Wszechmocny z Iranu – druga odsłona

F-313 podczas prób kołowania. Jak widać, tym razem pilot mieści się w kabinie, choć owiewka nie pozostawia dla niego zbyt wiele miejsca.

F-313 pod­czas prób koło­wa­nia. Jak widać, tym razem pilot mie­ści się w kabi­nie, choć owiewka nie pozo­sta­wia dla niego zbyt wiele miej­sca.

15 kwiet­nia br. pre­zy­dent Islamskiej Republiki Iranu Hasan Rowhani wziął udział w poka­zie nowego uzbro­je­nia i sprzętu woj­sko­wego – już kupo­wa­nego lub dopiero pla­no­wa­nego do wpro­wa­dze­nia do sił zbroj­nych. Wśród pre­zen­to­wa­nych egzem­pla­rzy tech­niki zna­lazł się m.in. myśli­wiec F-313 Qaher (zdobywca/wszechmocny). Analiza zdjęć tej maszyny wyka­zała, że przed czte­rema laty przed­sta­wiono jej makietę – co zresztą suge­ro­wało wielu spe­cja­li­stów z całego świata – nie­mniej prace nad irań­skim „nie­wi­dzial­nym myśliw­cem” rze­czy­wi­ście trwają i są coraz bar­dziej zaawan­so­wane.

F-313 Qaher (znany także pod nazwą Qaher 313) został nie­spo­dzie­wa­nie ujaw­niony światu w lutym 2013 r. Pokazano go mediom i poprzed­niemu pre­zy­den­towi Iranu, zna­nemu z ostrej reto­ryki, Mahmudowi Ahmadineżadowi. Okazją do tego było obcho­dzone wła­śnie 10-dniowe święto naro­dowe – 34. rocz­nica Rewolucji Islamskiej. Wydarzenie zostało nagło­śnione medial­nie, a foto­gra­fie i rela­cje fil­mowe z niego stały się na kilka dni świa­tową sen­sa­cją.
Samolot nie był bowiem irań­ską próbą dołą­cze­nia do grona państw zdol­nych do pro­duk­cji myśliw­ców 4. gene­ra­cji, jak to ma miej­sce obec­nie cho­ciażby w pro­wa­dzą­cych pro­gram myśliwca Tejas Indiach, ale ambit­nym pro­jek­tem stwo­rze­nia maszyny 5. gene­ra­cji, w dodatku nie­przy­po­mi­na­ją­cej myśliw­ców pro­jek­to­wa­nych przez świa­to­wych lide­rów w tym zakre­sie (może nie licząc chiń­skiego J-20, two­rzo­nego w zbli­żo­nym ukła­dzie). F-313 był maszyną w ukła­dzie kaczki – z przed­nim uste­rze­niem pozio­mym o nie­spo­ty­ka­nie dużej powierzchni, ze zdwo­jo­nym uste­rze­niem pio­no­wym i mocno roz­chy­lo­nymi sta­tecz­ni­kami. Jego skrzy­dła były za to sto­sun­kowo nie­wiel­kie, o dużym sko­sie i prze­su­nięte ku tyłowi. Charakteryzowały się też małym wydłu­że­niem i gru­bym pro­fi­lem z odgię­tymi do dołu koń­ców­kami. Kadłub był pła­ski i miał prze­krój poprzeczny dia­mentu.
Krytycy irań­skiego myśliwca byli bez­li­to­śni. Skrytykowany został nie­co­dzienny układ aero­dy­na­miczny samo­lotu, przy­wo­dzący na myśl zro­dzone w umy­słach dzien­ni­ka­rzy i pro­jek­tan­tów zaba­wek na prze­ło­mie lat 80. i 90. myśliwce F-19 i MiG-37, albo doświad­czalny samo­lot Boeing Bird of Prey (oblot w 1996 r.). Wskazywano na brak dyszy wylo­to­wej poje­dyn­czego sil­nika odrzu­to­wego i zbyt małe wloty powie­trza, o kształ­cie który przy wielu kątach natar­cia pro­wa­dziłby do zupeł­nego odcię­cia jego dopływu. Skrytykowano zbyt małe wymiary całej kon­struk­cji, a w szcze­gól­no­ści kok­pitu, w któ­rym nie dość że nie mógł zmie­ścić się pilot, to jesz­cze jego osłona została wyko­nana z zastęp­czych mate­ria­łów i miała mocno zaokrą­gloną formę, nie­zgodną z zasa­dami pro­jek­to­wa­nia bryły samo­lo­tów o wła­sno­ściach ste­alth. Ponadto wska­zy­wano, że na tablicy w kabi­nie F-313 zna­la­zły się przy­rządy, jakie można zna­leźć na rynku cywil­nym w pro­stych odrzu­tow­cach biz­ne­so­wych, a pod­wo­zie zostało żyw­cem wzięte z lek­kiego myśliwca Northrop F-5 Tiger II. Samolot nie miał wewnętrz­nej komory uzbro­je­nia, a i sam tylko pozor­nie miał kształt zmniej­sza­jący jego sygna­turę rada­rową. Maszyna powstała w nale­żą­cej do resortu obrony Irańskiej Organizacji Przemysłu Lotniczego (Iran Aviation Industries Organisation – IAIO), któ­rej głów­nym kon­struk­to­rem był Hassan Parvaneh, może i wywo­łała pożą­dany efekt pro­pa­gan­dowy na uży­tek wewnętrzny, ale na świe­cie raczej nie przy­spo­rzyła Teheranowi pre­stiżu.
W tym miej­scu trzeba zadać pyta­nie: co poszło nie tak? Czy rze­czy­wi­ście Irańczycy, któ­rzy repre­zen­tują duże i poważne pań­stwo, zdolne do samo­dziel­nego utrzy­ma­nia w służ­bie myśliw­ców F-4 Phantom II, F-5 (i opra­co­wa­nia ich wer­sji roz­wo­jo­wych), a także F-14 Tomcat – byliby tak lek­ko­myślni, żeby kom­pro­mi­to­wać się w ten spo­sób na are­nie mię­dzy­na­ro­do­wej? Fakt, że przez kolejne cztery lata prace nad Qaherem kon­ty­nu­owano, a w kwiet­niu br. zapre­zen­to­wano jego bar­dziej doj­rzałą wer­sję, wydaje się temu prze­czyć. Wygląda po pro­stu na to, że w lutym 2013 r. IAIO rze­czy­wi­ście już reali­zo­wało ten pro­jekt, ale był on wów­czas na dość wcze­snym eta­pie roz­woju. W tym cza­sie ist­niał przy­naj­mniej jeden lata­jący model, któ­rego prze­lot pro­pa­gan­dzi­ści poka­zali jako lot doj­rza­łego myśliwca, a także pomniej­szona makieta, nieco pod­ra­so­wana na potrzebny pokazu. To ją przed­sta­wiono wów­czas jako gotowy myśli­wiec. Na podob­nym eta­pie pod koniec ubie­głej dekady był cho­ciażby japoń­ski pro­gram myśliwca Mitsubishi X-2 Shinshin (wtedy nazy­wa­nego ATD-X), który w 2006 r. ist­niał w for­mie lata­ją­cego modelu w skali 1:5, a w 2008 r. przed­sta­wiono jego peł­no­wy­mia­rową makietę. Błąd Irańczyków pole­gał więc praw­do­po­dob­nie tylko na tym, że przed­sta­wili dopiero co roz­po­częty pro­jekt jako doj­rzały i wyni­kało to naj­praw­do­po­dob­niej z nad­gor­li­wo­ści tzw. czyn­ni­ków poli­tycz­nych.
Medialna burza i salwy śmie­chu szybko uci­chły, a sprawa wyda­wała się zamknięta. Jednak trzy i pół roku póź­niej, w 2016 r., Irańczycy ogło­sili, iż pro­gram F-313 jest „w final­nej fazie”, a próby maszyny w locie roz­poczną się 21 marca 2017 r. Ponownie mie­li­śmy tu do czy­nie­nia albo z wyj­ściem przed sze­reg pro­pa­gan­dzi­stów, albo z prze­kła­ma­niem infor­ma­cji. Chodziło bowiem zapewne nie tyle o roz­po­czę­cie lotów, co prób samo­lotu w ogóle, a te zaczy­nają się, rzecz jasna, od prób naziem­nych. Rzeczywiście mogły się one zacząć w zapo­wie­dzia­nym ter­mi­nie, skoro 15 kwiet­nia zde­cy­do­wano się na prze­pro­wa­dze­nie koło­wań Qahera w obec­no­ści mediów i pre­zy­denta. Konstruktorzy musieli mieć już wtedy dużą pew­ność, że ich samo­lot nie zawie­dzie – przy­naj­mniej na tym eta­pie.
  • Maciej Szopa

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE