Współpraca mię­dzy­na­ro­dowa fila­rem roz­woju WZE S.A.

Centrum Produkcyjno-Serwisowe Pocisków Rakietowych NSM, największy jak dotąd projekt realizowany przez Wojskowe Zakłady Elektroniczne S.A. w Zielonce. Stan z wiosny 2020 r.

Centrum Produkcyjno-Serwisowe Pocisków Rakietowych NSM, naj­więk­szy jak dotąd pro­jekt reali­zo­wany przez Wojskowe Zakłady Elektroniczne S.A. w Zielonce. Stan z wio­sny 2020 r.

W pol­skiej opi­nii publicz­nej roz­po­wszech­niony jest pogląd, że pro­jekty off­se­towe, mające w zamy­śle usta­wo­daw­ców kom­pen­so­wać wydatki zwią­zane z nie­któ­rymi pro­gra­mami zakupu uzbro­je­nia i sprzętu woj­sko­wego dla Sił Zbrojnych RP za gra­nicą, gene­ral­nie były przed­się­wzię­ciami nie­uda­nymi i nie­ma­ją­cymi więk­szego zna­cze­nia dla kon­dy­cji przed­się­biorstw pol­skiego prze­my­słu obron­nego, a przede wszyst­kim ich roz­woju. Nie można nego­wać, że są liczne przy­kłady to potwier­dza­jące, szcze­gól-nie z pierw­szego okresu obo­wią­zy­wa­nia prawa off­se­to­wego, nie brak jed­nak i takich, które przy­nio­sły, przy­no­szą bądź przy­niosą w przy­szło­ści off­se­to­bior­com – a zatem i pol­skiej gospo­darce – zna­czące korzy­ści. Przykładem mogą być przed­się-wzię­cia reali­zo­wane na prze­strzeni ostat­nich kil­ku­na­stu lat we współ­pracy z part­ne­rami zagra­nicz­nymi przez Wojskowe Zakłady Elektroniczne S.A. z Zielonki, zresztą nie tylko off­se­towe, ale także bazu­jące na umo­wach o czy­sto biz­ne­so­wym cha­rak­te­rze.

Z obec­nej per­spek­tywy można bez prze­sady stwier­dzić, że dzięki współ­pracy z zagra­nicz­nymi part­ne­rami z Europy i Stanów Zjednoczonych, nale­żące od 2014 r. do Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. Wojskowe Zakłady Elektroniczne S.A., wobec nowych uwa­run­ko­wań eko­no­micz­nych, zna­la­zły nowe drogi roz­woju, które stają się fila­rem dzia­łal­no­ści firmy w per­spek­ty­wie kolej­nych kil­ku­dzie­się­ciu lat.

Serwis WZE S.A. podczas obsługi przeciwlotniczego systemu rakietowego Newa-SC w warunkach poligonowych.

Serwis WZE S.A. pod­czas obsługi prze­ciw­lot­ni­czego sys­temu rakie­to­wego Newa-SC w warun­kach poli­go­no­wych.

Przypomnijmy, że wkra­cza­jąc w nową rze­czy­wi­stość poli­tyczną i gospo­dar­czą po 1989 r. WZE S.A. spe­cja­li­zo­wały się w napra­wach i remon­tach spe­cja­li­stycz­nego woj­sko­wego sprzętu radio­elek­tro­nicz­nego. Poszukując moż­li­wo­ści prze­dłu­że­nia okresu jego eks­plo­ata­cji, co było nie­zbędne wobec szczu­pło­ści środ­ków do nie­dawna wydat­ko­wa­nych na moder­ni­za­cję tech­niczną przez Ministerstwo Obrony Narodowej, na prze­strzeni ostat­niego ćwierć­wie­cza WZE S.A. uzy­skały duże doświad­cze­nie także w moder­ni­za­cji woj­sko­wego sprzętu roz­po­zna­nia, walki elek­tro­nicz­nej, dowo­dze­nia, łącz­no­ści i obrony prze­ciw­lot­ni­czej pro­duk­cji byłego ZSRS. Jednym ze sztan­da­ro­wych pro­jek­tów był, trwa­jący kil­ka­na­ście lat, pro­ces moder­ni­za­cji prze­ciw­lot­ni­czych zesta­wów rakie­to­wych krót­kiego zasięgu S‑125M Newa‑M do stan­dardu S‑125SC Newa-SC (dwa etapy).

Zakłady z Zielonki wdro­żyły także do pro­duk­cji kilka pio­nier­skich w skali kraju wła­snych opra­co­wań (we współ­pracy z pol­skimi part­ne­rami nauko­wymi oraz prze­my­sło­wymi), przede wszyst­kim z zakresu sprzętu roz­po­zna­nia i walki radio­elek­tro­nicz­nej np.: zauto­ma­ty­zo­wany sys­tem roz­po­znaw­czo-zakłó­ca­jący ESM/COMINT Przebiśnieg, mobilną sta­cję roz­po­zna­nia radio­elek­tro­nicz­nego ESM/ELINT MSR‑W, mobilny zestaw reje­stra­cji i ana­lizy sygna­łów radio­lo­ka­cyj­nych MZRiASR czy lot­ni­czy sys­tem roz­po­zna­nia radio­elek­tro­nicz­nego Procjon.

Oczywiste jed­nak było, że kon­ty­nu­acja dotych­cza­so­wego głów­nego pro­filu dzia­łal­no­ści nie będzie w przy­szło­ści moż­liwa. Sprzęt pro­duk­cji ZSRS wcze­śniej czy póź­niej musiał znik­nąć z jed­no­stek, ser­wis nowych urzą­dzeń pro­duk­cji pol­skiej z reguły prze­jęli ich pro­du­cenci, a sprzęt zachod­niej pro­duk­cji dopiero zaczął wcho­dzić do wypo­sa­że­nia Sił Zbrojnych RP po wej­ściu Polski do NATO. Na początku nowego stu­le­cia zakłady kon­ty­nu­owały ser­wi­so­wa­nie sowiec­kiego sprzętu, jego moder­ni­za­cję i opra­co­wy­wa­nie oraz mało­se­ryjną pro­duk­cję wła­snych kon­struk­cji. Pierwszą próbą posze­rze­nia dzia­łal­no­ści było pod­ję­cie sta­rań zwią­za­nych z uru­cho­mie­niem ser­wisu zło­żo­nych sys­te­mów elek­tro­nicz­nych zachod­niej pro­duk­cji, które zaczęły wcho­dzić do wypo­sa­że­nia SZ RP. Rozpoczęto też mon­taż spe­cja­li­stycz­nych urzą­dzeń elek­tro­nicz­nych i elek­tro­me­cha­nicz­nych oraz pro­duk­cję ich zespo­łów w ramach poja­wia­ją­cych się pro­jek­tów off­se­to­wych i umów biz­ne­so­wych z part­ne­rami zagra­nicz­nymi. Takie podej­ście dawało nadzieje na roz­wój poten­cjału zakła­dów, zwięk­sze­nie zatrud­nie­nia, wzrost obro­tów, także dzięki eks­por­towi. Jak się oka­zało, ówcze­sne ana­lizy sytu­acji ryn­ko­wej oka­zały się słuszne, a pod­jęte dzia­ła­nia zwią­zane z roz­sze­rze­niem pro­filu dzia­łal­no­ści firmy dały wymierne rezul­taty.

Z Honeywellem do Rosomaka i strze­la­ją­cych sko­ru­pia­ków

Za jeden z pierw­szych dużych mię­dzy­na­ro­do­wych pro­jek­tów reali­zo­wa­nych przez WZE S.A. można uznać współ­pracę z ame­ry­kań­ską kor­po­ra­cją Honeywell, a ści­ślej jej euro­pej­skim oddzia­łem Honeywell Regelsysteme GmbH. Koncern, w ramach swego działu pro­duk­tów dla bez­pie­czeń­stwa, ofe­ruje m.in. sys­temy nawi­ga­cji lądo­wej TALIN (Tactical Advanced Land Inertial Navigator). Honeywell wszedł na pol­ski rynek wraz z zaku­pem licen­cji w fiń­skiej fir­mie Patria Vehicles Oy na kołowy trans­por­ter opan­ce­rzony (KTO) XA-360P (wszedł do pro­duk­cji w Wojskowych Zakładach Mechanicznych S.A., obec­nie Rosomak S.A.) i we wło­skiej fir­mie Oto Melara S.p.A. na wieże HITFIST-30P do wer­sji koło­wego bojo­wego wozu pie­choty tego pojazdu (trans­fer tech­no­lo­gii i oprzy­rzą­do­wa­nia do WZM S.A., a potem powie­rze­nie ich Zakładom Mechanicznym BUMAR-ŁABĘDY S.A., gdzie uru­cho­miono pro­duk­cję wież).

Honeywell miał dostar­czyć sys­tem nawi­ga­cji lądo­wej TALIN 3000 do wszyst­kich zapla­no­wa­nych wów­czas do zakupu KTO, a więc 690 wozów. WZE S.A. nawią­zały wów­czas współ­pracę z Honeywellem i zawarły z nim 23 maja 2005 r. wie­lo­let­nią umowę, która usta­na­wiała firmę z Zielonki jedy­nym bez­po­śred­nim pod­mio­tem, z któ­rym zagra­niczny dostawca współ­pra­co­wał w ramach tego pro­jektu. WZE S.A. miał być wyłącz­nym dostawcą sys­te­mów nawi­ga­cji TALIN 3000 do Rosomaków. Systemy nawi­ga­cji miały być począt­kowo mon­to­wane z zespo­łów dostar­cza­nych przez Honeywella (blok żyro­sko­powy nawi­ga­cji iner­cjal­nej INU, kom­pu­ter kon­tro­lno-ste­ru­jący DCDU, czuj­nik ruchu pojazdu VMS), a póź­niej prze­wi­dy­wano stop­niowe uru­cha­mia­nie pro­duk­cji czę­ści ele­men­tów i zespo­łów w WZE S.A. Z cza­sem dostawy roz­sze­rzono także o dokład­niej­szy sys­tem TALIN 5000, który stał się przed­mio­tem dostaw do Huty Stalowa Wola S.A., która zaczęła mon­to­wać go w moder­ni­zo­wa­nych do stan­dardu WR-40 Langusta polo­wych wyrzut­niach rakie­to­wych BM-21, 155 mm arma­to­hau­bi­cach samo­bież­nych Krab i wozach dowo­dze­nia WD/WDSz, a w póź­niej­szych latach także 120 mm moź­dzier­zach samo­bież­nych na pod­wo­ziu koło­wym M120K Rak oraz wozach dowo­dze­nia AWD.

W 2008 r. war­tość dostaw od Honeywella osią­gnęła próg 5 mln EUR w ciągu trzech lat, co – zgod­nie z obo­wią­zu­ją­cym wów­czas pra­wem – powo­do­wało powsta­nie obo­wiązku off­se­to­wego. Logiczna była kon­ty­nu­acja współ­pracy Honeywella z WZE S.A. także w zakre­sie zobo­wią­zań off­se­to­wych, w związku z czym, po kil­ku­let­nich nego­cja­cjach (wydłu­że­nie czasu ich trwa­nia wyni­kało m.in. ze zmian wpro­wa­dzo­nych w Ustawie off­se­to­wej), 11 lutego 2011 r. (jej zatwier­dze­nie przez Radę Ministrów nastą­piło 29 marca 2011 r.) zawarta została pomię­dzy Skarbem Państwa a Honeywell Regelsysteme GmbH sto­so­wana umowa off­se­towa. Jej war­tość, po zasto­so­wa­niu tzw. mnoż­ni­ków (od 0,5 do 5,0), wynio­sła 49,45 mln EUR. Na jej mocy w WZE S.A. miano uru­cho­mić pro­duk­cję czuj­nika VMS, kom­pu­tera DCDU, a także kom­po­nen­tów bloku INU i jego mon­tażu. W Zielonce miały być nadal inte­gro­wane kom­pletne sys­temy TALIN 3000÷4000÷5000÷6000, pol­ska firma miała pro­wa­dzić ich sprze­daż, a także ser­wis. Umowa objęła też prze­ka­za­nie pol­skiej spółce tzw. kodów źró­dło­wych, dzięki czemu moż­liwe stało się nie tylko ser­wi­so­wa­nie sys­te­mów w peł­nym zakre­sie, ale także ich mody­fi­ko­wa­nie oraz two­rze­nie wła­snych odmian. WZE S.A. otrzy­mały cer­ty­fi­kat kwa­li­fi­ko­wa­nego dostawcy kom­po­nen­tów i pod­ze­spo­łów oraz usług, które były przed­mio­tem umowy, a więc mogły stać się ich dostawcą do Honeywella, który mógł je mon­to­wać w urzą­dze­niach prze­zna­czo­nych na rynki trze­cie.

W kolej­nych latach zakres współ­pracy pomię­dzy Honeywellem i WZE roz­sze­rzał się. Między innymi wdro­żono do pro­duk­cji odmianę sys­te­mów TALIN ze zin­te­gro­wa­nym odbior­ni­kiem sys­temu nawi­ga­cji sate­li­tar­nej GPS, a we wrze­śniu 2017 r. pod­pi­sano aneks doty­czący roz­sze­rze­nia umowy o pro­duk­cję w Polsce ele­men­tów mecha­nicz­nych do bloku INU. Dzięki otwar­temu cha­rak­te­rowi umowy w WZE S.A., na bazie roz­wią­zań licen­cyj­nych, opra­co­wano wła­sne odmiany nie­któ­rych zespo­łów sys­temu, przy­kła­dem może być blok DCDU, któ­rego pol­ska wer­sja została zapre­zen­to­wana publicz­nie po raz pierw­szy na MSPO 2017. Od końca 2017 r. do dziś, na bazie zawar­tych dwu­stron­nych umów biz­ne­so­wych, WZE S.A. sys­te­ma­tycz­nie dostar­czają par­tie poszcze­gól­nych blo­ków sys­temu, a także ich kom­po­nenty, fir­mie Honeywell, która wyko­rzy­stuje je kom­ple­tu­jąc sys­temy nawi­ga­cyjne rodziny TALIN, dostar­czane odbior­com na całym świe­cie.

Poza korzy­ściami natury eko­no­micz­nej, tech­nicz­nej i tech­no­lo­gicz­nej, nawią­za­nie współ­pracy WZE S.A. z Honeywellem miało jesz­cze jeden ważny aspekt. Pozwoliło przy­go­to­wać grunt pod kolejne pro­jekty z fir­mami ame­ry­kań­skimi bądź dzia­ła­ją­cymi na pod­sta­wie prze­pi­sów i pro­ce­dur obo­wią­zu­ją­cych w Stanach Zjednoczonych. Transfer tech­no­lo­gii i uru­cho­mie­nie pro­duk­cji ele­men­tów sys­te­mów rodziny TALIN musiało bowiem odby­wać się zgod­nie z ame­ry­kań­skimi stan­dar­dami orga­ni­za­cji i zarzą­dza­nia pro­duk­cją, kon­troli jako­ści, ochrony infor­ma­cji etc. Zobowiązywało to do wydzie­le­nia pomiesz­czeń pro­duk­cyj­nych i maga­zy­no­wych, prze­pro­wa­dze­nia odpo­wied­nich szko­leń załogi etc. Wszystko to wyma­gało cer­ty­fi­ka­cji przez part­nera. Pozytywne przej­ście przez te pro­cesy zna­cząco uła­twiły reali­za­cję kolej­nych przed­się­wzięć, na co wcale nie trzeba było długo cze­kać.

  • Andrzej Kiński

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE