GA „A” (bez 17. Armii) liczyły 91 dywi­zji, w tym 18 pan­cer­nych i cztery zmo­to­ry­zo­wane, dwie bry­gady zmo­to­ry­zo­wane, pięć samo­dziel­nych bata­lio­nów czoł­gów cięż­kich, 19 dywi­zjo­nów dział sztur­mo­wych. W skła­dzie tego zgru­po­wa­nia, zgod­nie z „kla­sycz­nymi” źró­dłami sowiec­kimi, znaj­do­wało się 1 760 000 ludzi, 2200 czoł­gów i dział sztur­mo­wych, 16 800 dział i moź­dzie­rzy, 1460 samo­lo­tów bojo­wych.

Dowództwo nie­miec­kie zamie­rzało nie tylko utrzy­mać zaj­mo­wane rubieże, ale także spró­bo­wać zli­kwi­do­wać sowiec­kie przy­czółki na pra­wym brzegu Dniepru, a także ude­rzyć z przy­czółka niko­pol­skiego na połu­dnie i z Krymu na pół­noc, aby uzy­skać kon­takt z krym­skim zgru­po­wa­niem wojsk. Niemcy pospiesz­nie budo­wali umoc­nie­nia obronne. Jednak do końca grud­nia 1943 r. udało im się stwo­rzyć na więk­szej czę­ści frontu jedy­nie główny pas obrony o głę­bo­ko­ści 4 – 6 km. Na naj­waż­niej­szych kie­run­kach w odle­gło­ści 10 – 15 km od przed­niego skraju przy­go­to­wy­wali drugi pas. Na głę­bo­ko­ści ope­ra­cyj­nej wzdłuż brze­gów rzek Horyń, Bug Południowy, Ingulec, Dniestr i Prut przy­go­to­wy­wano rubieże tyłowe.

Ze strony sowiec­kiej na połu­dnie od rzeki Prypeć dzia­łały woj­ska czte­rech fron­tów:

  • 1. Front Ukraiński – dowódca gene­rał armii Nikołaj F. Watutin – odparł ude­rze­nie prze­ciw­nika na kie­runku kijow­skim i utrzy­mał duży przy­czó­łek na pra­wym brzegu Dniepru na zachód od Kijowa.
  • 2. Front Ukraiński gene­rała armii Iwana S. Koniewa oraz 3. Front Ukraiński gene­rała armii Rodiona J. Malinowskiego zaj­mo­wał drugi duży przy­czó­łek – od Czerkas
    do Zaporoża.
  • 4. Front Ukraiński pod dowódz­twem gene­rała armii Fiodora I. Tołbuchina swo­imi siłami głów­nymi oskrzy­dlił przy­czó­łek nikol­ski prze­ciw­nika, czę­ścią wojsk umac­nia­jąc się na sze­ro­kim fron­cie na lewym brzegu dol­nego biegu Dniepru, 51. Armia zaś zablo­ko­wała 17. Armię nie­miecką na Krymie.

Zgodnie z pla­nem Kwatery Głównej (Stawki) Najwyższego Naczelnego Dowództwa siły te miały roz­gro­mić GA „Południe” i GA „A”, a także wyzwo­lić Prawobrzeżną Ukrainę i Krym. Wojska czte­rech fron­tów miały sil­nymi ude­rze­niami na kilku kie­run­kach podzie­lić nie­miec­kie zgru­po­wa­nie na kilka izo­lo­wa­nych czę­ści, a następ­nie po kolei je zli­kwi­do­wać. Początkowo prze­wi­dy­wano roz­bi­cie prze­ciw­nika w rejo­nach wschod­nich Prawobrzeżnej Ukrainy, osta­tecz­nie odrzu­ca­jąc go od Dniepru, zaję­cie rubieży rzeka Bug Południowy (do miej­sco­wo­ści Perwomajsk) – rzeka Ingulec (od Krzywego Rogu do jej ujścia), a następ­nie roz­wi­ja­jąc natar­cie wyj­ście na linię Łuck – Mohylów Podolski, Dniestr, jed­no­cze­śnie likwi­du­jąc zgru­po­wa­nie krym­skie.

1. Front Ukraiński wyko­nu­jąc główne ude­rze­nie na kie­runku Winnica – Mohylów Podolski oraz pomoc­ni­cze na kie­runku Łuck – Chrystynówka, i 2. Front Ukraiński, wyko­nu­jąc główne ude­rze­nie na kie­runku Kirowograd – Perwomajsk i czę­ścią wojsk na Chrystynówkę, miały roz­bić siły główne GA „Południe” i wycho­dząc na Karpaty, roz­ciąć stra­te­giczny front prze­ciw­nika. Wojska 3. i 4. Frontu Ukraińskiego ude­rze­niami na kie­run­kach scho­dzą­cych się na Nikopol, Nowoworoncowkę miały roz­bić niko­pol­sko-krzy­wo­ro­skie zgru­po­wa­nie prze­ciw­nika, następ­nie roz­wi­nąć natar­cie na Nikołajew i Odessę oraz wyzwo­lić całe wybrzeże Morza Czarnego. Przy czym 4. Front Ukraiński tylko w pierw­szej fazie ope­ra­cji uczest­ni­czył we wspól­nych dzia­ła­niach z woj­skami Malinowskiego roz­bi­ja­ją­cymi prze­ciw­nika w rejo­nie Nikopola; następ­nie front ten prze­cho­dził do poko­na­nia prze­ciw­nika na Krymie wspól­nie z Samodzielną Armią Nadmorską.

We wspar­ciu, poza armiami lot­ni­czymi fron­tów (2., 5., 17. i 8. AL), miało uczest­ni­czyć Lotnictwo Dalekiego Zasięgu, przed któ­rym posta­wiono zada­nie wyko­ny­wa­nia ude­rzeń na obiekty kole­jowe, porty i okręty prze­ciw­nika, a także na lot­ni­ska i woj­ska, poło­żone na jego głę­bo­kich tyłach.

Do osłony linii komu­ni­ka­cyj­nych, prze­praw wod­nych i innych waż­nych obiek­tów na tyłach fron­tów, Stawka – poza eta­to­wymi siłami i środ­kami prze­ciw­lot­ni­czymi wojsk, użyła także wzmoc­nie­nia w postaci związ­ków Wojsk Obrony Powietrznej Kraju (OPK). W pasie czte­rech fron­tów dzia­ła­nia bojowe pro­wa­dziły cztery rejony kor­pu­śne, dwa kor­pusy lot­nic­twa myśliw­skiego i dwa rejony dywi­zyjne Frontu Zachodniego OPK. Dla osłony zagro­żo­nych obiek­tów na połu­dniu miały one ponad 2000 armat prze­ciw­lot­ni­czych, 1650 prze­ciw­lot­ni­czych kara­bi­nów maszy­no­wych i około 450 myśliw­ców.

Ostatecznym wyni­kiem kam­pa­nii zimowo-wio­sen­nej na połu­dniu miało być wyj­ście wojsk sowiec­kich na linię gra­nicy pań­stwo­wej od Izmaiłu do Brześcia. Działania 1. i 2. Frontu Ukraińskiego koor­dy­no­wał przed­sta­wi­ciel Stawki, mar­sza­łek Gieorgij K. Żukow. Natomiast odpo­wie­dzial­nym za koor­dy­na­cję dzia­łań 3. i 4. Frontu Ukraińskiego uczy­niono mar­szałka Aleksandra M. Wasilewskiego.

Pod koniec 1943 r. w skła­dzie czte­rech sowiec­kich fron­tów (bez 51. Armii, która „zakor­ko­wała” wyj­ścia z Krymu) znaj­do­wało się 188 dywi­zji, 19 kor­pu­sów pan­cer­nych i zme­cha­ni­zo­wa­nych, 12 samo­dziel­nych bry­gad pan­cer­nych i 1 bry­gada pie­choty – 2 406 100 ludzi, 28 654 działa i moź­dzie­rze, 2015 czoł­gów i dział samo­bież­nych. Siły Powietrzne Armii Czerwonej (z uwzględ­nie­niem Lotnictwa Dalekiego Zasięgu) miały 2600 samo­lo­tów bojo­wych. Początek stra­te­gicz­nemu natar­ciu na Prawobrzeżnej Ukrainie dała ope­ra­cja żyto­mier­sko-ber­dy­czow­ska 1. Frontu Ukraińskiego.

Myśl prze­wod­nia ope­ra­cji 1. Frontu Ukraińskiego (13., 60., 1. Gwardyjska, 18., 38., 40. i 27. armie ogól­no­woj­skowe, 3. Gwardyjska i 1. armie pan­cerne, 2. Armia Lotnicza, 25., 4. i 5. gwar­dyj­skie kor­pusy pan­cerne, 1. Gwardyjski Korpus Kawalerii – 63 dywi­zje pie­choty, trzy dywi­zje kawa­le­rii, 1. Czechosłowacka Brygada Piechoty, pięć samo­dziel­nych bry­gad pan­cer­nych, 15 puł­ków czoł­gów i dział samo­bież­nych, dwa rejony umoc­nione – 924 300 ludzi, 11 387 dział i moź­dzie­rzy, 12 300 armat prze­ciw­lot­ni­czych, 297 arty­le­ryj­skich wyrzutni rakie­to­wych, 1600 czoł­gów i dział samo­bież­nych i 529 samo­lo­tów bojo­wych) prze­wi­dy­wała wyko­na­nie czte­rech ude­rzeń roz­ci­na­ją­cych w pasie o sze­ro­ko­ści 200 km, przy ogól­nej dłu­go­ści pasa frontu 460 km.

Główny cios pla­no­wano zadać w kie­runku Żytomierz, Berdyczów siłami 1. Gwardyjskiej, 18. i 38. armii ogól­no­woj­sko­wej oraz 1. i 3. Gwardyjska armie pan­cerne, w celu roz­bi­cia zgru­po­wa­nia wojsk prze­ciw­nika w rejo­nie Brusiłowa – 8., 19. i 25. dywi­zje pan­cerne, 2. Dywizja SS „Das Reich” – i następ­nie wyjść na rubież: Liubar, Winnica i Lipowiec. Uderzenia pomoc­ni­cze pla­no­wano prze­pro­wa­dzić uży­wa­jąc wojsk znaj­du­ją­cych się na skrzy­dłach frontu: z pra­wej strony – siłami 60. Armii i 4. Gwardyjskiego Korpusu Pancernego – obcho­dząc Żytomierz w kie­runku na Szepetówkę; z lewej – połą­czo­nymi skrzy­dłami 40. i 27. Armii wspar­tymi 5. Gwardyjskim Korpusem Pancernym – na Chrystynówkę, gdzie miały się one połą­czyć z woj­skami 2. Frontu Ukraińskiego i okrą­żyć zgru­po­wa­nie prze­ciw­nika bro­niące wybrzu­sze­nia pod Kaniowem. Na skrzy­dle pół­noc­nym 13. Armia wzmoc­niona 1. Gwardyjskim Korpusem Kawalerii i 25. Korpusem Pancernym otrzy­mała zada­nie nacie­rać na Korosteń, Sarny, Nowogród Wołyński. By odwró­cić uwagę prze­ciw­nika od kie­runku głów­nego ude­rze­nia symu­lo­wano kon­cen­tra­cję dużych sił na kie­runku koro­steń­skim i na przy­czółku bukriń­skim.

Aby stwo­rzyć duże zagęsz­cze­nie wojsk, dowódz­two frontu wyzna­czyło wąskie pasy prze­ła­ma­nia: dla głów­nego zgru­po­wa­nia – 18 km, dla 60. Armii – 15 km, dla 40. i 27. Armii – 10 km, a dla 13. Armii – jedy­nie 4 km. Operacyjne zagęsz­cze­nie wyno­siło śred­nio 2 – 3 km na dywi­zję, około 180 – 200 dział i moź­dzie­rzy, ponad 20 czoł­gów na kilo­metr.

Zaplanowano przej­ście do natar­cia nie jed­no­cze­śnie na wszyst­kich kie­run­kach, ale kolejno – począt­kowo na głów­nym, następ­nego dnia na lewym skrzy­dle frontu i na trzeci dzień na pra­wym skrzy­dle. Pozwalało to w spo­sób zma­so­wany i bar­dziej efek­tywny wyko­rzy­stać lot­nic­two na każ­dym kie­runku, a także wyko­nać manewr arty­le­rią odwodu naczel­nego dowódz­twa z kie­runku głów­nego na pomoc­ni­cze.

Artyleryjskie przy­go­to­wa­nie natar­cia miało trwać 90 minut, wspar­cie ataku pie­choty i czoł­gów zamie­rzano reali­zo­wać metodą kolej­nego kon­cen­tro­wa­nia ognia. Plan wspar­cia lot­ni­czego prze­wi­dy­wał ude­rze­nie na dwie doby przed roz­po­czę­ciem natar­cia na węzły kole­jowe, sztaby i odwody prze­ciw­nika, a bez­po­śred­nio przed natar­ciem cało­ścią lot­nic­twa sztur­mo­wego i bom­bo­wego – na obronę tak­tyczną. Wraz z począt­kiem prze­ła­ma­nia posta­wiono zada­nie wspar­cia ataku sił głów­nych poprzez nie­prze­rwane oddzia­ły­wa­nie lot­nic­twa na punkty oporu prze­ciw­nika, a wraz z wpro­wa­dze­niem do walki armii pan­cer­nych prze­sta­wie­nia zasad­ni­czych sił lot­nic­twa na ich wspar­cie i osłonę.

Naprzeciw 1. Frontu Ukraińskiego znaj­do­wała się 4. Armia Pancerna gene­rała Erharda Rausa w skła­dzie 7 dywi­zji pan­cer­nych, 1 dywi­zja zmo­to­ry­zo­wana, 14 dywi­zji pie­choty, 1 dywi­zja pie­choty gór­skiej, 1 dywi­zja rezer­wowa, 2 dywi­zje ochrony, Korpuśna Grupa „C”, Brygada Zmotoryzowana SS „Langemark”, 506. i 509. bata­lion czoł­gów cięż­kich i 6 dywi­zjo­nów dział sztur­mo­wych – 300 000 ludzi, 3500 dział i moź­dzie­rzy, 600 czoł­gów i dział sztur­mo­wych. Zgrupowania pan­cerne dzia­łały w dwóch miej­scach: cztery dywi­zje w rejo­nie Brusiłowa i trzy w rejo­nie Malina. Pas obrony nie­miec­kich dywi­zji wyno­sił śred­nio 13 km. Obrona była płyt­kai oparta o tzw. ogni­ska walki.

Sowieckie prze­ła­ma­nie na kie­runku głów­nego ude­rze­nia zaczęło się 24 grud­nia 1943 r. W ślad za roz­po­zna­niem walką prze­pro­wa­dzono silne przy­go­to­wa­nie arty­le­ryj­skie, które zaczęło się salwą 3. Gwardyjskiej Dywizji Moździerzy Ciężkich (arty­le­ryj­skich wyrzutni rakie­to­wych). Z powodu niskiej pod­stawy chmur masowe uży­cie lot­nic­twa nie było moż­liwe. Po przej­ściu do ataku, woj­ska głów­nego zgru­po­wa­nia frontu szybko opa­no­wały punkty i węzły oporu prze­ciw­nika na pierw­szej pozy­cji i z mar­szu zaata­ko­wały drugą pozy­cję. Tu szyb­kie prze­miesz­cza­nie do przodu kor­pu­sów pie­choty ule­gło spo­wol­nie­niu.

  • Władimir Bieszanow

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE