Współczesne czołgi lek­kie

W ostatnich latach następuje renesans czołgów lekkich, już nie tylko ekspedycyjnych, ale także stanowiących wyposażenie sił operujących w trudnym terenie. Wizja przedstawia wóz Kaplan MT tureckiej firmy FNSS.

W ostat­nich latach nastę­puje rene­sans czoł­gów lek­kich, już nie tylko eks­pe­dy­cyj­nych, ale także sta­no­wią­cych wypo­sa­że­nie sił ope­ru­ją­cych w trud­nym tere­nie. Wizja przed­sta­wia wóz Kaplan MT turec­kiej firmy FNSS.

Tradycyjnie czołg koja­rzymy z sil­nie opan­ce­rzo­nym i uzbro­jo­nym cięż­kim wozem bojo­wym. Okazuje się jed­nak, że na współ­cze­snym polu walki jest też miej­sce dla czoł­gów lek­kich. I choć nie jest to duża nisza, takie wozy wra­cają do łask.

Doświadczenia II wojny świa­to­wej, postęp tech­niki, w tym wzrost sku­tecz­no­ści broni prze­ciw­pan­cer­nej, wymu­siły sys­te­ma­tyczny wzrost gru­bo­ści pan­ce­rza i kali­bru głów­nego uzbro­je­nia czoł­gów. A to dopro­wa­dziło do rezy­gna­cji z czoł­gów lek­kich lub zepchnię­cia ich do roli wozów bojo­wych o dru­go­rzęd­nym zna­cze­niu: roz­po­znaw­czych, wspar­cia wojsk powietrz­no­de­san­to­wych czy desantu mor­skiego. To zja­wi­sko, które uwi­docz­niło się w poło­wie lat 50., pozo­staje aktu­alne do dziś. Czołg lekki służy wyłącz­nie tam, gdzie nie można wyko­rzy­stać cięż­szego pojazdu.
Czołgi lek­kie są zazwy­czaj mobil­niej­sze od czoł­gów pod­sta­wo­wych, co pozo­staje ich główną zaletą. Zwykle doty­czy to mobil­no­ści stra­te­gicz­nej (trans­port lot­ni­czy, mor­ski czy kole­jowy), cza­sem czołgi lek­kie są też po pro­stu szyb­sze, zwrot­niej­sze, czy mogą wal­czyć tam, gdzie teren jest mniej spo­isty. Czołgi lek­kie mają także mniej­szy pro­blem ze zna­le­zie­niem prze­praw nad prze­szko­dami wod­nymi. Niższa masa (zwy­kle 2030 t wobec 4070 t czoł­gów pod­sta­wo­wych) jest jed­nak oku­piona zde­cy­do­wa­nie słab­szym opan­ce­rze­niem, zwy­kle chro­nią­cym przed poci­skami armat 30 mm od przodu i 14,5 mm z boków. Jeśli można dopan­ce­rzyć takie pojazdy to wów­czas tracą jed­nak swą prze­wagę, wyni­ka­jącą z cha­rak­te­ry­styk trak­cyj­nych. Przy tym opan­ce­rze­nie, w naj­lep­szym razie, wciąż jest tylko nieco odpor­niej­sze niż bojo­wych wozów pie­choty. Zazwyczaj uzbro­je­nie główne rów­nież jest słab­sze. Standardem są armaty kal. 100105 mm lub „lek­kie” armaty kal. 120125 mm o zre­du­ko­wa­nym odrzu­cie (poprzez wydłu­że­nie drogi odrzutu i/lub zasto­so­wa­nie hamulca wylo­to­wego), które zapew­niają nieco niż­sze osiągi, ani­żeli stan­dar­dowe armaty tego samego kali­bru z tą samą amu­ni­cją.
Mimo wszystko umiar­ko­wana masa jest w nie­któ­rych warun­kach zaletą samą w sobie. Dlatego nie­któ­rzy pro­du­cenci pró­bują zain­te­re­so­wać poten­cjal­nych nabyw­ców, zwy­kle mniej zamoż­nych, wozami wspar­cia ognio­wego. Na ogół jest to dość pro­sta kom­bi­na­cja dostęp­nego lekkiego/średniego pod­wo­zia gąsie­ni­co­wego bojo­wego wozu pie­choty (np. K21) i auto­no­micz­nej wieży (np. CT-CV CMI Defence). Innymi przed­sta­wi­cie­lami tej kate­go­rii są m.in. szwedzki CV90120T czy pol­ski WWO Anders.

Chiny

Liderem w zakre­sie kon­stru­owa­nia, pro­duk­cji i użyt­ko­wa­nia czoł­gów lek­kich są Chiny. Jeszcze na prze­ło­mie lat 50. i 60., mimo sła­bo­ści bazy prze­my­sło­wej, wdro­żono czołg lekki Typ 62, będący „odchu­dzoną” odmianą Typu 59 (licen­cyjna wer­sja T-54B), i pły­wa­jący Typ 63 (hybryda zmo­dy­fi­ko­wa­nego kadłuba sowiec­kiego PT-76 i wieży czołgu Typ 62). Od tam­tej pory czołgi lek­kie są stale obecne zarówno w Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, jak i w ofer­cie chiń­skiego prze­my­słu.
„Najstarszym z naj­now­szych” chiń­skich czoł­gów lek­kich jest pły­wa­jący ZTD-05. Oficjalnie wszedł do służby w 2006 r. w jed­nost­kach pie­choty mor­skiej, jako następca star­szego Typu 63A. Czołg jest odmianą pły­wa­ją­cego bwp ZBD-2000 (takie same pod­wo­zie), opra­co­wa­nego z udzia­łem rosyj­skich inży­nie­rów (m.in. z Kurganmaszzawoda i KBP). Dokładne wymiary wozu nie są nie­stety znane, podob­nie jak jego masa, ale musi ona prze­kra­czać
26 ton, tyle bowiem waży bwp, wypo­sa­żony prze­cież w lżej­szą wieżę. Uzbrojenie składa się ze 105 mm armaty o gwin­to­wa­nym prze­wo­dzie lufy i sprzę­żo­nego km 7,62 mm, który uzu­peł­nia 12,7 mm wkm plot. Armata, poza kla­syczną amu­ni­cją, może strze­lać prze­ciw­pan­cer­nymi poci­skami kie­ro­wa­nymi GP105 (GP2) o zasięgu 5000 m, będą­cymi roz­wi­nię­ciem sowiec­kich 9M117 Bastion. Uzbrojenia można uży­wać także pod­czas pły­wa­nia. Pancerz jest raczej słaby – o ile czoło wieży jest podobno odporne na ostrzał poci­sków 25 mm wystrze­lo­nych z dystansu 1000 m, o tyle boki i tył kadłuba chro­nią jedy­nie przed poci­skami 7,62 mm. Bardzo cie­kawy jest napęd. Silnik umiesz­czony z przodu na lądzie roz­wija 434,2 kW/590 KM i zapew­nia pręd­kość 65 km/h. Po pod­nie­sie­niu falo­chronu i wodo­wa­niu pojazdu moc sil­nika wzra­sta do 1162,8 kW/1580 KM (sic!) i prze­ka­zy­wana jest do dwóch pęd­ni­ków stru­go­wod­nych.

  • Bartłomiej Kucharski

To jest skrócona wersja artykułu.

CZYTAJ E-WYDANIE KUP WYDANIE PAPIEROWE