Wyścig pokoju 1938: Wiedeń-Monachium-Praga

12 września 1938 r. był dniem decydującym dla losów Republiki Czechosłowackiej. Gdyby wówczas sił zbrojnych użyto do przywrócenia władzy CSR w Aszu i zademonstrowania chęci obrony państwa – poparcie Francji byłoby oczywiste.

12 wrze­śnia 1938 r. był dniem decy­du­ją­cym dla losów Republiki Czechosłowackiej. Gdyby wów­czas sił zbroj­nych użyto do przy­wró­ce­nia wła­dzy CSR w Aszu i zade­mon­stro­wa­nia chęci obrony pań­stwa – popar­cie Francji byłoby oczy­wi­ste.

W latach 30. XX wieku naj­więk­szym zagro­że­niem dla pokoju w Europie – i na Świecie – był Związek Socjalistycznych Republik Sowieckich. Obowiązującą w nim ide­olo­gią był komu­nizm, skraj­nie agre­sywny, bo zakła­da­jący pod­bój całego świata. Całego! Moskwa fak­tycz­nie dys­po­no­wała poten­cja­łem to umoż­li­wia­ją­cym – Armia Czerwona miała dwa­kroć wię­cej czoł­gów i samo­lo­tów od wszyst­kich innych sił zbroj­nych na świe­cie liczo­nych razem. Wreszcie Związek Sowiecki reali­zo­wał taką poli­tykę – zarówno zbroj­nie, jak i poli­tycz­nie, orga­ni­zu­jąc tzw. fronty ludowe, czyli koali­cje par­tyjne, w któ­rych par­tie lewi­cowe były infil­tro­wane przez lokalną par­tię komu­ni­styczną. Każda mark­si­stow­ska par­tia komu­ni­styczna świata była – z defi­ni­cji i struk­tury orga­ni­za­cyj­nej – komórką wywiadu sowiec­kiego.

Gros jed­no­stek pan­cer­nych opie­rało się na czoł­gach roz­po­znaw­czych TK oraz wol­no­bież­nych wozach Renault. Najbardziej war­to­ścio­wych wozów gąsie­ni­co­wych czyli w więk­szo­ści dwu­wie­żo­wych czoł­gów lek­kich Vickers i 7TP, WP posia­dało nie wię­cej niż 72 sztuki. Za archa­iczny nale­żało uznać park samo­cho­dowy, zdo­mi­no­wany przez nie­spełna 400 cię­ża­ro­wych Berlietów i liczne pojazdy róż­nych marek i typów roz­pro­szone na tere­nie kraju. Ujednolicenie i moder­ni­za­cja sprzętu pan­cer­nego, przede wszyst­kim w klu­czo­wych bro­niach – pie­cho­cie, kawa­le­rii i arty­le­rii sta­wały się więc zagad­nie­niami coraz bar­dziej palą­cymi. Niekorzystny stan i zara­zem nowy punkt otwie­ra­ją­cej się dys­ku­sji pod­su­mo­wał krótko szef I Oddziału SG płk dypl. Józef Wiatr: Stan naszej armii na początku 1936 roku był tak niski w porów­na­niu z armiami sąsia­dów, że wyma­gała ona natych­mia­sto­wej roz­bu­dowy zarówno jako­ścio­wej (nowy sprzęt) jak i ilo­ścio­wej.

Organem, który nie­ba­wem miał się pod­jąć zada­nia podziału skrom­nych środ­ków budże­to­wych mię­dzy wszyst­kich potrze­bu­ją­cych był reak­ty­wo­wany w 1934 r. Komitet ds. Uzbrojenia i Sprzętu (KSUS). Będąc cia­łem dorad­czym Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych KSUS sta­wał się insty­tu­cją która nie tylko pod­da­wała dys­ku­sji poszcze­gólne roz­wią­za­nia two­rzone z myślą o moder­ni­za­cji woj­ska, ale rów­nież sama wycho­dziła z ini­cja­tywą. Również Sztab Główny, któ­remu przy­znano szer­sze niż do tej pory upra­wie­nia, wyka­zy­wał dużą aktyw­ność w przy­go­to­wy­wa­niu Wojska Polskiego II RP do wojny, co dopro­wa­dzało do nie­bez­piecz­nego duali­zmu w ramach pro­wa­dzo­nych stu­diów.

T-35 – najpotężniejszy czołg lat 30., świadectwo „pokojowych” intencji Związku Sowieckiego.

T‑35 – naj­po­tęż­niej­szy czołg lat 30., świa­dec­two „poko­jo­wych” inten­cji Związku Sowieckiego.

Ambitny arche­typ planu

Po okre­sie dłu­go­let­niego i peł­nego kon­tro­wer­sji „pano­wa­nia” w DowBrPanc. i DowSap. płk. Tadeusza Kossakowskiego ofi­cer ten ustą­pił ze sta­no­wi­ska w pierw­szym z dowództw 26 marca 1937 r. Decyzja była wyni­kiem coraz wyraź­niej­szych roz­bież­no­ści, na temat roli jaką odgry­wać miały wzglę­dem armii Państwowe Zakłady Inżynierii (PZInż.). Jego zastępcą, w okre­sie nad­cho­dzą­cych prze­mian i wzmo­żo­nego pla­no­wa­nia, został płk Józef Koczwara. Ten ofi­cer kawa­le­rii przez sze­reg lat zaj­mo­wał sta­no­wi­ska dowódcy jed­no­stek pan­cer­nych, np. 2. bata­lionu czoł­gów i samo­cho­dów pan­cer­nych w Żurawicy.

Tydzień po opi­sa­nych zmia­nach, 2 kwiet­nia 1936 r., DowBrPanc. przed­sta­wiło stresz­cze­nie wszyst­kich wcze­śniej­szych dezy­de­ra­tów doty­czą­cych przy­go­to­wy­wa­nego sze­ścio­let­niego planu roz­woju pol­skiej broni pan­cer­nej (L.dz.125/Mob.36). Zachowany do dziś mate­riał to w zasa­dzie zbiór tabel ze skró­to­wym tylko omó­wie­niem każ­dego z klu­czo­wych zagad­nień. Forma refe­ratu pozwala sądzić, że sta­no­wił on naj­praw­do­po­dob­niej część doku­men­tów przy­go­to­wy­wa­nych na jedno z naj­bliż­szych posie­dzeń KSUS. W jego trak­cie sze­roko oma­wiano wła­śnie pro­ble­ma­tykę pol­skiej jak i zagra­nicz­nej broni pan­cer­nej oraz zwią­za­nych z nią zagro­żeń. Obecni uczest­nicy obrad zgod­nie stwier­dzali, że wobec osią­gnięć zachod­nich, jak i wschod­nich sąsia­dów konieczna jest wyraźna poprawa ilo­ścio­wego i jako­ścio­wego stanu posia­da­nia pol­skiej broni pan­cer­nej.

Czas w któ­rym uwa­żano, że siła WP wyraża się liczbą nie­wiel­kich czoł­gów uzbro­jo­nych w ckm minął bez­pow­rot­nie. Nowa odsłona miała z zało­że­nia mieć cha­rak­ter defen­sywny, słu­żyć prze­ciw­dzia­ła­niu zago­nom pan­cer­nym prze­ciw­nika na wła­snym tere­nie oraz wspo­ma­gać obronę wiel­kich jed­no­stek pie­choty i kawa­le­rii. Do pod­sta­wo­wych zało­żeń jakie towa­rzy­szyły auto­rom kwiet­nio­wego opra­co­wa­nia nale­żały:

  • wypo­sa­że­nie każ­dej z mobi­li­zo­wa­nych Wielkich Jednostek (WJ) pie­choty i kawa­le­rii w orga­niczny pod­od­dział broni panc. z tym samym ter­mi­nem goto­wo­ści co dana WJ. Początkowo i w zgo­dzie z decy­zją szefa SG, miała to być kom­pa­nia czoł­gów roz­po­znaw­czych TK lub mie­szany szwa­dron pan­cerny;
  • wpro­wa­dze­nie do dywi­zji pie­choty prze­zna­czo­nych do prze­pro­wa­dza­nia natarć (czyli do około połowy tych związ­ków tak­tycz­nych) co naj­mniej jed­nej kom­pa­nii czoł­gów lek­kich 7TP, a w przy­szło­ści nawet bata­lionu wozów tego typu. Dodajmy, że w 1935 r. w WP funk­cjo­no­wało 30 czyn­nych DP, roz­wi­nię­cie wojenne prze­wi­dy­wało 33 DP. Liczba dywi­zji w kolej­nych latach wzro­sła do 36 wraz z kon­ty­nu­owa­niem prac nad pla­nem mobi­li­za­cyj­nym;
  • utwo­rze­nie jed­no­stek dys­po­zy­cyj­nych Naczelnego Wodza posia­da­ją­cych sprzęt roz­po­znaw­czy (TK lub pły­wa­jący) względ­nie czołgi lek­kie.

Kwietniowy doku­ment dzie­lił się na kilka czę­ści, przy czym naj­bar­dziej inte­re­su­jącą jest oczy­wi­ście tabela doty­cząca inwe­sty­cji w sprzęt prze­wi­dzia­nych na lata 19371943 z wyszcze­gól­nie­niem zaku­pów nowego mate­riału oraz wydat­ków na moder­ni­za­cję uzbro­je­nia i pojaz­dów już posia­da­nych. Kolejne okresy reali­za­cji planu, począw­szy od roku budże­to­wego 193738 (1 kwiet­nia 1937 r. – 31 marca 1938 r.) zawie­rały nastę­pu­jące postu­laty: 193738: naby­cie sprzętu pan­cer­nego i moto­ro­wego wraz z uzbro­je­niem dla 2 kom­pa­nii czoł­gów lek­kich 7TP, 1 kom­pa­nii czoł­gów TK oraz 1 szwa­dronu samo­cho­dów pan­cer­nych wraz z rezerwą sprzętu. Ponadto roz­po­cząć się miała zakro­jona na sze­roką skalę akcja moder­ni­za­cyjna, które obej­mo­wała prze­bu­dowę 125 czoł­gów TK do stan­dardu TKF oraz prze­róbkę 16 jed­no­wie­żo­wych Vickersów do stan­dardu odpo­wia­da­ją­cego naj­now­szemu i nie­ist­nie­ją­cemu jesz­cze wtedy kra­jo­wemu warian­towi czyli jed­no­wie­żo­wemu 7TP. W dzie­dzi­nie uzbro­je­nia licząca 528 wozów TK i TKS grupa miała zostać pod­dana wymia­nie uzbro­je­nia i mon­ta­żowi ckm wz. 30 kal. 7,92 mm. Nie pomi­nięto rów­nież pocią­gów pan­cer­nych. Zaplanowane na ten rok budże­towy prace obej­mo­wały remonty dwóch wago­nów pan­cer­nych i jed­nego paro­wozu pan­cer­nego wraz z wymianą uzbro­je­nia i zain­sta­lo­wa­niu na wago­nach sze­ściu nowych hau­bic kal. 100 mm. Kolejnym zda­niem miała być prze­róbka 125 cięż­kich samo­cho­dów cię­ża­ro­wych Berliet (naj­praw­do­po­dob­niej mowa o wymia­nie kół na now­sze) i uzu­peł­nie­nie 25 polo­wych warsz­ta­tów samo­cho­do­wych. W budże­cie 193738 r. ujęta powinna zostać kwota 400 000,00 zł pozwa­la­jąca na opra­co­wa­nie modelu czołgu S. Koszty opra­co­wa­nia innych, lżej­szych wozów jak kołowo-gąsie­ni­cowy czołg N czy pły­wa­jący czołg roz­po­znaw­czy miał zna­leźć się jesz­cze w budże­cie na 193637 r.

193839: naby­cie w PZInż. kolej­nej par­tii pojaz­dów pan­cer­nych, tym razem 3 kom­pa­nii czoł­gów lek­kich 7TP, 2 kom­pa­nii czoł­gów N oraz 1 kom­pa­nii czoł­gów TK i 1 szwa­dronu samo­cho­dów pan­cer­nych bez rezerwy sprzętu. Opcję sta­no­wić miał zakup kom­pa­nii czoł­gów pły­wa­ją­cych zamiast tan­kie­tek, co jed­nak wią­zało się ze wzro­stem wydat­ków. Równolegle kon­ty­nu­owana miała być roz­po­częta rok wcze­śniej moder­ni­za­cja wozów star­szych typów lub posia­da­ją­cych nie­od­po­wied­nie uzbro­je­nie. Przede wszyst­kim prze­bu­dową do stan­dardu TKF objęto dal­szych 110 czoł­gów TK‑3, a następ­nych 6 Vickersów miało stać się czoł­gami 7TP. Partię liczącą 46 7TP, a więc bli­sko bata­lion pla­no­wano prze­zbroić w wieże dwu­bro­niowe z arma­tami wz. 37 kal. 37 mm i ckm wz. 30 kal. 7,92 mm. Trwały remonty skła­dów pocią­gów pan­cer­nych – kolejne dwa paro­wozy pan­cerne i 5 hau­bic dla wago­nów.

193940: zakup sprzętu pan­cer­nego i moto­ro­wego wraz z uzbro­je­niem dla trzech kom­pa­nii czoł­gów N, kolej­nej kom­pa­nii czoł­gów lek­kich 7TP, 1 szwa­dronu samo­cho­dów pan­cer­nych oraz kom­pa­nii czoł­gów roz­po­znaw­czych lub pły­wa­ją­cych. Ponadto plan obej­mo­wał skromną rezerwę sprzę­tową – pięć czoł­gów 7TP i 5 samo­cho­dów pan­cer­nych. W parku samo­cho­do­wym zre­ali­zo­wana miała zostać druga faza prze­wi­dzia­nej moder­ni­za­cji, która objęła 134 samo­chody cię­ża­rowe Berliet i 25 mobilne warsz­taty polowe. W dywi­zjo­nach pocią­gów pan­cer­nych kon­ty­nu­owany powi­nien być remont następ­nej pary paro­wo­zów.

194041: WP powinno otrzy­mać dal­sze dwie kom­pa­nie czoł­gów lek­kich 7TP, szó­stą i siódmą kom­pa­nię czoł­gów N oraz pierw­szą kom­pa­nię czoł­gów typu S. Brak infor­ma­cji o ewen­tu­al­nych zaku­pach mate­riału sil­ni­ko­wego lub uzbro­je­nia prze­zna­czo­nego na rezerwę sprzę­tową.

194142: dostawy broni pan­cer­nej powinny uwzględ­niać następną parę kom­pa­nii czoł­gów lek­kich 7TP oraz po jed­nej kom­pa­nii wozów N i S. Środki wyasy­gno­wane na zakup do rezerwy sprzę­to­wej wystar­czyć miały na naby­cie 10 czoł­gów 7TP i 10 wozów typu N.

194243: to ostatni rok reali­za­cji planu roz­bu­dowy broni pan­cer­nych koń­czący się 31 marca 1943 r. Pomimo upływu czasu WP nadal otrzy­muje kolejną kom­pa­nię czoł­gów 7TP (lub innego odpo­wia­da­ją­cego im typu), 2 kom­pa­nie czoł­gów N i 1 kom­pa­nię czoł­gów S. Zapas sprzę­towy – po pięć wozów N i S.

Ogółem ujęte w pla­nie zwięk­sze­nie zdol­no­ści bojo­wych oraz zakupy czoł­gów i samo­cho­dów pan­cer­nych zakła­dały wpro­wa­dze­nie na wypo­sa­że­nie WP kolej­nych: 11 kom­pa­nii czoł­gów 7TP, 3 kom­pa­nii TK (w tym przy­naj­mniej dwie z czoł­gami pły­wa­ją­cymi), 10 kom­pa­nii czoł­gów N i trzech kom­pa­nii czoł­gów S. Oczywiście do ww. war­to­ści nale­żało dodać sprzęt będący już w posia­da­niu woj­ska, czyli około 70 – 80 czoł­gów lek­kich i bli­sko 500 czoł­gów roz­po­znaw­czych. Stan ogólny sprzętu na dzień 1 kwiet­nia 1943 r. po peł­nej reali­za­cji ambit­nej pro­po­zy­cji sze­ścio­let­niego planu uwzględ­niać powi­nien: 510 czoł­gów roz­po­znaw­czych w tym około 60 pły­wa­ją­cych, 130 samo­cho­dów pan­cer­nych, 250 czoł­gów 7TP, 160 czoł­gów szyb­ko­bież­nych typu N i 50 wozów śred­nich typu S. Ponadto w maga­zy­nach znaj­do­wać się powinna 10% rezerwa sprzę­towa, co dawało osta­tecz­nie 1130 czoł­gów i 145 samo­cho­dów pan­cer­nych okre­śla­nych jako nowo­cze­sne lub zmo­der­ni­zo­wane. Ponadto w służ­bie posia­dano 125 czoł­gów wol­no­bież­nych Renault, któ­rych dal­sze utrzy­my­wa­nie argu­men­to­wano przy­dat­no­ścią dla jed­no­stek two­rzo­nych po mobi­li­za­cji ze star­szych rocz­ni­ków rezerwy.

Przedstawione liczby mogły robić w raże­nie, przy czym przy­to­czona pro­po­zy­cja moder­ni­za­cji obar­czona była błę­dem wyni­ka­ją­cym z róż­no­rod­no­ści i wpro­wa­dze­nia do linii 4 – 5 wzo­rów czoł­gów. W pol­skich warun­kach było to dzia­ła­nie nie­po­żą­dane, a ogólna ten­den­cja powinna zmie­rzać ku zmniej­sze­niu liczby użyt­ko­wa­nych odmian uzbro­je­nia i stan­da­ry­za­cji. Również w tej sytu­acji rodziły się pyta­nia – czy pozo­stać przy tań­szym choć mają­cym mniej­szy poten­cjał roz­wo­jowy sprzę­cie klasy TK i 7TP, czy też pogo­dzić się ze znacz­nie kosz­tow­niej­szym mate­ria­łem typu czołgi-amfi­bie i kołowo-gąsie­ni­cowe wozy N. Wobec dyna­micz­nie zbro­ją­cych się sąsia­dów żaden z warian­tów nie był korzystny.

Pierwszy ogra­ni­czał moż­li­wo­ści WP w rela­cji do i tak znacz­nie sil­niej­szych prze­ciw­ni­ków, np. poprzez ode­bra­nie moż­li­wo­ści walki z szyb­szymi jed­nost­kami pan­cerno-moto­ro­wymi wroga. Drugi, o wiele kosz­tow­niej­szy, wią­zał się z reduk­cją ilo­ściową broni pan­cer­nej i jej fak­tyczną sła­bo­ścią. Zaproponowane w kwiet­niu roz­wią­za­nie było więc swo­istą drogą środka prze­wi­du­jącą stop­niowe zwięk­sze­nie pro­duk­cji sprzętu nowo­cze­snego przy zmniej­sza­niu zamó­wień na czołgi roz­po­znaw­cze i ich prze­su­wa­niu do jed­no­stek arty­le­rii prze­ciw­pan­cer­nej jako cią­gni­ków dzia­ło­wych.

  • Tymoteusz Pawłowski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE